Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/27/15 in all areas

  1. A co się będę ukrywać, jak tu sami swoi. Dziękuje
    1 point
  2. Nie zgadzam się z takim podglądem że rolnictwo rozdrobnione musi być biedne. Nie zgadzam się z takim podglądem że rolnictwo rozdrobnione powinno być zlikwidowane, a właściciele takich gospodarstw powinni pójść na bezrobocie. Nie zgadzam się z tym poglądem tak bardzo, że we wtorek protestowałem przeciw takiemu podejściu do rolnictwa. Fakt, że polskie rolnictwo utrzymuje olbrzymią rzeszę bezrobotnych, których utrzymanie z garnuszka Państwa na rolnictwo przekazała ustawa o opiece społecznej i jej akty wykonawcze. Można by wymieniać takich obciążeń rolnictwa wiele, zwłaszcza małych gospodarstw, ale nie o to chodzi że ktoś „bardzo mądry” przyjął że rolnik posiadający 1 ha ma z tego gospodarstwa dochód 2436 zł rocznie. Anglicy wdrażają program który ma im zapewnić samowystarczalność żywnościową do roku 2050. Podstawowym elementem tego programu jest osiągnięcie liczby gospodarstw na poziomie 3 mln. Nie wchodząc w szczegóły cała operacja makroekonomicznie polega na przesunięciu dochodu rolniczego ze źródła własności na pracę. Nie jesteśmy jako kraj liderem w ilości bardzo małych (do 2 ha) i małych (do 5 ha) w UE. Wyprzedzają nas także kraje z tzw. „starej Unii”, jak np. Włochy. W krajach „starej Unii” minimalna powierzchnia gospodarstwa wynosi 0,5 ha, jednak wsparcie jest tu także dla mniejszych gospodarstw dla których dopłata wynosi co najmniej 100 EURO, a dopłata do ha wynosi we Włoszech średnio 343 EURO (jeżeli dochodzi ONW to 444 EURO/ha). Identycznie jest np. we Francji (310 EURO/ha bez ONW), Austrii (256 EURO/ha bez ONW), Hiszpanii (206 EURO/ha bez ONW). We Włoszech, gdzie gospodarstwa od 0,5 ha do 5 ha jest 73,3% gospodarstw otrzymujących niecałe 10,3% całkowitych płatności w ramach WPR, zajmujące ok. 13% ogólnej powierzchni gruntów rolnych, bardzo często małych rozłogów nie możliwych do uprawy przy pomocy większych maszyn, wytwarzają blisko 10% całkowitej produkcji rolniczej na rynku. Biorąc pod uwagę, że w takich gospodarstwach produkuje się prawie wszystkie produkty ekologiczne trafiające na dość duży rynek produktów ekologicznych we Włoszech i znacznie wyższy udział samozaopatrzenia należy uznać, że w tym kraju gospodarstwa do 5 ha są bardziej efektywne niż te powyżej 5 ha. Wg danych z Komisji Europejskiej koszt wytworzenia 1 EURO produkcji najwyższy jest w gospodarstwach o żywotności 40-100 ESU, a najniższy w gospodarstwach od 4 do 8 ESU i do 4 ESU. Trzeba pamiętać, że wśród małych gospodarstw dużą grupę stanowią gospodarstwa warzywniczo-ogrodnicze, gdzie poziom nakładów na produkcję jest wyższy niż w innych działach produkcji rolnej. Trend ogólny jest tu niekorzystny i wzrost kosztu wytworzenia 1 EURO rośnie. Kto w Polsce wchłonął te 249 tys. ludzi? Właśnie małe gospodarstwa. Dlaczego tak się stało? Dlatego, żeby ukryć dodatkowo bezrobocie i poszczycić się wskaźnikami. Dlatego, że stosują zasadę dziel i rządź wskazując małe gospodarstwa jako kozła ofiarnego. Dlatego, że zbliża się 1 maja 2016 roku. Dlatego, że …. Długo by wymieniać to co wszyscy wiedzą. Małe gospodarstwa w Polsce nie powinny i nie mogą być biedne dlatego że nasi rządzący dobrze o tym wiedzą. Małe gospodarstwa są biedne tylko dlatego że nasi rządzący tak chcą. Innego wytłumaczenia tego stanu ja nie znam. Jeżeli ktoś zna to chętnie się z tymi argumentami zapoznam. We Francji np. można prowadzić w ramach gospodarstwa każdą działalność gospodarczą i jest to powszechnie wykorzystywane. Jest tam jednak jedno drobne „ale”. Dochód z gospodarstwa musi stanowić przynajmniej 20% całkowitego dochodu. Powstaje pytanie dlaczego u nas nie można takiego systemu wprowadzić, przecież to dobry i sprawdzony przez lata system. Wtedy nasi rządzący, jeżeli jesteśmy przy tej formule, straciliby kozła ofiarnego w postaci małych gospodarstw, a ci co mają takie gospodarstwa jako przykrywkę do niepłacenia ZUS-u musieliby albo te gospodarstwa prowadzić, i to na wysokim poziomie aby te 20% dochodu z nich uzyskać, albo ZUS płacić. Powodem jest także to, że wbrew lansowanej w polskojęzycznych mediach tezie, dopłata do jednego ubezpieczonego w KRUS jest niższa niż w ZUS i gdyby ci pseudo-rolnicy przenieśli się do ZUS pogorszyłoby to i tak nie najlepszą sytuację budżetową. Ponadto dopłaty do KRUS są traktowane jako dopłata do rolnictwa. Dopłaty do ZUS nie są traktowane jako dopłaty do przemysłu, administracji, handlu itd. Przynajmniej część pieniędzy która niezauważalnie przepływa z rolnictwa byłaby „propagandowo stracona”. Kolego Vademecum, czy mógłbyś mi przedstawić argumenty przemawiające za Twoim poglądem, że "gospodarstwa nie produkujące na zewnątrz te paro hektarowe które produkują dla siebie a nawet nadwyżki jakieś sprzedają po sąsiadach czy jakimś ryneczku nie powinny nazywać się gospodarstwami rolnymi, a ci rolnicy powinni iść na bezrobocie"? Pozdrawiam wszystkich na Forum! P.s. Dziękuję wszystkim tym którzy mi pomogli w napisaniu tego posta, w szczególności współautorowi.
    1 point
  3. Brum, dobrze niech umrą robale w męczarniach tylko musisz sprzątac codzień a za jakiś tydzień wynieść kury i odkazić. Porządnie. Ps gadałam z doktorem i powiedział, że mykoplazmy są wrażliwe na warunki środowiska i nie przetrwająnp w ścianach czy betonie.
    1 point
×
×
  • Create New...