Gospodyni, słodziaki :* Niech sie zdrowo chowają A ja się właśnie wkurzyłam i to jest zbyt małe słowo!!! Mąż kupił mi u innego weta lek dla indyków, bo tamtego mi brakło, a miały 7 dni brać. Pudełeczko które miałam od weta, nie miało daty ważności, ale myslałam, ze to opakowanie zbiorcze i dlatego nie ma daty. Dzisiaj mąż mi przywiózł ten sam lek, a tam jak byk data ważności!! Po nr. serii wnioskuję, że lek od tamtego weta był przeterminowany o rok!!!! A on żeby się go pozbyć, zwyczajnie nożykiem odciął część na której jest data ważności. No to jak lek miał działać tak jak powinien. Coś może i działał, ale na pewno nie tak skutecznie jak powinien. Noż kurde, żeby takim chamem i gnojem być, bo innych słów nie chcę używać, to szok!! I to lekarz, który ma leczyć i ratować życie zwierzaków!!