Skuteczność uziemienia musi być systematycznie sprawdzana, bo takie kwiatki się zdarzają, Kolego Vademecum. Ja kiedyś tak miałem z wodociągiem. Rura mi zgniła po trzech latach. Przyszedł hydraulik i powiedział że była kiepskiej jakości. Coś mi nie grało ale jeszcze młody byłem więc nie dyskutowałem. Po roku wystrzelił mi hydrofor. Pierwsze to obejrzałem rurę którą wymienił hydraulik i stwierdziłem że jej stan jest nie najlepszy po roku. Przyczynę usunąłem (a właściwie odseparowałem się od przyczyny bo nie była u mnie) i zarówno ta rura jak i spawany hydrofor są do dziś. Trwałość pieca CO jest odwrotnie proporcjonalna do jego sprawności. Inna jest cena opału obecnie niż była 30 lat temu, więc ten "złoty środek" między trwałością a sprawnością też się przesuwa. Przy tanim węglu bardziej ekonomicznie było zbudowanie pieca o niższej sprawności i większej żywotności. Przy obecnych cenach węgla uzasadniona ekonomicznie jest większe zwracanie uwagi na sprawność niż na trwałość. Częste znaczne zmiany temperatury również niekorzystnie wpływają na trwałość, a obecne dążenie do zmniejszania ilości wody w obiegu zmniejsza bezwładność cieplną i jeszcze potęguje te zmiany temperatury, a co za tym idzie zmniejsza trwałość pieca. Dobra elektronika potrafi nieco zmniejszyć wahania temperatury i co za tym idzie zwiększyć żywotność pod warunkiem że użytkownik nastawiający elektronikę zdaje sobie z tego sprawę. Co zrobić aby w obiegu była mała ilość wody, a jednocześnie bezwładność cieplna była duża już pisałem w innym wątki więc nie będę się powtarzał. Znaczenie ma nawet sam podajnik o ile jest w piecu. Szufladowy (tłokowy) lepiej sobie radzi z niesortowanym miałem, ale jest mniej precyzyjny niż ślimakowy i w związku z tym odbiera piecu 1-2 lata "życia". Pozdrawiam Forumowiczów!