słyszałem, że bio asekuracja dla 50 loch kosztuje 33 000 zł. rocznie. Małe gospodarstwa są przegrane. Również słyszałem że ASF zbliża się do wielkopolski a tam brak lekarzy wet. Odchodzą do pryw. praktyk. Myśliwi nie likwidują stad bo maciory i młode wręcz chronią. Dla polski najlepszym byłoby aby jaknajszybciej ASF przekroczył odrę i ren. Z perspektywy czasu widzę, że rolnicy zadłużeni wręcz muszą uczestniczyć w dostarczaniu taniej żywności, myślę że mali producenci trzody powinni zmienić profil puki czas.