Grzegorzu mam nadzieję najpierw mi kret niszczył trawę przed domem przez osiem lat i jakoś mi go było szkoda ubić, bo nie raz polowałem na niego, a on perfidnie wystawiał pyszczek z nory i tak jakby łapał powietrze , mnie się śmiać chciało i mu darowałem, a w końcu chwyciłem dziada i przerzuciłem na sąsiednią działkę , niech ryje.Nie o krecie miał być temat. mech mi się strasznie rozpanoszył w trawie i stąd sprzęt do jego pielęgnacji, a i podwórko zajeżdżone , więc się trochę trawa pobudzi jak dostanie powietrza nadzieję