Lat mam trochę więcej od Ciebie, ale to o niczym nie świadczy. Też kandydowałem na sołtysa, jako kontrkandydat obecnej "pani sołtys" i nic z tego nie wyszło, tyle tylko że nie spinałem się za bardzo na to, bo na sołtysowanie trzeba być czasowym, a w moim przypadku jak jeszcze pracuję na etacie i prowadzę dodatkową działalność to nie wiele tego czasu mi zostaje. Już mam go niewiele żeby w domu z dziećmi posiedzieć a jeszcze dodatkowy obowiązek. Bo to jest może i zaszczyt, ale niestety w niewielkim stopniu, bo w większości to obowiązek, a jak mam być sołtysem tylko żeby się tym chwalić a nie mieć czasu nic dla wsi załatwiać to po co? Nie wiem jak jest u Ciebie, ale powiem Ci że ja jestem przekonany że przy następnych wyborach gdybym chciał startować i wygrać to muszę po prostu "postawić" dużo wódki. Tak zrobiła obecna sołtys i tym zyskała głosy, ale jak dla mnie nie o to chodzi, bo na co dzień Ci których przywiozła spod sklepu i tak nie wypowiadają się o niej pochlebnie...