tak jest. żeby nie zapeszyć nie jest źle, a wręcz powiedział bym że jest dobrze. prosić Boga żeby się nic nie zmieniło. chłopaki, córka i żona mają się świetnie. dziś zakończyłem żniwa, zostało posprzątać słomę i siano bo w między czasie jeszcze trawy pokosiłem. a dziś miałem przygodę że mało się nie skończyła tragedią,kolejną ( troje dzieci się utopiło koło mnie a czwartego szukają) przy wieździe pod górkę z przyczepą żyta z dyszla wyrwało się oczko zaczepu ale udało mi się ją zablokować traktorem. nie wyobrażam sobie co by było gdybym nie zdążył i poszła by w dół z impetem. tak jest z pożyczanymi sprzętami. dość wrażeń na dziś.