To ci Aniu dały popalić te kaczki, w sumie nie twoja wina że tak się dziobia:-( u mnie w zeszłym roku tego nie było, da lata temu i owszem miałem jedna kaczkę mulard co dziobala inne, a w tym roku to tragedia prawie piur nie mają:-(, co oddziele te najgorsze to trochę jest spokoju a potem to samo, pewne jest to że staropolskie i dworki się nie zjadały żywcem, choć i piżmowe są spokojne ale jest ich tylko trzy sztuki. A co do piżmowej tej łaciatej to na niosła że 25 jaj,nie liczyłem ale widać było że dużo.