Witam. Nie wiem czy to tu powinnam pisać, ale sprawa wyglada tak. Mam 30 lat i jestem samotna matka. Zawsze kochalam przyrodę, nawet na moim podwórku, chociaż mieszkam w mieście można znaleść ogórki, pomidory, buraki i niezliczoną ilośc ziół, oczywiście jak to przystało na kobietę także morze kwiatów. Strona mojej mamy wywodzi sie ze wsi, poprzez to odziedzicze w przyszłości około 6h. Już od jakiegoś czasu myśle o roli, o chodowaniu iglakow, lub może ziół. I proszę o pomoc, czy jako kobieta jestem w stanie zrobić to sama, czy wybić sobie to marzenie z głowy, bo koszty i ciężka praca przerosna mnie. Ewentualnie proszę o sugestie, co mogła bym chodowac żeby sie utrzymać, naprawdę marze o życiu na wsi i nie straszna mi ciężka praca. A jeśli chodzi o siedlisko to od śmierci 6 lat temu mojego dziadka troszkę powoli sie "sypie", babcia choduje tylko kilka kurek i mały przydomowy ogródek, mam stary traktor, i standardowe zabudowania czyli stodole, pomieszczenia w których był chlew, obora, parnik, kurnik i piwnica i na drewno z węglem. Naprawdę bardzo proszę pomóżcie.