DuzyGrzegorz Posted August 28, 2022 Report Posted August 28, 2022 Zaznaczyłem, że ta statystyka jest niekorzystna dla Włoch. Te 82 kg/ha to było kiedy byłem bardzo, bardzo młody. Pewnie Kolego czytając ten artykuł nie zwróciłeś uwagi, że dotyczył nawozów azotowych a nie mineralnych lub chemicznych.To porównajmy Holandię do Polski. Wg. najnowszych danych (tym razem GUS nie Eurostat) zużycie nawozów mineralnych i chemicznych Polsce 134 kg, a Holandii 149 kg/ha. Może jeszcze Niemcy do tej statystyki - 117,3 kg/ha. Plony zbóż w Polsce 36,1 dt/ha, w Holandii 86,5 dt/ha, a w Niemczech 69,5 dt/ha. Co do nasion to nie mamy własnej hodowli, a import jest oceniany na podstawie potencjalnego plonu. Pozdrawiam!P.s.Mam chyba do bry przykład do naśladowania - Białoruś. Zużycie nawozów mineralnych i chemicznych dziesięć lat temu 168,3 kg/ha a obecnie 105,6 kg/ha. Plony nieomal takie same 3,25-3,84 dt/ha. Pozdrawiam! Quote
crazy333 Posted September 1, 2022 Report Posted September 1, 2022 Dokładnie to też zależy jakie uprawy, nie da się tak tego ogólnikowo porównać, jest to niestety błędne myślenie. Quote
DuzyGrzegorz Posted September 4, 2022 Report Posted September 4, 2022 Masz kolego rację, że myślę błędnie. Mamy w Polsce dodatni bilans azotu, największy w Europie (+44 kg/ha, a w jednym z województw nawet 90 kg/ha). To tak jakby z każdego hektara prawie 100 kg mocznika (a w jednym z województw nawet ponad 200 kg) wywalać do rzeki. Jednak muszę Cię Kolego zmartwić. Będę w swoim gospodarstwie utrzymywał ujemy bilans azotu. Powody są dwa. Po pierwsze nie stać mnie na takie marnotrawstwo, a po drugie jestem za stary aby zmienić moje błędne myślenie. Nadal będę nawoził ziemię, a nie uprawy i nawożenia nie będę uzależniał od upraw. W żadnym z krajów które przytoczyłem, z wyjątkiem Białorusi, bilans nie przekracza +10 kg/ha.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za zwrócenie uwagi na moje błędne myślenie co do wysoce dodatniego bilansu azotu w stosunku do innych krajów, bo w istocie post nie dotyczył nawożenia a strat przy nawożeniu! Quote
Vademecum Posted September 4, 2022 Report Posted September 4, 2022 statystyki nie podają ilu gospodarzy nawozi pole i rzeki, a ilu tylko pole. Quote
DuzyGrzegorz Posted September 4, 2022 Report Posted September 4, 2022 Ponad 1/5 gospodarstw nie nawozi więc to średnia. Ale to co się dzieje jest zatrważające. Praktycznie wszystkie nawozy aby były dostępne dla roślin muszą zostać przekształcone przez glebę, a wszystkie w tej glebie zmagazynowane. 90% gleb w Polsce ma poniżej 2% próchnicy, a powinno być 3% aby gleba gromadziła przekształcała nawozy w ilości ok. 120 kg NPK/ha (ok. 40 kg na każdy procent próchnicy). Od wielu lat znika co najmniej 135 kg próchnicy z każdego ha. Dodatni bilans próchnicy był ostatnio na początku lat dziewięćdziesiątych albo w końcu lat osiemdziesiątych (dokładnie nie pamiętam). Mamy średnio ok 1,5% próchnicy więc maksymalne nawożenie w Polsce to ok. 60 kg NPK/ha oczywiście średnio. Nawożenie powyżej jest stratne. Już chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego plony na Podkarpaciu czy Małopolsce są wyższe przy dużo niższym nawożeniu.Co zrobić? Rolnictwo węglowe. Muszą być wynagradzane w dopłatach praktyki zapewniające podnoszenie poziomu próchnicy w glebie, a programy muszą być powszechne, a nie limitowane. To pozwoli zmniejszyć straty, czyli przekształcić te straty na plon. To pozwoli obejść zobowiązania WTO. Polonu nie można dotować, ale do dotacji wo próchnicy nie ma żadnych zobowiązań. Ciekawe co na to importerzy? Jest jeszcze kwestia tzw. "zielonych certyfikatów" które rolnicy mogliby sprzedawać. Jak Kolego Vademecum myślisz, lobby wiatrakowe, fotowoltaiczne i biogazowe pozwoli aby rolnicy przejęli ich zyski?Pozdrawiam! Quote
czesiek888 Posted September 27, 2022 Report Posted September 27, 2022 Z tego co widzę dookoło praktycznie większość rolników "wali" nawozy z przekonaniem że wyrosną piękne plony, tak jak piszecie błędne koło Quote
Vademecum Posted September 27, 2022 Report Posted September 27, 2022 zamało wiesz kolego żeby osądzać. bez nawozu ani plonu ani zdrowia.Jeśli byśmy odbudowali odmiany stare to jeszcze, ale tamten potencjał genetyczny przepadł na zawsze.Mamy odmiany roślin, intensywnie rosnące o dużym zapotrzebowaniu na NPK i wydelikacone , podatne na grzyby i inne patogeny. W 70-tych latach przychodził agronom na pole pszenicy i mówił co należy zrobić na przyszłość, a doraźnie 200 kg saletry amonowej dla wzmocnienia roślin.Kiedyś plon 3 tony pszenicy był zadawalający, dziś zbiera sie 8 - 12 ton z hektara i dzięki hemi i bodowli roślin w tym kierunku. Quote
DuzyGrzegorz Posted September 30, 2022 Report Posted September 30, 2022 Najbardziej produktywne gospodarstwo na świecie z jednostki powierzchni to gospodarstwo ekologiczne, a więc bez chemii. Wycofaj się Kolego Vademecum z tej chemii to się z tobą zgodzę. Jak do mnie przychodził agronom to tylko po to aby się czegoś nauczyć i sprawdzić czy przypadkiem koniczyny czerwonej na nasiona nie zbieram drugiego pokosu. Nie był w stanie odróżnić więc pierwszy szedł na siano a drugi na nasiona. No tak, jak agronom nie umiał rozpoznać chorób fizjologicznych to saletrę amonową. O saletrze wapniowej i chilijskiej pewnie nie słyszał, a co dopiero o jej zastosowaniu. Młody chłopak, a bardzo mądrze mówi o rolnictwie i inwestowaniu.Pozdrawiam! Quote
Vademecum Posted September 30, 2022 Report Posted September 30, 2022 Bez chemi u mnie niebyĺoby co zbierać, mam sąsiadów co nawóz na garście liczą, a pszenice czarne, owsy sama łuska. Na rogach pól kiedyś dosiewałem ręcznie nawóz, żeby niebyło takiej zdechliny, a przy kilkudziesięciu polach to troche byĺo roboty. Dziś narożniki żółte, czarne ześniecone pszenice, a żyta o oblepione sporyszem, z chorego ziarna chleba niebędzie, a jak zgĺodu ktoś sie skusi to będziemy mieli zgonów i obłąkania jak w średniowieczu.Zresztą potrzebny byĺby prawdziwy nadzór nad produkcją i przechowywaniem przede wszystkim zbóż bo to co widze co robią ci drobni 2-3 ha rolnicy to samobónstwo. Stęchnięte ziarno sie pomiesza z dobrym, zaprawiane umyje, a kury zjedzą i inne porażki nazywają swonim ekologicznym produktem bo na oborniku. Jeden gościu wzioł ode mnie pszenice na wymiane z bratem na mąke, bo na oborniku. Jak zobaczyłem to zaledwie 20% ziarna grubego, a reszta skorubki czarne od grzyba. Moja na nawozie drobniejsza , ale ziarnko w ziarnko bez pośladu.dostała tylko 2 dawki po 200 kg saletry , a powinna dostać trzecią Quote
Vademecum Posted September 30, 2022 Report Posted September 30, 2022 Kolego, bez nawozów stosując zmianowanie rolnictwo ma sens, ale z chemią zbieramy 8-12 ton pszenicy z hektara. Czym sie wyżywimy ? Lwia część zbóż idzie na pasze i mówiąc o ekologi zwierzęta równierz powinny być żywione ekologicznie.Rolnictwo doszło do jakiegoś poziomu wydajności z ha, odcinanie chemi spowoduje, że w Polsce nie będzie pszenicy. A wymogi glutenu na poziomie 24 ??Idąc dalej, myślę, że ludzie zrobili się zbyt wygodni i leniwi. Paliwo, chemia do tego doprowadiĺy.Obserwuje rolników sąsiadòw i widze, że ciągle kręcą się w miejscu, a jeden już 5 ha przeznaczył na ugór kośny który to nazywa łąką. Orke ma dobrą, uprawe i siew jak na maszyny którymi dysponuje ujdzie, terminy agrotechiczne również dotrzymane - a plonu niema. Kiedyś nają nowy ciągnik z pługiem nowym, bo lepiej zaora jak twierdził, zaorał 10 cm głębiej i po polu ,jeszcze gorzej, w następnym roku nają tego samego z agregatem uprawowym i znowu lipa plonu niema, stwierdził, że agregaty uprawowe to na złom. Jak mu mówie sypnij nawozu to odpowiada ojciec nie sypał, jak go zapytałem co uprawiał, to były ziemniaki na oborniku, buraki, rzepak, koniczyny, groch. Jak mu mówie posiej koniczyne a póżniej za pare lat zboże to oburzony co że niby on będzie jadł koniczyne.Podobnych przykładów typu bo ojciec tak robił mnóstwo. To są ludzie którzy już nic nie osiągną w rolnictwie. Podobnie ze stosowaniem glifosatu, saletrzaku pogłównie. Quote
Vademecum Posted September 30, 2022 Report Posted September 30, 2022 Jeden gość mnie posłuchał, posiał owies bezĺuskowy na polu gdzie jak twierdzi nic sie nie rodziĺo, dał 200 saletrzaku na ha, polifoski 6, 200 kg,przedsiewnie i 200 saletry pogłównie.Na lepszym polu posiał jęczmień jary i podobne nawożenie . Zebrał 5 ton z ha owsa i 6 jęczmienia Wormował, więc ważył . Jego ojciec jak zobaczył co przywiózł z 2.5 ha to powiedziaĺ, że uprawiał 10 ha zboża i tyle plonu nie widział.Miał 300 kg grochu z robalem , poradziĺem by to rozsiaĺ na poplon po ścierni na hektarową dziaĺke, mówi że coś tam rośnie , zobaczymy co zechce na tym posiać Quote
DuzyGrzegorz Posted October 1, 2022 Report Posted October 1, 2022 Ja zawsze robię tak jak robił ojciec. Jeżeli ojciec dawał mniej nawozu to nie dlatego że był przeciwnikiem nawożenia, ale dlatego że najpierw robił bilans zarówno nawozowy jak i ekonomiczny. Należę więc do tych ludzi, których Kolego Vademecum określiłeś, że już nic nie osiągną w rolnictwie. Glifosatu stosuję mało, a saletrzaku pogłównie nie stosuję. Też bez perspektyw.Dlaczego bez nawozów? Dlaczego Twoim zdaniem alternatywą do nawożenia na poziomie 135,2 kg NPK na hektar i dodatnim bilansie azotu wynoszącym 44 kg N na ha jest brak nawożenia? A dlaczego zamiast nawożenia roślin nawozić glebę? Dlaczego nie zbilansować nawożenia i dostosować go do pojemności kompleksu sorpcyjnego gleby? A może rolnictwo węglowe tam gdzie nie ma hodowli? Więcej próchnicy to więcej wody i więcej składników pokarmowych i mniejszy wpływ pestycydów na środowisko.Saletrzaku nie stosuję pogłównie bo znacznie więcej azotu z niego się ulatnia niż w przypadku saletry. Pozornie saletrzak lepiej działa niż saletra amonowa bo zawiera magnez więc rośliny stają się bardziej intensywnie zielone. Saletry amonowej nie stosuję pogłównie na polach na których pH jest zbliżone do obojętnego ze względu na duże straty, nawet przy dużej wilgotności i przed deszczem, a co za tym idzie brak uzasadnienia ekonomicznego.Pozdrawiam! Quote
Vademecum Posted October 1, 2022 Report Posted October 1, 2022 Kolego, żle mnie zrozumiałeś. Cenie bardzo Twoje doświadczenie. Pisząc o ludziach którzy nic nie osiągną w rolnictwie miałem na myśli tych którzy twierdzą , że ojciec tak robił i było dobrze a sami nie wiedzą co robią, a i niewiedzą dlaczego ojciec tak robił, a też nie robią jak ojciec robił bo ojciec sadził ziemniaki, chodował zwierzęta krowy , koń, kury. Z tego co napisaĺem cbodzi o to że ojciec tak robił ale oni tak nie robią !Ja też wiem że saletrzak musi być wymieszany z ziemią i jest azot w związku o krótszej drodze dotarcia do rośliny niż saletra, ale właśnie straty wykluczają go z użycia pogłównie Quote
DuzyGrzegorz Posted October 1, 2022 Report Posted October 1, 2022 Właśnie należę do tych pierwszych co twierdzą, że ojciec tak robił i było dobrze więc i ja tak robię. Wiadomo, czasy inne i jak nie mam wzorca od ojca to zastanawiam się co on by zrobił w takiej sytuacji. Kiedy zostawał rolnikiem nie było nawozów, a kiedy kończył z rolnictwem nawozy były takie jak dzisiaj. Przeszedł w tym czasie wodę amoniakalną, azotniak, mączkę fosforytową, saletrę indyjską, saletrę chilijską, kainit, kizeryt i wiele innych których próżno szukać.Pozwól, że napiszę co mi powiedział mój ojciec o saletrze amonowej i saletrzaku. Dostępność składników pokarmowych jest identyczna jak w saletrze gdyż to ten sam związek chemiczny - azotan amonu (NH4NO3), sól mocnego kwasu i słabej zasady, a co za tym idzie zakwasza. Jon NO3- (saletrzany) jest bezpośrednio pobierany przez rośliny. Jon NH4+ (amonowy) nie jest dostępny bezpośrednio dla roślin musi zostać przetworzony przez organizmy glebowe właśnie do NO3- (jonu saletrzanego). Reakcja chemiczna, oczywiście sumarycznie, wygląda tak:2 NH4+ + 4 O2 = 2 NO3- + 2 H2O + 4 H+ + E (E to energia bo to reakcja utleniania)W glebach o odczynie zbliżonym do zasadowego, a więc są obecne jony wodorotlenowe (OH-) z amonowego ulatnia się amoniak w wyniku reakcji chemicznej:NH4+ + OH- = NH3 + H2OSaletrzak to saletra amonowa uzupełniona węglanem wapnia i węglanem magnezu (obie sole mocnych zasad i słabych kwasów, a więc mają zasadowy odczyn) w ilości zapewniającej neutralizację tych czterech jonów wodorowych czyli saletrzak nie zakwasza gleby w przeciwieństwie do saletry amonowej. Nawet na kwaśnych glebach rozpuszczający się w wodzie innej niż glebowa (np. deszczowej lub rosie, czyli obojętnej, pH=7) roztwór saletrzaku ma odczyn obojętny więc jon amonowy łączy się z jonem wodorotlenowym i powstaje gazowy amoniak lżejszy od powietrza. W przypadku saletry amonowej nie ma wyrównania pH i odczyn takiego roztworu jest kwaśny, co oznacza, że w takim roztworze prawie nie ma jonów wodorotlenowych i reakcja powstawania gazowego amoniaku nie zachodzi. Zatem saletra amonowa może być rozpuszczona zarówno w roztworze glebowym jak i wodzie opadowej czy rosie, a saletrzak, aby nie stracić części nawozu w formie amonowej wyłącznie może być rozpuszczany w roztworze glebowym. Jon saletrzany działa natychmiast, a jon amonowy musi być przekształcony w saletrzany co zajmuje w zależności od warunków od 3 tygodni do 3 miesięcy okresu wegetacji, więc efekt jest widoczny dopiero przy roślinie następczej. Z widocznymi efektami jest tak jak kiedyś Kolego twierdziłeś o kredzie, że jest to nawóz wapniowy wolno działający, Często na glebach kwaśnych na których brakuje magnezu saletrzak po ulotnieniu amoniaku dostarcza wapnia i magnezu co powoduje że rośliny są bardziej zielone, co przez niezorientowanych w temacie może być odczytywane jako "krótsza droga dotarcia do rośliny". Oczywiście jeżeli saletrzak zastosujemy w sposób uniemożliwiający powstanie amoniaku (czyli azot nie ulotni się lecz pozostanie w glebie) efektu "krótszej drogi dotarcia do rośliny" nie zaobserwujemy.Oczywiście ta wiedza jest od mojego ojca, człowieka, który urodził się jeszcze za zaborów więc nie warto się tym zajmować i robić tak jak on robił, bo teraz jest nowoczesność i są doradcy z koncernów chemicznych, którzy skończyli studia i w życiu nic nie uprawiali i to od nich należy czerpać wiedzę, a nie od człowieka który wprawdzie całe życie żył z rolnictwa i z tego rolnictwa utrzymywał rodzinę, ale skończył tylko 4 klasy i roczną szkołę rolniczą.Pozdrawiam! P.s.Przepraszam za ironię, ale może zamiast podziału na starych i młodych wprowadźmy podział na mądrych i głupich i zastanówmy się dlaczego nawożenie na poziomie 135,2 kg NPK nawozów chemicznych i mineralnych nie przekłada się na plon i dlaczego polscy rolnicy mają udział dochodu rolniczego w produkcji końcowej 38%, a rumuńscy 54%?Jeszcze raz pozdrawiam! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.