Jump to content

Recommended Posts

Posted

Cześć. Pytanie do osób, które miały styczność z hodowlą gęsi a właściwie z atawistycznymi zachowaniami w stadach gęsi w hodowlach amatorskich. Jakiś czas temu narzekałem na kupione z punktu sprzedaży piskląt pisklęta gęsie. I mógłbym narzekać dalej, bo na przykład w niedzielę jednemu ptakowi niemal wyszło oko z oczodołu. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Chciałem zrobić zdjęcie by móc pokazać je weterynarzowi, ale zanim zdążyłem załadować aparat a trwało o nie dłużej niż kwadrans oko wróciło na swoje miejsce. To przemilczę w tej chwili, choć obawiam się że jeszcze nie raz póki tych gęsi nie zlikwiduję będę widział podobne obrazki. Dwa dni temu zauważyłem, że jeden młody osobnik świadomie, celowo i z wielką chęcią dosłownie na żywca wyrywa pióra z ogona i ze skrzydeł pozostałym osobnikom. Do krwi. Ja wiem, że białko w diecie i te sprawy, ale ja nie jestem laikiem to raz a po drugie mam swoje stadko z mojego stada dorosłych gęsi i wszystko jest z nimi w porządku. W dodatku taka sytuacja pojawiła się u mnie pierwszy raz odkąd w ogóle mam styczność z gęsiami, a zaczynałem ponad 20 lat temu. W tej chwili gęsi wyglądają jak gotowe na grilla, bo miejsca chętnie dziobane zostały posmarowane musztardą. Tak. Musztardą, nie przewidzieliście się. Podobno jej smak ma zniechęcić ptactwo do dziobania jako naturalny sposób na walkę z pterofagią i początkowymi objawami kanibalizmu. Tylko jest już ale. Gęsi pokryte musztardą kilka godzin temu są dziobane dalej tylko osobnik znęcający się skubie teraz miejsca nieposmarowane z identyczną zapalczywością. Słowo daję, największym przekleństwem jest kierowanie się opinią innych i dobrym słowem o kimś/zakładzie/firmie, bo człowiek może się bardzo rozczarować.
Kto miał podobny problem? Jakieś rady? Są na pewno jakieś chemiczne środki, ale chciałbym spróbować z czymś nie chemicznym na początek.
Jeszcze jedna sprawa. Czy orientuje się ktoś czy podobne zachowania mogą być dziedzicznymi? Z pewnością równą temu że nie polecę na księżyc ani na Marsa żaden osobnik z zakupionych w tym roku nie pożyje dłużej niż do listopada, ale chciałbym wiedzieć czy podobne zachowania mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Posted
kolego jak to jedna sztuka to do gara go ! albo izolacja od innych. piszesz o wiedzy żywienia a jest drugi czynnik, powierzchnia na 1 sztukę. może mało miejsca mają. musztarda wymięka a może zmieszać jà z chrzanem czy dodatek pieprzu a może ostra papryka. taka mikstura z gęsią to bardziej widzi mi się na talerzu a nie w kurniku. a tak na serio zamknij tą agresywną osobno
Posted

Miejsca też mają pod dostatkiem. Powiedziałbym, że nawet więcej niż mogą wykorzystać. "Do gara" nie wchodzi w grę, bo gęsi 22 czerwca będą miały miesiąc. Nie mam zielonego pojęcia i szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć w jakich warunkach są utrzymywane stada od których pochodzą jajka z których lęgną się pisklęta takie jak te które na moje nieszczęście zakupiłem. Sądząc po tym jakie są te osobniki uważam z prawdopodobieństwem równym 100 %, że bez przerwy od momentu wyklucia jadą na silnych antybiotykach. Ostatni raz gęsi kupiłem 10 lat temu i gdyby nie to, że w tym roku zachciało mi się czystych białych w życiu nie zdecydowałbym się na zakup. Pożałowałem tej decyzji po stokroć.
A propos środków chemicznych, zastanawia mnie czy jest może coś takiego w czym gęsi można wykąpać i tym samym pokryć je jakimś zapachem który skutecznie zniechęci potencjalnych nękających do dziobania.

Posted

Reaguję i to bardzo. Póki co gęsi dostały do paszy zdecydowanie więcej białka - ześrutowany bobik. A jeśli to nie pomoże gęś na dniach zostanie wyeliminowana ze stada. Daję jej szansę. Jeśli kolejne będę podobnie się zachowywały również z nich zrezygnuję. Nim połączę je z moimi muszę mieć pewność że nie zrobią im krzywdy. O środku o którym wspominasz Rolniczko słyszałem i czytałem, ale nie pamiętam czy jego nie rozprowadza się na ściany w miejscach bytowania ptactwa. Grzegorzu spójrz proszę na FB.

Posted

Reaguję i to bardzo. Póki co gęsi dostały do paszy zdecydowanie więcej białka - ześrutowany bobik. A jeśli to nie pomoże gęś na dniach zostanie wyeliminowana ze stada. Daję jej szansę. Jeśli kolejne będę podobnie się zachowywały również z nich zrezygnuję. Nim połączę je z moimi muszę mieć pewność że nie zrobią im krzywdy. O środku o którym wspominasz Rolniczko słyszałem i czytałem, ale nie pamiętam czy jego nie rozprowadza się na ściany w miejscach bytowania ptactwa. Grzegorzu spójrz proszę na FB.

Nie, to mieszanka paszowa, dodajesz do paszy. 

Posted

nie znam  się na codowli gęsi , ale spróbuj może zmienić paszę , dj im jakieś gałęzie z krzaków do skubania , i gdzieś mi się obiło że może być za dużo światła , w sensie mamy akurat teraz najkrótsze noce , ptactwo jest nie wypoczęte i nerwowe, ale nie wiem ile w tym prawdy

Posted

To te kupne na które narzekam. Życzę Pani by kupiła Pani jak najzdrowsze i oczywiście najładniejsze. :) U mnie wykluło się dzisiaj ostatnie pisklę gęsie - Sebastian i o 12 zmienia właściciela. Idzie tam gdzie ktoś poświęci mu tyle uwagi ile potrzebuje taki maluch.

  • 1 month later...
Posted

Temat zamarł. Czyżby wszystko o hodowli drobiu zostało już napisane. :)
Jakiś czas temu donosiłem o problemie z agresywną młodą gęsią. Sprawa została rozwiązana w ten sposób, że rzeczony osobnik największy w stadzie jeśli mnie pamięć nie myli 3 tygodnie spędził w odosobnieniu od reszty stada. W tym czasie inne osobniki które cały czas były wypuszczane na dwór (gąsior z braku czasu i możliwości spędził ten czas w kojcu w chlewie z dostępem do światła dziennego, zieleniny, paszy i wody) dorównały mu wielkością a nawet go przerosły. Niedawno wypuściłem agresywnego gąsiora na podwórko z resztą stada i dzięki temu że nie jest większy od żadnej z pozostałych gęsi problem rozwiązał się sam. Wnioskuję że teraz delikwent nie czuje się już tak pewny siebie jak wcześniej. A i drugie stado gęsi na tym samym wybiegu skutecznie ustawiło sobie białą ferajnę w tym tego konkretnego ptaka. Mam nadzieję, że sytuacja została rozwiązana na dobre, bo patrząc po gęsiach zaczyna się pierwsze w życiu pierzenie a jak pierzenie to i pałki, pałki i jeszcze raz pałki. Oby wredny typ nie szalał bo w przeciwnym razie po raz kolejny wyląduje w kozie.
Chwalimy się ładnie co u Państwa w obejściach nowego/ciekawego/interesującego. :)i

Posted

Mój pies załatwił sąsiadowi 7 młodych kur, pogardził tylko kogutem. Pierun jeden ma zrobiony pastuch elektryczny ale zrobił sobie dziurę w siatce i przez nią uciekł. Sąsiad przyszedł do nas informacyjnie, bez pretensji, oczekiwań itd. Oczywiście chcemy zwrócić koszty i jakoś się zrekompensować. Myślicie, że 150 zł + pasza będzie ok ? 

Posted

To niestety masz trochę strat, współczuje. Ale najpierw bym sąsiadki dopytał sie o jakość jej ogrodzenia dla kur, czy ma dobre i solidne? Takie, żeby kury nie przechodziły ani też żaden zwierz do ich wybiegu, żeby ich nie ukatrupił. Bo Ty odkupisz jej kury a znowu coś jej "zje" i możliwe że znów do Ciebie zwróci się z pretensjami.

Co do ceny to sprawdziłem szybko na ogłoszeniach lokalnych, cena za kurę nioskę w wieku 16-17 tygodni to 20-23 zł za sztukę, także możliwe że to trochę mało, tym bardziej że z dostępnością dośc słabo, nie wiem jak w waszych rejonach trzeba by było to sprawdzić...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...