ja kiszonek nie robię osobiście, ale patrząc na przykładzie mojego teścia widzę że bale są droższe z tym że może (dla niego) wygodniejsze choć ma wycinak ale jakoś z pryzm zrezygnował. Jedyne pryzmy to kukurydza. Poza tym do bali potrzebujemy więcej i bardziej zaawansowanych technicznie maszyn co za tym idzie droższych, a do pryzmy mniej i raczej podstawowe. Według mnie pryzma jest tańsza, a co do strat to moim zdaniem też dużo zależy od nas ile poświęcimy temu czasu żeby ubić, porządnie przykryć i obsypać.