Jump to content

arek172

Użytkownik
  • Posts

    30
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by arek172

  1. Ja też zrezygnowałem z tuczników, bo tak samo jak poprzednik uważam że to nie jest interes, ale u nas to prosiaki są gdzieś za 400 zł za parę.
  2. Z 22 ha 5-6 klasy 50 cielaków uchować będzie bardzo ciężko. To jest słaba ziemia, wymagająca dużo wkładu własnego. Ona nie da tyle co ziemia 2-3 klasy czy nawet 4. Na 5-6 będzie słabo według mnie rosła kukurydza, a to by przy takiej hodowli by się przydało.
  3. Ja też przeważnie mam dwie krowy i kilka opasów i skarmiane są głównie sianem, śrutem owsiano-jęczmienno-żytnim i czasami ziemniakami, a w okresie letnim no to na pastwisku trawą. Powiedzmy tak tradycyjnie, bo mam mało ziemi gorszej jakości, kukurydzy i buraków nie sieję, tylko zboże i mam więcej łąk i pastwisk. A mleko skarmiam cielętom. Co do postu konkor to wydaje mi się że 110 l dziennie przy 12 krowach to zbyt za mało. Podejrzewam, że w tej 12 są krowy zasuszone i młodzież, ale to i tak mało. Przy takim karmieniu 20 l dziennie od szt to średnia norma dziennie powinna być. Co można poradzić. Karmienie według mnie jest dobre, a nawet bym powiedział bardzo dobre. Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie do stada krów o zwiększonej wydajności mleka (po prostu kryć lepszym szlachetniejszym bykiem i chować od niego cieliczki). Powinno pomóc. A co do trudności w zacieleniu, to ja ostatnio mam problemy w ogóle by zaczęły ruję. Po prostu nie chcą! Ostatnio po zastrzyku dopiero!
  4. U nas w pomorskim za byczki mięsne nawet tygodniowe chcą 1000-1200 zł, a cieliczki mięsne 600-900 zł. A ostatnio za byki ok 700 kg (mięsne) dostałem 7,50 zł/kg. Więc wyżej wymienione na forum ceny są po prostu z kosmosu. 8-9 tys/szt. to nieosiągalne.
  5. Witam, Jestem młodym rolnikiem i nie mam wiele ziemi, bo mam 5 ha. W jesieni ubiegłego roku kupiłem 2 prosiaki (cena: 400 zł para). Karmię tylko własnym zbożem (śrut) , parowanymi ziemniakami i jak mam to jeszcze wleję im trochę mleka. Było by wszystko ok. ale 1 coś zaczęła chorować, zaczęła kuleć na jedną nogę. Mało tego druga zaczęła przez to ją wygryzać, nie dawała jej się najeść. Efekt - jedna większa od drugiej. Z początkiem lutego postanowiłem sprzedać jedną z nich (druga była przeznaczona na mięso dla naszej rodziny). Ważyła 120 kg. Płacił 4,60 zł + 7% VAT. Do tego potrącił 6 % na objedzenie. Dostałem 555 zł. Na pewno jeszcze oszukał na wadze, bo to u niego norma. A na pieniądze to się czeka przynajmniej miesiąc i jeszcze po wielu telefonach. Sąsiad też sprzedał kilka sztuk. Dostał też coś koło tego. Odbiorca wyśmiał mu się w twarz, że może to co da to pokryje koszty zakupu paszy dla tych świń. I jeszcze z tego głupio się śmieje. Nie kalkuluje się to. Już się z tego chcę wykruszyć, może ewentualnie po jednej tylko dla siebie.
×
×
  • Create New...