-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
ja mam mieszańce. właśnie dzisiaj młoda samiczka mi sie okociła to jej pierwsze młode, ma 6 maluszków, ale sa duże oby tylko pięknie się wychowały. po łąkach szukałam mleczu, krwawnika i babki coby dostała po wykocie, coś na łąkach jeszcze jest, więc na kilka dni starczy obecnie szukam samca do moich starszych samiczek, które to ostatnio miały młode kwiecień/maj. ten którego mam teraz samca nie dopuszczają do siebie, jest dla nich za mały. źle wybierałam przy wymianie trzeba od nowa szukać, a chciała bym już je zakocić, bo czas najwyższy.
-
Tomku, nie pamiętam czy gąski też syczą ale chyba tak, jak miały małą gąskę, czy jak wzięły te białe na wychowanie to syczały. przynajmniej tak mi się wydaje a o co Ci chodzi, że nie wiesz co z perliczkami?
-
Czy możliwa jest krzyżówka królika i szczura?
ania1983 replied to simson54's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
Ursus, a widziałeś na własne oczy? -
Tomku, ze zdjęciu na na moje oko na stówe masz parkę co do jajek, to moja biała gąska po zabiciu miała już sporo jajek, pewnie za 2-3 tygodnie zaczęła by nieść. 1 garbonosa tez miała jajka, ale maleńkie i ta pewnie zaczęła by sie nieść może koło 5-6 tyg. albo dłużej. a liczyłam ile jaj moje garbonoski zniosły zanim siadły, ale dokładnie nie pamiętam. za pierwszym razem obie na raz sie niosły i jakoś mi wyszło 10 jaj na jedną, ale teraz nie dam sobie ręki uciąć że tak było, trzeby by było forum przewertować, a mi się nie chce
-
no, u mnie na szczęście wylęgarnie są. na pewno jest ich 3 w promieniu niespełna 15 km. jak by poszukać, to znajdzie się więcej, ale ja wiem o tych z czego 2 z nich sa szczególnie przez ludzi zachwalane. w jednej z nich nawet kupowaliśmy pierwsze nasze kury Robercie, a przepis rzeczywiście nie skomplikowany Tomek, wiedziałam ze na Was mogę liczyć
-
przepis dodany dla zainteresowanych no właśnie Robercie, nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli. gęsi w przyszłym roku na pewno kupię w wylęgarni, no chyba ze zapomnę że miałam taki plan i kupię na rynku ale wolała bym z wylęgarni, bo tam szczepione, sprawdzane i zdrowe okazy
-
Sebastian, fajny przepis jak sie lubi wołowinę, a do tego krwista. u mnie w żadnym mięsie nie ma prawa być grama krwi a teraz podaję obiecany przepis na pierś z gęsi, wczoraj robiłam jest genialna przepis mojego autorstwa podaję proporcje na 2 piersi gęsie, bo ja tak robiłam. do miski dajemy 3 łyżki musztardy, ja miałam Kremską, wyprodukowaną w Czechach, kupiłam w Biedronce. do tego 2 łyżki prawdziwego miodu, ja dałam ciemny z terenów leśnych. miód z musztardą wymieszać na gładko. pierś oczywiście musi byc ze skórką. skórkę nacinamy w kilku miejscach, smarujemy nasze piersi z obu stron musztardą i zostawiamy w misce w lodówce na min. godzinę. moje leżały sobie 4-5 godz. patelnię teflonową rozgrzewamy [nie dodajemy żadnego tłuszczu, patelnia ma być bardzo gorąco] na taką gorącą patelnię wkładamy mięsko, najpierw skórką do dołu, po 2-3 min. obracamy. oczywiście wylewamy całą musztardę z miodem na patelnię, z tego będzie pyszny sosik jak już się pięknie zarumieni mięsko, to podlewamy wodą, przykrywamy patelnię i dusimy. ja dusiłam jakoś pół godziny. pierś kroimy w paseczki i delektujemy sie pysznościami ja nie miałam wczoraj czasu na gotowanie, więc podałam z chlebem. to wszystko naprawdę proste, szybkie i bardzo smaczne danie
-
Robercie, i tu się z z Tobą zgadzam, ale moja przygoda z gąskami skończyła sie jak sie skończyła i kropka na razie. garbonoski miały być na ozdobe, a wyszło inaczej. zobaczymy co za rok będzie. na pewno kupię gęsi białe na mięso, a co do ozdobnych...to wszystko wyjdzie w praniu Tomku, ale z Tobą tez sie akurat w tej kwestii zgodzę, ze lepiej mieć swojego zdrowego mięska mniej niż sklepowego dużo
-
Robercie, tak przepis potem wstawię tam gdzie jego miejsce Tomku, gąski na wiosnę w planach i kaczki pekinki dużo pekinek coby było głośno
-
a no, zapas jest w styczniu/lutym kolejna "dostawa" mięska do zamrażarki a pierś była genialna i to nie tylko moje słowa
-
Tomku, dokładnie tak jedną gąskę i tak sprzedałam, a pół kolejnej za pomoc dałam w zamrażarce zostało 2.5 gąski, ale w zamrażarce są już koguty i króliki, więc 3 szuflady samego mięsa a wczoraj zrobiłam pyszną pierś gęsią w musztardzie i miodzie normalnie miodzio w smaku
-
Robercie, gąski ważyły tyle po oskubaniu i wypatroszeniu. czystego mięsa tyle było. nie dużo, ale taka rasa widzisz, biała gąska jadła to samo co garbonose i o ile większa była. no i u mnie ptaki ziemniaki dopiero od niedawna jedzą, a tak to nie widziały wczesniej ziemniaków. bo w sezonie letnim nie dostają ich. żyją głównie na zielonce i pszenicy Sławku, to widzę ze macie z żoną konkretny podział tak jak ja z mężem on zabija a ja robię resztę. wczoraj w drodze wyjątku, to ja zabiłam, ale miałam na wczoraj pomoc i chciałam to wykorzystać, bo sama 3 gąsek w ciągu dnia bym nie zrobiła na pewno. a nie chciałam jednej zostawiać samej, bo wiadomo jakie gęsi są ze sobą związane. nie było przymrozku dzisiaj, to chyba zaraz pójdę ptaki wypuścić Tomku, Robercie, fajnie że lubicie i umiecie coś upichcić a sernik z rosą czy szarlotkę to bym zjadła może sama dzisiaj coś upiekę? wczoraj z wiadomych względów nic ni zrobiłam.
-
Robercie, gąski garbonose ważyły 3.30kg i 3.70 kg, a gąsior 2.90kg. biała gąska ważyła 5.30kg. chłopaki, ale mi słodzicie Tomku, placek pieczesz...a jaki? no i podziwiam facet przy garach króliczki śliczne a ja po kilku godzinach stania przy skubaniu gąsek, bo nie umiem na siedząco, mam dość! kręgosłup i nogi to mi chyba dzisiaj nie dadzą zasnąć. w kaczniku nie zdążyłam dzisiaj sprzątnąć, trzeba przełozyć porządki...
-
potem poczytam, bo jeszcze do 21 mam gościa. gąski udało mi się pięknie zabić na jeden raz i piękne ostre cięcie nie zdążyły się męczyć. nie było ciężko. już oskubane, wypatroszone i poporcjowane jestem z siebie dumna ale godzinę temu poszłam zamykać gąski i w połowie drogi sobie przypomniałam, ze ich juz nie ma potem Was poczytam, teraz tylko chciałam napisac, bo widzę ze pytacie jak mi poszło
-
Robercie, był moment ze chciałam zrezygnować, ale jednak nie nie można sie poddawać po jednym niepowodzeniu ale najlepsze jest to, że jutro mąż idzie do pracy, od około godz. 12 będe miała pomoc do gęsi, więc 1 to mąż zabije rano, przed pracą, ale 2 kolejne ja będę musiała zabić. no cóż...ale pomoc muszę wykorzystać, bo sama sobie nie poradzę. prędzej mi palce odpadną pusto i smutno będzie bez gęsi na wybiegu, ale decyzja już podjęta została i tego sie trzymamy, w tej kwestii nic się nie zmieni.
-
-
Robercie i tu się z Tobą nie zgodze w tamtym roku chowało mi się razem 10 kaczek i 1 gąska i bardzo były za sobą wszystkie zżyte. jak jednej brakło, to wszystkie ją wołały. a w tym roku do stada przyprowadziłam juz dorosłe gęsi, które żyły tylko i wyłącznie w gęsim stadzie. nie widziały kaczek ani kur i są wredoty gąska z tamtego roku była łagodna i naprawdę spokojna. te juz takie nie są. a gąska wykluta pod kaczką jest mniej wredna od gęsi, ale tak samo wredna jak kaczka a z gęsi nie zrezygnuję na pewno tylko od innej strony zacznę ich hodowlę i mam nadzieję, ze tak będzie dobrze
-
Robercie, wiem ze młodych nie będzie za rok z moich lęgów bo skoro nie będzie gęsi to i skąd te są wredoty, za rok będe kupowała gęsi z kaczkami pekin razem, coby żyły razem w zgodzie, tak jak rok temu gąska żyła w zgodzie z kaczkami razem się wychowały i nie było problemów
-
wszystkich się pozbywam, włącznie z gąsiorem. jednym słowem likwiduję gęsie stadko. no to się ucieszyły jak z kozy wyszły
-
witam Michale, piękne nowe ptaszki my dzisiaj zabiliśmy jedną gąskę. po dłuższych rozmowach doszliśmy do wniosku, ze na zimę jednak nie zostawiamy gąsek. kupimy na wiosnę młode do odhowania. jutro mam mieć pomoc, jak nic się nie zmieni i chcę wszystkie 3 gąski zabić.
-
Tomku, to tylko się cieszyć że taka robota jest moze i ciężka, ale pocieszaj sie tym, ze długo juz nie popracujesz. w zimie sobie odpoczniesz a Sławek ma rację, grosz wpadnie i tyle zielonego dla ptaków co do jaj, to i tak mam ciągle ich nadmiar, ale akurat na raz sie wszyscy skrzyknęli odbiorcy stali, bo już jakiś czas biorą, z tym ze ta babka która juz na grudzień jaja zamawiała wczesniej mnie nie znała i tylko przez znajomą, zwyczajnie nie wiedziała ze aż tyle jajek mogę jej sprzedać
-
witam Tomku, śliczne kurki Gusia, szkoda kasy na taki domek i w stodole potem go postawić, za grosze zrobisz super kurnik w stodoel, tym bardziej, ze piszesz że jakies materiały Ci zostały po budowie. my połowę stodoły przerobiliśmy dla zwierzyńca, na 1/4 jest kacznik, a na 1/4 koźlarnia. mąż postawił ściankę z pustaków na wysokość coś koło 2m. położył legary i na to deski, jest nisko sufit czyli ciepło nie ucieka i dodatkowo zyskaliśmy stryszek na którym trzymamy słomę i siano, dodatkowa izolacja daszku. ocieplaliśmy kacznik styropianem, a potem siatka na to, ale trzeba grubo kleju, bo cholernice inaczej wyjedzą. teraz będziemy po świętach ocieplać koźlarnię, z tym ze tam mamy plan ocieplić styropianem i na styropian płytę OSB bo nam została jedna. na jajka mam w miecie sporo osób chętnych na chwilę obecną już mam zamówienia na grudzień ale i na święta a tu dzisiaj kury zrobiły mi niespodziankę, jak ostatnio zbierałam 12-16 jaj, tak dzisiaj tylko 9. zawsze jak je pochwalę i mam zamówienie, to one strajk na jutro juz kolejne zamówienie mąż ma. oby 4 jajka rano zniosły, bo mi tyle brakuje do zamówionej liczby ludzie też pytaja o zabite kury, kaczki, króliki. cokolwiek byle swoje i zdrowe mięso ale w tym roku bida z tym w domu nie było mnie cały dzień, więc nie mam pojęcia co sie działo w obejściu :Pliczka ptaków się zgadza i to najważniejsze ;D