-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Robercie, kaczor obrony i owszem, ale to co samotnie chodzi to juz nie koniecznie biegusów przypomnę mam 4 sztuki, 1 na pewno kaczorek 2 na pewno kaczuszki a tego samotnika nie jestem pewna. wygląd kaczora staropolskiego, ale bledszy, no i piórko na ogonku nie jest podwinięte tak jak u pierwszego. może sie mi obojniak trafił co do jaj, to ja nie liczę na jaja od biegusów, przynajmniej jeszcze nie. one jeszcze takie małe są, gdzie tam by się niosły. czas mają, dlatego mnie zdziwiło jak sie upewniłam, ze się deptają Robercie, a gąski na pewno nie będą na dożywociu, bo co mi z nich, jak kalekie czy chore młode po nich sa. nie ma co trzymać, tylko teraz nie ma kiedy zabić. stado biegusów z linku super a ja dzisiaj jak zamykałam drób byłam świadkiem jak kaczorek biegus złapał kwokę i tylko nie wiem w jakim celu, czy chciał ją wykorzystać seksualnie, czy też bić. nie wiem, ale odgoniłam nicponia i kwokę wyżej nieco zagrodziłam, tak zeby cholernik do niej nie przeskoczył.
-
zaraz idę zamykać zwierzyniec, ale szybko napiszę co dzisiaj zobaczyłam od jakiegoś czasu podejrzewałam, ale nie miałam dowodów. otóż moje kaczki biegusy już się deptają! chodzą od jakiegoś czasu szajką 3 zawsze razem, czyli kaczorek i 2 kaczuszki z nim, a 1 kaczka/kaczor szczerze to nie mam pojęcia, zawsze sam i na uboczu. mężowi wypadła rano praca, więc gąski pożyją jeszcze kilka dni jutro mnie nie ma, w czwartek mąż do pracy idzie. więc tak jakoś sie oddala ten moment...
-
próbowałam już z grzędami kiedyś skończyło sie na tym, ze wszystkie spały na drzwiach/strychu/oknie planować wczesniej nie mogłam, bo jak sama nazwa wskazuje w kurniku miały być kury, a w kaczniku gęsi, ale koncepcja sie zmieniła, więc i życie ptaków się zmieni
-
nie wiem właśnie jak to ogarnąć. o ile gęsi przeprowadzić, to mała sztuka, bo wystarczy je tam zagonić wieczorem i zamknąć, o tyle kury przekonać, ze w kaczniku jest cieplej i wygodniej już będzie trudniej tym bardziej, ze w kurniku śpi 20-25 podrostków i nie chciało by mi sie z tym latać w łapkach do kacznika po kilka sztuk tak sobie myślę, coby z kurnika zabrać jedną grzędę, a jedną zostawic. no i jak już będą kury u siebie, to wtedy gęsi zagonić i zamknąć. no ale to w połowie rozwiązuje to co chcę zrobić, bo gęsi się w końcu nauczą, a kury ciągle tam będą
-
jak już wychodzę, to właśnie po to żeby je wypuścic, więc wtedy mogę słyszeć
-
ja moich nie słyszę. zimno, więc okna w domu pozamykane. więc jak sa w kurniku to nic a nic nie słysszę
-
Marcinie, u mnie też w nocy przymrozek, ale słoneczko świeci to szybko powinno tam gdzie dociera zelżeć ptaki jeszcze w stajniach, zaraz ide je wypuścic, bo gęsi to jajka zniosą z tego siedzenia w kaczniku
-
witam Tomku, a no ls gąsek jest przesądzony, bo nie chcę za rok doczekać się znowu kalekich czy słabych młodych. mam nadzieję, ze w tym roku to geny były odpowiedzialne za padanie młodych. i za rok będzie lepiej Robercie, u mnie też psiaki z kurami mogą być i nic im nie robią od jakiegoś czasu kombinuję jak by tu przeprowadzić gęsi i kury. chciała bym żeby wszystkie kury spały w kaczniku, bo jest zdecydowanie lepiej ocieplony jak kurnik i do tego dogrzewany. no i kombinuje jak by tu gąski przeprowadzić do obecnego kurnika. tak zeby same tam były. bo teraz kojec nocny dla nich zajmuje przeszło 1/4 całego kacznika i przez to wydaje się mały, mimo że jest naprawdę spory. kaczki chciała bym zostawic w kaczniku. te między sobą się nie biją, to gęsi są wredoty kaczor czasami gdzieś tam widzę podskubuje kurę czy bieguskę, ale jak tylko zejdą mu z drogi to koniec podskubywania. ech...kombinuję, zobaczymy czy coś mi z tego kombinowania wyjdzie poza tym jak gęsi były by osobno, to one w zimie mogą wychodzić na mróz, bo mają to gdzieś, a kury albo w wielki mrozy są zamknięte, albo późno wypuszczane. naprawdę coś muszę wykombinować.
-
hahaha, a ten czub to chyba na ogonie :D bo innego to albo nie widzę, albo jestem ślepa i powinnam iść do okulisty po receptę :D
-
witam u mnie też przymrozek, ale słoneczko ładnie świeci będzie ślicznie dzisiaj taka prawdziwa polska jesień kury wyszły dopiero o 7. mielismy gąskę zabijac, ale mi zimno, a mężowi szkoda gąsek no ale tak czy siak przesądzone jest, ze te 2 garbonose do gara trafi.
-
Króliki - jak zapobiec gryzieniu?!
ania1983 replied to rolnik-z-widłami's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
nie wiem Tomku, moje są w stodole, więc osłonięte od wiatru i innych takich nieprzyjemności. zrób zdjęcie królików -
raczej nowy nabutek zanim się kóz przestały bać, to minęło dobrych kilka tygodni
-
Robercie, gdybym się zdecydowała go jednak zostawić, to miejsce dostanie w przedsionku kurnika stoi wolny, a jak wywalić klatkę samiczki, to jest tam dośc miejsca dla kozła na razie nic nie planuję, bo ciągle nie wiem czy go zostawimy czy oddamy. ale co mnie zdziwiło, to 2 kury które codziennie niosły się u kóz, dzisiaj nawet do koźlarni nie weszły nie znają kozła i bały się
-
Robercie, bo nie odpowiada mi zapach jaki przechodzi z kawalera na mleko dzisiaj rano wyprowadziłam Kasiulkę na pole i mimo, ze zimno to na polu wydoiłam, ale zapach ledwo wyczuwalny, ale jednak jest...dla mnie nie do przyjęcia dlatego od jutra doję w stajni, bo i tak mleko dla zwierzaków, a korzystając z okazji, ze i tak mleko wylewam od razu odrobaczyłam całe towarzystwo, włącznie z kozłem.
-
Marcinie, myślałam o przycięciu lotek perliczkom, ale puki co nie odchodzą daleko, bo praktycznie przy siatce skubią trawkę. na razie nie będe im podcinała, ale z czasem....nie mowię nie. Marcinie, mleka to mam dla siebie, więc raczej bym nie sprzedawała a teraz jak jest cap, to mleko dla psów i kota w całości ląduje próbowałam na OLX z jajkami, ale zero odzewu. no ale co sie dziwić, jak ludzie w okolicy jajka sprzedają po 50 groszy. jakoś sobie na razie radzę, bo raz w miesiącu jadę do Rzeszowa, to jajek zabiorę dla znajomej i jej znajomych. ale to na razie, a co będzie zimą? ech...zobaczymy. gdyby nie konkurencja u męża w pracy to tam miała bym zbyt, ale prawie wszyscy wolą jajka od kolegi który ma fermę kurzą i jajka o połowe taniej sprzedaje niz ja. no cóż, ja cenię siebie, swoją pracę i wiem ile jest warte jajko. wiem też ile na wsi ja płaciłam, jak nie miałam kur. wracając jeszcze do jajek, to wiem że babka u której kiedyś jajka brałam jak nie miałam kur, jeździ raz w tygodniu do Przeworska na rynek i tam sprzedaje. może i jest to jakiś sposób? ale nie wiem czy dla mnie ja to wolę umówioną ilośc od razu komuś dać, a nie stac i na łaskę czekać, bo nie mam na to czasu
-
no, to jutro jajka pojadą autobusem bo najtaniej do Marcina, a potem czekam na profity :D żeby robić makaron na handel, to też trzeba mieć odbiorców, tak jak przy jajkach
-
Marcinie, zawsze możesz kupić kozę mleko byś miał, sery byś robił, masło też tylko miałbyś mniejszą ilośc mleka niż od krowy, ale zawsze mozesz kupić kilka kózek to Marcin powinniśmy założyć spółkę, ja daję jajka Ty załatwiasz odbiorcę Robercie, dobre z tym makaronem
-
Robercie, co drugi dzień to jajecznica jest teraz psy 1-2 razy w tygodniu dostają jajko, kot 1 raz w tygodniu, a jajek ciągle w lodówce jest pełno. jutro będe dzwoniła do tej znajomej z Rzeszowa, może z koleżankami będą chciały. święta za pasem, bo 1 listopada zaraz, to rodzina się zjedzie, może jajka sie przydadzą miałam w tamtym tygodniu załatwić sprawę, ale nie miała bym w końcu kiedy pojechac. w tym tygodniu mąż ma grafik luźniejszy i jak nic się nie zmieści, to będe mogła wybyć na cały dzień
-
Marcinie, widzę ze Ci sie krowy marzą duża liga
-
Marcinie, a czemu Ci się wydawało? coś w gościu podejrzanego? że jednak nie taki dobry? Marcinie, placków nie robię, dopiero obiad zjedliśmy, więc kolacji dzisiaj nie będzie. ale jak będę robiłą, to Cię zaprosze na nie co do niosek, to niedługo będzie więcej, bo zaczną się nieść następne, zapewne w przeciągu miesiąca, a do grudnia to już na pewno. muszę jakoś z tymi jajkami coś zadziałać. dobrze było by żeby parę groszy wpadło, ale wiem ze na wsi nie mam co na zbyt liczyć. coś trzzeba wykombinować. jakiegoś większego odbiorcy z dużą rodziną ;D
-
Wina, nalewki, bimber i inne alkohole!:D
ania1983 replied to ania1983's topic in NASZE KÓŁKA FORUMOWE
Kuba, no to zazdroszczę winka ja w zimie muszę kupić balon, bo tak w sezonie to kasy nigdy nie ma na takie ekstra wydatki, to za rok też sie zabieram za wino a czym teraz zapełnić? jak masz tarninę gdzieś, to nazbieraj i zrób wino jest genialne, mój ojciec robi od lat -
ptaki zamknięte, policzone. wszystko się zgadza policzyłam od razu ile mam niosek w tym momencie, no to jest ich 15. czyli z nieśnością jest dobrze 12-15 jaj dziennie
-
Robercie, pekinki gość kupił na wychowanie i do gara wszystkie trafią. ale w razie co dobrze wiedzieć, ze jest ktoś kto ma takie śliczne piżmówki ja się mojej 1 "pozbyłam" jak będe przy kasie, to zajdę i moze bym od niego kupiła kaczkę samice, to na wiosnę była by akurat
-
no to kaczuchy sprzedane wczoraj jechałam rowerem do takiej jak by odnogi naszej wsi. po drodze zagadałam do gościa co na polu siedział. a tam patrzę w oddali stado kaczek i gąsek kilka. mówię, ze piękne ma kaczki, a ten do mnie że to zwykłe kaczki, te białe to rasowe, a tamte zwykłe. więc go wyprowadziłam z błędu i poinformowałam, ze ma piękne kaczki rasowe francuskie, tzw. piżmowe nieme kaczki. w pięknych barwach. czarne, czarne z białymi, przepiękne! a te białe to pekinki a stadko miał piękne prawei pod lasem mieszka, w lini prostej do mnie może 1-2 km. stado nie ogrodzone i nie było u niego ani razu lisa, a u mnie wszystko ogrodzone i mi tyle kaczek wybrał. co do kaczek, to właśnie mi sie w piecu upiekła na obiad kaczusia [mniam] ale pachnie niech ten mąż juz wraca, bo aż sie głodna zrobiłam od samego zapachu szkoda tylko, ze w tym roku kaczek nie pojem mieso wręcz odświętne a taak przy okazji, moja kaczka ta zakupiona z 3 młodymi które przeżyły, zaczęły sobie spacery podniebne urządzać. na szczęście robią tylko koło wkoło domów i lądują w zagrodzie ale kaczce trzeba będzie jednak lotki chyba obciąć, bo nie chciała bym jej stracić perliczki to już nagminnie uciekają, a jak mnie widzą, to wracają do siebie ale o te się tak nie boję, bo zauważyłam, ze jak skubią trawę, to zawsze jedna perliczka stoi dosłownie na straży i tak się zmieniają co jakiś czas