kolego, ja w zeszłym roku sromotnie popłynąłem. Nie posiałem jęczmienia ani owsa bo w popiół rozsądek nie pozwolił. Dosiałem gryki a ceny spadły o połowe. Grad mi stłukł łubin - chyba 2 dni mi brakło by wystąpić o odszkodowanie, a w tym roku nie ubezpieczam się !Pojade na pare miesięcy za granice i sam sie zabezpiecze finansowo. I nie mów o sprawiedliwości bo takową wymyślił człowiek, to fikcja ! Ludzie wymyślili sobie sprawiedliwość by w nią niejako wierzyć ale to tylko nierealne marzenia. W tym roku dowaliłem prawie połowe areału jęczmienia i ćwierć soji i mam zamiar odbić poprzedni rok, U nas od suszy żadna firma nie ubezpiecza. Nasi rządzący traktują rolnictwo jak wczasy a nie źródło utrzymania rodzin. Ciekawie to brzmi - rolnik całe życie na wczasach .