a ja tak sie zastanawiałem poco analizować ile jest w ziemi NPK na polu powiedzmy uprawianym z roku na rok. Poprzednia roślina zostawia jakieś nieznaczne ilości makroskładników, koszty analizy nie są bez znaczenia, a roślina pod którą chcemy siać nawóz też zostawi podobną nieznaczną ilość tychże makroskładników. To poco to dokładanie pracy i kosztów ? Można przyjąć zawartość NPK w ziemi na poziomie zero. Owszem odczyn ph jest istotny z uwagi na możliwość pobrania nawozu przez daną rośline, wapnowanie powinno być oparte na analizie. Mikroskładniki w uprawach rolnych żadko mają braki, przy intensywnych uprawach stosuje się siarke i magnez i cynk - małe prawdopodobieństwo braku również plony zbóż na poziomie 5 ton nie są wstanie wyszabrować mikroelementów. Taka analiza wystarczy raz na 10 lat, albo w przypadku sygnalizacji przez rośliny. Natomiast sprawa wygląda odwrotnie w ogrodnictwie tym bardziej intensywnym gdzie zbiera się z 3 razy w roku, tam analiza jest konieczna w każdym kontekście makro i mikro. Pełna analiza jest wskazana jeśli rośliny w okresie wegetacji nie rozwijają się prawidłowo, albo uprawa nie wydała plonu z różnych powodów celem uzupełnienia składników makro.