
DuzyGrzegorz
Użytkownik-
Posts
3540 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
112
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by DuzyGrzegorz
-
Jak była zgoda to znaczy że była i jest umowa dzierżawy/użyczenia. Musisz ją wypowiedzieć na co najmniej rok gospodarczy, co oznacza że jeżeli dzierżawca ma zasiewy to może jeszcze raz zasiać. Jeżeli się z nim dogadasz to termin może być krótszy. Tak jak napisał Kolega wyżej zawsze warto się dogadać bo treść umowy ma pierwszeństwo przed zasadami ustawowymi. Pozdrawiam!
-
W chwili śmierci spadek przechodzi na spadkobierców. W tym przypadku na na ojca 1/4 i na Ciebie i siostry pozostałe 3/4. Nie znam treści umowy, ale zmiana właściciela nie wpływa na treść umowy. Jeżeli w umowie nie ma innych zapisów co do rozwiązania umowy to może zostać rozwiązana jeżeli dzierżawca np. nie płaci czynszu, zaniedbał nieruchomość czy ją poddzierżawił. Śmierć właściciela nie jest ustawową przesłanką do rozwiązania umowy dzierżawy. Musisz stwierdzić spadek. Można to zrobić u notariusza o ile jest pełna zgoda między spadkobiercami lub w sądzie (taniej ale dłużej). Drugą czynnością jest dział spadku który można dokonać również u notariusza (o ile jest pełna zgoda między spadkobiercami) lub w sądzie. Stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku można połączyć do jednego postępowania. W okresie sześciu miesięcy od otwarcia spadku każdy spadkobierca może bądź przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (przyjęcie proste), bądź przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza), bądź też spadek odrzucić. Jeżeli w okresie sześciu miesięcy od otwarcia spadku jest postępowanie spadkowe to każdy spadkodawca składa oświadczenie spadkowe. Koszt to 50 zł u notariusza i 100 zł w sądzie i 5 zł za wpis do rejestru spadkowego. Pozdrawiam!
-
Już po od wczoraj. Miałem taki niedobitek ok. 40 a. Obserwuję rynek rolniczy i doszedłem do takich wniosków. We Włoszech, Francji czy Hiszpanii rolnicy strajkują jak za tanie jest wino, sery, makaron czy kiełbasa. W Polsce rolnicy strajkują jak za tanie jest zboże, mleko czy owoce. Pozdrawiam!
-
Tylko ich stan wskazuje, że raczej na pole na nich nie dojadę. Od trzydziestu czy czterdziestu lat te opony nie są produkowane więc mają swoje lata. Pszenżyto ozime ładnie plonuje. Zostało ze 2 ha pszenżyta i żyta do skoszenia i z półtora ha łubinu. Pozdrawiam!
-
Żeby wyjąć noże trzeba wyjąć cały bęben. Każdy nóż od następnego jest oddzielony tulejką dystansową ok. 40 mm. Złożyć to wszystko bardzo dużo roboty. Próbowałem ostrzyć na bębnie, ale więcej szkód narobiłem niż korzyści. Zostało pszenżyto i żyto ozime oraz łubin. Pozdrawiam!
-
Dzisiaj skosiłem pszenżyto jare. Ładne jak na ten rok, ale plonu ładnego nie było. Pszenica jara wyglądała słabo i plon adekwatny do wyglądu. Schumacher dokończy żniwa ale do roboty przed następnymi. Ma ktoś patent na ostrzenie noży od sieczkarni? Jest ich pewnie więcej niż 100. Rozbiórka to tragedia, a złożenie jeszcze gorsze. Na bębnie jeszcze może by liznął szlifierką, ale stałe trzeba wymontować bo są bardzo gęsto. Pozdrawiam!
-
Mojemu oku nie dorówna laboratorium. Ale nie każdy ma takie oko więc warto zrobić badania. Niestety, jest tu haczyk. Otóż samo badanie składników to za mało. Gleba może zgromadzić tylko określoną ilość danych składników. Za gromadzenie odpowiada próchnica. Optimum to co najmniej 3% i podawane zawartości dotyczą właśnie tego poziomu próchnicy. Tymczasem 90% gleb w Polsce ma zawartość próchnicy poniżej 2%, a ogólny bilans próchnicy od ponad 20 lat jest ujemny. Jeżeli otrzymamy badanie z którego wynika, że mamy za mało jakiegoś składnika, zwłaszcza występującego w glebie w postaci anionu i uzupełnimy do poziomu zalecanego, a poziom próchnicy wynosi np. 1% to 2/3 nawozu pójdzie do wód podziemnych. W Polsce wg GUS na każdym hektarze w ten sposób tracimy 66 kg N (nie uwzględniając tego co trafia z opadami i tego syntezowanego przez bakterie). Pozdrawiam!
- 1 reply
-
- badanie ziemi
- analiza gleby
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ja dzisiaj zacząłem. Skosiłem dwa pola owsa. Jedno mnie zaskoczyło na minus a drugie na plus. Fakt, że na tym pierwszym jest z ćwierć ha z którego rzadko coś ukoszę, przeważnie jak wymięknie na niższych polach. Kombajn ok. kosi, ale pompa wody lekko przecieka, ale nie trzeba uzupełniać przez cały dzień. Już w zaszłym sezonie trochę się pociła. Mam zamiar dokosić bo ma ze 20 ha do skoszenia. Pozdrawiam!
-
Jedyny polski ciągnik gąsienicowy Piast G-752
DuzyGrzegorz replied to Agro Profil's topic in MASZYNY ROLNICZE I URZĄDZENIA
Nie był jedyny bo jeszcze był produkowany seryjnie od 1954 r. ciągnik gąsienicowy Mazur D-35 (35 KM), a następnie, chyba od 1956 r., Mazur D-40 (40 KM). Od 1960 r. do chyba 1978 był produkowany Mazur D-50. Był pozbawiony hydrauliki, ale miał z tyłu wyciągarkę i w wersji budowlanej jako spychacz przez system bloczków podnoszony był lemiesz. W wersji ładowarka miał szuflę na szynach które przechodziły nad kierowcą do tyłu. Końcówki były odchylane na sprężynach. Napełniona szufla wjeżdżał po tych szynach na górę i na części sprężynowej szyn mogła być wysypywana. Napęd szufli liną od wyciągarki. Mazur D-35 i D-40 był palony ze "szczeniaka", a D-50 chyba już elektrycznie. Pozdrawiam! -
Pszenżyto zawsze dłużej trzymam bo wtedy łatwiej je wymłócić. Sąsiad kosił wczoraj moim kombajnem żyto. Wziął dwie przyczepy bo z tego pola w dobrym roku na dwie nie mógł zmieścić. Jedna miała wycieczkę. Pozdrawiam!
-
Rozumiem, że Koleżanka dysponuje wiedzą z zakresu żywienia roślin (jestem na tyle stary, że za moich studenckich czasów nie było przedmiotu nawożenie). Postaraj się najpierw zrozumieć beczkę Labiche'a (nie te klepki, ale samą beczkę która składa się także z denka i obręczy oraz ma określoną pojemność i co te elementy beczki przedstawiają). Później pomyśl o celu otoczkowania i warunkach w jakich ma to sens mając cały czas beczkę Labiche'a na uwadze (np. kiedy dostępna dla roślin jest dostępna część saletrzana, a kiedy część amonowa z saletry amonowej i jakie warunki są potrzebne?). Podchodzisz Koleżanko do problemu z niewłaściwym podejściem do nawożenia. Nawozy które trafiają do gleby podlegają w czasie przemianom zarówno fizycznym jak i biochemicznym, a także często są antagonistyczne nawzajem. Ja nawożę glebę w taki sposób aby zapewnić warunki rozwoju zasiewu. Jeżeli przemyślałaś Koleżanko co napisałem to z pewnością doszłaś do wniosku, że nawożenie ma dwa cele. Ty Koleżanko pomijasz ten cel odległy. I jeszcze jedno. Bilans nawozowy, szczególnie anionów. Przemyśl co jest powodem tak niekorzystnego bilansu (np, bilans N jest w Polsce na poziomie +66 kg, a w Rumunii -2 kg) i co można zrobić aby go zmniejszyć. A teraz miód na Twoje serce. Otoczkowanie jest sposobem, bardzo dobrym sposobem, na ograniczenie tego bilansu, a im bardziej dodatni bilans tym twój projekt ma większe szanse biznesowe, ale musisz wstrzelić się w rozwiązanie problemu który tkwi nie u rolników a w rolniczej przestrzeni produkcyjnej. Jeżeli chodzi o ulepszenia to muszą one poprawiać bilans nawozowy, a więc musisz Koleżanko znaleźć przyczyny tego, że w Polsce ten bilans jest najgorszy ze wszystkich krajów UE. Zwróć uwagę, że jeden gram próchnicy ma powierzchnię ok. 400 m2 a gram piasku ok. 5 cm2. Jak coś niezrozumiałe to pisz. Pozdrawiam!
-
I znowu pada. Perspektywa na koszenie wg prognozy długoterminowej od 24 sierpnia. Pozdrawiam!
-
Wczoraj miałem zacząć żniwa. Cały dzień kropiło. Niewiele spadło deszczu, ale do soboty żniwa się odciągną. Pozdrawiam!
-
Zaczniemy od końca, bo chyba tu się zgadzamy, że ilość biogazowni w Polsce jest zbyt mała. Mój ojciec kończył szkołę rolniczą w 1928 i w szkole mieszkał w internacie gdzie do ogrzewania i grzania wody była biogazownia przy gospodarstwie szkolnym. Robimy jako polska ten sam błąd który popełniliśmy z przemysłem rolno-spożywczym. W rolnictwie obowiązuje ekonomiczna zasada „malejących korzyści skali”, wg której wraz ze wzrostem areału upraw czy ilości zwierząt wydajność z hektara czy jednego zwierzęcia spada (Vincent Ricciardi, Zia Mehrabi, Hannah Wittman, Dana James and Navin Ramankutty "Higher yields and more biodiversity on smaller farms") .Wg Eurostatu w 20 krajach UE drobni rolnicy uzyskują wyższą wartość produkcji uzyskiwaną z jednostki areału niż duże gospodarstwa, a w Bułgarii, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Niderlandach, Austrii, Portugalii i Rumunii wartość produkcji z hektara w mniejszych gospodarstwach jest co najmniej dwukrotnie wyższa niż w dużych (Klaus Deininger, Denys Nizalova i Sudhir K. Singh „Are Mega-Farms the Future of Global Agriculture?”). Polskie przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem rolno-spożywczym należą do dużych w UE. Zatrudniają prawie dwukrotnie więcej pracowników średnio na przedsiębiorstwo niż średnia w UE. Gospodarstwa w Polsce ok 1/3 mniejsze niż średnio w UE (Eurostat - Agriculture, forestry and fishery statistics - 2019 edition). Powoduje to znaczną dysproporcję, znacznie większą niż średnio w UE, między wielkością gospodarstw a wielkością zakładów przetwórczych do których rolnicy dostarczają swoje produkty. Większe zakłady wymagają większych ilości surowca, a proces technologiczny często wymaga jego wyrównania w partii. Z tego powodu mniejsze gospodarstwa są wykluczane z rynku, a średnie i większe są zmuszane do jednokierunkowej produkcji aby uzyskać większą partię surowca. Różnica w sile ekonomicznej jest znacznie większa na korzyść przetwórstwa, co utrudnia normalne relacje ekonomiczne. Więc tu jest jakiś problem bo Kolega podał ilość biogazowni a nie ich wielkość. Albo Kolega nie odrobił lekcji z ekonomiki rolnictwa, albo "odrobił bardzo dokładnie". Biogazownia nie jest źródłem energii gdyż więcej energii zużywa niż produkuje, podobnie jak elektrownia wiatrowa czy szczytowo-pompowa, jeżeli policzymy wszystkie koszty energetyczne na wybudowanie, produkcję substratów, produkcję nawozów i pasz dla zastąpienia tych co jako substraty trafiły do biogazowni, i utylizację. A prosiłem o niewciskanie mi "kitu". Jestem rolnikiem więc czytam więcej niż filolodzy i liczę więcej niż matematycy. Odpady o których Kolega pisze jaszcze niedawno były nazywane pasze absolutne i nawozy absolutne - zachęcam do lektury podręczników z ekonomiki rolnictwa. Substraty są wymienione w normach żywienia jako cenne pasze, a w podręcznikach jako bardzo ważne nawozy. Proszę przeczytać co napisano w podręcznika nawożenia o pofermencie. Czy konsumenci będą mieli korzyść kupując energię o 50% droższą? Co do banków .... Zachęcam do lektury: Doc. dr hab. Marek GRUCHELSKI - Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie, Dr Józef NIEMCZYK - Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur w Warszawie - „Małe gospodarstwa rolne w Polsce a paradygmat rozwoju zrównoważonego”. C. E. Beus, R. E. Dunlap: Conventional versus Alternative Agriculture: The Paradigmatic Roots of the Debate. „Rural sociology”.Prof. dr hab. Andrzej Czyżewski - „Teoriopoznawcze przesłanki rozwoju rolnictwa rodzinnego”. „Ekonomiczne mechanizmy wspierania i ochrony rolnictwa rodzinnego w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej” - pod redakcją naukową Aleksandry Chlebickiej.Proszę zwrócić uwagę na cechy gospodarstw rodzinnych, których w Polsce jest ponad 99% formalnie, a faktycznie 50-60% (proszę zerknąć na art. 2135 włoskiego kodeksu cywilnego - Polska i Włochy ma identyczną średnią powierzchnię gospodarstwa. wg doc. dr hab. Marka Gruchelskiego (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie) i dr Józef Niemczyka (Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur w Warszawie) w pracy „Małe gospodarstwa rolne w Polsce a paradygmat rozwoju zrównoważonego” specjalizacja produkcji rolniczej oznacza ograniczenie znaczenia płodozmianu jako czynnika produkcyjnego lub nawet wyeliminowania go w całkowicie, ogranicza a nawet uniemożliwia użycie nawozów naturalnych zastępując go chemicznymi. Koncentracja upraw i koncentracja chowu prowadzi do koncentracji patogenów, szkodników i chwastów których zwalczanie wymaga intensywnego stosowania pestycydów, zanieczyszcza środowisko i powoduje erozję. W dokumentach programowych rolnictwa zarówno UE jak Polski dotychczasowe rolnictwo konwencjonalne widziane jest w przyszłości jako high-tech-agriculture. Prowadzi to do koncentracji jednego kierunku produkcji nie tylko w gospodarstwie, ale i na większym obszarze. Taki kierunek jest szkodliwy nie tylko dla zasobów przyrodniczych, ale także ogranicza wykorzystanie zasobów przestrzeni produkcyjnej, siły roboczej i kapitału. Prowadzi do spadku bioróżnorodności. Znikają zadrzewienia śródpolne, oczka wodne, a wielkie powierzchnie uprawiane jednocześnie powodują brak siedlisk i schronienia dla zwierząt. Takie podejście powoduje, że gospodarstwa rodzinne prowadzące zrównoważoną produkcję rolniczą zgodnie z zasadami ochrony środowiska i klimatu stanowią w istocie rezerwuar taniej ziemi, łatwo dostępnych zasobów naturalnych oraz taniej siły roboczej. Ściółkowy chów bydła mlecznego w stosunku do bezściółkowego zmniejsza emisję podtlenku azotu aż 13 razy, co potwierdziły badaniaEURACTIV.pl prezentowane przez dr Kamilę Mazur. Bezściółkowe, przemysłowe formy produkcji powodują powstawanie olbrzymiej ilości odpadów, konieczność ich transportu na znaczne odległości, uciążliwość dla środowiska i klimatu. Wspólna Polityka Rolna jest wyjątkowo niespójna w działaniach prośrodowiskowych i pro-klimatycznych. WPR z jednej strony wspiera swoimi programami i środkami rozwój przemysłowej produkcji zwierzęcej. Z drugiej strony nie wspiera bazy paszowej, zwłaszcza białka które jest w ponad 2/3 importowane, często z krajów które na ten cel tworzą pola usuwając lasy. Gdyby policzyć całą powierzchnię z której importowana jest tylko soia do UE to jej powierzchnia uprawy byłaby mniej więcej równa powierzchni gruntów rolnych Polski. Z drugiej strony WPR finansując biogazownie jako „panaceum” na odpad przemysłowego chowu , czyli gnojowicę zachęca do zużywania odpadów produkcyjnych przemysłu rolno-spożywczego lub biomasy. Odpady przemysłu rolno-spożywczego takie jak wysłodki czy wywar są doskonałą paszą białkową. Zajęta powierzchnia pod produkcję kukurydzy na biogaz może służyć produkcji białka, podobnie jak sama kukurydza może być paszą. Przy rozdziale produkcji roślinnej od zwierzęcej i koncentracji tej drugiej powstaje kwestia zagospodarowania gnojowicy. Jako panaceum na utylizację gnojowicy polecana jest biogazownia. Około 97% wszystkich produktów (REDcert - „Zasady systemowe dotyczące obliczania emisji gazów cieplarnianych w celu realizacji rozporządzeń w sprawie zgodności biomasy z zasadami zrównoważonego rozwoju”) służących jako wsad substratów dla biogazowni rolniczych stanowią: gnojowica, kiszonka z kukurydzy, obornik, zielonki i kiszonki z traw. Wśród produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego: wywar gorzelniany, pozostałości warzyw i owoców, wysłodki, serwatka i pulpa ziemniaczana. Należy zwrócić uwagę, że wszystkie są albo nawozem organicznym albo paszą, może za wyjątkiem niektórych pozostałości warzyw i owoców. Wraz z każdą 1 t zielonki czy kiszonki z kukurydzy zabieramy z pola ok. 3,7 kg N, 1,4 kg P2O5 i 4,6 kg K2O. Bilans azotu w Polsce wynosi 44,1 kg. Jest on znacznie wyższy w województwach gdzie skupiony jest chów zwierząt i w woj. wielkopolskim czy kujawsko-pomorskim wynosi średnio ok. 75 kg. Zakładając plon ok. 50 t/ha należy doliczyć tę stratę w ilości co najmniej 1 kg N na każdą tonę zielonej masy. Na wyprodukowanie, transport i zastosowanie każdego kilograma N potrzeba pomiędzy 9 kg równoważnika CO2 w przypadku saletrzaku do ponad 12 kg w przypadku mocznika2. Normy do obliczeń3 są nieco wyższe i wynoszą, produkcja: 6,41 kg CO2eq/kg + pole: 4,87 kg CO2eq/kg, razem 11,28 kg CO2eq/kg. Dla P2O5 norma wynosi 1,18 kg CO2eq/kg,dla K2O 0,663 kg CO2eq/kg, a dla CaO który pominąłem z uwagi na małą wartość 0,297 kg CO2eq/kg. Uprawa kukurydzy zubaża glebę o 1,15 t próchnicy. Przyjmując średni plon nawet na wysokim poziomie 50 t/ha każda tona kiszonki z kukurydzy uwzględniając typowe straty przy zbiorze i kiszeniu na poziomie 12% zabiera co najmniej 25,76 kg próchnicy z gleby. Do uprawy i zakiszenia 1 ha kukurydzy potrzeba ok. 100 l oleju napędowego (ON). Na jedną tonę kiszonki potrzeba ok. 2,27 l ON. Dalsza energia z ON potrzebna jest do dowiezienia kiszonki do biogazowni. Im biogazownia większa tym odległości większe i większe zapotrzebowanie na paliwo. Do przewiezienia 1 tony ładunku na odległość 1 km w rolnictwie potrzeba ok. 0,03 l ON. Założyłem że samochód ciężarowy z naczepą o ładowności 24 t zużywa 0,49 l ON na kilometr jazdy z ładunkiem i 0,25 l ON na kilometr jazdy bez ładunku. Zakładając średnią odległość 10 km daje to dodatkowe 0,31 l ON na każdą tonę kiszonki, co daje bezpośredni nakład paliwa na wyprodukowanie i dostarczenie do biogazowni 1 t kiszonki z kukurydzy potrzeba 2,58 l ON.Przelicznik dla ON wynosi 2,1 kg CO2eq/l. Pozdrawiam!
- 4 replies
-
- biogazownia
- biogaz
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
Wszystkie substraty to albo nawozy, albo pasze, które Kolega proponuje przeznaczyć do biogazowni zamiast skarmić zwierzętami, i to w Kraju który ma bardzo mocno ujemny bilans handlowy surowych produktów roślinnych, w tym pasz. Tylko na wytworzenie 1 kg N w nawozie trzeba spalić ponad 4 kg metanu i wyemitować ok 12 kg CO2. Trzeba to jeszcze dowieźć, uprawić ziemię rozsiać nawóz, wyprodukować i zastosować środki ochrony roślin, skosić, zakisić i dowieść do biogazowni. Wszystko kosztuje energię. Bardzo jestem ciekaw (właściwie to nie jestem ciekaw bo sobie policzyłem i wiem że odpowiedź brzmi "NIE") czy ta biogazownia wyprodukuje tyle energii aby pokryć te wszystkie koszty energetyczne? Zresztą dodatni bilans z OZE ma jedynie fotowoltaika (ok. 96% tego co wyprodukuje idzie na koszt energetyczny budowy, eksploatacji i utylizacji). Ta współpraca to takie nowe RWPG. Przypomina mi się taki dowcip z dziecinnych lat, który idealnie pasuje do opisanej rzeczywistości: "Polska produkuje gliniane kogutki, które potem wymienia z Czechosłowacją na małe kurczaki. Gdy z kurczaków wyrosną dorosłe kury są wymieniane z NRD na prosiaki. Gdy prosiaki urosną są wymieniane ze Związkiem Radzieckim na radziecką glinę z której wyrabiane są kogutki”. Koszt wytworzenia 1 MWh z węgla w 2022 r. (bardzo drogi węgiel!) to 282 PLN, a z biogazowni to 487 PLN. Żeby wyjść na swoje trzeba kogoś "orżnąć". Będę bardzo niedyskretny jeżeli podpytam kogo? Pytam, bo lista jest długa, np Państwo, banki, konsumenci energii, rolnicy czy środowisko (monokultura kukurydzy bez obornika i innych nawozów naturalnych). Wartość pofrmentu jako nawozu umiem policzyć i zbilansować, a co gorsze znam przemiany biochemiczne jaki podlega w glebie i jakie ma to skutki dla jej potencjału plonotwórczego, więc jeśli można to bardzo proszę o niewciskanie mi kitu. Pozdrawiam!
- 4 replies
-
- biogazownia
- biogaz
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
Pomyślałem, ale jak sobie policzyłem ile będą kosztować takie felgi to przestałem myśleć. Problem jest z głębokim ustawieniem tarczy w obręczy. Wszystkie jakie znalazłem w rozmiarze 22,5 cala i szerokości ok. 500 to po pierwsze opona z prawej strony zawadza o oś napędu hedera, a po drugie nie pasuje na piastę albo pod względem ilości otworów, albo średnicy. Koszt dorobienia drugiej tarczy jest mało zachęcający do takiego rozwiązania. Ten kombajn występuje także z oponami 14,9-26 (ale z hederem 2,5 m, a mój jest 3 m) i są one bez problemu dostępne, zarówno nowe jak i używki. Felgi w tym rozmiarze idzie dostać. Problemem jest szerokość opony. Kombajn waży blisko 5 ton, z pełnym zbiornikiem ponad 6 ton. Obawiam się że na takich oponach będzie grzązł w piachu. Ta co kupiłem jest o 10 cm szersza od 14,9-26 przy tej samej wysokości. U mnie też koszą głównie jęczmień, ale żyto też widziałem skoszone. Jeszcze nie wyjechałem i wyjadę chyba w sobotę. Mam pierwszy owies bo przez to pole mam dojazd do reszty. Pozdrawiam!
-
Nie jestem vatowcem jak zdecydowana większość gospodarstw rodzinnych, a więc nie mogę z sąsiadem wymienić fakturami aby wziąć dopłatę. Miałem zawsze problem z oponami do mojego MF307. Oryginalnie są z przodu 20x20 nie do dostania. Używki jeśli są to już stare i nawet nie ma na co popatrzeć. Kilka lat temu udało mi się kupić 22/70R20 (te 22 to chyba w calach a nie mm bo szersza od tej 20), ale tylko jedną. W tym roku kupiłem 475/80R20. Opona jest budowlana/przemysłowa z kostką. Wysokość tej pierwszej to 391,2 mm, a tej co kupiłem 380,0 mm. Różnica to 11,2 mm. Napompowałem 1,4 atm tę nową i tą 22/70R20 na 1 atm. Stoi przy tych ciśnieniach równo. Będzie dobrze waszym zdaniem czy kolejna inwestycja w następną oponę? Trochę tej szerokiej szkoda wymieniać bo praktycznie nie chodziła, a druga jeszcze rzadsza niż ta 20x20. Pozdrawiam!
-
U notariusza płacisz za każdą czynność. Nabycie spadku następuje w chwili śmierci spadkodawcy. Karencja dotyczy nabywcy a nie zbywcy. Możecie sami wnioskować o wpis w księdze wieczystej, ale nie ma to w tej sytuacji sensu.. Grzywna nie grozi. Pozdrawiam!
-
Jak u was ze żniwami? Ja miałem jutro zacząć, ale pogoda kiepska na żniwa, więc najbliższy termin w środę. Pierwszy mam owies bo do reszty nie dojadę. Pozdrawiam!
-
Jak wirnik rozrusznika zawadza o stojan to potrzebna inwestycja albo w duży akumulator, albo w nowe tulejki. Inaczej nie odpalisz. Pozdrawiam!
-
Jak dobrać szersze opony do traktora z 4x4?
DuzyGrzegorz replied to marcink90's topic in MASZYNY ROLNICZE I URZĄDZENIA
Wysokość ściany bocznej opony 340/85R24 wynosi 289 mm, a 360/70R24 wynosi 252 mm. Oryginalnie 320/85R24 mają wysokość 272 mm. Obrazowo jeżeli będziesz jechał 25 km/h na oponach 320/85R24, to przy tej samej prędkości obrotowej opony 340/85R24 będą jechać 26,5625 km/ha, a opony 360/70R24 23,16 km/h. W pierwszym przypadku poślizg będzie wynosił 6,25%, a w drugim 7,35%. Aby zgrać te opony musiałby zmienić rozmiar opon z tyłu i tu należ rozpatrywać oponę razem z felgą, obojętne czy promień, średnicę czy obwód. Policzę promień. Promień felgi koła przedniego 24 cale wynosi 304,8 mm. Promień felgi koła tylnego 34 cale wynosi 406,4 mm. Do tego trzeba dodać wysokość ściany bocznej opony. Oryginalnie, jak podał Kolega, promień koła z oponami 320/85R24 wynosi 576,8 mm, a tylnego 763,4 mm. Stosunek promieni koła przedniego do tylnego wynosi 1: 1,3235. Ten stosunek musi być zachowany. Mówiąc krótko jeżeli Kolega by założył z przodu oponę 340/85R24 to z tyłu musiałby założyć oponę o promieniu 785,9 mm, co przy feldze 34 cale daje wysokości ściany bocznej 379,5 mm (idealnie pasowałaby np. 500/75R35). W przypadku opony 360/70R24 z przodu wysokość ściany bocznej opony tylnej powinna wynosić na feldze 34 cale 330,5 mm (pasowałyby np 450/75R34 choć jest tu 5 mm różnicy). W oznaczeniu rozmiaru opony: pierwsza liczba to szerokość opony w mmdruga oddzielona od pierwszej znakiem "/" to stosunek szerokości do wysokości ściany bocznej wyrażony w %,trzecia oddzielona literą "R" to średnica felgi w calach.Pozdrawiam Forumowiczów! -
Podzielę się takim doświadczeniem. Robiłem strych na mieszkalny i wymieniłem słupy podciągów, wiadomo, prosto z tartaku, sosna. Żeby zobaczyć jak będzie to wyglądało jeden słup wyszlifowałem, ale mokre kiepsko szło i resztę zostawiłem do wyschnięcia. Jak wyschły drewno popękało za wyjątkiem tego słupa co wyszlifowałem. Przypadek czy reguła? Pozdrawiam!
-
Wg mnie ważniejsza od firmy jest dbałość o akumulator. Akumulatory droższe są z reguły bardziej "głupotoodporne". Z tego co piszesz Kolego nie jest Ci potrzebna w pakiecie z akumulatorem jego "głupotoodporność". Gopart'a ma sąsiad w T-25. Ma go ok 3-4 lata, ale kupił używany. Zwróć uwagę co napisał Kolega Kamilc-360. Prąd rozruchu to dla akumulatora 12 V przy -18° C po 10 sekundach rozładowania tą wartością prądu napięcie wynosi 7,5 V. Im mniejszy prąd rozładowania tym napięcie końcowe będzie wyższe. Warto też pamiętać, że każda niesprawność układu rozruchowego powoduje stratę prądu (idzie w "gwizdek"), a strata prądu prądu powoduje stratę napięcia, a strata napięcia powoduje stratę prądu, a moc to iloraz napięcia i natężenia. Jeżeli połowę prądu tracimy na tarcie w rozruszniku lub inne straty to moc użyteczna spada o 3/4. Najważniejsze aby zawsze był naładowany w 100% (ale nie przeładowany!) i była uzupełniana woda. Pozdrawiam!
-
Główne problemy z dopłatami bezpośrednimi są z wdrażaniem tzw. eko-schematów. Gospodarstwa bardzo małe, do 5 ha, mogą być objęte uproszczoną zryczałtowaną formą pomocy, określoną w art. 28 rozporządzenia UE 2115/2021 jeszcze w tym roku. Gdyby została wprowadzona płatność uproszczona gospodarstwo do 5 ha miałoby wybór między dotychczasowym systemem, a zryczałtowaną płatnością po ok. 250 euro/ha. Gospodarstwa do 10 ha mogłyby wprowadzić uproszczone rolnictwo węglowe w ten sposób, na całym obszarze wprowadzają praktykę zróżnicowanej struktury upraw oraz na co najmniej połowie gruntów wprowadzają jedna z dodatkowych praktyk, to jest wymieszanie słomy z glebą, wymieszanie obornika z glebą, uprawę bezorkową lub poplony ozime/wsiewki śródplonowe. Proponuję, aby płatność z tytułu uproszczonego rolnictwa węglowego wynosiła ok. 125 euro/ha. Gospodarstwa do 10 ha prowadzące produkcję zwierzęcą nie mniej niż 0,5 i nie więcej niż 2 DJP/ha mogłyby wybrać uproszczony wariant eko-schematu „Dobrostan zwierząt” w ten sposób, że spełniają przynajmniej trzy z pięciu praktyk dobrostanu; 1) powierzchnia bytowa zwiększona o 50%, 2) letni wypas przez co najmniej 4 miesiące w roku, 3) wolny wybieg, 4) chów bez uwięzi, 5) chów na ściółce. Gospodarstwa otrzymywałyby płatność ryczałtową ok. 125 euro do jednej DJP. Płatności przyznawane byłyby na podstawie oświadczenia rolnika, bez konieczności specjalnych form dokumentowania wykonanych praktyk. Nie ma przeszkód prawnych aby proponowane rozwiązania i zmiany w Krajowym Planie Strategicznym zostały zaakceptowane przez Komisję Europejską. Co o tym myślicie? Pozdrawiam!