Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Majk, wszystko masz na ulotce, teraz nie pamiętam, ale z tego co pamiętam to Castomix działa przez 6 miesięcy na mykso i 12 na pomór. ale mogę się mylić, bo nie pamiętam teraz dokładnie ważne też jaką szczepionkę wybierzesz, bo każda pewnie działa inny okres czasu, chociaż mogę się mylić... wiem na pewno, ze nie szczepi się młodych poniżej 10 tyg. życia. ale też nie szczepi się kotnych samic. mówię cały czas o Castomixie, bo z nim miałam styczność i o nim rozmawiałam z wetem.
  2. Robercie, a nie myślałeś, żeby zrobić nieco niżej sufit w kurniku? my tak robiliśmy, właśnie ze względu, ze za zimno by kury miały, a tak zyskujesz stryszek, na który dajesz słomę/siano i dodatkowo izoluje to ciepło z kurnika.
  3. Tomku, dlatego napisałam, ze ich hodowla nie jest prosta a co do budowy cepa, to nawet nie wiem jak takowy wygląda, więc tylko w powiedzeniu jest to proste
  4. heh, no to kaczka miała spotkanie z właścicielem u mnie zimno było, ale poza kwoką która ma swój odhowalnik wszystko na polu chociaż raz sie kwoce udało na pole wyjść z maluszkiem, ale zupełnie nie wiem jak...o ile ona mogła przefrunąć górą, o tyle nie mam pojęcia jak maluszek wyszedł...na szczęście zauważyłam brak kwoki w kaczniku i od razu ją przyniosłam z małym do stajni pod lampę
  5. Marcinie, szkoda kurki kurcze, ale nie miała żadnych oznak choroby i tak padła? u mnie dzisiaj poza tym, ze kaczka wylądowała w lodówce i posprzątałam kurnik i kacznik nic nowego. na szczęście nic nie zginęło, chociaż przez chwilę tak myślałam. zamknęłam już kurnik i kacznik, ,liczę towarzystwo, a tam mi brakuje jednej kurki szukam po wybiegu a tu nie ma. zimno, ciemno...na szczęście zguba sie znalazła i sie okazało, ze zguba miała zamiar spać na gałęzi w krzakach
  6. Michale, kaczka zrobiła sobie gniazdo w kącie kurnika, więc nie jest oświetlony, co do białka w diecie...u mnie cały zwierzyniec ma stały dostęp do pszenicy, qq nie mają od przeszło miesiąca, bo dopiero teraz się ludzie pomału zaczynają ogłaszać z nią. owies mają, ale ten to głównie w okresie zimowym jest chętnie zjadany. do tego mają otręby pszenne. to jest to co mają na co dzień. do tego oczywiście skorupki z jaj, no i ciągły dostęp do kredy pastewnej. nie wiem jak uzupełnić ewentualne braki wapniowe. inna kaczka wcześniej ładnie wysiedziała młode,a tak samo była żywiona. nie mam pojęcia. tak czy siak, kaczka już zabita, teraz to tylko można gdybać co było przyczyną. wg. mnie czasami się takie trafiają osobniki. moja pierwsza kwoka o której na pewno pisałam, pięknie wysiedziała pisklaki, ale co z tego, jak każde nowo wyklute zadziobywała. nie zjadała, ale zadziobywała
  7. zgadzam sie z Michałem, ze ani budowa cepa, ani tym bardziej hodowla królików nie jest prosta. nam zanim się udało ponad półtora roku próbowaliśmy z królikami. są delikatne i trzeba uważać na to co się im daje. trawa może być mokra i owszem, ale nie zaparzona. ludzie często mylą te dwa pojęcia. mokra czyli po rosie czy deszczu. zaparzona, czyli zostawiona gdzieś na taczce czy innym sprzęcie gdzie nie ma dopływu powietrza. ja o moją pierwszą samiczkę bardzo dbałam. miałam ją jedną, więc trawę kilka razy dziennie rwałam na świeżo. jak była kotna to szukałam po polach dla niej głównie mleczu, do tego odrobina innych wartościowych "chwastów" dostawała warzywa i owoce te które króliki mogą jeść. gałązki drzew i krzewów które królikom wolno zjadać. ale nie wychodziło. o króliki oczywiście nadal bardzo dbam, a z tego co na wsi słyszę to za bardzo. bo kto by tam sprzątał królikom 2 razy w tygodniu klatki skoro nie mają jeszcze bardzo brudno. kto by im dawał świeżej trawy codziennie, skoro można ukosić co 2-3 dni i niech jedza. a już w ogóle kto by dawał królikom gałązki, czy kupował specjalnie owoce czy warzywa jak rok we własnym ogrodzie biedny! na wsi jestem uważana za osobę która kasę wydaje na to co nie potrzebne, bo od kiedy to kozy dostają owsa czy otrąb, powinno im starczyć siano i trawa. króliki to też najlepiej na sienie i trawie trzymać, z tym że siano tylko na zimę, bo dopóki jest trawa to za darmo można ją mieć. no i oczywiście pasza ze sklepu dla królików, bo szybciej rosną jak na pszenicy... jestem bardziej lub mniej aktywna na wielu forach o hodowli zwierząt. są to fora o kozach, królikach, ptaakach i pszczołach, do których się przymierzamy ale najpierw wiedza jest potrzebna. człowiek uczy sie całe zycie i ważne żeby nie skrzywdzić zwierzaków które sie bierze pod opieke. wracając do tematu, Tomku naprawdę ani budowa cepa ani hodowla królików nie jest łatwa. bez urazy. Michał ma 100% racji
  8. witam Amelko, szkoda że uciekasz z forum co do kwok...moja kaczka idzie dzisiaj na pień. zeżarła ostatnie 2 jajka. na wiosnę jej nie wyszło wysiadywanie, bo jajka zjadła, teraz jej nie wyszło bo jajka zjadła. będzie rosół...
  9. witam jesień...mżawka, brak słońca i wiatr...wstałam późno, zwierzyniec wypuściłam jeszcze później, bo dopiero o 8. kwoka zamknięta w kaczniku z włączoną lampą kwoką. gdyby nie to, ze mam gęsi i kaczki, to kury siedziały by jeszcze zamknięte. kury zaraz dostaną super wyżerkę robiłam wczoraj pyszne ciasto z przepisu z neta. brzegi pięknie upieczone i jakie smaczne! a jak wyjęłam ciasto z blachy w środku zakalec pachnie obłędnie, no ale kury niech sie najedzą a w środku czekolada, orzzechy, rodzynki, migdały...poezja też uważam, że naturalne klucie jest najlepsze, ale jak się nie ma kwok, to trzeba się inkubatorem wspierać.
  10. Marcinie, pod kaczką zostały 2 jaja, a planowany termin lęgu jest na jutro. zobaczymy...do końca tygodnia czy coś się będzie działo czy nie. co do kurczaków, to masz rację, ale żeby chociaż ten jeden się odchował
  11. no i został mi tylko 1 kurczaczek kwoka wybrała sie na spacer z małymi dzisiaj. z kacznika do kurnika przeszła, czyli musi cały wybieg przejśc. no i jeden maluszek utopił się w misce z wodą
  12. Robercie, klatek takich mniejszych mam 9, plus 3 większe w których są 2 samice i samiec, plus 1 duża w której jest samica kotna. a jak trzeba będzie to mam takie stare pierwsze nasze klatki 2 luzem stoją, jedna na polu, a jedna w stodole. stwierdziłam, ze jak sie z królikami zaczyna darzyć, to trzeba o nie należycie dbać i miejsca musza mieć też trochę, a nie potem sie gowić gdzie to trzymać zanim będą na tylke duże coby je zabić. z gąskami juz jest plan, to prawda. najlepszy jaki obgadaliśmy. no i tak zostanie. u mnie jajek się nie przejada, bo teraz jest dziennie 10-15 jaj, a nas tylko 2. jajecznicę sie je co dwa dni, no ale to tylko z 8 jaj w sumie, więc sporo jaj zostaje. ale przynajmniej będzie pretekst zeby pojechać do miasta koszt biletu w obie strony to 30 jaj, więc tak czy siak zawsze jestem na plusie
  13. witam Marcinie, szkoda indyczki, no ale jak sam piszesz była już sędziwego wieku, więc to jej pora i dobrze, ze sie bidulka nie męczyła. Tomku, 3 samce sa po rozdzieleniu, ale ja ich nie zostawiam. one są na zabicie w odpowiednim czasie. dla samic mam jednego samca i to nie spokrewnionego. a młode trzeba oddzielać do 3 miesiąca, bo potem zaczynają już ze sobą kopulować i mogą być z tego młode, co już raz mi się zdarzyło przy rozdzielaniu przez męża królików dla niego każda to samiczka, na szczęście mi rozdzielanie idzie bardzo dobrze Robercie, samce trzymam osobno, bo jak są razem to się cholery biją i przez to wolniej rosną. a jak są osobno, to spokojnie sobie żyją bez awantur no i mam dużo klatek, bo mąż porobił, więc niech siedzą sobie osobno za 3-4 tyg. samiczki też będą każda osobno, na razie są po 2 w klatce jej, ale ja Wam zazdroszcze tych super weterynarzy znających sie na drobiu, u nas nie dość że najbliższy jest prawei 20 km. ode mnie, to do tego jest to wet. od zwierzaków domowych. haha, ja z kolei lubię ludzi gadatliwych a szczególnie takich co się znają na tym o czym się mówi. np. jak pójdę do sklepu rolniczego czy jakoś tak, to jak jestem sama, to po godzinie wychodzę, a jak z mężem to po 15 min. i gość i jego żona zagaadali by ale znają sie na roli, ale przede wszystkim na drobiu i królikach więc rozmowy są naprawdę interesujące, widać, ze to co robią jest ich pasją Marcinie, a Ty planujesz coś z tym sąsiadem od królików? jednak jakiś króliczek? u mnie bez zmina. poza tym, ze kaczka gąskę juz zostawiłą i poszła spać do kacznika do kaczek, więc musiałam gąskę przenieśc z przedsionku do kacznika. nic się w nocy nie stało, kaczki jej nie dokuczały na dniach przymierzam się do zabicia tych 2 garbonosych gąsek. jednak stwierdziliśmy, że zostaje biała gąska i gąsior. nie chcę obcego gąsiora do stada. na wiosnę kupi się białcyh gęsi, to może trafią się gąski i wtedy jeszcze ze 2 sie zostawi, tak zeby w sumie było 3 samiczki. kolejny rok będzie decydujący jeśli chodzi o gęsi. albo zostaną z nami, albo się ich pozbędziemy. ale to nie ma co planować, bo mam nadzieję na dobre lęgi i odchowanie małe kurczaczki pod kwoką śliczzne i ładnie rosną kwoka jeszcze na pole z nimi nie wychodziła, na razie ciągle zwiedza z nimi kacznik, włącznie z gęsim kawałkiem odgrodzonym od reszty kury niosą się jak szalone, a tu chętnych na jajka brak na wsi ludzie to by chcieli po 35 groszy, wtedy by brali, ale nawet w sklepie są po 50 groszy bo patrzyłam specjalnie ostatnio. ech...najlepiej to nic nie trzymać i od kogoś za darmo dostać, albo za pół darmo kupić. muszę do znajomej zadzwonić, to może na weekend pojadę do miasta i u niej zostawię 90-120 jaj. ona i jej znajomi biorą. szkoda, ze daleko, no ale raz w miesiącu do miasta i tak mi pasuje jechać w odwiedziny, no i coby trochę odpocząć
  14. Panowie, jak Wy liczycie te jaja indycze? 1 jajo za 5 złotych, więc 20 jaj za 100 zł wcale nie jest to drogo ja mam kaczora siwego, ale chyba z kaczek nic nie będzie kaczce zostało tylko 2 jaja. zeżarła nawet te z kaczuszkami jeszcze jej dam kilka dni, może sie te wyklują, a jak i tym nie da się wykluć to od razu do gara. dlatego nie mam pojęcia jakie były by maluszki ale z tego co widac przez skorupkę, to 3 miały być czarne ja dzisiaj miałam ciężki dzień. padam! mąż zabił 3 ostatnie króliki jak na razie, potem trzeba je było obrobić, posprzątać klatki, bo wczoraj miałam to zrobić, ale się nie opłacało, skoro na dzisiaj było planowane bicie. młode króliczki już rozdzielone i samczyki sztuk 3 są wszystkie osobno, a samiczki sztuk 6 są po 2 w klatce. jak będą większe to każda będzie osobno, bo mam na tyle klatek, ale jeszcze sa młodziutkie i malutkie czekam aż zwierzyniec pójdzie spać, zamknąć kurnik i kacznik, prysznic i w końcu trzeba coś zjeśc, a potem relaks bo kręgosłup to mnie dzisiaj nieźle łupie a tak przy okazji, Amelko już odrobaczałaś owce i koze? ja moje jeszcze nie, bo jak jest pogoda to jeszcze na trawe wypuszczam, chociaż by na 1-2 godzinę, ale wychodzą
  15. witam Alicji, niestety nie pomogę Ci w tym, bo moje kury nie miały nigdy pcheł i nie mają. ja w stajenkach mam porozwieszane bukieciki piołunu. on skutecznie odstrasza wszelkie takie insekty
  16. Gęsinę robiłam zupełnie z głowy. tak na logikę ale jak zabijemy gąski, to może coś wymyślę innego
  17. Robercie, nie wiem. ja tego nie zauważyłam w gęsinie mi tam trawą nie zalatywało.
  18. Tomku, kurczaczki dobrze Robercie, a jak tam bardzo lubię fileciki z kaczuszki a gęsina tez bardzo dobra ale juz trzeba inaczej przyrządzać
  19. gęś dużo się pasie, ale jak dopadnie do koryta to zboża na raz potrafi zjeść poza tym, mięso kacze i gęsie są zupełnie różne w smaku
  20. Tomku, kaczka to kaczka i każda najchętniej przy paśniku siedzi
  21. Tomku, kwoka się sprawdzi, bo w tym roku już jedne młode wychowała kogut na razie został zielony i Minor. minora mi szkoda, zielony jest czujny i pilnuje kur...ale jak młode dorosną, będzie trzeba dalej z żalem się z kogutami rozstawać taka kolej rzeczy... u nas też przestało padać, nawet jak by słonko chciało wyjść zobaczymy co będzie
  22. Rolnik, dla królików to koniczynę z lucerną zasiej. będzie na koszenie na zielonkę. z warzyw to marchewki, buraczków, pietruszki, dyni, cukinii, selera nasadzić. to króliki bardzo lubią
  23. witam no to się Panowie znowu w nocy rozpisali widać spania nie mają u nas godzinę temu zaczęło padać i to konkretnie. ale rano mąż zabił 3 koguty na pień posżły 2 białe i ten podobny do maransa. szkoda mi ich było ale co zrobić. kilka obiadków w zamrażalniku z nich jest, plus na dzisiaj rosołek i potem mięsko z rosołku moczone w jajku i bułce tartej i smażone mniam, ale ja dawno nie jadłam drobiu ostatnio tylko króliki i króliki. u mnie kury teraz dziennie znoszą od 12-16 jaj, z tym że ja zupełnie nie wiem ile mam niosek, trzeba by kiedyś na spokojnie przy wieczornym liczeniu się przypatrzec kurkom, które już się noszą, a które to jeszcze młódki Tomku, stado owieczek śliczne widzę, ze Panowie zdjęcia powrzucali dobrze, bardzo dobrze kwoka dzisiaj wyszła z odchowalnika z małymi i oprowadza je po kaczniku, na szczęście na pole nie wychodzi czekam niecierpliwie co sie pod kaczką wykluje mam wielką nadzieję, ze sie wykluje i 4 kaczuszki będą, oby... ja nie mam parnika, nie mam tez kuchni letniej, a czasem by się przydała. musze sobie radzić w kuchni w domu. ale ja ziemniaków dużo nie gotuję, bo teraz dostają, ale to gotuję co wieczór taki 8 litrowy garnek. zresztą, to jest mój największy garnek, więc więcej na raz nie ma jak ugotować, nawet jak by była potrzeba
  24. a mi tam szkoda tak dobrego mięska jak królik na pasztet przeznaczyć chociaż może kiedyś się skuszę? Poqwe, jak robisz taki pasztet?
×
×
  • Create New...