pamiętam moją przygode z konopiami z czasów praktyk w SHRO Grębałów i inne. Obsadzaliśmy konopiami poletka żodkiewki na nasiona , a na jesień wycinaliśmy je pod nadzorem opiekónów bo niemożna było pozyskiwać nasion, oczywiście wszyscy mieli pełne kieszenie bo nie wolno, u mnie urosły na jakieś 3 m, jak drzewa, ale to były lata 80-te Sąsiedzi podziwiali i niewiedzieli co to