temat może, wszystko zależy od nawierzchni, na lodzie niema mocnych, na błocie pośniegowym już można poszaleć jak i na wodzie czy szutrze, drogi polne..... też dużo zależy od mocy autka, poniżej 100 koni też nie nawojuje się wiele. Są zasady podstawowe, a reszta to doświadczenie którego nigdy za wiele. Ja jestem zwolennikiem szybkiej jazdy, ale patrze by być samym na drodze dlatego jestem zwolennikiem bocznych drożyn nawet polnych czy szótrów. Moim lt 55 nawet i stówki sięgam polnymi drogami, wiadomo bez ładunku. Jeśli jest mokra albo zaśnieżona nawierzchnia i jestem na odcinku sam bez innych użytkowników to wręcz staram sie trzymać w poślizgu non stop i to jest frajda z jazdy!!!! i nieżadko po deszczu staje swoim paskiem 2,0 benzyna czy 2,8 bo mam dwa z machą w gorze i susze układ zapłonowy szczytem pecha było wracając z poznania około 2 w nocy 300 metrów przed domem zalać układ wysokiego napięcia wróciłem z buta, a autko zostało do rana. Można doskonalić sie na ścierni, albo po kuku Wziołem kiedyś na przejażdżke kumpla jego szerokim i po paru kilometrach wróciliśmu na sznórku, woda była nawet pod kopułką, także są lepsze auta w teren niż jeep szeroki . Konkluzja taka, że ćwiczyć cza zawsze i w każdej okazji byle tylko komuś nie zaszkodzić, polecam wszystkim, natomiast jeśli ktoś chce jeździć 40 autkiem to lepiej niech idzie na busa.