to chłopaki szukajcie wody bo to podstawa egzystencji, a w gospodarstwie bez kerschera to nie wyobrażam sobie funkcjonowania. U mnie kerscher jest przez lato non stop podłączony i tylko podjeżdżam maszynami, a przeglądu ciągnika czy kombajnu bez przelecenia myjką nie wyobrażam sobie, nawet roboty z kołem - prócie dętki po błocie jest niewyobrażalne.... Są myjki co zużywają 150 l / h
uodporniły to jedno, a drugie krutszy dzień, mniej światła słonecznego i chłodno z wilgocią. Zawsze jesienią i zimą leczenie jest trudniejsze. Jedynie mrozy duże są pozytywne dla zdrowia zwierząt.
Bydło myśle, że zawsze pójdzie i w dobrej cenie z uwagi na dobrą jakość i export. Polska wołowina ma i będzie mieć wzięcie. Natomiast musi to się kręcić w cyklu zamkniętym i w min 100 albo kilka setek sztuk. Małymi ilościami szkoda sobie głowe zawracać. Po drugie to spore wyzwanie. Drób to eko i indywidualny zbyt, ale ile tego można obskoczyć ??? znowu by z tego żyć to w gre musiały by wchodzić tysiące a nie sztuki czy nawet setki. Hodowla z której chciałoby się żyć to nie lada wyzwanie...
Sam bym chciał wiedzieć na jaką hodowle postawić, jak na razie mam oferte produkcji sera owczego, lokalu weselnego z hotelem, hotelu dla koni.... nic z,tego mnie nie porywa.....
za 23 tyś to może jakiś ursus ze spalaniem 12 - 15 albo za 23 tyś euro znajdziesz coś z mniejszym spalaniem oczywiście z przebiegoem z 6 tyś mth. ale różnice w spalaniu wielokrotnie zostawisz w serwisie....
Orać można do mrozów, kalendaż jest nie ważny. Jeśli ziemia zamarznie na 1 cm to jeśli ciągnik uciągnie to jeszcze da rady orać , ale jeśli jest to 3 i więcej cm. i ciągnik idzie z pługiem w taką skorupę to efekt jest taki że skiby się nie odwracają tylko jest jak po kultywatorze. Przerabiałem ten temat wielokrotnie gdzie przy lesie ziemia zmrożona a powyżej lasu + 10 i słońce.