Jump to content

Opel

Użytkownik
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Opel

  1. Są 2 drogi. Okazuje się, że wybraliśmy tą gorszą. Złożyliśmy wniosek Nabywcy i teraz wuja musi spełnić te wymagania o których mówi ustawa. A coś mi się mocno wydaje, że mogą się czepiać tego wykształcenia, bo bardzo na nie napierają. Boje się że odpowiedz przyjdzie negatywna ze względu na nie spełnienie tego warunku. Druga droga to droga zbywcy i tutaj paradoks, jeśli Zbywca wyślę wniosek to żadne szkoły, żadne zaświadczenia o prowadzeniu itp itd gospodarstwa przez wskazanego przez Zbywcę Nabywcę nie są potrzebne, wystarczy oświadczenie Nabywcy że będzie to prowadził, natomiast Zbywca musi wykazać że nie było innych kupujących. Podobno w naszym przypadku należy napisać oświadczenie że jako że jesteśmy współwłaścicielami i chcemy aby gospodarstwo rolne pozostało w rodzinie to deklarujemy że będziemy je obaj prowadzili. I podobno to szybciej przechodzi. Sugerowano mi nawet wycofanie wniosku Nabywcy a złożenie w to miejsce wniosku Zbywcy. Nie mniej jednak sprawa jest już tak daleko że zaryzykujemy. Najwyżej w przypadku odmownej będę X wniosek ja, jako Zbywca udziałów. Masakra
  2. Jest lepiej. Jakby m znosił współwłasność z Rydzykiem to by nie było problemu. Kościół jest zwolniony. Więc muszę poprosić wuja żeby został księdzem.
  3. KOWR. 1.Zaświadczenie z Gminy o prowadzeniu gospodarstwa, płaceniu KRUS itp.- gmina odmówiła, bo to nie ma miejsca o czym KOWR wie, no ale... 2.Świadectwo z ukończenia szkoły potwierdzające nierolnicze wykształcenie - gdyż napisaliśmy że rolniczego nie posiada (chcą świadectwo z podstawówki, bo taką wuja skończył) -tylko oryginał i najlepsze jeśli nie będzie tego świadectwa przesłanego w oryginale to sprawa nie zostanie rozpatrzona . Zobaczymy jaki będzie werdykt końcowy, bo świadectwo dzis wysłaliśmy. Będę teraz rozpatrywać, bo na ten moment był to etap gromadzenia dokumentów. Mam mieszane uczucia, no ale trzeba być dobrej myśli.
  4. Poprosili o kolejne dokumenty. Cuda ...
  5. Fotowoltaike zrób na 6 klasie. Tylko trzeba dobrze umowę skonstruować żeby z podatkiem nie zostać.
  6. Sorry ale to brzmi jak 3 po 3. Jaki masz problem Wyrolowani ? Ktoś cię oszukał czy o co chodzi bo jestem raczej nie w temacie i ciężko się połapać o co Ci chodzi. Domaniewam że ktoś sprzedał jakaś działkę pod S8 i co?
  7. Ale ten ust.11 mówi chyba o sytuacji, że ok, oni wypłacą tej osobie emeryturę, ale tylko w części składkowej ok 300zł/mc i to chyba wypłacają kwartalnie, gdyż jest ona nadal współwłaścicielem gospodarstwa. Tata może Gospodarstwo Rolne za zgodą Mamy darować Zstępnym czyli swoim dzieciom czy też rodzeństwu bez żadnych przeszkód. Bez zgody Mamy również może darować Gospodarstwo Rolne, ale w postaci udziału czyli 50% jeśli to gospodarstwo należy tylko do nich. Ty nie musisz mieć szkoły rolniczej, generalnie warunek to: 18 lat, żeby on otrzymał pozniej emeryturę, osoba bliska czyli np. syn, no i musisz tam iść podpisać że przyjmujesz darowiznę, na akcie i finito. Mogą też zamiast zapisu po prostu Ci to wydzierżawić na 10 lat i zarejestrować to w KRUSie i Geodezji. Jest też myk trudny do przejścia ale jest. Można się powołać na jakieś opracowanie do ustawy Kariny nie pamiętam jakiej, gdzie trzeba udowodnić , że pomimo że się jest współwłaścicielem gospodarstwa rolnego to się w nim nie pracuje, nie uzyskuje z nich jego żadnych dochodów i generalnie zapierdziela w nim tylko żona a ojciec to jest tam gościem. Ale to przez sąd pracy trzeba kombinować.
  8. byli i tacy. Tłumaczyli, że oni nie stosują oprysków, bo chcą być jak najbardziej ekologiczni. Skutek - pobrana próbka zboża z magazynu, która wykazała użycie 7 grup chemicznych nie zarejestroanych w ewidencji,której nie było. Później chcieli pobierać z każdej działki próbki ziemi na pozostałości po środkach, ale rolnik się przyznał i wyraził skruchę. Kara - opierdzielili mu z 50% dopłaty. A twierdzenie że każdy orze jak może. Przepraszam ale to jest hipokryzja. Mówimy o kradzieży VATu przez "tych dużych z plecami" to czy nie jest tym samym kupowanie artykułow rolnych na rolnika sąsiada bo on jest na VAT to go odzyska i się podzielą ? To dokładnie taki sam proceder, z tym, że na mniejszą skalę, ale jednostkowo. W skali całego kraju, rzekłbym, że dość spora sumka się uzbiera, tak więc jak widzimy w rolnictwie też jest szara strefa. Wiem, że kombinują też tak, że maszynę biorą na kogoś z rodziny, bo on VATowiec to 23% odzyska. A to już dość znaczace kwoty Inny przykład to taki, że ojciec na VAT, a syn ryczałt. Nagle okazuje się, że Ojciec kupuje 75% artykułów rolnych i z jego ha "sypie" mu 2 tony przy sprzedaży, a syn kupuje prawie nic, a sypie mu zazwyczaj po 10ton z ha. Potężna luka w VAT.
  9. a ktoś zgłaszał ze jest rozkopna ? Przecież mają drony, sprawdzali czy poplony zasiane, a rozkopanej działki nie dostrzegą ? Być może działka jakiegoś "wpływowego"
  10. Witam, na wstępie chciałbym, abyście odebrali mnie nie jako agresanta, ale jako osobę, która opisuje jak wygląda na dzień dzisiejszy proceder który niestety, ale dzieje się w gospodarstwach rolnych, a które dostrzegają urzędy i które zaczynają szukać "kasy" i to kontrolują. Po pierwsze, nie pracuje w urzędzie, wręcz ich nie lubię, "urzędasów". Uważam ze powinni pracować i pomagać, a część urzędników tego nie robi, wręcz utrudnia. Z branża rolniczą mam styczność przez większy okres czasu to już dziesięciolecia. Ok, do dzieła. Czekam na sprostowania czy też wręcz napaść, ale uprzedzam, proszę pisać do rzeczy i w oparciu o prawo lub stan faktyczny. Kulawe, nieszczelne, ale niestety prawo. Pkt 1 - dzierżawa. Z rozporządzenia ministra finansów "zwalnia się od podatku dzierżawę gruntu na cele rolnicze". Pytanie, dlaczego przeważająca część "rolników" nie wydzierżawia gruntów na umowę dzierżawy, tylko mienią się rolnikami, biorąc dopłatę bezpośrednią, a tak naprawdę pracują, w 99% na ZUS i uważają się za wielce rolników? Uzasadnienie: OSZUKUJĄ, Bo chcą płacić mniejsze podatki, za budynki, KRUS a nie ZUS itp. Jest to krzywdzące dla faktycznych rolników. Taki rolnik, który to uprawia, powinien mieć możliwość odpisania zwrotu za paliwo, powinien móc brać dopłatę za te grunty, mógłby wykazać ze ma ich więcej i tym samym miałby lepszą pozycję w punktacji przy korzystaniu z programów typu PROW, np większa maszyna za ilość gruntów. Dlaczego rolnicy faktycznie uprawiający ten grunt godzą się na oszustwa ich "kolegów"? Ja rozumiem ze KRUS, ze trzeba miec 1ha, ale dlaczego ktoś mając 20ha nie wydzierżawi na papier 19ha a 1 ha sobie nie zostawi, skoro chce kombinować i mienić się rolnikiem? Uważam ze to jest duąa furtka i uprzywilejowanie dla rolników, tych z nazwy oczywiście. Pkt 2 - wymagania, Będąc rolnikiem i pobierając dopłatę niejako godzimy się na wymagania z tym związane. A są nim m.in. : - posiadanie ewidencji środków ochrony roślin - od tego roku - posiadanie karty pola, zgodnie z wymogami dla OSN, na którą dzięki m.in PO-PSL weszła od stycznia cała Polska. Niby dwa takie sobie zobowiązania, ale można się naciąć. Zacznijmy od ewidencji. Rolnik podczas kontroli z ARiMR powinien posiadać: - kwalifikacje - szkolenie, ze może wykonywać zabiegi - jeśli posiada opryskiwacz - atest na niego co 3 lata - ewidencje - prowadzenie tych zabiegów na poszczególnych działkach - szafę - pomieszczenie na magazyn środków ochrony roślin - zaświadczenie o zdaniu pustych opakowań do miejsca skupu Zacznijmy od kwalifikacji. Jeśli rolnik ich nie posiada, jest to równoznaczne z tym, ze nie mógł on nabyć środków ochrony roślin. Nawet jeśli posiada opryskiwacz, a nie ma szkolenia na stosowanie nie może kupić środków. Wyjście z sytuacji? Sąsiad mi popryskał. Nic bardziej mylnego. Sąsiad kupując na siebie środki jako ryczałtowiec i następnie wykonując nam oprysk, naraża się na oskarżenie usługi. Nie istnieje pomoc sąsiedzka. Pół biedy jak on jest ryczałtowcem. Bóg strzegł jeśli by był VATowcem i kupił na siebie środki dla innego rolnika. Wtedy oprócz usługi za oprysk, staje się od razu podejrzanym o wyłudzenie VATu bo odliczył podatek za coś co nie było dla niego. Znam takie przypadki, gdzie w wiosce zabiegi kilku rolnikom robił jeden rolnik, większy, ze sprzętem, Vatowiec. Kupował środki na siebie, a im pryskał, a oni mu płacili, wszystkim pasowało, do kontroli. Nie będę pisał kwoty jaką musiał zapłacić do skarbówki, ale prawie popłynął. OSN. 170KG azotu. No i skończy się spółdzielnia. Mamy VATowca który kupuje 2 tiry nawozu. Do siebie potrzebuje 1 tira, drugiego brał bo był VATowcem. Rozgrabili go sąsiedzi, ryczałtowcy, którzy otrzymali zwrot VATu od ów Vatowca. To jest typowe wyprowadzanie VATu z panstwa czy się to komuś podoba czy nie. Tak samo jest z siatkami do pras czy foliami do sianokiszonek. Napisz Pan na tego... on jest Vatowcem.... odda. Abstrchując, teraz będziemy świadkami lewych umów między rolnikami. Ja mam dużą hodowlę ale mało ha, a muszę gdzieś gnojowicę rozpisać. Za $$ podpisze Ci ze wylałeś na moje pole.....\ Dopłaty. - nie żebym się czepiał, ale proceder ze składaniem o dopłatę przez właścicieli którzy kiepsko wiedza gdzie leży ich pole trwa w najlepsze. A to nic innego jak wyłudzenie. Bo jeśli ktoś ma np 50 ha i brakuje mu iluś tam ha do przekroczenia limitu dla pełnych dopłat, ale dzierżawi pole, z tym ze o dopłatę występuje właściciel, to tak naprawdę obaj wyłudzają dopłatę. Wydzierżawiający z przepisu ze mu się tak dopłata po prostu nie należy, ale dzierżawca, bo nie podaje ze ma więcej ha i tym samym dopłątę powinien otrzymywać pomniejszoną. Ok. To by było na tyle na ten moment. Czekam na hejt - proszę tylko - merytoryczny.
  11. Jest to niezgodne z prawem. Faktycznie ARiMR nie zwraca na to uwagi dopuki nie wpłynie drugi wniosek manta sama działkę, ale wierz mi że jakby się dopatrzyli że ktoś nie uprawia a bierze dopłatę to odda ją z odsetkami i poniesie konsekwencje prawne . Zobacz że ten który dzierżawi mógłby przekroczyć np 300ha i mieć dopłatę niższa a tak nie ma, bo dopłatę bierze wlasciciel.
  12. Wszystko się zgadza oprócz tego notariusza. Żaden notariusz, a kawałek papieru , umowa spisana na 10 lat przedłożona w KRUS i w Geodezji i finito. Wiem co mówię ,mam tak 1ha od mamy.
  13. Nie wiem o co ci chodzi z tymi koleżankami itp itd, ale nie istnieje coś takiego jak dogadanie się. Przejrzyj wyroki SN i zobaczysz że dopłatą należy się uprawiajacemu, a nie temu kto się dogadał że będzie ją brał.
  14. Ustawa ogranicza nabycie ziemi dla NIE rolników. Ma za zadanie chronić Nasza ziemię przed Niemcami, mówiąc wprost. Rolnik kupić może a rolnikiem się jest jak się ma powyżej 1 ha. Ok zgadzam się , trzeba być 3 lata w KRUS ale wtedy kupuje się odgórnie, bez zgody. Jak nie jest w KRUS pisze do KOWR, uzasadnia i czeka. Każda sprawa jest indywidualna. A co do spadku, darowizny. Tak MOZE nabyć od rodzicow czy brata. Mój przypadek jest wyjątkowy. Jestem ja i wuja jako osoba dla mnie nie bliska, czyli obca, dlatego takie ceregiele. Na dzień dzisiejszy człowiek pracujący na ZUS nabywa bez żadnych papierów o wykształceniu, ZUS czy czymkolwiek ziemię od rodziców.
  15. Nie chcę żebyś mnie źle odebrał bo ja nie mam zamiaru się tu wymadrzac albo z kimś kłócić, tym bardziej że bardzo dobrze się dyskutuje, ale uważam że nie do końca masz rację. Rolnik 20ha, założył działalność pozarolniczą ale wie że przekroczy kwotę podatku 3376zl i wszedł nie na podwójny KRUS bo ów kwota go ograniczała, a placi ZUS, bo wtedy ma limit do 200tys jako zwolniony z VAT, więc płaci ajko rolnik ryczałtowy ZUS tylko dlatego że nie mieścił by się w przedziale. Wierz mi że rolnikiem jest, bo inaczej by go skarbowy dojechal za artykułu 43 ust 1 pkt 3 że może wykonywać usługi rolne będąc rolnikiem ryczałtowym, bedac na ZUS.
  16. Hmm, pierwsze słyszę. Tak naprawdę dzierżawa zarejestrowana w KRUS na 10 lat rozwiązuje sprawę definitywnie. A chętnych na taką multum. Pozdr Vademecum
  17. Kolego, to co opisujesz w tym momencie to jest nic innego jak przestępstwo polegające na wyłudzeniu pieniędzy od państwa. Wiem, wiem, wiem 99% dzierżaw jest na "pysk" ale biorą się i za to. Zaczynają kontrolować "małych". Dopłatą należy się uprawiajacemu a nie właścicielowi. To że składa ten za tamtego i wpływa 1 wniosek pozwala na taki proceder jaki jest powszechny, że uprawia dzierżawca a dopłatę bierze wlasciciel. To jest niezgodne z prawem i lepiej żeby ARiMR do tego nie dotarł. Dziwię się też właścicielom że nie chcą wydzierżawić na papier,przecież kasa która wpływa na konto z dzierżawy nie jest opodatkowana, bo to kasa za dzierżawę gruntów przeznaczonych na cele rolnicze, jest zwolniona od podatku. Ale mniejsza, a wracając do "małych" to zaczynają ich kontrolować. Po pierwsze, przepis o stosowaniu środków ochrony roślin mówi, że sprzedawca sor ma obowiązek sprawdzić czy kupujący ma szkolenie na zakup i stosowanie. Jeśli nie ma, to taka osoba nie może nabyć środków. Druga sprawa to opryskiwacz, musi być u musi mieć atest. Trzecia sprawa ewidencja zabiegów, ma być ale żeby była musi być opryskiwacz i szkolenie.Uprzedze że sąsiad oprysku zrobić nie może bo to usługa i dojedzie go skarbówka . Mało tego agencja zaczyna zadawać pytania, co ten " mały" zrobił z płodami rolnymi. Jeśli sprzedał to komu i chcą ewidencję sprzedaży - ma być takie cos- komu kiedy i ile. Sytuacja się mocno komplikuje u "rolników" z nazwy tak więc radzę przemyśleć swoje działania.
  18. Spieszę z odpowiedzią, bo nie do konca zgadzam się z przedmówcami. Trochę w życiu przeszedłem jeśli chodzi o przepisy podziałowe czy inna w gospodarstwie rolnym i uważam że: Z prawnego pkt widzenia jesteś rolnikiem, tak samo jak rolnikiem jest twoja żona. Macie we współwłasności 5 ha ziemi i jest to nic innego jak gospodarstwo rolne, gdyż zapewne płacicie podatek gruntowy rolny. To że jesteś na ZUS niczego nie skreśla. Możesz spokojnie na ZUSie do obsianego przed Ciebie pola złożyć o dopłatę. Pamiętaj, dopłatą należy się posiadaczowi danego gruntu, nie mylić z właścicielem, czyli temu, który ta ziemię uprawia, legalnie czy nie, jeśli wyjechałeś i zasiales dopłatą jest twoja. Później ktoś może mieć jakieś roszczenie ale dopłatę ARiMR wypłaca uprawiającemu grunt - opisuje gdyby przypadkiem 2 osoby złożyły o dopłatę. Jeśli chodzi o wykształcenie to wcale go nie musisz mieć. Stan prawny jest taki, że masz 5ha ziemi i jesteś rolnikiem. Nabyć grunty od rodziców - jesteś osobom bliska jako Zstępny spokojnie mozesz nie posiadając wykształcenia, ba nawet gdybyś nie miał gospodarstwa to i tak rodzice ci mogą ziemię zapisać, czyt. darować. Przepisy o ustroju rolnym nie dotyczą zstępnych bliskich.Tak więc spokojnie rodzice bez żadnych dodatkowych papierów ci ziemie moga darować. Co do pomocy z Pomocy z PROW to tak jak napisał Vademecum, do 40 lat możesz wziąć Młodego Rolnika, z tym że jak otrzymasz decyzję o przyznaniu takiej pomocy to od dnia Wypłaty 1 transzy tych 80% musisz być już na KRUS i musisz być m.in przez 1rok na nim. Później możesz przejść na ZUS. Pytałem 100 razy w ARiMR bo też to chciałem wziąć, dałem sobie spokój . Czy możesz nabyć ziemię , kupić? Moim zdaniem tak, ale tylko w swojej Gminie lub w gminie ościennej. To że jesteś na ZUS cię nie dyskwalifikuje . Wtedy piszesz do KOWR że jesteś rolnikiem od ilustracji tam lat, a ZUS mas dlatego, bo dorabiasz bo z 5 ha ciężko się utrzymać. Dajesz rękojmię prowadzenia należycie gospodarki i muszą klepnac że się zgadzają, w końcu jesteś rolnikiem.
  19. Pismo wysłane ok 8 grudnia, dziś jest już odpowiedż. Uzupełnić: wykształcenie - jakie jest w ogóle (nierolnicze), umowę o prace chcą widziec, akty notarialne i spadkowe itp. Chcą się widać w sytuacji odnaleźć i uupewnić. Jedyny plus i pozytyw to bardzo szybkie działanie, bo zajęło im to dokładnie 3 dni od odbioru wniosku, bo nadali 13, więc tutaj muszę pochwalić naszą administrację w KOWR, że działają w odniesieniu ogólnym do administracji bardzo szybko, wręcz expresowo. No zobaczymy co będzie w ogólnym rozrachunku, ale to co nakazali uzupełnić napawa optymizmem.
  20. Wyrolowani - z tego co się orientuję to np. załóżmy że ja sprzedaje 2 ha i mieszkamy w tej samej gminie. Wtedy jeśli jesteś rolnikiem, opłacasz KRUS od 3 lat i prowadzisz gospodarstwo rolne to kupisz bez żadnych problemów. Jeśli nie mieszkała byś w mojej gminie to trzeba złożyć wniosek do KOWRu. Albo składam go ja jako Zbywca, albo ty jako Nabywca. Jeśli złożę ja - Zbywca to muszę podać kto jest Nabywcą, czyli Ty i uzasadnić i przedstawić, że zrobiłem wszystko aby ów grunt sprzedać osobie z mojej gminy ale nie było chetnych. Czyli muszę im przedstawić że dałem ogłoszenie w prasie, podpiąć jakieś oświadczenie od sołtysa że wisiało takie ogłoszenie, albo z izb rolniczych itp itd. i wtedy jeśli udowodnię że Nabywca jest rolnikiem, opłaca KRUS to Ci to pozwolą kupić. Jeśli nie byłabyś rolnikiem ale byś chciała ode mnie np odkupić całe gospodarstwo to musiałabyś przedstawić we wniosku Nabywcy że posiadasz kwalifikacje rolnicze i oświadczenie, że zameldujesz się na pobyt stały przez okres min. 5 lat od kupna i przez 10 lat musisz to prowadzić. Żadne wydzierżawienie czy sprzedaż nie wchodzi w grę. Wejdź na stronę KOWRu http://www.kowr.gov.pl/ukur. I tam masz obrót ziemia rolna.
  21. To jest wszystko robione z pomocą prawnika. On zanim poszliśmy do notariusza przestrzegał że być może będzie potrzebna zgoda z KOWRu choć sam twierdził że ta cała ustawa o obrocie gruntami powstała w innym celu i że sądy powinny to puścić. Poszliśmy do notariusza który też stwierdził że to jest znoszenie współwłasności i że oboje jesteśmy właścicielami to powinno się udać. Niestety teraz w sądach trzęsą portkami przed wydaniem jakiejkolwiek decyzji która mogłaby zostać podważona więc nie przeszło i zażądano zgody KOWR. Z relacji jakie uzyskałem od radcy wynika że jak się dokonuje sądowego podziału takiego gospodarstwa to sąd również wysyła do KOWRu ale z tego co mówił to w takich przypadkach jak nasz KOWR zazwyczaj wydaje opinie pozytywną. Kłopot niestety tutaj jest taki że to nie sąd wysłał do KOWRu tylko my sami (wuja). Uzasadnione konkretnie podparte dowodami itp itd. zobaczymy.
  22. Napiszę jak otrzymamy decyzję z KOWR. Podejrzewam że ja otrzymam coś ok połowy stycznia bo teraz święta to się administracja może nie ogarnąć. Wyjścia są dwa. Albo KOWR przyśle Pozytywnie i sprawa zakończy się zniesieniem współwłasności albo wyda decyzję Negatywną i wtedy, no właśnie i wtedy co. Bo sytuacja będzie taka że wuja będzie współwłaścicielem 1/2 udziału w gospodarstwie ale nie będzie miał możliwości mieć gospodarstwa, nabyć na wyłączną własność. Dziwne prawda? Wtedy wniosek do sądu o zniesienie współwłasności i sąd zapewne przydzieli całość mi i nakaże spłacić wuja. Ja nawet po takim podziale jakbym chciał wujowi to odpisać to po pierwsze się nie da, bo KOWR wydał negatywna dla wuja, a po drugie władujemy się w podatki, bo to będzie już sprzedaż i 12% bodajże od wartości. Oczywiście przy założeniu że uwolniono 1ha, który musiałbym mu wydzielic geodezyjnie i sprzedać . Z tym że 3 lata w KRUS musiałby się ubezpieczyć i dopiero wtedy sprzedaz, więc nierealne. Tak więc przy negatywnej odpowiedzi z KOWR pozostaje chyba tylko kulka w łeb. Przepisy pozbawiają własności właściciela. Pożyjemy, zobaczymy.
  23. Umożliwić nie rolnikowi zakup 1ha by mógł stać się rolnikiem bo tyle potrzeba aby być rolnikiem. Tym sposobem Ci którzy rolnikami nie są po takim zakupie się staną i wtedy Pan z walizką znów będzie ziemię kupował z tym że tylko w swoim obrebie zamieszkania. A tak to niektórych z kasą wykluczyli, bo chciał gość nabyć a nie był rolnikiem. Teraz nabędzie 1ha i zrobi się rolnikiem i KOWR ominie. Nie ma złotego środka. Z tym że w sprawach spadkowych przy podziałach oberwało się co poniektórym rykoszetem. Np. mi i wujowi. Walczymy dalej, zobaczymy co odpowie KOWR bo pismo poszło, no i kiedy odpowie.
  24. No to skoro ustawa ma się nijak to dlaczego sąd odrzucił nasz akt - bo taki dokonaliśmy u notariusza kilka miesięcy temu i nakazał przedstawienie zgody z KOWR dla wuja. Wtedy mamy złożyć poprawiony akt z wpisem że wuja uzyskał zgodę z KOWR. Cały bajzel onto że nie jest on osobom bliskom. Mało tego okazuje się że jak byśmy tą współwłasność znosili w sądzie to sąd również postanowienie wysyła do KOWRu z prośbą o akceptację. Tak więc cuda. Mnie chodzi o te 10lat. Mogę tą moją część wydzierżawić po podziale temu wujowi czy nie moge.
×
×
  • Create New...