To było prawdziwe powołanie nie mogę sobie jednak do końca wyobrazić, że resztę życia spędzę goniąc stadko kóz na łąkę... A co gorsza robić za rzeźnika... Ale mam silną potrzeba być samowystarczalnym. Być może zadziałało u mnie coś w rodzaju kompasu migracyjnego. I być może ludzie dlatego tak chętnie wyjeżdżają za granicę. Odpowiedź jest w gwiazdach, ale żaden ze mnie astrolog. Interesuje się zbyt wieloma rzeczami by któraś z dziedzin poznać encyklopedycznie. Wszystko jednak wskazuję na zmiany klimatyczne, w pierwszej kolejności RUCH PRECESYJNY ziemi, następnie układ ogromnych gwiazd (słońc), które podobno mają większy wpływ na ziemię pod względem klimatu niż nasze słońce. One są ogromne. To ma wpływ na ziemię, a nie jakieś tam disele... Nie wykluczona jest mała epoka lodowa, ale póki co robi się coraz cieplej i susza i wichry jakieś i wulkany...