Nigdy nie lubiłam uczyć się historii nowożytnej. Nie mam do tego głowy. Daty, daty, nazwiska..., ale wiem co się tutaj dzieje i historię Wandalów, Lechitów, Lachów, Polaków mam w małym paluszku, bez zbędnych szczegółów oczywiście. Jestem jak to się pieszczotliwie mówi turbo słowianką. Szczegółowo historycznie rozpracowuje to, no właśnie jak on się nazywał... Szydłowski, z niego też się nabijają. Szpera w starych kronikach, również zagranicznych, które dla wielu nie są wiarygodne, ale wszystkie wyraźnie opisują Polskę sięgającą prawie na całą Europę. Trzeci bardzo mądry gość, jak mu tam było... Mroziński. Mówi o mechanice nieba, pierwotnym piśmie Polskim- Głagolicy i o tym jak od tego (kosmicznego) pisma powstawały wszystkie języki świata. Głagolica z czasem przeszła w cyrylice. To jest trzech mistrzów polskiego narodu. Pierwszy to Kudliński, ten od armii.