-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
witam jak tam Wasze króliczki? ja dzisiaj wykorzystałam, że mąż był w domu i w miarę dzień był dobry. mąż zabił 7 młodych królików. do wiosny to one na sianie i pszenicy już dużo by nie urosły, a jednak najlepsze mięsko jest z takich właśnie 7-8 miesięcznych królików. jeszcze zostało mi tylko skończyć porcjować i do zamrażarki pomału lądują z tych samiczek co o nich pisałam ostatnio, że były u samca, to tylko jedna mi się okociła. ta najstarsza i o dziwo ta co była jako ostatnia u samca 2 które się nie okociły mają następny termin na za tydzień. jedna robi gniazdo od kilku dni. mam tylko nadzieję, ze to nie ciąża urojona. tak więc na chwilę obecną mam 4 samiczki, w tym jedna jeszcze młoda, do samca ją dam pewnie w luty/marcu. 1 samca i 3 maluszki od tej samicy co się w grudniu okociła. było ich 6, ale niestety samica tak je przykryła, ze bidulki się udusiły no i zostały tylko te 3. ale sliczne sa 2 białe po ojcu i 1 szare, bynajmniej nie po matce, bo matka jest ruda a, i białe maluszki są 2 razy większe od tego szarego. no ale samiec jest konkretny, to i dzieciaki po nim będą większe jak po moich samiczkach
-
witam a no cisza...nic się nie dzieje. ja dzisiaj kazałam mężowi zabić Minora i Zielonego. szkoda mi było, szczególnie Minora, ale już taki agresywny, że szok! ostatnio jak byłam w stajence z jedzeniem dla kur, czy wodą kilka razy mi na głowę skoczył. a co do Zielonego, to mam nadzieję, ze młody będzie tak samo czujny, jak ten co wylądował w zamrażarce i oby nie był tak agresywny. jeszcze pasuje ze 2 kogutki posłać na pniak, ale nie wiem które i na razie będę obserwowała. Minor po wypatroszeniu ważył 1,90kg. a Zielony 1,50kg. więc Minor nie taki lekki jak się wydawał
-
Jakie wymogi należy spełnić do hodowli kur na wolnym wybiegu?
ania1983 replied to Tomdar's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
witam wiadomość od naszego kolegi Dużego Grzegorza: "Sprzedaż bezpośrednią regulują: - rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych, - rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 8 czerwca 2010 r. w sprawie szczegółowych warunków uznania działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (Dz.U. 2010 nr 133 poz753), - rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 29 grudnia 2006 r. w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej (Dz.U. 2007 nr 5 poz. 38). Musisz udać się do właściwego powiatowego lekarza weterynari w celu zgłoszenia działalności i on poinformuje Cię o warunkach którte z przepisów które podałem na wstępie wyglądają mniej więcej tak: Limit sprzedaży jaj wynosi od 350 do 2450 sztuk tygodniowo. W przypadku mięsa (gdybyś chciał sprzedawać także kury): - 50 szt./tydzień tuszek indyków lub gęsi, - 200 szt./tydzień tuszek pozostałego drobiu. Temperatura tuszek podczas transportu i sprzedaży nie może przekraczać 4°C Wymagania dla pomieszczeń związanych z prowadzeniem sprzedaży bezpośredniej produktów pochodzenia zwierzęcego: - Konstrukcja pomieszczeń umożliwiająca zachowanie zasad higieny, posadzki, ściany, sufity, drzwi i okna w dobrym stanie technicznym, łatwe do mycia i dezynfekcji, - skuteczna wentylacja zapobiegająca powstawaniu skroplin, - odpowiednie naturalne lub sztuczne oświetlenie, - bieżąca ciepła i zimna woda zdatna do spożycia przez ludzi, - zabezpieczone przed dostępem zwierząt, w szczególności szkodników (gryzoni, ptaków, owadów), - umożliwiające zmianę odzieży własnej na odzież roboczą lub ochronną oraz zmianę obuwia, - umożliwiające oddzielne przechowywanie odzieży własnej. Pomieszczenia związane z prowadzeniem sprzedaży bezpośredniej muszą być wyposażone w sprzęt i urządzenia umożliwiające zachowanie zasad higieny Wymagania dla miejsc prowadzenia sprzedaży bezpośredniej czyli poza gospodarstwem (np. targowiska i inne miejsca): - wydzielone miejsce na sprzęt i środki do czyszczenia i dezynfekcji, - toaleta spłukiwana wodą, wyposażona w naturalną bądź mechaniczną wentylację (jeżeli sprzedaż odbywa się przy drodze przed gospodarstwem to weterynaria uzna, tak myślę, toaletę w domu), - przynajmniej jedna umywalka z ciepłą i zimną wodą, - środki do mycia rąk i ich higienicznego suszenia, - wszystko co ma kontakt z żywnością musi być wykonane z materiałów nie powodujących zanieczyszczenia żywności. Osoby mające kontakt ze sprzedawanymi produktami pochodzenia zwierzęcego muszą posiadać orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do wykonywania pracy wymagającej kontaktu z żywnością oraz odzież roboczą, w tym nakrycie głowy i obuwie robocze. Opakowania muszą być dopuszczone do kontaktu z żywnością i przechowywane w oddzielnych pomieszczeniach lub zamykanych, szczelnych szafkach. Pakowanie musi odbywać się w obecności klienta. Na opakowaniach transportowych poza teren gospodarstwa trzeba umieścić imię i nazwisko oraz adres gospodarstwa. To samo musi być umieszczone w miejscu sprzedaży. Jajka i tuszki możesz dostarczać także do sklepów. Oczywiście muszą być także spełnione warunki dobrostanu zwierząt i znakowania jaj określone innymi przepisami. Limit 350 kur o którym pisze kolega lottomito dotyczy zupełnie innej kwestii." -
Jotes, a to czemu kiblować? idę jajeczka pozbierać, teraz jak jest taka pogoda zbieram je 3-4 razy dziennie, coby mi kury nie brudziły bardzo brudnymi łapskami
-
heh, Michał w tym rzecz, że kura jajo dała, tylko zaraz potem je zjadła :/ Robert, no to teraz jak wody nosić nie musisz, to szybciej obrzadki ida
-
witam w Nowym Roku ja wczoraj jak co roku, spędziłam cudownego Sylwestra...w łóżku byłam po 21 nie rozumiem całego tego zamieszania. noc jak co noc...nic specjalnego dla mnie tylko dlatego ta data jest szczególna, bo z mężem mamy rocznicę ślubu w sylwestra wracając do drobiu, no to dzisiaj na polu cieplej, bo "tylko" -2 stopnie, ale wieje i jest nie przyjemnie. kury jeszcze nie puszczone, zaraz do nich idę. miał iść kogutek na pieniek dzisiaj, ale nie wiem, bo mamy w domu małą awarię i nie wiem czy chce mi sie z nim dzisiaj bawić. no i wczoraj moje kurki chyba miały rekord, chyba bo nie pamiętam przyniosłam 17 jaj, ale 2 zostały zjedzone przez kury. jedno jak weszłam rano do kurnika, no i to co potem kurę przyłapałam. zobaczymy dzisiaj szkoda tylko, że po świętach ludzie najedzeni i na razie cisza z jajkami. ale niedługo będę jechała do Rzeszowa, to może coś tam zawiozę
-
dobra nioska była z tej starej kury codziennie miałam od niej jajo, a i jak ją patroszyłam, to cała masa jaj. szkoda mi jej, bo akurat ta miała u mnie mieć dożywocie. no ale z takimi skłonnościami, to trzymać kury nie bedę/
-
szczerze? to nie pomyślałam o tym. w planach miałam zrobić klatkę na gnieździe kurzym. gdzieś widziałam takie rozwiązanie i bardzo mi się spodobało. mąż właśnie zabił kurę. naszą najstarsza. od jakiegoś czasu podejrzewałam, ze mi kura jajka wyjada, tylko nie wiedziałam która. bo codziennie w jednym gnieździe było mokro, a czasami jeszcze trafiłam na kawałek skorupki. teraz byłam zamknąć kury i przyłapałam na gorącym uczynku moją "seniorkę" zniosła jajo, bo jeszcze ciepłe było i zaczęła zjadać. skorupka była twarda, więc jajo dobre. no to od razu bez zastanowienia poszła na pniak. będzie na rosół, bo na co innego taka 3 letnia staruszka
-
klatki, przynajmniej na początek. potem się zobaczy. tylko mąż zupełnie nie rozumie, po co mi te gołębie, jak mięsa nie brakuje, a jajek tym bardziej
-
e tam, tylko wielkością, ale rodzina chyba ta sam też się zastanawiam, co z Marcinem od chłopaka będę miała też załatwione kaczki staropolskie oraz jaja kochinów i brahm a na jesień, jak nie zmienię zdania i mi sie gęsi białe ładnie odchowają, to gąsiora kubańczyka no i to było by na tyle, czekam aż mąż wymelduje mnie z domu całe szczęście, ze dom jest nasz, bo nie może tego zrobić aha, nie pisałam chyba, a może mam skleroze? będę miała przepiórki w nowym sezonie jeszcze nie wiem od kogo, ale mają ludzie w okolicy do 20 km. owieczki też będę miała, bo mąż się zgodził, ale to nie w roku 2015, ważne że się zgodził i że będą
-
Robert, coś dla Ciebie tak sobie myślę, że skoro indyczki zaczęły się już chłopakowi nieść, to może i moje perliczki niedługo zaczną? wszak to też jak indyk
-
witam co tam słychać ja wczoraj dowiedziałam się, ze jako że indyczki już się niosą, to indyki będą do odebrania luty/marzec poza tym, bez zmian kury tylko niektóre na pole wychodzą, reszta w stajence siedzi.
-
Gusia, gratuluję :* bardzo się cieszę, ze w końcu jesteś na tej swojej upragnionej wsi co do jajek, to mogło też być tak, ze zwyczajnie w sklepie kupiła jaja, zmyła pieczątkę i wymieszała ze swoimi. różne ludzie rzeczy i świństwa robią. a na święta wiadomo, zamówień więcej, a jajek tyle samo o ile nie mniej. ja sama miałam spore zamówienie na święta i niestety, ale ostatnich 50 jaj dla 2 osób nie udało mi się dostarczyć no ale, to wg. kolejności jajka sprzedawałam. jak ktoś zaspał, to niestety ale musiał się liczyć z tym, ze na ostatnią chwilę jajek mu nie nazbieram, bo zwyczajnie ich nie będę mieć. Robert, widzę, ze ładne stadko strusi Ci się marzy a Sławek nic nowego, juz by konsumował strusia
-
witam widzę, że u Was zmiany Robercie, no to sporo planujesz strusi co do oswajania danieli, to jeszcze trochę i będę ''Twoje'' Sławku, ja też wolę jak zima jest zimą, a nie jesienią czy wiosną u nas w końcu coś śniegu popruszyło, mrozik delikatny ale jest i jest super no, ja też z wiadrami wody musze pomykać, ale co zrobić jak nie ma innej możliwości właśnie zaraz się wybieram, królikom na noc wymienić wodę, coby sie mogły napić
-
no i rzeczywiście, to może być powód. przestroga i nauczka na przyszłość
-
Robercie, dzięki za przekazanie informacji :* na razie nie zbieram jaj do wylęgu, ale nie miałam o tym pojęcia. no i właśnie wyjaśniła się zagadka, dlaczego przy lęgu w inkubatorze na ponad 50 jaj kaczych wylęgły się tylko 3 kaczuszki, bo ja te jajka w wytłaczankach na jaja trzymałam a myślałam, ze albo reszta była pusta, albo dlatego że w inkubatorze jest inne klucie a to widać sama jajkom zaszkodziłam no nic, mam nauczkę i lepiej dowiedzieć się późno niż wcale, bo niedługo nowy sezon i lęgi będę przeciez planować a tak apropo kaczek, nie wiem czy pisałam, ale wczoraj przyjrzałam sie moim 3 młodym piżmowym i mam 1 kaczorka i 2 kaczuszki czyli kaczuszki raczej obie zostana, a kaczor na obiadek
-
no tak, ja do 2 kóz, stadka królików i kur, noszę z domu dziennie min. 3-4 wiadra wody, to co Ty masz powiedzieć, jak taka jedna krowa pewnie wiadro na raz wypija... idę moje pierzaste wypuścić króliczki i kózki nakarmić
-
ups, jak ja bym kurnika nie zamknęła na noc, to nie wiem czy było by rano po co wracać. chociaż raz mi się zdarzyło nie zamknąć kacznika, ale wtedy jeszcze mieszkały w nim tylko kaczki i gęsi, więc nic na szczęście się nie stało. fajna temperatura u Was, u nas tylko -3, ale dobre i to, byle się utrzymała, bo mam juz dość tego błota, a i kurom lepiej się chodzi po zmarzniętej ziemi, niż po błocie...
-
witaj Robercie zagwostka jeszcze nie rozwiązana jak będzie w ciągu jednego dnia 2 ciemne jajka, wtedy nabiorę pewności, że jakaś prócz Maransa tak sie niesie a jak dojdę do tego która, to nie wiem u nas też w końcu przypruszyło śniegiem, oby był przymrozek w ciągu dnia, bo inaczej wszystko stopnieje. moje dzisiaj do 9 będę w kurniku, o 9 pójdę je wypuścić. a u Ciebie którym się na amory zbiera? kaczką czy kurom?
-
to na pewno tak teraz czytam, bo to jajko niby jak od Maransa, ale nie zupełnie, bo jest ciemno brązowe i bez takich niby nakrapianych części od mojej kurki Marans, no i wyczytałam, ze kurki Welsumer czy jakoś tak takie jajka znoszą, ale czy takie mam? poleciałam nawet na wybieg i szukałam kurki z wyglądu jak zielona, ale nie o zielonych nogach, no i nie znalazłam. zagwostkę mam ale jajo super
-
właśnie przyniosłam MIKRO jajko od kurki Marans nic mi nie wiadomo o młodej kurce tej rasy, chyba że inne też takiego koloru jajka znoszą. bo ewidentnie jajko od młódki
-
kaczki bardzo lubią śnieg, tak samo jak i lód dzisiaj u nas był lekki przymrozek, więc woda w pojemnikach pozamarzała z wierzchu, przebiłam tę cienką warstwę lodu, a kaczki jak tylko wypadły, to od razu kawałki lodu w dziób u mnie niestety nie ma śniegu i aż takich gwałtownych zmian pogody brak. jak juz to deszcz popada, ale śniegu nie widać i nie słychać
-
Robercie, zimy u nas nie ma, nie zapowiada się na nią. zanim zniesie odpowiednią ilość jaj, to będzie już styczeń, czyli w połowie lutego o ile siądzie były by małe. będę dogrzewała ją z malutkimi. zobaczymy...będzie chciała to jej pozwolę, nie będzie chciała to nie no chyba, ze pogoda sie zmieni i zima do nas jednak dotrze...
-
witam moje przypuszczenia sie potwierdziły i kaczka piżmowa czarna niesie się w stodole. dzisiaj poszłam za nią zaraz jak wyszła a tam jajko, czyli wniosek z tego taki, ze do tej pory pies jajka wyjadał jak kaczka wyszła do tego w kurzym gnieździe znalazłam dzisiaj spore kacze jajko od piżmówki, podejrzewam biała, bo raczej chyba jeszcze nie młode. młode mają dopiero 7 miesięcy... a kaczce co się niesie w stodole, muszę ten kącik czymś zastawić, tak żeby ona weszła, ale pies już nie