Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Przemek, ja na razie mam doświadczenie tylko z dwiema samiczkami. jedna rodzi mi 13-14 młodych z czego odchowała 9 młodych. a druga miała 5 małych i wszystkie 5 odchowała. jak samiczka miała 2 albo 5 młodych to też wszystkie odchowała
  2. Marcin, widzę że masz dzisiaj dzień na ogłoszenia
  3. jak ostatnio szukałam zdjęcia z indykiem na avatar, to widziałam też to z ogłoszenia na moje jeśli kaczki maja rzeczywiście taka wagę, a tym bardziej taki wiek, to karmione tylko i wyłącznie pasza. innego wytłumaczenia nie ma
  4. Marcinie, perliczki piekne, ale ten indyk w tle cudowny u nas marchew odpadowa w podobnej cenie, a buraki pastewne od 14-20 groszy za kg. kapustą się nie interesuję tonie wiem
  5. Gusia, myslę, że z osób które hodują zwierzaki dla siebie mało kto ma prawdziwą wentylację , przynajmniej ja takiej osoby nie znam. co innego jak to jest jakaś ferma czy wylęgarnia, ale w naszych skromnych domowych warunkach, nie wiem czy ktokolwiek posiada wentylację inną niż okno i drzwi...
  6. Robercie, witaj Gusia, to jak między deski pójdzie styropian, to nie ma problemu co do wentylacji...u mnie są drzwi, jest okienko i to cała wentylacja. nic ponad to nie mam, ani w kurniku, ani w kaczniku czy koźlarni.
  7. Gusia, ja moim kurom nigdy kurnika nie doświetlałam. kończył się dzień, to kury szły spać i tyle. a mimo to ładnie się mi całą zimę niosły. co do ocieplenia styropianem, to ważne jest, zeby potem dobrze zabezpieczyć styropian, my tak mamy kacznik ocieplony a na to siatka ta specjalna na styropian i kilka warstw tego kleju na siatkę. nie znam sie na tym w każdym bądź razie, kury się do tego dobrały nawet przez te kilka warstw kleju i siatkę, dlatego tam gdzie dostaja trzeba było płytkami obłożyć. tez jestem ciekawa o co chodzi z tymi grzędami? na mój rozum to tylko o to, ze jak wszystkie grzędy będą na jednym poziomie to kury nie będą walczyły o najwyższe miejsce na grzędzie. ale o co chodziło Michałowi pojęcia nie mam.
  8. Michał, ale jak chcesz ograniczyć nieśność? nie rozumiem? moje kury jak chcą to się niosą, jak nie to się nie niosa, ale nijak nie mam pojęcia jak ingerować w jedną czy drugą stronę. nie wypowiem się na temat gęsi z wylęgarni i ich potomstwa, ale o kurach to moge napisać ja mam nioski kupione w wylęgarni i młode po nich pięknie się chowały i wszystkie silne i zdrowe. raczej udawało mi się wszystkie odchować. wyjątki zawsze były, ale wszędzie jest jakiś wyjątek. więc młode po moich kurach sa silne i zdrowe, z tym, że tak jak napisałam z nieśnością juz nie jest tak kolorowo jak od kur matecznych. chociaż w sumie nie powinnam narzekać, bo mam 1 kurę "stara" taką z kwietnia 2012, czyli jest to jedyna kura która została mi z tych kupionych w wylęgarni, a reszta to młode z tamtego i tego roku. niosek mam w sumie 15 i codziennie 14-15 jaj. młode kurki zaczną sie lada dzień nieść, a jedna juz zniosła swoje 2 pierwsze jajka. nawet mąż dzisiaj mówił, że zamiast na zimę nieśność się zmniejszać, to u nas rośnie bo był czas, ze na 15 niosek miałam 5 jaj, potem 8-10, następnie 10-15, a teraz 14-15. chociaż raz juz było 16
  9. jej, a ja już nie mogę się doczekać niedzieli i mam tylko nadzieję, ze mężowi nic nie wypaadnie i po kotki pojedziemy trzeba będzie jakies imiona im wymyśleć ale to najpierw musze je zbaczyc, poza tym zapytać, bo może one juz ochrzczone jakimś imieniem? wtedy nie ma co wymyślać
  10. Gusia, wiem że koty tak jak i psy mleka pić nie powinny, ale nie potrafie odmówić im tej odrobiny przyjemności. mleko piją od kiedy mam kozę. wczesniej takiego ze sklepu nie dostawały. więc jak sie skończy kozie, to też nie będzie mleka, a teraz takie ciepłe prosto od kozy jeszcze z pianką...wiem, ze im smakuje i nie potrafię naprawdę im odmówić tej chwili przyjemności.
  11. witam Michale, a co za czarne kogutki? sorry, ale jakoś nie kojarzę u nas w nocy popadało, ptaki dzisiaj wyszły dopiero o 7.30, bo jakoś wstać nie mogliśmy... reszta bez zmian kury jak się niosły tak się niosą i niech tak zostanie jak najdłużej
  12. Michale, nie znam się na kotach. nigdy wcześniej ich nie miałam. Totek jest moim pierwszym kotem. i to co piszę to na doświadczeniach moich z Totkiem. ale np. moja ciotka ma kilka kotów, nie wiem ile, ale na pewno jest ich min. 5, ciotka sama nie wie ile ich jest. koty przy oborze mają lane mleko do miski 2 razy dziennie. w domu w ganku mają cały czas michę z jedzeniem, więc kiedy chcą mogą przyjść. jak już jest chłodniej to micha jest w stajence niedaleko domu, bo już drzwi do ganku nie są ciągle otwarte, ale koty jak chcą do domu są wpuszczane. w miseczkach mają suchą karmę cały czas, a jak przyjdą to dostają prawdziwe frykasy, bo koty mojej ciotki, tak jak i psy są nauczone oprócz karmy suchej, na domowe jedzenie. dostaja kanapki z pasztetem i kiełbaskę. więc są to koty najedzone i zadbane. a myszy wyłapują bez problemu. tak jak pisze, ja sie zupełnie nie znam na kotach, koty to chyba jedyne stworzenie które mam i nie czytam nic na ich temat. jedyne co czytam to skład karmy jaka mu kupuję, coby miała jak najwięcej mięsa, oczywiście w miarę moich możliwości finansowych. tak więc to co piszę, to tylko i wyłącznie obserwacje mojego kota i kotów mojej ciotki. a 1 kot na pewno nie wyłapie wszystkiego. bo ostatnio o czym zresztą pisałam, miałam szczury i mimo, że Totek 2 złapał, to i tak resztę trzeba było wytruć. teraz już wiem, że kotów na wsi trzeba mieć kilka...
  13. Michał, ale bajki teraz napisałeś. mój Totek jest zadbanym kotkiem, w domu ma miseczkę z jedzonkiem suchym dobrej firmy. codziennie rano przychodzi o 6 i dostaje 1 saszetkę mokrej karmy, o godz. 7 przychodzi i dostaje miseczkę świeżego mleczka z pianką prosto od kozy. w miseczce ma cały czas dostęp do karmy suchej, a łapie myszy, szczury, krety, ptaki... najedzony i zadbany kot będzie łowił, a to dlatego, ze dla niego to jest zabawa. Michał, czy Ty w ogóle masz kota? łowcę kota? u mnie na wsi ludzie nie chcą wierzyć, ze mój kot poluje, a już tym bardziej, ze szczury wyłapuje. bo podobno koty nie łowią, tylko kocice. bajki i jeszcze raz bajki. 100m ode mnie, sąsiedzi mają 3 koty, a mój Totek ma teren łowiecki w obrębie ok. 200m. bo na takich odległościach go widuję na polowaniu.
  14. ja się nie znam, ale moja siostra pojechała z UP
  15. Gusia nie mam Cię za wariatkę, ale nie pocieszę Cię, myszy ze stodoły do domu wrócą
  16. od razu się wytłumaczę, zeby nie było że namawiam Pawła do wyjazdu za granicę. ale gdybym była w jego wieku, nie miała żadnych zobowiązań, była wolna i nic by mnie w kraju nie trzymało, a miała bym plany, wielki plany które potrzebują grubego portfela i to nie jednego i miała bym do wyboru wyjazd za granicę na jakiś czas i spełnianie marzeń za gotówkę bez niepewności o jutro, a branie gigantycznego kredytu, który spłaciła bym lub nie i zamiast żyć i cieszyć sie zyciem i tym co mam, to ciągle się martwić czy wyjde na swoje, czy będzie z czego spłacić kredyt, czy będzie na rachunki, to naprawdę wybrała bym wyjazd za granicę i piękny start w ta gospodarkę wymarzoną z czystym kontem, a nie z potwornym minusem na kilkanaście/kilkadziesiąt lat... ale to jest Pawała życie i jak dla mnie może je spędzić na marzeniach i gdybaniu i nic nie robieniu. wszak takich ludzi też jest sporo i widać takich ludzi też nam potrzeba...
  17. na myszy to chyba trutka lepsza, przynajmniej u mnie wolą trutkę zjeść niż przysmak z pułapki co do schroniska, to niestety ale to jest dla mnie minus. bo jak ktoś chce kota do łapania myszy, to już się myśli, ze o kota nie potrafi zadbać i nie będzie się miało go za dobrego przyjaciela, a tak nie jest. zwyczajnie na wsi chce się mieć 2w1. i przyjaciela i myśliwego.
  18. o matko! jak on tam tyle cielaków zmieścił
  19. ja piernicze, Paweł! obiecałeś sobie kiedyś? to lepiej siedzieć w polsce na d... i nic nie robić i nie zarobić, bo sobie obiecałeś? w imię czego sobie obiecałeś? obiecać to sobie można, że sie palić czy pić nie będzie, ale że do pracy nie pojedziesz? sory chłopie, ale ja Cię nie rozumiem. jesteś młody, zycie przed Tobą! a co do języka...moja siostra z narzeczonym od kwietnia siedzą za granicą, najpierw Niemcy teraz Holandia. języka nie znają, jakies podstawy angielskiego. i pracują i żyją jak ludzie! gdyby nie to, że mam zwierzaki sama bym pojechała na kilka miesięcy podreperować domowy budżet, ale ja jestem uwiązana, a Ciebie nic nie trzyma. no ale to Twoje życie, i jak sobie kiedyś obiecałeś, ze nie pojedziesz do pracy, to Twój wybór... ale to jest polska mentalność, lepiej siedzieć i narzekać niż zabrać się za siebie i coś zrobić żeby było lepiej.
  20. wiem Gusia. ale też z tego co czytałam na stronie schroniska tego w Rzeszowie, to nam by i tak nie dali kociaków. bo ja nie kłamała bym, a tam wyraźnie pisze, ze nie dają jeśli ktos powie, ze kot potrzebny mu do łowienia myszy. mi takie koty sa właśnie potrzebne. lubie koty, ale nie mieszkam w mieście w bloku, zeby mieć je tylko do głaskania, na wsi to one muszą też łowić. jest kochany, do głaskania i przytulania, ale też do łowienia.
  21. kotki już zamówione wczoraj byli u nas znajomi i się zgadaliśmy o kotkach, no i akurat ich rodzina ma do oddania 2 kotki i kociczkę. ja chcę kotki kotki są ok. 4 miesięczne, nauczone w stajni spać, ale do domu czasem przychodzą, nie są dzikie, bo z dziećmi nauczone. czyli idealne, bo można pogłaskać, poprzytulać, pobawić się, a będą spały tak jak chciałam w stodole na sianie i myszy łapały czy inne dziadostwa a co do kontroli...nie wiem jak to wygląda, ale znam przykład tej mojej koleżanki. więc mi się nie podoba.
  22. Marcinie, szkoda z tą praca no ale jak się nie ma pleców, to nawet jak jesteś najlepszy, to i tak byle kto dostanie pracę taka polska rzeczywistość ja tak jak pisałam, ptaki czy króliki zawsze w kartonowym pudle wożę. jakos nie mam sumienia do worka zapakować. a co do kur niosek z wylęgarni to coś w tym jest co napisałeś dlatego lepiej dopłacić kilka złotych i kupić z wylęgarni niż od kogoś.
  23. Robercie, w wylęgarniach muszą dbać o ptaki i szczepić, bo jak by jaka epidemia im ptactwo opanowała to straty dla nich są ogromne. tak więc nie mogą sobie pozwolić na zaniedbane ptaki. przynajmniej tak mi sie wydaje.
  24. witam czyli widzę, że coś jest z tymi nioskami z wylęgarni skoro nie tylko ja zauważyłam. Michał, ale Gusia napisała, że po kury ma ok. pół godziny. no i na pewno przewiezie kury tak żeby miały wygodnie, ale bez przesady...temperatura, wentylacja... sama jak jadę po zwierzaki to staram się je jak najszybciej i najbezpieczniej i najwygodniej da nich przewieźć, ale jak jest upał, to otwieram okna i to musi wystarczyć. jak jest zimno, a od zwierzaków jest "zapaszek" to może być 2 stopnie, a okna są otwarte. nie mam specjalnego samochodu do przewozu zwierząt i nigdy żadnym krzywda się nie stała, jak jechały ze mną na tylnym siedzeniu osobówki, nawet jak to były kozy spać nie mogę, więc czekam tylko aż sie rozjaśni i idę ptaki wypuszczać
  25. to Ci się chwali, ale może czas pomyśleć o sobie i swojej przyszłości? nikt nie każe Ci jechać na stałe, ale na jakiś czas. zarobisz, odłożysz i wrócisz... patriotyzm nie ma tu nic do tego, bo patriotyzm nie da Ci pracy, ani kasy na chleb czy rachunki... ale to oczywiście Twój wybór
×
×
  • Create New...