Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. nie wiem Gusia, to jest tylko moje prywatne spostrzeżenie. ja kur już nie kupuję, bo mam swoje, ale wiem, ze gdybym zaczynała od zera, to z dzisiejszą wiedzą, kupiła bym te z wylęgarni kury. ale tak jak piszę, to są moje obserwacje, nikt nie musi się z tym zgadzać
  2. witam wieczorkiem Marnic, indyki z ogłoszenia cudo Gusia, ja kurki wiozła w kartonowym dużym pudle, ale ja wszystko prócz kóz wiozłam w pudle wieczorem jak co dzień liczyłam drób czy się zgadza. liczba się zgadzała, ale gdzie moja kwoka z malutkim? szukam szukam, a tu patrzę kwoka na grzędzie, a małe ledwo zauważalne mimo, ze białe siedzi na kwoki łapie i skrzydłami całe zakryte aha, a co do kurek z ogłoszenia...ja bym ich nie kupiła. wyraźnie jest napisane z własnej hodowli, kiedyś juz pisałam nt. kur i ich nieśności. kurki które kupiłam w wylęgarni niosły się codziennie, ale juz młode po tych kurkach, mają przerwy w nieśności i niosa się różnie. no i dobra wiadomość mam pewność, że młoda kurka zaczęła się nieść dzisiaj było 16 jaj,a do tej pory miałam 15 niosek i 15 jaj dziennie
  3. Pawle, na 1 ha pola to nie za bardzo nawojujesz. i tak jak pisze Miki, musisz mieć jakiś wkład początkowy. nie ważne co wybierzesz do posadzenia na tym hektarze, ale za darmo i bez kasy tam nic nie urośnie
  4. Gusia, z tym niejedzeniem mięsa coś jest ja zawsze miesa jadłam mało, ale teraz to gotuję codziennie, bo mój mąż wielki mięsożerca, to taki drugi Tofik pod tym względem nie było miesa, nie było obiadu ale sama mięso jem rzadko. czasem skubnę tylko i mąż zjada, a czasem nałożę na talerz, zjadam dodatki a mięso mężowi na kolację zostaje ale sa takie kąski z mięsa, ze jak robię, to zjem np. pierś gęsia, kaczka którą uwielbiam, czy mielone kotleciki. co do gąski, to właśnie o to chodzi, że nic jej nie było. wczoraj wieczorem sama bez problemu wróciła do kacznika, normalnie jeszcze w kaczniku jadła i przy misce z wodą się chlapała. a rano juz nie mogła wstać nogi całkiem sztywne. siadła i koniec. teraz to już na 200% w przyszłym sezonie gąski kupujemy tylko i wyłącznie w wylęgarni. na razie się zraziłam i nie chcę mieć swoich gąsek małych. zobaczymy jak za rok będzie, nic nie planuję, ale na dzień dzisiejszy będę chciała mieć gęsi tylko na odchowanie i zabicie. ale to wszystko wyjdzie w praniu... piękna jest pogoda, dzisiaj nieco chłodniej bo nie ma słoneczka, ale jak na prawie połowę listopada jest cudowna pogoda i strasznie żałuję, że pod kurą nie wyszło mi więcej kurczaków, bo pięknie by się odchowały. no ale co poradzić...za to cieszę się, ze ten 1 maluszek się świetnie chowa wprawdzie nie rośnie jak na drożdżach, bo paszy sklepowej nie widział na oczy i je to co inne kury dostają, ale jest zdrowy
  5. witam Gusia, jak trzeba to się przełamujesz i robisz ja sobie to tak wytłumaczyłam, ze moja psycha daje radę co nie znaczy, ze jest to przyjemność. wytłumaczyłam sama sobie, że skoro mieszkam na wsi i mam warunki na drób, to dlatego mam jeść mięso z hormonami i antybiotykami, do tego wybijane masowo i bynajmniej nie humanitarnie, jak mogę sama sobie wychować i potem mąż może zabić, jest to szybka śmierć dla ptaka, a potem ja mogę to oporządzić i zjeść swoje smaczne i zdrowe mięsko. EKO mięsko no i tyle przyjemności dzisiaj rano mąż musiał zabić naszą ostatnią gąskę gąska miała 16 tyg. naprawdę byłam pewna, ze ta jedna nam sie uchowa. była zdrowa i nic jej nie dolegało. a dzisiaj rano nie mogła wstać siadła na nogi, tak na amen. z doświadczenia już wiem, ze takie gęsi do siebie nie dochodzą, więc trzeba było ją od razu zabić, bo by się męczyła. zupełnie nie mam szczęścia do gęsi w tym roku
  6. a widzisz Robercie, bo pewnie masz za dużo kaczek ja mam ich tyle co nic, więc nie pozwalam się niczemu zmarnować z gęsi też mam 2 słoiczki smalcu wytopionego w lodówce
  7. dlatego ja jak mam coś za tłustego to tłuszczyk dziele i mrożę, a potem tak jak napisałam do chudego koguta czy króliczka jak znalazł na lepszy smak i kilka oczek w rosole zawsze można też tłuszczyk wysmażyć i zrobić sobie smalec, czy to do chleba, czy to zwykły w zastępstwie za wieprzowy
  8. mi tam tłusty rosołek z kaczki nie przeszkadza, bo tak z kaczki jak i z gęsi tłusty być powinien a tłuszczyk zawsze można podzielić i jak nam się trafi chudy kogut, to do takiego chudego kogutka dorzucić tłuszczyk z kaczki i rosołek ma zupełnie inny i lepszy smak zresztą kilka jest zastosowań takiego tłuszczyku chyba za rok kupię kilka mulardów, coby mieć własne porównanie.
  9. Robercie, bolą paluszki nie miałam nigdy mulardów, ale wczoraj gadałam z babką która je ma i bardzo sobie je chwaliła, bo duże i nie maja prawie tłuszczu. wiem, ze ona karmi drób pszenicą, owsem, kukurydzą, ziemniakami, ale i paszy nie szczędzi im.
  10. Paweł, ale tu nie chodzi o poznawanie człowieka, Ty zwyczajnie nic nie zrobiłeś w sprawie swojego przyszłego gospodarstwa. piszesz, ze zarobiłeś na sprzedaży jaj, a że tak zapytam ile zarobiłeś? i czy te pieniądze odłożyłeś, czy wydałeś na bieżąco? napisz nam co się u Ciebie jeszcze zmieniło od ostatniego razu? sprzedałeś kilka jaj, ale coś jeszcze? były wakacje, może gdzieś na zbieraniu warzyw/owoców zarobiłeś? ile masz tych kur? nie pytaj nas co się opłaca, bo na to pytanie nie ma odpowiedzi. dla jednych nic się nie opłaca, a dla innych wszystko za co się wezmą będzie się opłacało. ale nie licz że na dzień dobry na czymkolwiek zbijesz kokosy, bo musisz policzyć wkład własny, no i wydatki poniesione do czasu sprzedania danego produktu. raz się uda i jest dobra cena, a w innym roku robi się za darmo, albo jeszcze się dokłada do interesu... i tak jak napisał Jotes, trzymać się jednego kierunku a nie skakać z kwiatka na kwiatek. liczyć się tak samo z zyskiem jak i stratami.
  11. Robert, dzięki Gusia, ale widzisz. ludzie maja takie podejście. nigdy nie pili mleka koziego i nie jedli sera, ale ktoś kiedyś powiedział, że śmierdzi i ludziom w głowie to siedzi. sama jak pierwszy raz mleko piłam od mojej Kasiuli, to przez takie gadanie wąchałam z 5 min., ale żadnego smrodu nie wyczułam fajna ta stajenka dla kur będzie ja mam nadzieję, ze nam uda się w przyszłym roku zrobić wylewkę do kacznika i koźlarni, bo na razie musi być jak jest. ważne, że zwierzaki są osobno i mają ocieplone pomieszczenia, reszta musi poczekać na przypływ gotówki
  12. Ursus, śliczne króliczki a ta brązowa na 2 zdjęciu to jak moja samiczka
  13. ania1983

    Witam

    witam na Forum nowych Kolegów i zapraszam do udzielania się
  14. Voytek, nic dodać nic ująć
  15. Gusia, tu napiszę, bo nie chcę Pawłowi tematu śmiecić co do ilości kur i jakości jaj...nie wiem, wiem tylko tyle, że październik był pierwszym miesiącem nie pamiętam od kiedy, kiedy na koniec miesiąca w portfelu została nam kasa i to jak na nas sporo kasy. mi jak się utrzyma zbyt na jajka, to mam zamiar dojść do 30 niosek. więcej raczej nie. moje kury nie wiedzą co to jest pasza i tak zostanie, bo ja sama nie zjadła bym takiego jajka, więc ludziom bym tym bardziej nie dała, tym bardziej, ze za jajka biorę kasę. to samo z jakością mięsa. moje zwierzaki nie dostają paszy i dlatego osoby które są zainteresowane kupnem mięska wiejskiego zostały poinformowane, ze za kg. mięsa chcę 25 zł.i nie ważne czy to będzie królik, kura czy gęś. nie wydaje mi się to dużo, tym bardziej, że kura która jest w sklepie a raczej kurczak, ma jakieś 8 tyg. ja zanim coś zabiję muszę trzymać min. 6 miesięcy. trzeba kupić jedzonko, bo gdybym trzymała na paszy, to raz dwa by można zabijać, a tak na samym zbożu to tak szybko nie rosną. na przyszły rok, jak już będę miała mleko od 2 kóz dla siebie, to mam zamiar przekonać ludzi którzy biorą u mnie jajka na serek i twarożek kozi. mam zamiar im udowodnić, ze to co ludzie mówią o śmierdzącym kozim mleku jest bajką. jak będzie mleko dla nas, po odchowaniu koźlaków, to zwyczajnie dostaną prezenciki serowe i sami zdecydują czy im smakuje czy nie a tak nie na temat, pomału próbuję przekonać męża na świnkę na przyszły rok trzeba by tylko kurnik zwolnić i wszystkie kury do kacznika przeprowadzić, a kurnik byłby dla świnki do tego mam taki plan, o którym mąż jeszcze nie wiem, ale to się dowie, jak zobaczę że mamy jakąś "luźną" kasę, coby jeszcze kawałek stodoły przerobić na mały kaczniczek i tam trzymać kaczki które będą kupione tylko do odchowania i zabicia. a kaczkom zrobić wyjście nie jak wszystkim na wybieg, tylko normalnie niech by sobie po ogrodzie chodziły, na ogrodzie jest staw ale to sa na razie moje plany w głowie gdzies tam, mąż jeszcze nic nie wiem, więc się nie wygadać a nóż coś z tego wyjdzie
  16. Gusia, nie bezlitosna, tylko prawdę piszę
  17. Robercie, u nas luzie normalnie wszystko robią. słychac traktory, piły, cyrkularki...ludzie korzystają, że jest pogoda i wolne w pracy
  18. Jotes, ja wiem, ale u Pawła banki w niedzielę czynne więc może i dzisiaj ARiMR też czynne mimo święta no ale też jestem ciekawa co nasz Młody Kolega wymyśli dla siebie na zarobek. ja proponuję zacząć od czegoś niewielkiego, w nic się nie pchać. tak jak pisałam zrobić rozpoznanie na swoim rynku czym ludzie byli by zainteresowani i tym się zająć.
  19. aha, to źle zrozumiałam. no to oby szybko z tą wodą Wam się udało załatwić
  20. Gusia, ja sprzedaję po 0.70 groszy.
  21. Gusia, witaj spokojnie, wszystko ogarniecie a puki co wodę, zawsze możesz z domu donosić dla kur nie są to wielkie ilości, co innego jak sie ma kaczki czy gęsi kolejny piękny dzień, mieliśmy dzisiaj przycinać lotki ptakom, ale wstaliśmy późno bo po 7 i o tej porze kury już nie są na grzędach, a gonić mi się na nimi nie chce
  22. Gusia, kur niosek mam 15, ale na dniach kolejne 10 zacznie się nieść a po miesiącu kolejne jajek dziennie mam 10-15, chociaż ostatni tydzień mam po 15 cos Paweł ucichł, miejmy nadzieję, że nie wybrał się dzisiaj do ARiMR ...
  23. u mnie słoma na stryszku, więc ocieplenie od sufitu mają bo im nie ucieka ciepło pewnie jak by były ogromne mrozy, to bym się zastanowiła nad kostkami słomy przy ściane, ale raczej jak będzie bardzo bardzo zimno, to ptaki wszystkie przeniosę do kacznika i będzie włączona lampa kwoka, to będzie cieplej. no ale podobno w tym roku zimy ma nie być
  24. Robercie, cena słomy bez zmian czyli po 2zł/kostka. ja kupuję w kostkach nie balach, zresztą tych nawet u nas nie robią
  25. kolego Pawle' date=' a mi się wydaje że nigdzie wczoraj nie byłeś. bo np. w moim powiecie, czy nawet woj. w niedzielę banki są zamknięte. no chyba, ze ja straciłam poczucie czasu i wczoraj nie była niedziela. ale nie, nie czepiam sie dziwię się... [hr'] co do reszty, na czym zarobić...najlepiej znajdź prywatnie małych odbiorców. popytaj czym byli by zainteresowani. ja np. teraz wiem, że za rok musze mieć dużo kaczek, gęsi i kur, bo zapotrzebowanie na mięso spore. do tego króliki, no ale to akurat nie zależne od sezonu jest. nie mam wielu odbiorców, ale na dzień dzisiejszy 5 osób chciało by 2-4 razy w miesiącu kupić u mnie zdrowe i ekologiczne mięsko. tak więc, musisz sam wybadać rynek i dosłownie pójść do ludzi. ja oprócz tego sprzedaję jajka i jak na początku brało tylko 2-3 osoby, tak teraz np. mam już zamówienia na grudzień, plus na święta na razie od 2 osób, w sumie 180 jaj tylko dla tych 2 osób. a jeszcze reszta będzie zamawiała, która bierze u mnie jajka. więc musisz popytać i sam zdecydować czym ludzie będą zaiteresowani
×
×
  • Create New...