-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
moje cipciaki trafiły właśnie do skrzynki, na razie wyjęłam 7 tych co były juz suche i wariowały strasznie w inku. część z nich śpi, a reszta przy żarełku urzęduje zawsze chciałam mieć brązowego cipciaka i mam takiego ślicznego brązowego, że aż wpadającego lekko w rudy, śliczny jest w ogóle wszystkie są sliczne, jak je wyjmowałam, to z 5 kolejnych jaj widziałam ze było nadklutych, więc ciekawe jaki będzie efekt końcowy jak tylko rosa opadnie idę nazbierać im młodej pokrzywki to dostaną wieczorem z jajeczkiem no i muszę wyparzyć im piasek i dać, bo do tej pory nic im nie przygotowywałam bo do końca nie wierzyłam, że coś wyjdzie.
-
i tak się dziwię Robercie, że pomimo tych przerw w dostawie prądu cokolwiek wyszło jeden pisklak wyszedł mi z najmniejszego jajka, bardzo małego jajka, mam tylko nadzieję ze nie jest to serebrytka, bo taka malota przy moich kogutach to nie zależnie od tego czy to kogut czy kurka nie miała by życia a co do cipciaków, zgłodnieją to będą jadły a co im dajesz na start?
-
witam właśnie wyjmowałam skorupki jaj i jak na razie 12 cipciaków chodzi po inku oczywiście przypuszczenia się sprawdziły jakie mówiłam wczoraj mężowi, że znając moje szczęście to wszystko będzie białe, no i na 12 na razie tylko 2 są innego koloru jeszcze widziałam tak na szybko, że 1 jajo jest nadklute, w innych cisza do tej pory patrząc jakie skorupki wywaliłam to wykluło się 6 moich i 6 Grzegorza, czyli po połowie Grzegorzu, bardzo się cieszę, że tak super Ci się susexy wykluły a jak tam Wasze maluchy? ja moich zaraz przygotowuje mieszankę którą dostaną po wyjęciu z inku. ale teraz to nie wiem co zrobić, czy wyjmować te już całkiem suche wg. planu o 8, czy czekać aż wszystkie się wyklują? Robercie, spokojnie cipciaki na razie są najedzone wchłoniętym żółtkiem, nie wszystkie będą żarłokami i od razu będą zabierały się za jedzonko co do małego z krzywymi nóżkami, to chyba nie zostaje Ci nic innego jak mu te nóżki związać żeby się wyprostowały.
-
to że na raty, to normalne, ja też nie zakończę inkubacji o 8 rano, chyba że żadne jajko nie będzie już nadklute, wtedy wyłącze inku. ale mam nadzieję, że tak się nie stanie i będzie ich więcej...
-
jak się klucie skończy i ostatnie wyschną to jakiś czas w domu, potem pod żarówką kwoką w stajni, ale to na bieżąco będę widziała co i jak. niestety ale kiepsko widzę te moje lęgi, o 8 rano wykluł się pierwszy cipciak i teoretycznie jutro o 8 rano powinnam zakończyć inkubację, z tego co widzę na razie jest 5 maluchów, no chyba że nie wszystkie widzę ale na pewno już wiem że to będzie moja najgorsza inkubacja, jednak generator prądu byłby jak najbardziej przydatny w takich chwilach
-
a, to wszystko jasne
-
Tofik, z tego co mam zapisane to kochinów nie było w jajach od Grzegorza, przynajmniej nie pamiętam żeby o nich pisał.
-
Marcinie, ale by mi sie teraz te Twoje kwoki przydały
-
Grzegorz, to bardzo się cieszę ze tak ładnie Ci wyszły cipciaki jak są żółciutkie to na 100% masz to co chciałeś tak jak pisałam, koguty mają bardzo silne geny i ciężko przebić sie genom matki teraz oby tylko nie były same kogutki ale w razie co wiesz gdzie mieszkam to po jajka zapraszam ja będę musiała posadzić moją kwokę od nowa, tą która nie przyjęła jajek gęsich, teraz dostanie kurze, bo całymi dniami przesiaduje w gnieździe i jak jajka zbieram to muszę w rękawiczkach i swetrze bo tak dziobie. wczoraj i dzisiaj śpi w gnieździe. co do cipciaków Tofika, to ja nic nie powiem bo się nie znam pewnie najlepiej będzie trochę poczekać i coś więcej będzie widać
-
witam jej, tak czytam i strasznie dużo jaj wywaliliście niezalężonych, ja też wywaliłam trochę, ale ani jednego jaja z powodu niezalężenia, a z powodu obumarcia zarodka w początkowej fazie inkubacji. Grzegorz, bardzo jestem ciekawa ile Ci cipciaków z moich jaj wyjdzie i jakie kolorki czy udadzą Ci się tak jak chcesz Susexy, czy jak na złość inne wyjdą u mnie na razie z tego co widzę 4 cipciaki chodzi, 2 moje i 2 od Grzegorza 2 kolejne widzę ze się nadkluwa, ale to tylko tyle co przez szybkę widzę to mówię ostatecznie ile wyjdzie będzie wiadomo jutro rano,ewentualnie do południa.
-
Grzegorzu, w wolnej chwili czekam na zdjęcia Twoich "brzydali" napisz mi czy wykluło się coś z jaj od moich kurek? co do wymiany wody, to w moim inku np. nie ma takiej możliwości, chyba żeby wyjąć wszytskie jaja i wtedy wylać wodę i wlać nową od razu przepłukując "pudło"
-
heh, Marcinie no to niezły lotnik z małego Robercie, z tego co czytałam to inkubację jaj powinno zakończyć się 24 godziny po pierwszym wyklutym kurczaku. ale to przeczytana teoria u mnie na razie w inku cicho się zrobiło, mam nadzieję że do rana pierwszy kurczak się wydostanie a za nim kolejne.
-
heh, no to jak sam stwierdziłeś się zabawiają to jednak im dobrze bez tego chłopa ja to bym się chciała trochę gąsek swoich doczekać, no i mam nadzieję ze mi się uda może w końcu taka kwoka się znajdzie co siądzie na te gęsie jaja
-
Marcinie, z jajami już próbowałam, rano zanim otworzyłam kurnik wkładałam jaja do gniazd, a wieczorem jak kury już spały i kurnik był zamknięty jaja zabierałam, niestety to na nie nie działa. co do kwoki, to nie wiem czemu tak, no ale cóż, nie chce to nie na siłę jej nie będę trzymała, ale i z kurzych jaj ją zganiam nie ma wysiadywania no widzisz, Ty masz kwoki i brak czasu, ja mam czas i brak kwok
-
o, czyli u Ciebie prawie koniec
-
Robercie, zapytam bo nie chce mi się szukać, kiedy wykluł Ci się pierwszy pisklak? jestem ciekawa na jakim etapie u Ciebie jest klucie
-
no, doczekam się dzisiaj w nocy zacznie się u mnie robić głośno w inku [jupi] już słyszę cichutkie piipii, ale i jakieś 2 mocniejsze głosiki tak więc jestem spokojniejsza bo się martwiłam już oby tylko wszytsko dobrze poszło w tym ostatnim etapie inkubacji... być może będę miała mozliwość "przetestować" klucie gęsich jaj, kolega męża być może da jaja do wyklucia, bo ma 30, ale powiedziałam od razu żeby się zastanowił, bo ja jeszcze wodnych nie klułam i może z tego nic nie wyjść. a co do opłaty to ewentualnie dogadamy się po udanym kluciu jak bym widziała ile wyjdzie ale to jeszcze nic pewnego, ten kolega ma się namyślić kwoce zabrałam gęsie jaja, rozwalała je po całym odhowalniku, 1 jajo pękło, jak jej zabrałam jaja i ją wygoniłam z odhowalnika od razu poleciała na gniazdo z kurzymi jajami :/ mąż mówi ze może gęsie są dla niej za duże i nie wygodnie jej się siedzi...nie wiem, miała tylko 4 gęsie jaja, widać nie chce wysiadywać gęsi tylko kurczaki Dominika, moje kury jak jeszcze chodziły luzem, to też się niosły w kilku miejscach na polu, z tym że co znalazłam miejsce to nowe sobie znajdowały skończyło się jak zostały zamknięte w zagrodzie, teraz gniazda mają w przedsionku, tyle ze na tych nowych nie siadają i wszytskie do jednego się ładują :/ może gdyby była możliwość i gniazda na powrót wsadzić w kurniku i kurnik zamknąć bez dostępu do przedsionku na kilka dni to w końcu by się nauczyły do czego służą te nowe gniazda, ale na razie nie mam takiej możliwości, nie mogę im przedsionka zabrać.
-
na stryszku to one bardzo często przesiadują, bo tam jest jeszcze resztka siana i w nim grzebią, ale do gniazd nie wejdą jakiś czas gniazda były na dole, ale kury z nich nie korzystały, a ja musiałam miejsce na odhowalnik zrobić i nie bardzo mam gdzie na dole postawić, bo to gniazda zrobione ze starej szafki takiej wysokiej wąskiej, w sumie to jakoś na 2m szeroka jest, nie mam teraz takiej powierzchni na dole do oddania, bo na przeciwko okna odpada a pod oknem już nie zmieszczę. no ale może tak jak piszesz ktoś inny ma jakiś patent
-
Tofik, gniazda są w dobrym miejscu bo na stryszku, a tam kiedyś kury się bardzo chętnie niosły, a co do zabrania gniazda, już tak kiedyś próbowałam to szybko zaniechałam tej metody, bo część jaj było w tym samym miejscu na deskach co gniazdo a część na polu i szukałam potem :/ uparły się na to jedno i nijak nie mogę ich zachęcić do korzystania z nowych gniazd. czasami to widzę jak w tym jednym gnieździe siedzi 3 kury, a rano to już same siebie przeszły bo 3 czarne siedziały a pod nimi tylko łepek było białej widać
-
Tofik, na pewno cipciaki nic nie zrobią jajkom jedynie je zachęcą do klucia u mnie na razie ciągle cisza w inku... ostatnio pytałam, ale jakoś umkneło to pytanie, co zrobić żeby zachęcić kury do korzystania z nowych gniazd? niesie mi się w tej chwili codziennie 9 kur i wszytskie 9 okupują 1 gniazdo, nie pójdą do innego, a juz tym bardziej do nowych...czy jest jakiś sposób na to? Dominiko, a jak Twoje kurki?
-
Robercie, od razu przestrzegam Cie przed moim błędem, nie otwieraj inku dopóki wszystkie się nie wyklują, spada wilgotność i reszta pisklaków nie ma siły się przebić przez przesuszoną błonę. a co do kaczki, to pierwsze jajko za nią, po 10 dniach zniosła drugie jajko, dzisiaj mija 10 dzień i trzeciego jak nie było tak nie ma. kaczka ma obniżony kuper o czym pisaliście, teraz dokładnie wiem o co chodzi, bo kuprem prawie po ziemi ciągnie, wcześniej tak nie miała. no ale nie zostało mi nic innego jak czekać kwoka która tak namiętnie siedziała na jajach kurzych i w gnieździe, w odchowalniku nie siedzi na jajach gęsich mam nadzieję, ze jej się szybko odwidzi i siądzie. a jak nie siądzie, to trzeba jej będzie dać kurze jaja skoro gęsich nie chce przyjąć...
-
witam to widzę, że u wszystkich cipciaki już się pokazały, a u mnie cisza teoretycznie termin jest na dzisiaj, z racji ostatniego długiego braku prądu, termin przesunął się na jutro rano, tak wiec zobaczymy co dalej, ale wczoraj pławiłam jajka i w większości kurczaczki ładnie pływały wiec mam nadzieję, że jednak mimo tych braków prądu coś się wykluje Grzegorz, to jak będziesz w domu, to koniecznie zrób zdjęcia tym "brzydalom" Tofikowii Robertowi jeszcze tego nie proponuję, bo u nich dopiero się zaczęło Dominiko, chłopaki dobrze mówią, na inku masz jeszcze czas zeby kupić, wszak dopiero połowa marca a co do inku, na razie 4 gęsie jaja dostała kwoka która tak namiętnie przesiadywała w gnieździe, albo go pilnowała jak inne się niosły, wczoraj w końcu zrobiliśmy odhowalnik i dostała do niego właśnie te 4 gęsie jaja. kaczych na razie jeszcze nie mam, więc nie mam co wsadzać, a moja kaczka dalej milczy w temacie jaj naprawdę nie wiem już sama co mam o niej myśleć pogoda znowu się brzydka zrobiła, leje i wręcz czarno na polu.
-
witam u mnie wczoraj nie było godzinę prądu dzisiaj też 2 godziny bez prądu, kiepsko widzę te moje lęgi, no ale poczekam do środy,a w zasadzie teraz to juz do czwartku i się wyjaśni... tak więc z Robertem czekam co będzie z jajeczek... Dominiko, to kurki jak są z innymi to szybko załapią o co chodzi moje małe jak się rok temu kluły dostawały mieloną pszenicę, owies, kukurydzę, płatki owsiane, kawę zbożową, ale fusy, nie parzoną i do tego domieszana pasza starter dla kurcząt. wczoraj było jajo gęsie i dzisiaj też było, więc chyba sprawdziły się moje przypuszczenia ze druga gąska się niesie no chyba że ta jedna co dzień by się niosła, ale wyraźnie widziałam ostatnio gąskę białego gąsiora która zmierzała w stronę gniazda Grzegorzu, to u Ciebie pisklaczki najpierw się pokazały ciekawe ile Ci wyjdzie i mam nadzieję, że jakiś z moich też się trafi Tofik, no ciekawe co się stało mongołce, że ogonka nie ma...
-
witam Dominiko, ja w tej sprawie konkretnej nie pomogę, musisz czekać na pomoc reszty kolegów ale gratuluję zakupu kurek ile kupiłaś tych kurek? no tak, kurki do tej pory nie miały możliwości wyjścia to trochę potrwa zanim się nauczą, że poza kurnikiem jest coś więcej u mnie kolejna młoda kurki zaczęła się nieść wczoraj się zniosła i dzisiaj więc już tak zostanie gąska właśnie siedzi na gnieździe.