Jump to content

Amelia83

Użytkownik
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Amelia83

  1. Aniu domyślam się,że chodziło Ci o nasze zwierzaki.Ale forum to forum,nie tylko my tu zaglądamy. Przeczyta jeden z drugiem ,że co swoje to zdrowe i już hodowle będzie zakładał nie wnikając w szczegóły,że żeby było zdrowe to trzeba o to porządnie zadbać.I taka nasza rola właśnie,by propagować zdroworozsądkowy,prawidłowy chów i hodowle zwierząt gospodarskich Ja w najbliższym kręgu rodziny i znajomych też mam takie osoby,co karmią byle czym,np.kury,ale jajka chcą po 90 gr sprzedawać,bo jajka przecież swojskie i ekologiczne.A żebyś zobaczyła kolor żółtka....ledwo żółte. A kury do jedzenia dostają masę chleba,często spleśniałego i nawet przeróżne flaki i inne paskudztwa pozostałe po uboju świń czy krów. Może za ostro w poprzedniej wypowiedzi zareagowałam,ale po prostu nie lubię bezmyślnie przyklaskiwać.Mam nadzieje,że nikt nie poczuł się urażony
  2. Aniu tym razem zgodzić się z Tobą nie mogę. Niezawsze to co swoje jest zdrowe.Przykłady można mnożyć... Czy kury karmione resztkami z targów,zgniłymi odpadkami warzyw i owoców są tak samo zdrowe jak kur żywionych prawidłowo? Czy swoje warzywa samodzielnie wyhodowane w swoim warzywniku,położonym w przedogródku przy ruchliwej ulicy też są zdrowe? Czy swoje owoce zebrane z własnych drzew rosnących tuż przy ulicy są zdrowe? Widzę takie gospodarstwa na codzień.Ludzie zachwalają,że mają swoje zdrowe produkty.I oni naprawdę w to wierzą.To z reguły starsi ludzi,a przy nich młodsze pokolenia....tok myślenia jeden:swoje=lepsze,zdrowe. Nie zauważyli biedni,że technika,cywilizacja,zanieczyszczenia postąpiły tak bardzo na przód,że oni z tych przeogródkowych warzywników i sadów nie mają nic zdrowego.30-40 lat temu kiedy sadzili te drzewa to i owszem,ale nie teraz. I co gorsza takim ludziom się nie przegada,oni zawsze wiedzą lepiej Druga sprawa dawniej na wsi ludzie żyli dużo krócej niż obecnie,mężczyźni umierali najczęściej przed 60-tką.Przede wszystkim zabijała tłusta dieta tych lepiej sytuowanych i monotematyczna tych ubogich.Teraz większość starszych ludzi na wsiach ma po 80-90 lat. Dawniej ludzie byli zarobieni,przemęczeni i medycyna nie była na takim poziomie jak teraz.A teraz można zajadać śmieciowe żarcie,łykać suplementy diety i cudowne środki na wątrobę,która buntuje się na taką diete plus opieka medyczna i ludzie dożywają 80-tki. Zaraz pewnie ktoś napiszę,że teraz mamy więcej chorób. To też nieprawda.Choroby zawsze były,są i będą.Tylko w zależności od czasów zupełnie inne.Naszych pradziadków zabijała grypa,nas zabija nowotwór-jedna z chorób cywilizacyjnych. Ja wiem Aniu,że Ty żywisz prawidłowo i warzyw przy drodze nie masz,więc Twoje to zdrowe Ja już jestem bliżej ruchliwej drogi,ale ogródka warzywnego i ziołowego nie robiłam przed domem,ale za,by był od drogi jak najdalej.Ale moje warzywa już 100% eko nie są i zdaje sobie z tego sprawę.
  3. Oj to ja dziękuję za takie całowanie Aniu mąż to może i nie miałby i nic przeciwko,gdybym tylko wczoraj niezłej sumki nie przepuściła na kwiaty i cebulki do powstającego ogrodu:shy: Jak ja mu jeszcze wyjadę z zakupem kolejnych kur to .....wole nie myśleć http://olx.pl/oferta/kaczki-mandarynki-i-inny-drob-ozdobny-CID757-ID6ZY5h.html#4a1d414f01 http://olx.pl/oferta/drob-ozdobny-CID757-ID6ZYv3.html#4a1d414f01
  4. Powiem Wam,że ja to powinnam mieć zakaz wchodzenia na strony z ogłoszeniami Wlazłam ja sobie niewinnie na Woliere,zobaczyłam ogłoszenie,a tam ptaki takie jakie szukam czyli białoczuby i kochiny miniaturowe i co?? I prawie,że po sąsiedzku Tylko ze 20 km ,a i jeszcze parę perliczek ma ta osoba do sprzedania I siedzę ja biedna teraz i kombinuje jak koń pod górę.....dzwonić nie dzwonić,kupować nie kupować Nie ma to jak napalić się jak szczerbaty na suchary Aniu no nie wiem czy taką dobrą,ale chyba smaczną bo dziś po raz kolejny baranek mnie w dłoń ugryzł
  5. Marcinie z moim kaczorem było tak,że kiedy oko zaczęło się pienić wysłałam męża do weta,on opisał weterynarzowi objawy,a wet podrapał się po głowie i powiedział "Nie wiem".Obczytałam cały net,poprosiłam o pomoc na Wolierze i tam ludzie wskazali na myko i podali mi listę leków i żeby kupić u weta jeden z tych leków.Wet miał jedynie ten co podałam wyżej,więc ten kupiliśmy.Dopiero na 2 dzień od brania leku inny weterynarz widział kaczorka,oko wtedy jeszcze pieniło się.I on po obejrzeniu ptaka i wywiadzie środowiskowym potwierdził,że to wygląda na myko. Kaczor został odizolowany,lek dostawał w wodzie,1ml na 1l wody przez 7 dni.Co dzień trzeba było robić świeżą dawkę,nawet jeśli poprzednie nie zostało wypite.Cena wydaje mi się,że coś koło 20 zł,ale pewna nie jestem,bo to było półtora roku temu.A karencja mnie nie interesowała bo kaczor nie był do gara. Pianą w oku jako oznaką wielu innych chorób bardzo mnie zaskoczyłeś,bo kiedy ja szukałam o tym zjawisku jakiegoś info wszyscy wskazywali właśnie mykoplazmozę. Kolejny chory ptak to była młoda gąska,ale ona zachorowała niemal zaraz po kaczorku i też była leczona tym lekiem co on. Od tamtej pory żaden ptak nie chorował,nie było też nagłych zgonów,zarówno kaczki jak i kury,indyki i perliki odchowały się bardzo dobrze.I odpukać do dziś dnia nie mam pod względem zdrowotnym problemów z ptakami:)
  6. Ja tak na szybko,bo czasu mało. Marcinie obserwuj dokładnie kaczora.U mnie tak właśnie objawiła się mykoplazmoza .Kaczor normalnie jadł,pił,zachowywał się,a tylko oko było zapienione. Swoje ptaki skutecznie wyleczyłam Enrofloksacyną. Aniu a to nie o gałążkach malin pisałaś,że nie wolno dawać zwierzętom w ciąży? To nie będziesz kóz dopuszczać w tym roku?
  7. Tomku czyżbyś kupił biegusy z ogłoszenia ??
  8. Sławku a w jakim kolorze masz silki? Mnie się jeszcze rudzielce podobają i będę musiała się na wiosnę za nimi rozejrzeć PS.Za każdym razem jak piszę imię to się 3 razy zastanawiam czy na pewno te co trzeba Jakbym więc się kiedyś pomyliła to z góry przepraszam
  9. Zazdroszczę Wam tej możliwości jeżdżenia za drobiem czy jajkami Ja u siebie w bliższej i ciut dalszej okolicy nic ciekawego z drobiu do tej pory nie znalazłam,a jeśli już było coś innego niż towarówki to były to miksy wszelakie.Dlatego jajka kupowałam od ludzi z Woliery.Tam są hodowcy z pasją,którzy często sprzedają jajka lęgowe bądź nadwyżki.Poza tym można poczytać opinie innych kupujących o danym sprzedającym lub prześledzić jego posty,fotki w poszczególnych tematycznych działach. Za to nie kupiłabym wysyłkowo ptaków bądź jajek od kogoś z tablicy bądź allegro.
  10. Aniu mój mąż też rozumie,że przy hodowli zdarzają się straty. Ale powyżej chodziło mi o takie większe,gdzie jak nie non stop jastrząb czy lis coś zabierze to choroba powali. Gdyby coś takiego zaczęło się dziać u mnie musiałabym się z hodowlą pożegnać.No może zgodziłby się na 5 kur dla świeżych jajek.I nic więcej. Zresztą ja sama chyba bym straciła chęć do posiadania drobiu,bo cóż to za frajda chować kury i kaczki dla dzikich zwierząt
  11. O silkach wiem jedynie tyle ile wyczytałam.I wszędzie gdzie czytałam to pisze,że super z nich kwoki,bardzo dobrze i bardzo dużo wysiadują a potem prowadzają młode Silek obecnie mam 5 sztuk,3 czarne,1 szara i 1 biała.I jeśli wyjdzie z tego fajne stadko to ja będę mieć silkowe jajka na wiosnę To jak będziesz chętna to wyślę Aniu ja to Cię podziwiam,że mimo tylu strat ze strony drapieżników nie poddałaś się i dalej hodujesz drób:D Ja Bogu dziękuję,że rzadko kiedy jakiś dziki zwierz mi się tu kręci.Gdyby ptaki zaczęły ginąć,dość często ginąć to podejrzewam,że mąż zaraz nakazałby likwidację hodowli I nie byłoby żadnej dyskusji .
  12. Aniu to trzymam kciuki,żeby perliczki świetnie się niosły A może i przy okazji,jak bieguski się spiszą,to odsprzedaż z 5 jajek od tych kaczuch Tomku ja wybiegu niczym nie obsiewam,ale u mnie drób ma wyjście z małego wybiegu na taki ogromniasty zakrzaczony wybieg i całą łąke do dyspozycji. A podścielać małego też nie muszę,bo świetnie to robią modrzewiowe igły i szyszki Mały wybieg tuż przy samym kurniku,a w tle widać uchylone przejście na wielki wybieg. http://images52.fotosik.pl/477/b9b575b0fcaf830bmed.jpg Fragment dużego wybiegu.Jak widzisz ja nie muszę niczego wysiewać http://images52.fotosik.pl/477/a77d7fe579df2642med.jpg Sławku czytałam,że silki to i pół roku mogą z gniazda nie schodzić jak im się kwoczyć już zachce.Dlatego właśnie zależało mi na silkach,taki żywy inkubator
  13. Aniu ja to się chyba do Ciebie na wiosnę uśmiechnę o jajka tych ślicznotek O ile będzie Ci się chciało bawić w wysyłkę jajek,bo trochę zabawy przy pakowaniu jest
  14. Już sobie na Garnku przejrzałam ,śliczne ptaszyny I jak dla mnie to one białe
  15. Tomku na prędko znalezione pierwsze lepsze ogłoszenia o biegusach http://olx.pl/oferta/kaczki-biegus-indyjski-atrakcyjna-cena-CID757-ID6HO8z.html#88ef15b4f8 http://olx.pl/oferta/kaczki-kaczory-biegusy-drob-ozdobny-CID757-ID48ujR.html#d40af526de
  16. Aniu a co będziesz z osłem robić Ale wiesz,ja też bym chciała.Ale ja to mogłabym mieć chyba wszystkie możliwe zwierzęta I dobrze,że jest trochę ograniczeń to człowieka ponieść nie może
  17. To fajnie,że właściwie odebrałeś uwagę o rejestracji zwierząt Kucyka i konika polskiego mam po sąsiedzku to mogę sobie patrzeć ile wlezie A na dobranoc zostawiam Wam mojego Miecia nr 1(niestety pokonała go jakaś dziwna choroba ) http://images51.fotosik.pl/475/c052193e78d20817med.jpg Dobrej nocy
  18. Aha:) To skoroś świadom praw i obowiązków wynikających z posiadania owcy,ja się już nie wymądrzam
  19. Najlepiej przeglądać ogłoszenia na dawnej tablicy.pl bądź anonse.com. Trafiają się ciekawe okazje. Tomku jeszcze jedno,czy zdajesz sobie sprawę,że zgodnie z obowiązującymi przepisami owce powinny być zarejestrowane? Na dzień dzisiejszy nie można ani owiec ani kóz tak sobie trzymać,bo jak PIW albo ARiMR capnie to się kary płaci.
  20. Tomku jak się pomyśli to zawsze coś się wymyśli. Czasu do zimy jeszcze trochę mamy Z moim niezdecydowaniem i ciągłym polepszaniem to ja pewnie do połowy grudnia będę kombinować gdzie kury a gdzie gęsi A co do Twojego Tomku kurnika to wiesz jak jest..nie od razu Rzym zbudowano.Poobserwujesz przez zimę jak się sprawuje i na wiosnę polepszysz niedoskonałości,o ile takie w ogóle będą.U mnie grube ściany,a przy mrozach oszronione od środka.Ale ważne by ściółki było grubo i koniecznie suchej(ważne jeśli kaczki i kury razem,bo wtedy wiecznie syf panuje) i żeby nie zawiewało.
  21. Ania przecież u Ciebie mają zwierzęta idealnie.I kurnik i kacznik i wybiegi i bajorko swoje mają Ja się właśnie głowie jak towarzystwo na zimę porozdzielać,bo to będzie pierwsza zima z gąskami.I nie bardzo mi pasuje je w kurniku zostawiać. Ale jeszcze trochę czasu mam na przemyślenie tematu.
  22. Tomku tak jak Ania pisze,pomieszczenie bez przeciągu to podstawa. U mnie owce są w budynku murowanym,dość jasnym,bo jest okno poza tym regularnie wapnowane ściany też rozjaśniają pomieszczenie. W pomieszczeniu porobione są boksy z paśnikami i owce są porozdzielane w zależności od potrzeby na poszczególne boksy.Boksy mam wielkości 2mx1,5m Nie mam aktualnych zdjęć jak to wygląda,ale na fotkach z marca widać mniej więcej pomieszczenie owiec. Ania wie jakie owce kupiliśmy i dlaczego i że ich zaniedbanie widoczne na fotkach nie jest naszym działaniem. http://images54.fotosik.pl/476/214ee1beec421099med.jpg http://images54.fotosik.pl/476/91039cab0b2c7752med.jpg Starzeje się chyba,bo za Wami nie nadążam Tomku owce na zimno nie są wrażliwe,więc ściany grube nie muszą być,ale szczelne.Bo przeciąg już szkodzi. Marcinie to były 2 indory i po pewnym czasie zaczęły się porządnie bić,w wyniku czego jednemu tak spuchła głowa,że nie widział i nie mógł jeść,więc my zjedliśmy jego. Do drugiego szukaliśmy indyczki,ale nie mogliśmy nigdzie znaleźć.A indor jakiś niewyżyty się robił,zaczął się pakować na perliczki a potem coraz częściej był agresywny w stosunku do mojego 7 letniego syna.I mimo,że było nam go bardzo szkoda i może jakby dostał indyczke to by się uspokoił ,musieliśmy go dla bezpieczeństwa dziecka zabić. I na razie indyków nie będzie,bo syn bardzo się zraził.Nie chce by bał się wychodzić na własne podwórko.
  23. O matko i córko:exclamation: Trochę mnie nie było,a Wy już tyle napisaliście Tomku mnie ta krew w odchodach też się odrazu z kokcydiozą skojarzyła.Przez to choróbsko straciłam miesiąc temu cały lęg maransów Ta....i zapomniałam co chciałam napisać A...o perliczkach.Wiecie ja już sama nie wiem co o mojej zagrodzie i ptaszyskach powinnam myśleć.No jak babcie w kapcie mnie nic nie ucieka,znaczy wyjdą czasem nie tam gdzie trzeba ale same wrócą.Tak było z kaczkami,indykami,perliczkami,kurami i gąskami.Owce i koza też się pilnują. Moje perliki też miały skoki w boki z indorami http://images70.fotosik.pl/71/d558be499979592bmed.jpg
  24. Tomku w jakim wieku są kurczaki? Jak się zachowują? Są osowiałe,mają opuszczone skrzydła,mniej jedzą a więcej piją?
  25. Tomku jagnięta zaczynają się od 170 zł jak trafi się okazja,ale najczęściej to 200-250 zł.Dorosłe owce to już przeróżnie kosztują.Można za zakocone zapłacić 370 zł i za niekotne po 500 zł za sztukę.Wszystko zależy od gospodarza i od rasy. Robercie ja owce mam od niedawna,drugi rok dopiero,więc doświadczenie niewielkie jeszcze.Ale żadna z owiec nigdy nigdzie nie uciekała,nie ucieka i oby nie uciekała:D
×
×
  • Create New...