Ja teraz ciągne do domu mleko, ser, śmietane, masło z północy szwecji i z finlandi. Produkty z małych mleczarni gdzie krowy pasą się z reniferami i nie znają smaku kiszonki. Uwierzcie mi że warto, i wcale nie wychodzi drogo, drogi jest tylko chleb - malutki 12 zł, bułka 2.20 zł na dwa gryzy. A i jeszcze ryby a ta jest droga bo około 80 zł/ kg Dla smaku robi sie wszystko, a nie te mrożonki z ochłapów.....