-
Posts
983 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Brumbram
-
Dobrze ale w jakim wieku można zacząc u kur odrobaczanie,czy od kurczęcia,czy przed niesieniem,ile musi mieć tygodni kura? Iwciu,u mnie kurczęta w tamtym roku miały to samo. No nie wiem co doradzić. Jak mi padły to reszcie dawałam kawę zbożową,bo tato doradził. A tak to się nie znam. Moje miały białą biegunkę,niby puloroza,czy coś takiego. Niech się wypowiedzą lepsi w tym,
-
Chciałam jeszcze dodać,że zbieram informacje na temat odrobaczania kur. Próbuje sama szukać ale jeśli ktoś praktykuje i zna się to czekam.
-
No to trzymam kciuki Dominiko. Jutro wołam do siebie weta znów ale innego,dostałam namiary. Mam pewne podejrzenia co do moich kur. Nie będę krakać jutro się okaże.Próbowałam dziś zamówić ale pani doktor nie może niestety. Muszę czekać.
-
Dziękuję,zrozumiałam.
-
Ślicznie dziękuję za odpowiedzi. Jeszcze jedno pytanko, bo mi żyć nie daje teściowa. Czy to prawda że jeżeli kwoka wisi nisko, to wysusza kurczakom śluzówki? Wydaje mi się że jeżeli kwoka jest za nisko to grozi to przegrzaniem, jeżeli kurczę nie ma dokąd uciec. A wy jak to rozumiecie?
-
Może ktoś doradzi cioci czym odkazić kurnik. Co jakby posypała wapnem podłoge? I czy można podawac kurom kiełki zbóż?
-
Cioteczka jedzie jutro po antybiotyk dla kur. Wet jej mówił że lek za ok 30 zł i przez dwa tygodnie jaja bedzie wyrzucała. No ciekawe co to za lek. Napewno inny niż Dominika pisała.
-
Od początku kwietnia jeżdżą u nas obwoźne auta z kurkami od 6 tygodnia. Ale się nie skuszę,bo te auta z daleka i wywożą w nasze okolice też chore kurki niestety. U nas zakupili takie w tamtym roku i w dwa tygodnie popadały. Ale ludziska kleli.
-
Oczy ok,nic nie puchnie nie cieknie z oczu. Drogi ten lek?
-
Dominiko ale kiedy te 8 tygodniowe byś brała,teraz czy później? Ciotki kury mają ten katar tzn wokół nozdrzy widać że jest ślad mokry,nic się tam nie leje fest ani nie ciągnie,apetyt mają,nieśność trochę spadła. Vademecum,zaawansowana wiosna,kwieień może być? Ja myślę o takich co by miały z 14 tygodni chociaż i są po 17 zł u tej pani.
-
Doradźcie mi proszę. Zastanawiam się i czytam i szukam. Mam na oku jedną kobiete co zajmuje się sprzedażą odchowanych kur niosek. Znam dwie osoby które u niej kupiły kury i nie narzekały na ich zdrowotność. Zastanawiam się czy by nie kupić u niej kilka kurek. Ale teraz tak-w jakim wieku kupić te kurki,żeby nie trzeba było im grzać,żeby od razu poszły do kurnika? I w jakim miesiącu kupować na przykład kurki 6 tygodniowe żeby też zdrowo dało się odchować. Przypomnę tylko,że w moim kurniku są dwa pomieszczenia na kurki młode i nioski. Jest tam troche cieplej niż na dworze i przeciągów zero. Druga sprawa. Czy moja ciotka ma zacząć sie martwić,jak jej kurki tak potrząsają łebkami,parskają i jakby miały katar. Bardzo proszę o odpowiedzi,bo nie chcę żeby to do mnie przelazło.
-
Tamte kury miały guzki białe we wątrobie,kulawizna była u niektórych,lecz biegunki nie było zielonkawej,za to jedna lała na żółto. Miejmy nadzieję,że to choróbsko na resztę kur się nie przeniosło. Kurczaki już ok,zero dziobactwa,oby tak dalej ale i apetyt już większy mają,tylko by szamały.
-
Dominiko, ludzie poprostu są nie uczciwi. Sprzedają aby sztuka szła i kasa była, a co później będzie to ich już nie obchodzi.
-
Wydaje mi się, że to może przez to, że faszerują może na fermach kurki jakimiś hormonami na wzrost czy coś, żeby kurki podpędzić. Ale to takie moje domysły.
-
Aniu, tamte moje 3- letnie kury jadły całe ziarno i zdrowe były. A te z fermy to samo jadły i chore wątroby miały.
-
Iwciu, wybieg jest, żwirek i piasek też. Vademecum, pisze pasza pełnoporcjowa dla drobiu. Zacznę chyba rwać włosy z głowy ;-(
-
To są właśnie kury z fermy! Szybko opchać,a ty się potem martw i szukaj ratunku. Cholera męka i dla ptaka i człowieka. Kazał marchew calą rzucać ale nie dziobią,to zrobiłam jak pisałaś Aniu. Kukurydze odstawiłam i obierki. No zobaczymy. Jestem wściekła,miałam inne kurki czerwone,miały ok 3 lata a niosły jak cholera. Posłuchałam "zabij bo to stare,pożytku już nie bedzie z nich". To co,wzięłam na rosołki. A wyszło że one miały przerwę akurat,a w środku mnóstwo jajeczek. One by sie jeszcze niosły a niosły. A teraz żałuję. Matko,aż ryczeć się chce. Od tamtej pory ciężko mi idzie z kurami kupnymi. Tylko te z lęgów własnych,chowane od kurczaka są ok,nic nie dolega im,niosą już ładne duże jaja. Mówię wam,cobym nie kupiła i gdzie to lipa,zawsze jakieś chore. Tylko perlików nic nie łapie.
-
Już po wizycie. Za tydzień mam dać większe lokum kurczakom. Rzucić cała marchew dla zabicia nudy i musowo zmienić lampę na czerwoną. Reszta to ,to co przez telefon było konsultowane. Młodzież w domu,bo promiennik w drodze. Na razie dziobania nie ma,skaleczone kurują sie osobno. Innych zastrzeżeń nie miał. Co do kur,to zabiłam ją,rozkroiłam,odbyły się oględziny. Kura miała w środku te małe jajeczka żółte jakieś dziwne,jakby zdeformowane i brzydki zapach był. Doktor kazał zlikwidować reszte kur z tamtej fermy. Wyszło, że te 4 sztuki wątroby miały chore jak poprzednie. Co do kurnika i oświetlenia to bdb. Tej mieszanki z żytem nie dawać wcale. Kukurydzy mniej i nie codzień,tak jak parowanych obierków. Mówił że od kukurydzy kury tyją i przestają się nawet nieść. I jeszcze prosił żeby całego ziarna nie podawać kurom, żeby większość śrutować,bo od całego ziarna z czasem wątroby padają.Reszta kur ok.Czosnek do wody dodawać profilaktycznie rozgnieciony. Nie wiem już gdzie kupować kury aby zdrowe był od początku. Ja sie teraz zastanawiam kto za dawnych czasów,tak dogadzał kurom jak my teraz? Co znalazły to i zjadły i żyły i pasz nie było.
-
Za godzinę wszystkiego sie dowiem,nie dam się tym razem zbyć.
-
Wet mówił 12 szt na m2. Z tym olejem do marchewki to nie wiedziałam. Pokrzywkę młodą mam podaję plus siekana też trawke. Śmieją się ze mnie,że sama jak kurczak na podwórku skubie trawe. Dopiero dzwoniłam znowu do weta i zamówiłam wizytę do kurnika. Nioska osowiała,blady grzebień,padnie pewnie. Ania pisała wcześniej o bladym grzebieniu i przyczynach. Chodzi o to,że jesienią zakupiłam nioski z okolic Opola,było ok niosły się,miesiąc przerwy i wieksza połowa padła. Te co padły wcześniej miały całe wątroby chore i blade w białych kamieniach i guzy we flakach,narośle. Oddzieliłam te kury od reszty i czekam na wizyte.
-
Dziękuję za rady,wzięłam do serca. Przygotowuję jeszcze większe lokum. Wet zalecił-kupic lampę czerwoną,dać polfamix do picia dawkę jak dla niosek,marchew tarta,podziobane oddzieliłam najpierw,rany smarować fioletem,poczekać aż się wygoją i wtedy dołączyć je do reszty gromadki. Podawać płatki,śrut z pszenicy i zieleninę. Żwirek też ale to już dawno mają. Stwierdził,że to z braku witamin,polecił taką dodatkową mieszankę sypką jak piasek,żeby mieszać z paszą. Czyli pora na zakupy. Po podaniu powinno w ciągu 12 godzin odechcieć się im dziobania. Z tym perlikiem wyszło tak,że siedzi od walentynek u mnie i nikt nie przychodzi po niego. Spodobał się samicy szek i szturcha go ciągle :-D
-
Aha,z pięć dni nie mam już płatków owsianych,a owies to mam śrute łacznie z pszenicą,kukurydzą i żytem. Taki dostałam we worku,już mielone było razem. Jeszcze chwila i wet będzie dostępny. Jeszcze te rany trzeba zabezpieczyć.
-
Witaj Aniu. Podzieliłam młode,ponieważ zaczęły się dziubać do krwi strasznie. Temp ok,żadno sie nie kuli ani nie dyszy. Intensywność światła taka sama jak miały w domu. Miejsca też więcej mają niż w domu.Wody i jedzenia pod dostatkiem. Obrastają w piórka i puch lata wszędzie. Nie wiem co im brakuje. Niedługo będę dzwonić do weta. Mają tam lepiej niż w domu,a jednak coś nie halo. Może im czegoś brakuje. Zabrałam podziobane i na razie spokój. Musze się skonsultować. Kurde od początku problemy,najpierw padały,a teraz zjadają się. Może one są jakieś wadliwe!?
-
Na razie bede zaglądać do nich co chwila. Apetyt im sie zwiększył. W czwartek będą miały 10 kumpli zielonek do korytka w tym samym wieku.
-
Tyle paniki narobiłam, a wystarczyło dać lampe o wiele wyżej, na to szmata i otwór na wentylację. Teraz leża sobie swobodnie bez zbijania w kupkę.