-
Posts
983 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Brumbram
-
Masz rację, natura zrobi swoje. Nadal trzymam kciuki.
-
Aniu, gdybym miała zdjęcie głów perliczek to bym Ci powiedziała. U siebie w 100% rozróżniam i u znajomych. Jaką żarówke masz nad pudłem? Pisz wsio, chce się uczyć.
-
Łojoj, uda się uratować ją? No u taty też jastrząb gołębia dorwał kiedyś ale pozszywał go i jakoś przeżył.
-
Dzięki, on ma 2 lata jest po moich kurkach, co odeszły wcześniej. Także w obecnym stadzie nie jest spokrewniony. Z tymi kupnymi, czy nawet kurczętami, przyznam rację bo też zauważyłam, zbyt mało jedzą. Niby dziubią, niby nie. No, mnie czeka dezynfekcja co chwilę, w weekend zaczynam znowu. A i wybieg też trzeba. Ech..
-
Młodym kokosiom dałam koguta, bo po śmierci Jacka zostały bez i siadały przedemną.
-
O jak fajnie! Gratuluję, oj jak ja kocham kiedy coś się lęgnie.
-
Cztery lata temu miałam właśnie takie dobre kwoki. A teraz inne kury mam, żadna kwoka nie da się przenieść w inne miejsce, gdybym chciała. Może następnym razem po ciemku spróbować?
-
Kochani, dorosły jest gorszy jak dziecko!!! Ja nie mam jeszcze inku ale tamtego roku miałam kwoki, to tak mi teś latała co pół godz, łapy pchała pod kury, one się wierciły i pogniotły młode niestety. Człowieku nie przetłumaczysz.
-
Hmm, czyli wygląda na to, że jestem na przegranej pozycji.
-
No tak, płot to nie przeszkoda ani siatka. Co poradzić,ja nie mogłam patrzeć jak zdychają i ingeruje. Ale ciotka do tej pory leków kurom nie daje, a za siatką mieszka. Jej zdaniem, zdechnie to zdechnie. No tak, ale to całe stado cierpi i przenoszą się choroby. Z drugiej strony szwagier mieszka i też kury mu trzepią łebkami i nic sobie z tego nie robi. A później nastąpi kumulacja.
-
Aaaaaa no tak, standard. Był wychudzony, głodny. Poprawił się i trzyma tylko z tą szarą samicą. Wygląda na to, że w tym roku nici z lęgów naturalnych u mnie. Już mi tak rodzina tu suszy-wybij kury, zdezynfekuj wsio i kup nowe. No nie wiem czy to by coś dało? Powietrze też mam zdezynfekować? Nie podoba mi się ten pomysł wcale.
-
Tam w galerii jest zdjęcie na którym są 4 perełki, to ten mniejszy cały szary, stoi za dużą szarą samicą. A o co chodzi?
-
Hello Jak pisałam w wątku o emu, zasięgłam porady wet wczoraj o moich kurach. Niestety leczenie będzie bardzo długie i nieustanna dezynfekcja i nie ma gwarancji że uda się W tygodniu doktorowa będzie w okolicy to podjedzie obejrzeć kury gratis. Leczenie nastąpi w momencie spadku nieśności, jak odpoczną po tych lekach co miały, ma być zmiana antybiotyku. Jakaś poprawa nastąpiła, na razie żadna nie pada, ale napewno nie są wyleczone. Teraz tylko cierpliwości.
-
Oooo, no to fajnie. Moje jadły paszę tylko na mokro, choć im wałkiem gniotłam to nic to nie dało. W tygodniu kupili mi pasze innej firmy, no to jedzą normalnie. Wybredny ten drób hihi.
-
Robercie, wg mnie zaciągnij opinii wet, bo szkoda maluchów. Jestem natrętna i dzwoniłam do wet wczoraj w sprawie kur i napomniałam, że ktoś ma małe emu. Wet stwierdziła że od tak młodym odbyt się nie zalepia i zaleciłaby antybiotyk z witaminami na przemian. No co miałam przekazać, to przekazałam. Proszę się nie gniewać.
-
Nie wiem czy to ma znaczenie ale u mnie tak kurczaki robiły z paszą od małego. Niby jadły ale nie jadły. Zaczęłam podawać im na mokro pasze, no to tak wsówały, ciągle było im mało. Śmiali się ze mnie że to kaczki w skórze kurcząt. Z drugiej strony kurczak to nie emu.
-
O gniazdach już znalazłam, było nie daleko. Kolejna młoda kurka wchodzi w nieśność. No to jeszcze 4 sztuki zostały. Kwokę będe miała ale aż strach kłaść jajka po tych chorobach, a widzę że uparta, wyniosła się wczoraj i zaczęła okupować gniazdo, dziubie fest. Dezynfekujecie może czymś jajka przed nałożeniem pod kurę? Wygooglowałam też wątki o zamieralności zarodków w 18 dniu wysiadywania.
-
Aniu, świetny pomysł z tym tunelem. Martwi mnie jeden zielonek, chodzi, je, pije, wole ma największe ale w nim połowa jedzienia i połowa powietrza. Wygląda jakby miał balon.
-
Ja zlikwidowałam kilka gniazd, nawet nie wchodziły do nich się nieść, stały nie używane wcale. A właśnie jedno gniazdo na ile kur się przeznacza? Bo mam 7 gniazd a w dwa jeszcze stoją puste i zajmują miejsce. Mam 3 perliczki i dwa samce, chyba za dużo? Dwa, bo jeden przyszedł w walentynki i już tak został. Nikt się nie zgłosił po niego jeszcze. Za to nabrał masy trochę, lepiej wygląda niż wcześniej.
-
Zmieniłam nick bo miałam problemy z logowaniem ale widzę teraz że znów je mam. Już chyba tak zostanie kurczę. Nic nie wymyśliłam właśnie, no nie wiem jak to załatwić bezproblemowo. Denerwujące to jest bardzo. U mnie perlice blokują gniazda od połowy stycznia ale nie niosą się, przesiadują tylko i przekopują.
-
U mnie zauważyłam że zaczęły jeść po 24 godz od wyklucia. Niby dopiero wtedy podaje sie pokarm i wodę.
-
O to z Ciebie szczęściarz. U mnie dookoła sama rodzina, zero prywatności i ciągła ingerencja w mój drób. Nawet potrafią rzucać kurkom jakieś jadło ale jak dobiegnę, to za pózno bo kury pojedzone już. Skorupy świerze z jaj też rzucali i widziałam zielony chleb. To jest masakra. Zabroniłam, to robili jak wyjeżdżałam, sąsiadka przykukała.
-
Moje głodomory przez noc zjadły wszystko, nawet pasze na sucho. Musze więcej im z wieczora dawać, tak aby do rana wystarczyło. Aniu, wracając do tematu tego "złego oka ludzkiego" potrzebuję porady, jak się go pozbyć jeżeli to osoba z rodziny? Która chodzi mi do drobiu sama, bez mojej wiedzy, a później przychodzi i mówi-zobaczysz one ci wszystkie zdechną... Tak było też z tymi dwiema kwokami co uciekły z jajek mi,tak chodziła, ręce pchała pod kwoki, pewnie z tego powodu nogę dały. Jakby to załatwić, żeby jakowej obrazy nie było?
-
Dałam lampę wyżej, tak że weszły pod nią i siedzą. Dziekuje za zwrócenie uwagi. Koguta Jacka zaszlachtowałam Barbarze ale przymus był. Stał osowiały, wole puste. No to sprawiłam go, miał guzy w wątrobie niestety. Psom go będę musiała ugotować.
-
Aniu, eksperyment udany. Wczoraj dokończyłam w kurniku odchowalnik dla podrostków, dałam żarówke na kablu i na próbe wyniosłam 2 kurczaki popołudniu. Było ok aż do rana, więc zaniosłam tam reszte gromady. Jedzonko i pić mają, siana po kolana. Z zewnątrz panele obiłam folią ale wentylację mają też. Nie za bardzo chcą siedzieć pod tą żarówką. Zdjęcia dałam do galerii.