Przeczytałam wszystko. Podałam przed świtem lek,czekam i obserwuję. Tylko to na razie mogę. Te ospałe kury też piją. Może jednak uda się. W domu już nerwy mają na mnie,że tak się z nimi babram. No ale co,szkoda ptaków. Jestem tego zdania,że jak się zakupiło,to trzeba dbać i ponieść konsekwencje. A leki to i człowiek bierze jak choruje. Jakby mi nie zależało,to by pojechały do lisa.