Jump to content

DuzyGrzegorz

Użytkownik
  • Posts

    3540
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    112

Everything posted by DuzyGrzegorz

  1. Właściwie jedyną metodą na wołka jest wymrożenie. W czasie mrozów zadbaj aby wszędzie dotarł mróz, czyli po prostu przerzuć ziarno. Mróz go zniszczy na 100%. A tak na przyszłość jak kupujesz zboże do siewu to nie trzymaj go razem ze swoim a worki po tym zbożu najlepiej zniszcz.
  2. Rodzice mają prawo zapisać komu chcą i co chcą. Spłacał nie będziesz ani teraz ani w przyszłości.
  3. Pewnie jest kwaśna. Jeżeli Twoja łąka jest bielawą to raczej odpada przeoranie. Daj wapno i starą metodą zabronuj. Możesz podsiać trawę, jakąś mieszankę na bielawę, ale tam jest przeważnie dużo rajgrasów, a te raczej się nie utrzymają. A czy nie pojawił się śmiałek? Zwapnuj, a na wiosnę pomyślimy co dalej. Zimą może daj obornik, ale jakiś dobrze przefermentowany, najlepiej kurzy.
  4. Właśnie dostałem informację że dawno nie było mnie na forum. A jestem na forum codziennie. Chyba jakaś awaria.
  5. Jakieś stukanie w skrzyni biegów zazwyczaj przenoszone jest na lewarek. Dotykając lewarka wyczujesz.
  6. Karmazyny na początek to dobry wybór. Najlepiej jeżeli wylęg jest na przełomie lutego i marca, wtedy masz największą nieśność. Możesz teraz kupić podchowane jak masz odpowiednie pomieszczenia. Jest sporo ofert. Ja się tym teraz nie zajmuję i nie potrafię wskazać solidnych sprzedawców zdrowych kur lub piskląt.
  7. Napoleon powiedział, że do prowadzenia wojny potrzebna są trzy rzeczy:pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Ja Ci powiem, że do takiego chowu potrzebne są trzy rzeczy: zbyt, zbyt i jeszcze raz zbyt. Najpierw zorientuj się czy będzie popyt, bo bez urazy, jajecznicy z 300 jajek codziennie jadł nie będziesz. Jak będzie popyt, nawet niewielki na początek, abyś zaistniał na rynku to przy Twoim zaangażowaniu będziesz się na tym rynku rozwijał i może nie 300 ale rynek będzie chciał od Ciebie jajka po 3 tysiącach kur. Biorąc pod uwagę Twoje podejście wróżę Ci sukces. A wiec zbadaj rynek i zacznij od tej ilości którą możesz sprzedać. Jakość jest po Twojej stronie!
  8. Stary Ursus miał jedną zasadniczą przewagę nad obecnymi - był zaprojektowany w całości i wyprodukowany w fabryce od najmniejszej śrubki. Może dzisiaj stary Ursus jest już przeżytkiem jak niektórzy twierdzą, ale tej cechy nie mają współczesne Ursusy, zresztą prawie wszystkie ciągniki. Tej cechy mi brakuje i dlatego ja nie powiem o starym Ursusie przeżytek. Obecnie ciągniki są składane z części i podzespołów "no name" na których nawet Chińczycy nie mają odwagi napisać "made in china". Silniki, skrzynie biegów, elementy hydrauliki są tzw. ogólnego przeznaczenia, nie dostosowane do specyfiki ciągnika rolniczego. Najczęściej jest to tzw. serwis, czyli w założeniu słabszy element. Powiem tak jeżeli maszyna może wykonać na jakiejś matrycy np 2000 elementów o poprawnej jakości (matryca się zużywa i każdy następny jest gorszy od poprzedniego) to pierwsze, powiedzmy 1500 idzie na taśmę montażową, 500 trafia do serwisu autoryzowanego, a od 2001 egzemplarza aż matryca się rozpadnie trafia jako tzw. "serwis no name". Tak produkuje się nie tylko ciągniki, samochody, ale i np. szwajcarskie zegarki i wszystkie podróbki.
  9. Masz rację Koper, ale inne elementy też mają znaczenie. Nawet ustawienie kąta śruby rzymskiej. Równie różne zapotrzebowanie na moc mają np pługi i sama technika jazdy (bieg, obroty it.). Moim zdaniem największe oszczędności w orce daje zastosowanie automatycznej regulacji głębokości czyli orka bez kółka podporowego, ale inne też nie są bez znaczenia. Cały ciężar pługa z ziemią spoczywa na ciągniku i poślizg jest znacznie mniejszy. Podobnie jest z kultywatorem. Problemem są pola o nierównej "twardości" gleby bo trzeba korygować. Muszę się przyznać, że we wsi jestem uważany za odmieńca z tego powodu i nikogo nie udało mi się nakłonić żeby chociaż spróbował. Ja od 1986 roku nie używam kółka przy pługu i kultywatorze.
  10. Zgadza się, był na naftę. Zrobię zdjęcia, tylko muszę go trochę wyciągnąć bo leży w ciemnym kącie na strychu. Pierwotnie ogrzewany był zwykłą lampą i miał termostat. Mam jeszcze tą nagrzewnicę i termostat. Temperaturę jajek ustalało się "na ucho". Ta część ucha w której kobiety noszą kolczyki jest bardzo wrażliwa na temperaturę i jak ustalisz temperaturę jajka spod kwoki dotykając go do tej części ucha to nawet za rok poznasz czy jajko jest za ciepłe lub za zimne, nawet o 0,2 stopnia. Moja mama twierdziła, że taki pomiar jest bardziej dokładny niż termometr i termometru nie stosowała.
  11. Ja to przerabiałem, wprawdzie nie w swoim gospodarstwie ale parę wiosek dalej. Ja u siebie mam tak że przez moje podwórko idzie granica wsi. Tu gdzie stoi obora jest inna wieś i dopuszczona w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest zabudowa rekreacyjna. W przyszłości mogę mieć problem, bo za miedzą kupił człowiek ze śląska. Teraz jest w porządku, lubimy się, ale w przyszłości może być różnie. Mnie jakoś w oborze nie śmierdzi a w mieście od tego smrodu po paru godzinach boli mnie głowa.
  12. Miałem więcej maszyn, wprawdzie nieużywanych ale sprawnych, pięknie wyglądających i zadbanych. Ale jak byłem w polu a żona w domu przyjechał złomiarz ....
  13. Unia szykuje nam dyrektywę zapachową. Z informacji jakie posiadam będzie ona, niestety skierowana przeciwko rolnikom. Po masowym odrolnieniu będzie to kolejny problem. Informacje znalazłem tutaj - http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/stenogram/oswiadczenia/wojciechowski/0301o.pdf i tutaj - http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/stenogram/oswiadczenia/wojciechowski/0301oa.pdf. Te wyjaśnienia są niejednoznaczne, niby nie, ale tak.
  14. Na głębokiej ściółce ok. i jakiś zbiornik na gnojówkę. Ale na 20 arach to nawet niema gdzie wybiegu zrobić. Musisz także dobrze na takiej działce rozplanować dojazd po obornik. Jednak podstawa to co jest w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Dyrektywa zapachowa jak wejdzie to taka obora może być tylko zabytkiem i wspomnieniem po chowie bydła. Zaraz założę temat i podzielę się wiedzą na ten temat.
  15. Specjalnie ocieplać nie trzeba. Nie może być przeciągów i musi być suchy. Grzędy muszą być dość szerokie aby kura zimą nie odmroziła palców. Na zimę nie może być zbyt duży bo będzie zimno. Jeżeli będziesz miał kury z dużymi grzebieniami i dzwonkami (np. leghorny) to musi być cieplej bo sobie odmrożą. Na noc wyjście należy zamknąć.
  16. Zobacz temat - http://www.rolnik-forum.pl/Thread-dzia%C5%82ka?pid=14764#pid14764 Pewnie będzie ciężko z dotrzymaniem odległości, zwłaszcza płyty obornikowej.
  17. Kury najchętniej jedzą pszenicę, następnie owies nagi i pszenżyto. Na kilka kur wystarczy budka 2-4 m kw. Wybieg powinien mieć co najmniej 200 m kw. Zerknij na temat http://www.rolnik-forum.pl/Thread-hodowla-kur-niosek?pid=14770#pid14770 co do ras.
  18. Rolnicy często mają kolekcję starych maszyn bo na nowe ich najzwyczajniej nie stać, a czasami te stare lepiej się sprawują niż nowe. Ja mam w użyciu sieczkarnię z 1942 r., kombajn z 1974, młynek do czyszczenia zboża z 1960 wykonany przez stolarza, traktor z 1986. Mam młockarnię z 1912 roku ale już nie użytkowana. I prawdziwy rarytas - wylęgarnia z 1870 r., przerobiona na elektryczną w użyciu. Pochwalcie się starymi maszynami które są w użytku i jesteście z nich dumni lub najzwyczajniej zadowoleni.
  19. Zrobione! Pomysł świetny!
  20. Bardzo stary sposób to tzw. "popręg". Należy krowę owinąć tuż za przednimi nogami sznurem i skręcić jakimś kawałkiem kija. Inny stary sposób to tzw. "witka". Jest to pętla ze sznura tak dobrana aby weszła na zgiętą nogą przednia najlepiej prawą przez staw. Między sznur a staw przekładamy kawałek kija i już nie jest w stanie postawić tej nogi a stojąc na trzech nie kopnie.
  21. Zielononóżki zniosą 160-190 jaj rocznie, drobna. Rhode Island Red duża zniesie do 200 dużych jaj, rudoczerwona, pasze naturalne wykorzystuje równie dobrze jak zielononóżka, odporna na warunki środowiskowe, nie reaguje na siooo! (czyli nie jest płochliwa). Plymouth Rock - bardzo duża, upierzenie jarzębate biało-czarne, nieśność do 170 jaj rocznie, bardzo dobra do małych i bardzo małych stad, odporna na choroby i złe warunki środowiskowe. Sussex - dość duża, białe pióra z pojedynczymi czarnymi na szyi i ogonie, pasze naturalne wykorzystuje dobrze, odporna na warunki środowiskowe, znosi około 190 ciemnych jaj. Leghorn - drobna rasa fermowa sprawdzająca się w chowie przydomowym, zazwyczaj białe, zawsze białe zauszniki, na sioooo! reaguje panicznie, fruwa na stół jak jesz, ruchliwa, nieodporna na mróz, łatwo odmraża się duży grzebień i dzwonki, wymaga lepszej paszy niż w/wym., znosi do 240 białych jaj rocznie. Są jeszcze rasy fermowe które mogą być chowane przyzagrodowo (np Astra), ale ja ich nie znam i nie będę się wypowiadał.
  22. Przyczyn może być wiele i jeżeli to sztuka wartościowa to trzeba skonsultować z weterynarzem. Kiedyś nie spotkałem się we własnym gospodarstwie z bezpłodnością u świń i krów. Obecnie ten problem jest bardzo poważny. Trafiłem na badanie wykonane w USA dotyczące bydła. Wyniki opisałem w dziale http://www.rolnik-forum.pl/Thread-problem-z-zacieleniem-krowy w poście #6. Prawdopodobne problem ten dotyczy także świń.
  23. 160-180 jaj rocznie od kury przy takim chowie to już dobry wynik. A rosół z kury "chodzonej" masz gratis. Poczytaj zawczasu jeszcze ten dział http://www.rolnik-forum.pl/Thread-spos%C3%B3b-na-kun%C4%99 bo to może być problem. Zabezpiecz dobrze pomieszczenie dla kur. Lisów na polach też jest pod dostatkiem i potrzebne jest ogrodzenie.
  24. Rozumiem, że działka ma kilka lub kilkanaście arów. Możesz tak robić aż "uczynny" sąsiad uprzejmie doniesie do nadzoru budowlanego i wtedy kłopot. Jeżeli masz grunty inne powyżej 1 ha i na tej działce w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest przewidziana zabudowa zagrodowa to oczywiście możesz tam wybudować zagrodę. Jeżeli tego 1 ha nie posiadasz to też jako dział specjalny produkcji rolnej. Zwykła działka jest moim zdaniem zbyt mała aby zachować odległości, a o zgodę sąsiadów dla zmniejszenia niektórych odległości nie jest łatwo. Ponadto dochodzi Ci płyta obornikowa, zbiornik na gnojowicę.
  25. Opryskałbym glifosatem, w listopadzie dałbym 220 kg polifoski "6" (lub 200 kg "8") i 50-70 kg mocznika na ha a następnie zaorał. Wiosną dałbym trochę magnezu, ciężką bronę i zasiał mieszankę owsa z jęczmieniem lub pszenżyto jare - wtedy polifoska "8"). Jak zacznie żółknąć to jakiś oprysk mikroelementami (może wystąpić brak miedzi, ale rozpoznanie jest trudne dla niefachowca). Pewnie zostanę skrytykowany, ale na nieużytkach danie magnezu "nad" nawozy lepiej się sprawdza. W zależności od stanu trzeba będzie dokarmić.
×
×
  • Create New...