Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. o, no to fajnie, ja mięso rzadko jem więc gdyby nie mój mąż pewnie spokojnie też mogła bym się bez niego obejść , ale to może mi się tylko tak wydawać, bo jednak czasami mam ogromną ochotę na mięsko. co do indyków, to niestety u nas nie ma takich, ale jak jechaliśmy gdzieś ostatnio 20 km. od nas widziałam jak po podwórku przy takim starym domku chodziły sobie piękne staropolskie indyczki i ogromne indory z pięknymi czerwonymi koralami. może warto by było podjechać i zapytać mimo że obcą osobę, przynajmniej o jajka, jeśli z indykami by się nie udało. trzeba coś pomyśleć na ten temat a swoją drogą, pomysł na klucie tego co się chce a na co mąż się nie zgadza, jest super pomysłem, mąż nie interesuje się takimi sprawami, i jak np. ja mogę godzinami przy zwierzakach siedzieć i się zachwycać jakie to kaczki czy kury są piękne, to mąż przyjdzie i powie "kura jak kura" ot i wszystko co ma do powiedzenia więc takie małe indyczki i perliczki są dobrym pomysłem bo przecież jak od małego się wychowa, i jak juz mąż zacznie je poznawać to co? takiego już nie wywali ani nie odda nikomu Robercie, wiem Tofik, a ja właśnie lubię jak mam głośno na polu w domu cisza to chociaż na polu coś się dzieje http://tablica.pl/oferta/sprzedam-indyki-ID45RGn.html#9b9069d6dd piękny, takie indyki chcę, ale nie w takiej ceni [hahahhha]
  2. Marcinie, indyków parkę? na razie toja będę szukała żeby w ogóle dostać gdzieś niedaleko indyki staropolskie a nie bojlery, bo z tych to prócz mięsa nic nie będzie. a co do perliczek, to też tak myślałam zrobić, na wsi jeden chłop ma perliczki, a przynajmniej jeszcze jesienią miał, muszę się do niego wybrać i zapytać czy nie będzie miał jaj sprzedać, w razie czego będę szukała jaj przez neta żeby kupić, gdzieś niedaleko, albo z dostawą, tylko z tą dostawą jaj to tak różnie bywa... Robercie, witaj a no, cwana jestem ale to tylko dla naszego dobra, ja tam mięsa jem tyle co nic, ale mąż najchętniej to by 3 razy dziennie jadł a w sklepie to sami wiecie co jest, wiadomo co swoje to swoje i wiem co jem
  3. Tofik, myślę że każda kobieta jest dobrą negocjatorką jeśli jej na czymś naprawdę zależy a że ja nie mam pragnień związanych z nową sukienką, butami czy kosmetykami, tylko takie z powiększeniem inwentarza, a mój mąż lubi mięso wiec powoli do przodu mam nadzieję że jeszcze uda mi sie go kiedyś na owieczki namówić heh, każesz mi obserwować kaczora, a ja dzisiaj miałam szczęście że go na kaczce widziałam, bo to pierwszy raz kiedy ich "Przyłapałam"
  4. Tofik, u mnie kaczuszki są z jednego czasu, ale to prawda patrząc na kaczkę ina kaczora to jest ona od niego sporo mniejsza, kaczor jest taki nabity, a kaczuszka juz nie masz rację, dla nasz to śmieszne, a dla kaczora tragedia spirali?? jakiej spirali?? a za kózką już pomału sie rozglądam po ogłoszeniach, tylko jak ktos pisze że koza bardzo dojna bo daje 1.5 litra mleka dziennie to mi się płakać ze śmiechu chce nasz koza w domu rodzinnym dawał 4.5 litra dziennie, wiec szukam dobrej kozy co do indyków, mąż pomału się przełamuje [hura], dzisiaj byłam słomę załatwić na wsi i pytałam przy okazji jak im się chowają indyki bo mają, mąż jak usłyszał że tak jak kury i kaczki zaczął się chyba łamać, bo jak powiedziałam ze na wiosnę kupimy kilka indyków, powiedział ze co najwyzej dwa więc to już dobry początek. jeszcze jakoś perliczki muszę przemycić, ale o te już nie będę pytała i tematu wałkowała, one sa małe więc zanim mąż je zauważy będzie "po ptokach"
  5. hahaha, na szczęście u mnie kaczki i kury są oddzielnie przez cały dzień, tyle co w nocy i pod sam wieczór jak wracają są razem ale kaczor widać jest kaczuszką najbardziej zainteresowany do południa, no i na szczęście jeszcze tylko kilak miesięcy i kaczki dostaną swój osobny "domek"
  6. no cóż, dla mnie to są wiejskie zabobony naszych dziadków o tej kopulacji szczura z królikiem, po pierwsze genetyka, po drugie nie potrafię sobie wyobrazić szczura który kopuluje z moją dużą królicą, no ale takie jest moje zdanie, zresztą to nie temat o królikach u mnie dzisiaj też 4 jaja były 3 od młodych plus od kwoki, a 3 które się pierzą mają ciągle odpoczynek heh, nie wiedziałam że u kaczorów to spadanie może być normalne, no ale to moje pierwsze kaczki ciekawe co ciekawego jeszcze się o nich dowiem
  7. witam ale miałam rano ubaw pierwszy raz widziałam jak kaczor depta kaczkę, z tym że nie wiem czy zaraz po fakcie, mam nadzieję ze nie w trakcie, spadł z kaczki [hahaha] duży jest mój kaczor i widać ciężko mu bez wody, no ale teraz pogoda ładna więc na stawiku sa cały dzień e, co do tych królików i szczurów, to mi się wydaje że to jakieś bajki...nie wierzę w to. taki szczur to by prędzej królika potraktował jak obiad, a nie jak obiekt kopulacyjny. nigdy w życiu nie uwierzę, bajki...
  8. Robercie, na razie dopuki nie ma jajek od kaczek to jeszcze nie myślę ale wolała bym żeby kaczka sama siadła na jaja a te kaczorki małe francuskie, to już wiem który na pewno zostanie i będzie mu trzeba na wiosne załatwić panienkę ale z tymi to nie problem bo tu tylko takie na wsi są.
  9. a o tym nie pomyślałam żeby były takie przenośne nawet wiem którą stronę stodoły można by obstawić klatkami no tak, ja też widzę jak kaczka z kaczorem codziennie się mają ku sobie, no ale nigdy nie mogę ich przyłapać na samym fakcie :/ chyba zainstaluje kamerkę na stawem a swoją drogą ciekawa jestem kiedy zacznie sie kaczka nieść?
  10. no tak, ale gdzie kupić białe gąski które będą chciały potem się mnożyć? a moze te zwykłe białe co miała ostatnio to są normalne a nie jakieś bojlery? co do stodoły to tak właśnie pomyślałam, mamy tak jak by stodołę na pół przedzieloną murkiem, na jednej stronie jest traktor i jakies pierdoły, a na drugiej drzewo, cyrkularka i pierdoły które można przenieść, a to jest naprawdę duży obszar te pół stodoły, więc nawet jak drzewo będzie tylko na 1/4 to i tak nie będziemy w stanie tego zapełnić jeszcze myślałam zeby zrobić jak już będzie ściana z pustaków to przy tej ścianie w środku w stodole klatki dla królików, ale ja mam swoja obawę a mąż ma swoją, czyli mamy 2 kwestie do przemyślenia, czy jak traktor mąż będzie odpalał króliki się nie będą bały, to męża obawa, a moje to taka że moje 2 psiaki mają fiksa na punkcie królików, młody całymi dniami siedzi przed siatką kur, bo króliki są w przedsionku stajenki, a jak się otworzy drzwi żeby kaczki wyszły to skubany zaraz leci do klatki królików i próbuje się do nich dostać, a z kolei starszy pies jak tylko na pole wyjdzie od razu leci do stajni i przy drzwiach skomle do królików, bo za drzwiami stajni jest przedsionek kurnika i tam własnie są króliki zamotałam ale moze coś zajarzycie. no i się boję że jak by zrobić klatki królikom w stodole to psy już całkiem sfiksują, no chyba ze zrobić by na jakiejśc wysokości pierwszą z klatek no i stodołę zamykać, no ale tak ciągle zamknięta? ech..nie wiem co z tymi klatkami, zupełnie nie mamy ich gdzie zrobić, na razie starczają te 2 w przedsionku, ale na wiosne chcę powiększyć ilość. sory, temat o drobiu a ja tu o królikach Tofik, ja już widziałam zaloty kaczki do kaczora i odwrotnie ale nigdy nie widziałam samego zakończenia zalotów dlatego sie zastanawiam czy kaczor tak jak kogut moze codziennie i z każdą kaczką czy nie?
  11. no tak, wiosna idzie to chłopaki o podrywaniu u nas niedaleko bo 20 km. odemnie gość ma gąski garbonose do sprzedani, u jednego po 75 zeta za sztukę, a u drugiego po 100zł sztuka, i kombinuje jak by tu zdobyć kasę żeby kupić sobie parke a wczoraj widziałam na wsi babka ma gąski garbonbose, nie znam jej, ale jak będe w sklepie to musze do niej zajechać i zapytać czy ma tylko dla siebie czy by nie podzieliłą sie
  12. Grzegorzu, stare szyby i inne nadtuczone szkła których do worka śmieciowego ze szkłem się nie daje już czekają aby je dać pod wylewkę :)w razie co, szkło zawsze się znajdzie coby je potłuc ;D co do wysokości, to mam zamiar zrobić najwyzej 2 metry, ale chyba zostanie taka wysokość jak u kur, czyli jakoś 1.80m kurnik ja sprzątam, to moja działka, wiec mąż tam nie musi mi łazić co do kurek, to moje są zwykłe tak zwane towarowe, jedna tylko z zielonego jajka. ale jak by co to jajami się chętnie podzielę na wiosnę a takie moze głupie pytanie, bo Tofik pisze że jego kaczor wczoraj tę kaczkę dzisaj tę, czyli że co? że kaczor kaczki te depta codziennie tak jak kogut kury?
  13. u nas też piękna pogoda, bez wiatru, deszczu i innych takich...do słońca jest 20 stopni na plusie, w cieniu u sąsiadki 8 na plusie, trzeba w końcu zainwestować w termometr i zawiesić na polu po drugiej stronie domu kaczuchy od rana pluskają się w wodzie, kury 2 siedzą na gnieździe, kurcze, chyba pasuje w końcu zrobić kolejne gniazdo, ale tyle juz ich robiła, i kury nie akceptowały żadnego, musi być chyba takie samo jak to teraz i najlepiej zaraz przy nim postawić musze. to moje zadanie na ten rok
  14. witam w Nowym Roku ja nie dotrwałam i poszłam spać jakoś przed 23 na szczęście chyba nikt w bliskiej okolicy nie strzelał petardami, bo po pierwsze nie słyszałam, po drugie pies sie nie bał, gdyby było inaczej obudziła bym się. co do kurczaków z inkubatora i kwok...moje pierwsze jaja jak włożyłam nie miałam kwoki, w 10 dniu siadła kwoka na jaja, dostała 2 jaja i jak się wykluły wszystkie małe w kurniku i odchowalniku zrobiłam totalna noc. kwoce zabrałam jaja na których siedziała i pod skrzydła podrzucałam jej po 2 kurczaczki, ale całą noc nie mogłam spać bo się bałam że je zadziobie, na szczęście pięknei je przyjęła ale to był taki fart,ze ta kwoka się znalazła, niestety przy kolejnym lęgu ani jednej koki, no i to były te które chowały się same i szczur je w nocy wszytskie wydusił no ale nie ustrzeli z kwoką czy siądzie czy nie, zawsze też można podobno kwokę zmusić do tego żeby siadła, ale ja tylko o tym słyszałam, nie praktykowałam i chyba nie chcę przymrozek dzisiaj, -1.5 stopnia,, zaraz trzeba iść otworzyć kurnik. kury zostają u siebie a kaczki jak tylko woda w stawie nie zamarzła idą do siebie stajenka dla kaczek coraz bliżej realizacji zmieniliśmy plany, a raczej ja wymyśliłam coś innego po co budować stajenkę od podstaw na polu, jak mamy dużą stodołę, i tam na 1/4 zrobi się stajenkę. 2 ściany już są, tylko w nich zrobić okno, drzwi i ocieplić, a od środka mąż zrobi 2 ścianki z pustaków które zostały, na górę kupi się deski żeby zrobić taki mini stryszek jak u kur i będzie dobrze no, jeszcze wylewkę na podłogę, potem tylko ogrodzenie poprowadzić od wejścia i będą miały kaczki a i gęsi na wiosnę wyjście na staw, jak przerobimy ogrodzenie to nawet na dwa stawiki pomału rozglądam się za kózką, bo jak tylko kaczki się wyprowadzą będzie można kupić
  15. dziekuję bardzo za życzenia co do klucia małych z jajek trzymanych jakiś czas w lodówce, potwierdzam, w tym roku dostałam jaja od szwagierki męża prosto z lodówki do inkubacji, mimo mojego zdziwienia jaja włozyłam do inkubatora i kurczaki z jaj zapłodnionych wyszły
  16. witam od wczoraj mam jakies problemy z netem i jestem ciekawa czy uda mi sie wysłać tę wiadomość. co do sylwestra, to po pierwsze nigdy nie chodzę na sylwestra, bo raz szkoda mi kasy, dwa dla mnie nie ma nic specjalnego tej nocy, zazwyczaj przesypiam tę noc. po drugie, mój psiak bardzo się boi i na pewno nie zostawiła bym go samego w domu. a po trzecie, mój mąż właśnie poszedł do pracy na noc :/ a taka śmieszna historyjka z mojego zycia, ślub mieliśmy w sylwestra więc dzisiaj rocznica no i nawet na imprezie ślubnej poszliśmy spać po 22 co do zwierzyńca, u mnie też zaczęła się nieść kurka z zielonego jajka, ale też skorupka jest jak u zwykłych jajek, tyle że jajko bardzo malutkie, no ale i kurka malutka koguta mam ochotę ciachnąć na pieńku, strasznie mi męczy kury, ale co tam kury, strasznie mi męczy małe kurki, małe bo te połowy września. tylko ratuje go to że pewnie koło lutego zaczną siadać kury, a nie mam gdzie w razie co załatwić kogutka młodego. ech...nie wyzyty jak ojciec :/ ale jak tylko te 2 kogutki z września dorosną, ten pójdzie na pień i zostanie 1
  17. witam Panowie świątecznie widzę że się rozpisaliście a i plany wiosenne juz macie. u mnie 3 kury się pierzą, z czego jedna wygląda okropnie, prawie łysa juz jest i na pole to praktycznie nie wychodzi mimo ładnej pogody...kogut został tylko jeden, ale gdyby nie to, ze nie mam od kogo na wiosnę załatwic dorosłego koguta, to bym chętnie go siekierą potraktowała, tak mi męczy te moje biedne kurki. kaczki od 2 dni siedzą z powrotem na stawie. mąż lód wyłamał i wyjął, a kaczki zadowolone. zreszta od jakiegoś czasu widze że kaczor próbuje się do kaczki dobrać, ale jest za ciężki i na suchym lądzie mu sie nie udawało, więc mąż zrobił porządek na stawie i kaczuszki od wczoraj harcują pogoda u nas wiosenna, śniegu nie ma, w dzień jest nawet po 16 stopni, w nocy dzisiaj było 10 stopni, normalnie wiosna, dla zwierzyńca dobrze, ale jednak przydało by się trochę takiej porządnej zimy ze śneigiem i mrozem, bo potem jak nam dowali końcem kwietnia to będzie do maja trzymało :/ co do jajek, to u mnie ostatnio 2-3 jaja dziennie, a dzisiaj to nawet 4 jaja były, 1 takie małe, nie wiem czy to nie ostatnia z trzech młodych kurek zaczęła sie nieść. miłego świętowania życzę
  18. ledwo żyje i nie bardzo ma siłę nawet pisac ale poczytałam Was tylko juz nawet nie myślę i nie odpiszę jedynie o tym inkubatorze, mój jest taki http://allegro.pl/promo-inkubator-do-jaj-klujnik-wylegarka-lcd-i3770080567.html jutro z ciekawości przesledzę ten pokazany przez Tofika. a co do samego inkubatora, jest to super sprzęt, warto zainwestować jak kury nie siadają, bo tak co roku wydaje sie kasę na to zeby kupić kurczaki, a tak ma sie swoje dobranoc
  19. no tak, nie ma zmiłuj, ale potem jest że baba miała jednak racje
  20. a widzicie Panowie, bo mój mąż to na razie jest tak uparty, ze nie ma szans, no ale negocjacje, zarówno o indyki jak i o świnkę lub owieczkę nadal trwają, o koze udało mi sie wiec pomalutku do przodu a mąż niestety ale drób bardzo lubi, więc on szczególnie kogutki moze jeśc codziennie...no ale mam czas, w końcu go przekonam a wiem co jem, a najbardziej to mi ślinka cieknie jak sobie pomyślę o takich dobrych kiełbaskach, boczusiu, czy kiszeczce [mniam]
  21. Robercie, mój mąz nie godzi sie na indyki,a Ty mi tu o śwince? już nie raz wałkowałam temat na razie tylko tak na zaś, bo i tak nie miała bym jej gdzie teraz trzymac, no i musiała bym dobrego rzeźnika znaleźć, bo ten na wsi...nie polecam nawet wrogowi. mój mąż lubi mieso i najchętniej je je codziennie, ale świni mu nie potzreba, bo on nie musi wieprzowiny jeść,
  22. ale ja Wam zazdroszczę tej swojskiej świnki [mniam] u mnie dzisiaj na pewno było 1 jajko od młodej kurki, reszta nie wiem bo nie było mnie w domu a mąż nie wie ze gniazda sie sprawdza zła wiadomosc to taka, ze kaczuszka jednak chyba jakas była chora, bo dzisiaj rano ją martwa znalazłam, ale kaczorki zdrowe i szaleją...
  23. Tofik, dzięki za sprostowanie :* nigdy nei zajmowałam sie chryzantemami po prostu napisałam co widze no i rzeczywiście chryzantemy były w tunelu ale tak jak piszesz w doniczkach. a na zime nic tam nie rośnie bo dzisiaj specjalnie sie przyjrzałam jak jechałam, stoją sobie puste tunele
  24. Robercie, te kaczuszki szybko szło rozpoznać, a teraz to już są takie "duze" że nie ma szans sie pomylić po pierwsze kaczuszka jest taka malutka, a po drugie kaczorki mają ogromnie długie ogonki dobranoc, ja tez chyba wskocze pod prysznic i tez łóżeczko. dobranoc a zdjęcie zrobię przy okazji i wstawię
  25. widziałam wykorzystanie takich tuneli na maksa przez okrągły rok. jeszcze zima, palety bratków sadzone w tych tunelach, potem wsadzane, pomidory/ogórki, po nich sadzone przed wszytskimi świętymi chryzantemy gdzies pewnie wczesniej wysiane, tylko nie wiem co na zimę tam mają bo jest zamknięte ale możliwe że zimą nic nie ma i ziemia do tych bratków sobie odpoczywa
×
×
  • Create New...