-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Tobiasz, sama z tym dziadostwem walczyłam, ale same się na szczęście wyniosły, nie wiem jak się ich pozbyć szkoda kurki
-
witam pochwalę się, ze we wszystkich stajenkach i w stodole mam już cywilizacje, czyli światło kury dzisiaj dopisały i jakas młoda zaczęła się nieść, bo dzisiaj przyniosłam 17 jaj zdjęć wczoraj nie dodałam, bo koguty i kury którym chciałam zdjęcia porobić, jakoś nie chciały ze mną współpracować ale coś tam zaraz wrzucę Robert, no to napisz w końcu co do Ciebie przyjechało dzisiaj http://ania1983.flog.pl/wpis/9604836/#w
-
witam muszę dzisiaj porobić zdjęcia moim ptakom w wolnej chwili, pogoda fajna, więc jak aparat nie odmówi posłuszeństwa ze starości, to wstawię bo tak się dzisiaj przyjrzałam i wydaje mi się, ze mam Amrocka, ale to mi się tylko może wydawać. chodzi o młode z ostatniego jak to mówi Sławek "zacieru"
-
wiem które kwoki, bo wszystkie liliputy zostają co do mleka, to ja ludzi nie oszukuję, tylko ich nie informuję co im daję podobno mleko kozie by od razu po zapachu poznali, no to moje zawsze najpierw wąchają i cieszą się, ze to nie kozie nie wiem skąd przeświadczenie, ze mleko kozie smierdzi... a kucharz by Ci się nie przyznał co Ci ugotował w sobotę zaplanowane o ile nic się nie zmieni przycinanie lotek kaczkom. młode pizmowe dzisiaj były poza wybiegiem, a z nimi 2 bieguski kaczorowi też trzeba przyciąć, zresztą wszystkim kaczkom się po piórkach dostanie
-
jak byś nie wiedział co jesz, to byś zjadł to jak mleko koziego nikt by nigdy nie wypił, a jak ja mam gości i ktoś chce mleko do kawy, to naiwny myśli, że ja specjalnie dla niego pojechałam kilka kilometrów do sklepu i kupiłam syfne mleko z kartonu przeciez moja Kasiulka daje pyszne mleko i nikt się jeszcze nie kapną z jakim mleko kawę pije a z kurami to taki mam zamiar, starsze wybić, a młodzież zostaje
-
Robercie, chętnych na jajka mam, ale nie na średnio 40 jaj dziennie bo jak młode zaczną się nieść to w sumie będę miała 48 samych niosek. a miesko z króliczka poezja jak się zrobi umiejętnie, to w smaku jak kurczak
-
czemu się z królików wyleczyłeś? ja się dopiero rozkręcam porządki w kurniku to dopiero po świętach zrobię, jak kury zaczniemy bić, ale kury poza tymi dwiema co się pierzą wszystkie się niosą, więc ciężko będzie wybrać. no ale niedługo zaczną się nieść kolejne młode kurki, na przełomie grudnia/stycznia. no i ostatnie lęgi były końcem lipca, więc ostatnie kurki zaczną się nieść styczeń/luty. dlatego coś będzie trzeba zabić, bo inaczej to nas żywcem pożrą te kury
-
Robercie, ciekawa jestem co też ma do Ciebie przyjechać u mnie też siano na jednym strychu już się kończy, ale mam jeszcze na 2 stryszkach, mam nadzieję, ze wystarczy. niedługo bijemy młode króliki, jest ich 9, ale chyba jedną samiczkę zostawię, bo jest ładna i obecny samiec nie jest jej ojcem, więc mogła by jeszcze zostać. przyjrzałam się teraz moim ptakom i mam TYLKO 7 kogutków. 3 do zabicia. zostaje Zielony, Bielefendzki, Wyandot i młody Susex. natomiast pod siekierę idą, Bielefendzki, Zielony i Minor. Minora mi szkoda, ale 4 koguty to i tak sporo, a do minora nie mam kury. młody Sułtan wykluty we wrześniu to kogutek szkoda, bo liczyłam na kurkę.
-
Robercie, nie pomogę, bo wędzarni się jeszcze nie dorobiliśmy, więc i wędzeniem się nie interesuję
-
witam Sławek, Ty tylko o jedzeniu dobrze, ze jak kota czy psa widzisz, to nie mówisz że dobrze by wyglądał w brytfannie :D [oczywiście żart ] Robercie, w mojej "części" wsi ludzie coś tam jeszcze mają. ale to głównie kury nioski, kilka osób ma kaczki, gęsi w tym roku słyszałam z 2 podwórek, ale już ich nie ma. babka u której kupuję słomę ma indyki od tego roku, opasowe już zabiła, zostały jej 2 czarne i na moje oko ma parkę może uda mi się ładnie na wiosnę uśmiechnąć o kilka jaj, o ile wcześniej nie trafią na pniak. u mnie w kurniku bez zmian, ale jak wszystko dobrze pójdzie, to jeszcze w tym tygodniu w końcu doczekam się prądu w stajni i reszcie pomieszczeń żeby tylko gość nie nawalił bo do tej pory cały czas radzę sobie jak mogę, czyli mam z domu kabel na stałe podciągnięty do kacznika. no to na dniach do moich stajenek zawita cywilizacja
-
Robercie, oj był widoczek u mnie na wsi, mimo że wieś duża teraz też tylko ja mam perliczki. jeszcze rok temu miał gość jakieś 2 km. ode mnie, ale już nie ma
-
Robercie, to że bieguski teraz się niosą mi zupełnie nie przeszkadza, bo nie zamierzam tych kaczek rozmnażać. a jajka się zużyje do jajecznicy czy ciasta kupiłam dla królików i kóz 100 kg. buraków pastewnych i 50 kg. marchewki pastewnej zadowolona jestem. i pierwszy raz w życiu widziałam na raz tyle perliczek cudownych perliczek u gościa u którego byliśmy po buraki było 9 sztuk, w barwach bliższych do czarnych sąsiad obok za siatką miał ze 20 perliczek, za kolejną siatką kolejne perliczki i kolejne cudowny widok, naprawdę. wiem już gdzie na wiosnę będę sępiła coby mi kilka jajek perliczych sprzedali, tym bardziej że gość u którego byliśmy po buraki okazał się teściem znajomego mojego męża a po sąsiedzku były 4 przepiękne białe gęsi raj dla mnie gość warzył buraki, mąż z nim coś tam gadał, a ja jak wariatka chodziłam po wybiegu i oczy mi się co raz to szerzej otwierały a jeszcze gość mi powiedział, ze on daje swoim ptakom buraki pastewne, przekrawa tylko na pół w zdłuż i i same wyjadają dałam moim do kacznika, zobaczymy czy zjedzą Marcinie, ładne tuczniki u kolegi
-
witam śniegu wczoraj coś tam nasypało i jak rano kury wyszły, to się lekko zdziwiły ale już się topi zaraz będzie ciapa i błoto na wybiegu. rano w kaczniku znowu czekały na mnie 2 zielone jajka właśnie dostałam zamówienie na jaja jutro 30 i na piątek 120 fajnie, coś kaski wpadnie, a dzisiaj akurat jedziemy po warzywa dla królików i kóz, więc kury na nie zarobią a tak w ogóle, to doszedł mi nowy klient na jajka jak dobrze, ze kury mi się tak dobrze niosą Robercie, ja tam indyki zaliczam do dużego drobiu, ale jak Ty o nich mały piszesz, to znaczy że o strusiu na poważnie myślisz i to będzie tylko duży ptak u Ciebie cała reszta to maloty
-
Sławku, nie jestem w stanie tyle wydać. dla mnie za dużo, plus paliwo...odpada. aż tak mi nie zależy
-
no, fajne sa, ale daleko i drogo nie dam 80 dych za jedną kurę i do tego prawie 100km. od domu trzeba będzie chyba odwiedzić chłopaka od którego miałam jajka perlicze
-
Sławku, a jakie u Ciebie trafią do kozy? czy jeszcze nie wiesz? ja na pewno zielononóżki, bo chce więcej tych kurek bielefendzkie i w sumie to koniec ras pasowało by dokupić kurkę dla Czarnobiałego kogutka, Waynot, czy coś tam i kogutka dla czarnej kurki Jersey. ale gdzie ja to kupię? jak by jeszcze nie daleko kto miał i nie za kosmiczne pieniądze, ale przeglądam z ciekawości ogłoszenia i nie widzę nic takiego, a szkoda, bo na tych rasach akurat mi zależy. jak by taka kurkę kochina do mojego kogutka kupić, to fajna parka by była i fajne młode po nich http://olx.pl/oferta/kochin-kochiny-srebnoluskowany-koguty-kury-2014-i-2013-jas-CID757-ID7bnID.html#b9caee288c
-
no tak, jest Sławek i to i temat drobiu zakończył się w brytfannie i w garze ale taka kolej rzeczy, wszyscy sa tego świadomi. my będziemy musieli niedługo zabić kaczorka jednego biegusa bo są 2 kaczorki i 2 kaczuszki, kaczki nikomu nie podaruję, a samego kaczora nikt nie chce. więc będzie do brytfanny jak to mówi Sławek. takie pytanko, bo się dzisiaj zastanawiałam jak to zorganizować. w starym kurniku będę robiła przegródki i 3-4 rasy kur mogę tam trzymać dla czystych rasowych jaj. i tu moje pytanie, bo ja mogę im tylko w kurniku wydzielic, ale na wybiegu już nie, czyli kury by nie wychodziły. jak Wy tą sprawę załatwicie? kury z kogutem całkiem w kozie, czy jakoś będą mogły u Was wyjść? co do gęsi, to prawda, sa przepiękne! ja w zbliżającym się sezonie, na pewno kupię białe, a czy inne...to się okaze. na pewno wiem, ze musze mieć indyki, to jest mój priorytet na 2015 rok, a gęsi jak będą to kupię, ale bez spiny...przynajmniej tak mi się teraz wydaje
-
Robercie, ja mieszam z jajkami kurzymi. gotowanych nie jadłam, bo albo w jajecznicy lądują, albo w cieście, czy panierce Jotes, może czas pomyśleć o kaczkach
-
nie no, o tej porze roku, to ja kwoki przeganiam z gniazd jaja na jajecznicę
-
a ja już wiem która kaczka mi się niesie mam 2 bieguski, a dzisiaj rano znalazłam 2 zielone jajka koło siebie czyli obie się niosą
-
witam ciemno, mżawka, ślisko...wręcz lodowisko kurom światło już zaświeciłam, koguta od 5 słyszę, ze pieje, ale za ciemno i za wcześnie na pole
-
Robercie, dokłądnie tak samo pomyślałam, zarobić na tym nie zarobię, ale coś zawsze się zwróci za wyżywienie ja tez bez odbioru, pobudka o 5.15. dobranoc
-
Sławek, tylko nie baba ale kombinować trzeba, bo jak bym kupiła bojlerów końcem kwietnia, to pewnie pierwsze można by zabić już we wrześniu, bo nie puszczała bym je na wolny wybieg i dostawały by do żarełka głównie ziemniaki z otrębami, do tego oczywiście śrutowaną mieszankę zbóż, które jedzą kury. no i przy okazji pewnie coś bym sprzedała, bo mam sporo chętnych na miesko, ale mieska brak a na żarełko idzie baaardzo dużo. u mnie teraz idzie ok. 2 metry samej pszenicy na miesiąc, a do tego qq, otręby, owies... Robercie, ja bym właśnie kupiła ziemniaków. u nas można kupić paszowe nie drogo. w tamtym roku płaciłam grosze, bo jakoś 30 groszy za kilogram, ale nie pamiętam dokładnie, a w tym roku to już naprawdę grosze kosztują, bo juz paszowe po 8-9 groszy za kilogram. jak by się udało uchować, to część można sprzedać i coś tam zawsze się zwróci, bo zarobić na tym się nie da, jak wszystko trzeba kupić.
-
Marcinie, perliczki cudowne a jak sie garną do koguta i że on tak spokojnie sobie stoi szok. piękne sa te Twoje perły
-
do stajni wychodzę ok. 8 rano. wypuszczam kury i kaczki, jak trzeba dosypuję im jedzenie, zmieniam, bądź dolewam świeżej wody. kozę teraz doję co 2 dni, bo już ją zasuszam. kozy dostają otręby na śniadanie, siano i świeżą wodę. króliki to samo, sianko i świeża woda. w sumie rano schodzi mi prawie godzina. noszenie wody, zwalenie odpowiedniej ilości siana, dosypanie jedzenia... w ciągu dnia sprawdzam czy wszystko ok. czy nie trzeba jedzenia dosypać kurom, czy siana kozom dołożyć. jak mam warzywa/owoce czy suchy chleb to daję kozom i królikom. wieczorem do stajni idę ok. 20. i to samo co rano, czyli owies dla kóz i sianko plus świeża woda, siano i świeża woda dla królików, jak trzeba dosypuje zboże kurom i na noc im robię otręby z wodą i witaminami. tez mi schodzi prawie godzina. dodatkowo, w poniedziałki sprzątam klatki królicze, mam ich w sumie 15, wiec schodzi prawie godzinka. kozom teraz raz w tygodniu sprzątam i to nie na zero, a spod spodu wywalam i dościelam swieżej słomy, schodzi też prawie godzinke. w kaczniku już nie sprzątam, wiec raz w tygodniu, lub jak jest potrzeba to częściej, zasypuje ściółkę wapnem i dosypuje świeżej słomy, coby miały czysto i sucho. ale to szybko idzie. max.15 min tak więc jest co robić i przez zimę nie ma siedzenia w ciepłym domku, tylko trzeba po śniadaniu wyjśc z domu, tak samo jak po kolacji, no i w ciągu dnia przynajmniej raz zajrzeć