Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. o, no to muszę koniecznie ten płyn zdobyć a jak myślisz czy ewentualnie płyn do czyszczenia uszu dla kotów i psów by się nadawał? nie ma nazwy, ale pisze że produkt naturalny i dzięki zawartości ksylenu skutecznie rozpuszcza zalegającą woskowinę, a gliceryna działa nawilżająco i powlekająco na skórę. mentol działa znieczulająco i łagodząco na ewentualne podrażnienia. to jest opis płynu, jak myślisz? nadawał by się czy od weta kombinować? z tym, ze płyn mam do dyspozycji już, a od weta nie wiem kiedy uda mi się dostać, weta mam prawie 20km od domu i tylko na męża mogę liczyć jak ma czas po/przed pracą
  2. oj Dominiko, oddała bym chętnie mojego bidoka koguta, na pewno na innym podwórku, bez tej szajki by odżył, a tak w sobotę czeka go klocek i siekiera ja żadnych zwierzaków nie szczepię, tzn. mówię o hodowlanych, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad szczepieniem królików. nigdy ich też nie odrobaczałam, ale jestem pewna że moje kury nie mają robaków. Dominiko, no to gratuluję kurek czekam na zdjęcia
  3. Dominiko, jeśli o to mleko z wodą chodzi, to mój ojciec mi też mówił, ze zawsze królice które się okociły dostawały mleko z wodą przez prawie cały okres kiedy karmiły. a króli ojciec miał przeszło 100 sztuk. tyle, że mleko było zdrowe od swojej krowy. no ale ja też się boję jej dać mleko. Dominiko, tylko jak byś dawała gałązki, to kotnej samicy tak od 2 tygodnia nie podawaj już maliny, a wcześniej to gałązkę najwyżej nie więcej, chociaż w okresie kiedy jest kotna lepiej w ogóle się z malinami powstrzymać. malina wywołuje skurcze, co może skończyć się poronieniem, lub przedwczesnym okoceniem i padnięciem młodych. dlatego właśnie kobietom w przenoszonej ciąży zaleca sie napary malinowe co do tego świerzbu, to ja też dostałam płyn, nie na receptę, bo weterynarz mi zamówiła i u niej mąż kupił. ale właśnie bo mam mały problem, a może Ty Dominiko pomożesz. królikowi uszy się łądnie zagoiły, to co było w widocznym miejscu ładnie zeszło, ale zauważyłam, że te strupy ma jeszcze w uchu, tak jak by w środku, czy mu je wyjąć czy one się jakoś rozpuszczą? nnie wiem czy mąż jutro znajdzie czas żeby do weta podjechać i zapytać, ale wydaje mi się, ze powinnam wyjąć je z ucha. w sumie ma je w jednym uchu, ale tak czy siak chyba trzeba pomóc się im wydostać a jeszcze wracając do tej wody...to nie wiem czy o tym pisałam, ale moja sąsiadka która ma 70 lat, była zdziwiona jak widziała ze daję wodę królikom, mówiła mi że oni nigdy królom wody nie dawali, króliki dostawały tylko siano i trawę jak była w mojej rodzinnej wsi, inaczej się chowało króle i każdy wiedział że króliki mają mieć czystą wodę.
  4. witam, u mnie też dzisiaj padł kurczak. to ten co taki cherlawy był, wykluł się jako ostatni, myślałam ze jakoś sobie da radę bo przeszło tydzień całkiem dobrze się trzymał, a dzisiaj przed południem padł. Tobiaszu, ale to przykre jak się traci jakieś zwierzątko
  5. Tobiasz, jak ma takie strupy w uszach to świerzb. ja właśnie moje leczę na to. a w sumie to już kończę aha i z tego co nam mówiła nasza wet. to świerzb nie jest śmiertelny u królików. idź do weta i powiedź, ze chciałeś coś na świerzb, nam dała płyn, prawie 20 złotych, ale po 5 dniach prawie zdrowe uszy dzisiaj pewnie ostatni raz im przemyję
  6. o matko! Grzegorz, niezmiennie mnie zadziwiasz swoją wiedzą [szacun] ja nic nie skomentuję, bo dla mnie zapowiada się niezły bajer kurcze, ale chciała bym miec taką wiedzę, zeby też tak sobie pokombinować no ale nie każdy ma talent i cierpliwość [czytaj, mi tego brak ] Tofik, spokojnie mamy dopiero początek kwietnia, a z tego co wiem to siwe aż do września siadają, więc na pewno w końcu Ci siądzie ja na sobotę zaplanowałam zabicie 1 koguta, ,mam dylemat którego. mam 2 białe i 1 krasy. szczerze to chętnie zostawiła bym krasego i białego, to są kumple i fajnie wyglądają, a ten jeden biały to taka bida, te 2 koguty ciągle go przeganiają, jeść mu nie dają, bo ile bym nie postawiła pojemników z jedzeniem to z każdego go przegonią, a już jak do kury jakiejś podejdzie to w ogóle bida...chude to to jak nie wiem co, przy tamtych dwóch normalnie mizernota. normalnie szajka kogucia mi się trafiła i pewnie trzeba będzie zabić tego bidoka chudego, bo nie liczę na to, ze na wadze mu przybędzie, chyba że zabiła bym krasego i jego kumpla, ale krasego mi szkoda bo liczę, że będę miała po nim więcej takich kurek, a nie tylko biało w tej mojej zagrodzie jak moje przypuszczenia się sprawdzą, to z pisklaków tych z Grzegorza jaj będzie brązowy kogutek, dopiero wtedy miała bym radość już widzę te małe brązowe puchate kuleczki biegające po tym kogutku oby tylko się sprawdziło, ze to kogutek
  7. Marcinie, witaj wyjazd na szkolenie o 3.30, matko! taż to zbrodnia w środku nocy człowieka z łóżka zdzierać u nas dzisiaj było dość ładnie, ale jednak nie na tyle, żeby kurczaki na polu siedziały. były tylko godzinkę jak słoneczko przygrzewało, a jak się ruszył wiatr to wróciły do odchowalnika, więc dzisiaj za bardzo nie skorzystały, ale dobre choć co
  8. Tobiasz, no to super nie dość, ze kurczaki darmowe to jeszcze im uratujesz życie widzę, że pierzaste Cię wciągnęły skoro już planujesz zakup niosek ale dobrze to fajne ptaki
  9. pokazałam mężowi śrutownik, no ale jak to mój mąż będzie kasa na niego to będę dokładnie się przyglądał a ja to lubię wczesniej sobie upatrzeć, a potem jak jest kasa to kupić, a nie dopiero szukać napiszę tak, mi śrutownik będzie potrzebny sporadycznie, kurom nic nie śrutuję, jak będą młode jeszcze to kukurydzę, a tak żeby zboża to tylko jak sa małe. więc jak bym ześrutowała wiadro dziennie to nawet nie wiem czy tyle będę potrzebowała. ja tego nie będę robiła na worki. no ale skoro Grzegorz pisze, że na rozruch bierze tak dużo prądu, to chyba będzie lepiej raz na jakiś czas większą ilość ześrutować? wiem, że jeszcze mnie to nie dotyczy, ale lepiej wcześniej się dowiedzieć co i jak pogoda piękna, więc pewnie jeszcze ze 30 min. i małe pójdą na pole ale to zaraz muszę sprawdzić temperaturę na ziemi jaka jest w ich zagrodzie dzisiaj rano mojej młodej kaczce francuskiej obcięliśmy lotki w jednym skrzydle, mam nadzieję że pomoże bo mnie do szału doprowadza co wieczór, kaczki i gęsi w kaczniku a ona na polu, ja ją próbuję zagonić a ta sobie lata z miejsca na miejsce, nieraz mi pół godziny schodzi zanim ją zagonię, wczoraj to juz taka zła była, ze miałam ją na noc zostawić na polu, ale jakoś ją przegoniłam. dlatego mam nadzieję, że podcięcie lotek pomoże.
  10. przyłącz się do pytania Dominiki, co to jest ten ekolist? co do pomidorków koktajlowych to co roku sadzę je przy domu, rosną obficie i tym w przeciwieństwie do gruntowych żadna zaraza nie rusza zdrowe i słodziutkie też uważam, że lepiej swoje pomidorki popryskać kilka razy, bo te sklepowe to jak piszę Dominika to sa codziennie pryskane, a i jeszcze po zbiorach an pewno chemią potraktowane zeby się nie psuły szybko. w moim kajeciku mam przepis na oprysk czosnkowy na grzyba na pomidory. nie stosowałam bo ja w gruncie nie sadzę, ale Wam się może przydac więc podam paczkę granulowanego czosnku rozpuszczamy w odrobinie zimnej wodzie. jak są jakieś grudki to przecedzamy przez sitko. mieszamy z 3litrami wody i 2 łyżkami płynu do naczyń. jeszcze kiedyś znajoma z netu podała mi przepis jaki ona stosuje na pomidory, 2 razy w tygodniu litr wiejskiego mleka rozpuścić w 5 litrach wody i pryskać, tylko nie pamiętam na co to było, ale napiszę do niej i dopytam dokładniej coby nikogo w błąd nie wprowadzać ale jak miałam dostęp do mleka to pryskałam nie pamiętam czy wspominałam, ale ja przy pomidorach zawsze sadzę czosnek, on też chroni pomidorki, myślę że warto spróbować czosnek wszędzie urośnie, pomidorom nie zaszkodzi jedynie może pomóc, a przy okazji urośnie nam do zjedzenia jak lubimy
  11. no to będę musiała jeszcze sprawę obgadać z mężem, myślę że jak wszystko pójdzie dobrze, to śrutownik kupimy końcem kwietnia, może nieco wcześniej. przekażę mu co napisałeś i będziemy się zastanawiać kurde, Grzegorz a skąd Ty wiesz co potrzeba do tego śrutownika? przecież w opisie nic nie pisze, a powinno wg. mnie, bo taki laik jak ja przeczyta, zamówi a potem będzie niezadowolony dobrze, że na forum można Fachowców znaleźć którzy pomogą i doradzą
  12. Grzegorz, dzięki szczerze to kiedyś oglądałam na allegro ten śrutownik, ale zniechęciło mnie właśnie brak silnika a takie może głupie pytanie, czy taki silnik trudno się zakłada? mąż spi więc go nie zapytam no i nawet gdyby policzyć śrutownik i silnik to jest taniej niż ten co ja wybrałam a ten amperomierz to do czego? żeby znać obciążenie czego? tego ile mam wsypać zboża? sorki, że może głupie pytanie, ale dla mnie to magia Tofik, co do kurczaków, to moje fruwają jak wariaty szczególnie jak je na pole wypuszczę do małej zagrody, w odhowalniku mają mniej miejsca, a na polu mogą się wykazać
  13. Rafaello, to widzę,że smacznie jesz same pyszne warzywa a takie pytanko, czy pomidory gruntowe nie łapie Ci zaraza? ja miałam jeden jedyny raz na polu i jak wywalałam pomidory taczkami, to prawie ryczałam i powiedziałam nigdy więcej, albo tunel albo brak pomidorów
  14. dobranoc Robercie ja po zmianie czasu, jakoś nie czuję jeszcze zmęczenia...pewnie jeszcze z godzinę posiedzę, w międzyczasie prysznic i potem dopiero łóżko Robercie, też kiedys kupowałam mieloną kukurydzę, ale u nas strasznie drogo wychodzi, bo za kilo mielonej 3 złote, przez allegro jak zamawiałam to prawie 60 złotych płaciłam za 25kg. tak wiec teraz małym sama się męczę i mielę, ale mam nadzieję że niedługo kupimy śrutownik i będzie mi szło szybko i sprawnie
  15. Robercie, witam no, wiosna się zrobiła to ludzie wymieniają to widzę, że tylko ja tak długo mielę? no ale pszenicę im całą daję, co innego kukurydzę, bo tą do nie dawna mieliłam nawet moim prawie 2 letnim kurom i przypadkiem się dowiedziałam że one już umieją jeść całą i wolą w takiej formie. a jaki to był przypadek? a no mój mąż, on mówi że za bardzo się nad wszystkim rozwodzę i trzęsę, jak mnie nie było miał zmielić kurom kukurydzę, ale stwierdził ze jak sa głodne to zjedzą całą, bo małe nie są, no i zjadły, teraz tylko taką dostają
  16. Tobiasz, nie mam pojęcia co to może być niestety ale z królikami nie jest łatwo, wiem coś o tym bo też próbujemy z królikami i jakoś nie możemy złej passy na nie przełamać no ale zobaczymy, daliśmy sobie jeszcze ten rok, jak nam dalej będzie szło tak kiepsko jak idzie to rezygnujemy z nich, jak się poprawi to będzie nasz ogromny sukces
  17. Tobiasz, to jak długo będziesz mielił zależy od kurczaków, moje w 6 dniu juz dostawały całą pszenicę nie mieloną, ale do osobnego pojemniczka i w podajniku normalnie miały swoją zmieloną mieszankę, nie wszytskie jeszcze sa gotowe jeść całe zboże, ale większość woli już zjadać pszenicę całą niż mieloną Dominiko, polecam gąski bo to śliczne ptaki do tego mądre, ale i pyszne Tobiasz, a jakie te kurczaki będziesz miał? i gdzie po nie idziesz?
  18. Dominiko, co do karczocha to owoce ma już w pierwszym roku, kilka lat temu sadziłam z nasion do gruntu, na jesieni miałam piękne owoce niestety jako, ze jeszcze pracowałam, a karczoch wygląda jak ogromny chwast i tylko on został w polu, mąż go wycioł i sąsiad zaorał pole, byłam wściekła bo nawet nie zdążyłam spróbować jak smakuje. w tym roku będę sadziła z rozsady i już w ogródku zrobiłam sobie kawałek w którym będą tylko warzywa wieloletnie, na jesieni zwyczajnie odgrodzę i już nie będzie przypadku poza tym teraz jestem w domu, więc mam męża na oku jak coś w polu robi brukselkę zawsze sadziłam z nasion, nie robiłam siewek, niestety zawsze miałam malutko brukselki i malutkie, tak małe że zawsze kury dostawały w tym roku będę robiła z sadzonek część, a część jak zwykle z nasion, zobaczę czy będzie różnica, a jeśli będzie to jaka. bakłażana pierwszy raz będę sadziła, ale myślę że powinien urosnąć, tylko ja myślę go posadzić gdzieś kącikiem w tunelu
  19. Dominika, a jaki to sprzęt masz do czyszczenia uszu? ja to moim płyn na wacik i palcem czyszczę w rękawiczkach lateksowych, mam też taką długą jak by pęsetę, od weta, kiedyś psu uszy nią czyściłam jak miał zapalenie, ale królikom nie ma szans bo strasznie wariują, szczególnie królica. no i ja niestety nie mam nikogo do pomocy, więc sama trzymam jedną ręką za skórę na karku, tak jak się je przenosi, a drugą się gimnastykuje i czyszczę uszy płynem co do gęsi, to jak bys od małego trzymała to może by nic nie zrobiły, zresztą to nie jest regułą. moja gąska biała a w sumie to gąsiorek którego miałam w tamtym roku, mimo że od małego chowany to mi młode kury i kaczki atakował i dlatego poszedł na pień, natomiast te co mam teraz mimo, że kupione jak miały rok kurom nic nie robiły, bo w końcu spały spory czas w kurniku. jedynie kaczkom teraz się obrywa w kaczniku, ale dlatego właśnie mają kaczki oddzielony kawałek, na razie tylko pustakami, ale jak już będzie wylewka to będzie można na stałe coś zrobić
  20. Młody, no to ładny wynik oby tak dalej się niosły, ale teraz jest cieplutko więc powinno być dobrze
  21. Dominiko, temat bardzo fajny warzywka też smaczne a ja w tym roku standardowo plus kilka nowości będę miała w ogródku, a dokładniej to jest moja lista marchewka, pietruszka nać i korzeń, seler liściowy i korzeń, groszek cukrowy, bób, fasolka szparagowa kolorowa, fasola tyczna kolorowa, szpinak, jarmuż zielony i fioletowy, pomidory, papryka słodka i ostra, brukiew, pasternak, czarna rzepa, rzodkiew, rzodkiewka, sałata, kapusta kolorowa, brukselka zielona i fioletowa, kalafior biały i fioletowy, brokuł, ogórki, koperek, koper włoski, cebula z nasion i z dymki, szpinak, skorzonera pierwszy raz, dynia, cukinia, patison, kalarepa, koper włoski, burak korzeń i liść, okra pierwszy raz, salsefia pierwszy raz, słonecznik, por, bakłażan pierwszy raz, kard pierwszy raz, karczoch, chyba tyle, ale nie jestem pewna na parapetach plus na stołach rosną sadzonki papryki i pomidorów, wczoraj część pikowałam. z tego co mniej więcej liczyłam w tym roku będę miałą ok.150 krzaczków pomidorów i nie wiem ile papryk, ale też sporo już mężowi zapowiedziałam ze na urlopie nie będzie miał wyjścia i musi mi zrobić tunel na paprykę może być byle jaki byle był, bo w tym co mam teraz to ja tylko pomidory zmieszczę w tunelu też mam już sadzoneczki w paletkach i pojemniczkach, kard, karczoch, burak liściowy i szczypiorek już wychodzą, na resztę czekam no i oprócz tych standardowych warzyw, to jeszcze ziemniaki, kukurydza i buraki pastewne to dla zwierzyńca żeby miały jakieś zapasy na zimę swoje a, co do nawozów moje warzywa nic takiego nie dostają, w tym roku jedynie na start mam zamiar zasilić pomidory i paprykę zaraz po posadzeniu do tunelu nawozem do tych warzyw. jak sadzę pomidory i paprykę, to robię dołek, daję trochę kurzeńca, bo tylko to mam, na to kompost porządnie przerobiony, wlewam wodę i dopiero wsadzam sadzonkę i zasypuję ziemią. zabawy jest ale i efekty są jeśli o opryski chodzi, to jak już naprawdę muszę to używam na mszyce, ale to jak już żadne eko płyny nie działają.
  22. Dominiko, witaj gęsie mięsko wg. mnie jest zdecydowanie smaczniejsze od kurzego delikatniejsze, a pierś gęsia...poezja co do królików, to ja też teraz z tymi uszami walczę, boję się tylko królicy czyścić, bo ona jest kotna a strasznie się wyrywa jak jej czyszczę uszy, nie chcę żeby poroniła, a nijak nie mogę jej uspokoić, nawet smakołyk na nią wtedy nie działa co do kaczek, to teraz mam tylko parkę staropolskich i 2 młode francuskie, ale miałam w tamtym roku i pekiny i dworki i podobno mulardy najsmaczniejsze mięsko jak dla mnie miały dworki, a najlepiej skubie się pekiny u mnie dzisiaj ładny dzień, ale ciepło zrobiło się dopiero po 14, dlatego też cipciaki na polu od 14 szaleją
  23. Robercie, no to miał byś zbyt jak byś miał kaczki i gęsi. ja w tym roku też właśnie planuję więcej zwierzyńca, bo męża kolega jest chętny na wszystko. teraz bierze 30 jaj tygodniowo i już się dopytuje kiedy będą jakieś kogutki, kaczki, gęsi czy króliki. bo on chce prawdziwe, zdrowe i ekologiczne mięsko, a wie że u nas takie dostanie mi dużo roboty nie dojdzie jak będę wszystkiego nieco więcej trzymała, a przynajmniej zwierzyniec na siebie zarobi
  24. Marcinie, no to robota prawie skończona szkoda, że nie masz indyka, bo może by indyczki coś wysiedziały, a tak...wszystko na patelni wyląduje skoro Tobie zaczęły się nieść indyczki, to pewnie niedługo zaczną się nieść gościowi od którego mam załatwiać jajka indycze i perliczek oby tylko mu się ładnie niosły, tak żeby dla mnie coś było u mnie zarówno wczoraj jak i dzisiaj brak jajek od kaczki i od gęsi. do inku włożyłam 12 jaj kurzych, zobaczymy co z tego wyjdzie i czy wyjdzie
  25. oj tam niedziela, siano w niedziele można zbierać, zboże kosić, to czemu nie można by zrobić ogrodzenia jesli to pilne? wszak to dla dobra stworzeń Bożych
×
×
  • Create New...