-
Posts
983 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Brumbram
-
Znam już wynik jaj zalężonych: -perlicze 24/25-bo jedno padło, -araukany 34/40 -nioski 27/47 nie wiem czemu aż tyle czystych jaj było...
-
Faktycznie-słodziak. Pod kwoką sytuacja jasna, 11 jaj perliczych ok z 12. Ładnie. W inku jeszcze nie wiadomo dokładnie ale część jaj niosek odpadło wczoraj, jutro przejżę jeszcze raz bo mam tam takie niepewne zostawione o ciemnych skorupach.
-
Dorzuciłam do inku 40 jaj araukany i 47 jaj niosek. Perlicze bz 25/29. Temp stała-37.8st, wilg 45-50%, rotacja jaj co 6 dni, wymiana wody w kanale na świeżą co tydzień, wietrzenie jaj-tylko tyle ile zajmie obracanie ręczne wszystkich jaj, obrót jaj 2 razy dziennie, RTG jaj co tydzień. W sumie przy tej inkubacji czuję spokój, nie denerwuję się, panika minęła. Teraz tylko czekać na efekty. Planowany lęg wszystkich jaj na 13 lipca. Pod kwoką sprawa świeża, planowany lęg na 18 lipca.
-
Śliczne perełki. I nadszedł dzień, w którym araukana wreszcie siadła na 12 jajkach perliczych. Jest zabezpieczona, żadna kura nie zniszczy jej jaj. Jedne kurczaki mają już 9 tygodni, a te młodsze miesiąc. Resztę kogutków odsprzedam jednak. Sobie zostawię tylko te 4 koguty roczne, jasno i ciemno kuropatwiane. Co więcej, silka dziś kukała po gniazdach, jaj już kilka zniosła, może zechce usiąść.
-
Hej, Robert, jak tam inkubacja? U mnie jaj perliczych zalężonych 25/29. W środę rano dorzucam jaj kurzych, niech grzeją się.
-
A no to fajnie, świetny wynik, oby dobrze uchowały się. Ta jedna niebieska araukana denerwuje mnie, juz ponad miesiąc niby kwoczy ale niesie jajka, wygania kury z gniazda, a na zniesionym jajku siedzi do wieczora. Nie rozumiem jej, niesie, niesie i wynieść się nie może, chyba raczej nie będzie z niej kwoki ale nie martwi mnie to, bo inku chodzi. Oczywiście walkę stoczyłam o inka.
-
Biegam i zaglądam, bo przyłączyłam młodszego gajora do tamtych gęsi. Rozlewu krwi nie ma ale ganiają go jak podejdzie do nich blisko. Jedna gąska ma na szyi wyszarpane pióra, chyba pekin ją gania, bo na gajora to za wcześnie. W inku tym razem też nic nie zgadza się ale patrze na wilgotnościomierz. Wody odlałam bo i tak pokazuje 55%, do wieczora powinno ubyć.
-
Inku odpalony, 29 jaj perliczych grzeje się, za tydzień dorzucę jaj kurzych, ile tam wejdzie, dam znać.
-
Manio masz priv. Tej młodej kurce niby polepsza się, wycieku z oczu brak, katar ma ale w nozdrzach, brzydki, gęsty, nie wypływa jej. Wet mówił żebym jej te nozdrza czyściła pałeczką do uszu, to tak robię. Szkoda jej, ładnie je, pije, wole zapełnione, odchody normalne. I tak leczę tą 1 kurę. Natomiast nowe lokatorki wczoraj zaczęły już wychodzić przed kurnik, bo tak to bały się i fruwały po kurniku. Rano stały już przy drzwiach pierwsze. Planuję nastawić inku. Nie wiem co z tego będzie...
-
Hej, ja mam "do dyspozycji" dwóch wet i jak coś dolega moim kurom to od razu dzwonię i leki czekają gotowe np. Na katar jak Doksy nie pomagała przez 10 dni, to dawali mi Enrofloxan na 7 dni. Wtedy karencja na jaja była i mięso też. Po 3 dniach od zaprzestania leczenia kazali odrobaczać, a później przez 3 kolejne dni podawać witaminy typu Polfamix czy Metavit. Na tym katarze "zęby zjadłam" już. Jest jeszcze jeden lek Amoxy...nie pamiętam, miałam go dostać dla kur jakby tamte nie pomogły np. Sama wiem po moich kurach, że na ich katar czosnek nie pomagał jako naturalny lek np. Wet powinien wypisać lek i poinformować o karencji na jaja i mięso.
-
Hej, okupuje forum nie? Perliczusie tych 9 szt odsprzedałam, było 12 szt ale nie upilnowałam i kury nioski maluchy zeżarły mi, powyciągały przez siatke małpy podłe, zła jestem, nie myślałam że tak może być. Jak pech to pech... Zamieniłam się ze znajomą za kurę, dałam jej silkę młodą, która weszła w drugą nieśność właśnie, to i pewnie zechce usiąść. A znajoma dała mi nioskę młodą 19 tygodniowa też Lohmann Brown, lubię takie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie minęło od tej transakcji ok 45 min, kura dostała kataru, wyciek z oczu, matko jedyna, mam dość. Trzymam ją osobno, procedurę znam, Doxy RW... zobaczę co będzie, piszczy jej w piersi ale widać że ma chęć do życia, wole pełne. To się zamieniłam nie? Dzwonię do niej, a ona mówi że jej pół stada zdechło. Ludzie no....ja byłam uczciwa do cholewki. I weź tu bądź człowiekiem. Bosz, zawsze wiatr w oczy...
-
Tutaj są te nowe dzikusy, zamiast chodzić po kurniku to fruwają. http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1112-nowe/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1113-dzikusy/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1114-20160610-105643/ Silka od nowa niesie się, poczekam może zechce usiąść później. Araukana niesie jeszcze ale pokwokuje nadal.
-
Jak pisałam, tak zrobiłam. Wynajęłam znajomą, pojechałyśmy po kury. Nowe lokatorki to 18 tygodniowe kurki Lohmann Brown w liczbie nie licznej, skromnie 10 szt. W sumie jestem zadowolona, mają ładne grzebyki.
-
U mnie już po wylęgu, kwoka ma 12 piskląt kolorowych perlicząt, bo jednego przygniotła...na razie taka zawzięta, że nie da zrobić maluchom dokładnych fotek, okrywa je ciągle i chowa pod siebie. http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1110-perlisie/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1111-20160609-070822/
-
Czekam na jeszcze jedną perliczkę, jest już 12 szt. Najmłodszy gajor landes raczej nie będzie czysto rasowy, tylko mieszaniec. Ma ciemno szarą pręgę z tyłu szyi, dziób czarno-pomarańczowy, zapewne mieszanka z gęsią kubańską. Mam zielononóżke na rosół niestety. Znosiła jajko i wyszedł jej ten flak i 20 kur rzuciło się na nią, masakre zrobiły, krwi pełno, nie do uratowania, ubiłam raz dwa bidule.
-
A ja czekam na koniec lęgu, na razie 4 pisklęta perlicze są i 9 jaj pękniętych zostało.
-
Pod kwoką 2 jaja perlicze nakłute, a 11 pracuje aby przebić się do komory powietrznej. Kurczęta odchowane 7 tygodniowe chodzą od wczoraj między dorosłymi kurami, ale i tak osobno dokarmiam je tym co najlepsze dla nich.
-
Ooooo, jaki ładny kurniczek! I właśnie 11 perlicząt znalazło nowy dom, kupiec słowny, z zegarkiem na ręku, takich ludzi zdecydowanych to ja lubię. Podrostkom araukany-6 tygodniowym-zrobiłam osobną zagrodę na dworze, żeby gąski im nie wyjadały. Miejsce na kwokę z perliczątkami też już czeka. Uwinęłam się dosyć szybko. Nie wiem jak Wy ale ja to mogłabym "robić koło" drobiu dniami dosłownie. Nie jestem jakąś tam fanatyczką ale lubię to co robię.
-
http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1100-s%C5%82odziak/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1101-1/ Hej, no to fajnie że Wam przybywa. Mi niestety ubyło, nie chciałam tego, ale muszę pogodzić się z tym-i tak odbiję to sobie, jeszcze przyjdzie czas... Młode gąski i kaczki odsprzedane, kupiec solidny trafił się. Kurczęta araukany zostają, każde jedno-nie oddam koniec i kropka, chyba że tylko część kogutków. Perliczęta zamówione już, czekać dnia. Pozostało 8 dni kwoce do wylęgu jakiś 12-14 perlicząt, a i je też ktoś chce, ale wstrzymuję się, najpierw niech podrosną jak już. Inkubator zostaje napewno coś wykombinuję. Nie mam zamiaru zostać na lodzie. Zamówiłam 10 kurek Lohmann Brown, bo zamierzam stare przeznaczyć na rosołowe, jak te młode wejdą w nieśność. Buźka od rana uradowana-araukana z lęgu jesiennego zniesie dziś pierwsze jajo. Na razie "idzie" mi np z kurami, odrobaczać muszę nadal co miesiąc tym drogim środkiem, ale one tyle jaj dają, że to zwraca się, a zawiesina bardzo wydajna, także wystarcza na długo. Mam gajorka landes a do niego 2 gąski ale mam jeszcze zapasowego gajorka z innego gniazda który ma jakieś 6 tygodni. Zapasowy musi być, a i on zaczyna przymilać się do mnie.
-
Hej, ale mam kochanego gajora landes, no taki słodziak że szok. Nie szczypie, łapie mnie za palce żebym mu dała zieleniny, nadstawia szyję abym go głaskała, no cudak, a chodzi za mną jak piesek. Oj, dawno nie miałam takiego "zwierzątka". Za nim 2 gąski na razie próbują robić tak jak on, choć są ciut nieufne. Ta "trójca" nie ma prawa skończyć w garze, choćbym miała sama dać się pokroić. Zawalczę o nie. I nie upilnowałam sąsiada bo mi popalił opryskiem grządki przy granicy, zastanawiam się czy warto kłócić się z nim, żeby gorzej nie było. U mnie na wydaniu jest parka perlików z lęgów z tamtego roku. Zostawię sobie tylko 2 parki. Kupcy dzwonią ale nie przyjeżdzają.
-
Wcale nie chcę, zmuszają mnie, oj że prąd ciągnie itp, a co będzie chodził do cholewki na baterie? Aj, głupie marudzenia, a korzyści przecież są. Moje gąski wyceniłam ponad dwutygodniowe po 20 zł/szt i bardzo marudzą, że drogo, a mieszańce będą, a ciekawe jak rosły będą. Nie, to nie. Kolejni składają deklaracje, że np za tydzień kupią. W sumie to już przestało mi zależeć na sprzedaży, są niech będą i tyle. Została mi jeszcze jedna araukana, ta z kurcząt jesiennych, niedługo pewnie zacznie nieść, przesiaduje częściej w gnieździe i odpędza resztę. Wentylację w odchowalnikach usprawniałam, tam bez lampy dochodzi nawet do 35 st, teraz powinno być lepiej.
-
U mnie w inku było ciężko opanować wilgotność. Tym razem 1 kanał wody i 10-20 ml wody w drugim kanale wystarczyło, żeby osiągnąć wilg na poziomie 50-55%. Dobrze pisaliście mi, że nikt dokładnie nie powie ile tam wody nalać. Dobrze, że mam ten wilgotnościomierz, to mogę trzymać się tego co pokazuje. Raczej będę musiała odsprzedać inku ale bardzo tego nie chcę. Kurczęta większe i mniejsze chowają się jak na razie, problemów nie ma, no może poza ograniczoną przestrzenią. Gąski także jedzą jakby podwójnie, już kilku chętnych jest na nie ale każdy chciałby za pół darmo i to mnie wkurza i odprawiam ludzi z kwitkiem. Za 11 dni ma być lęg naturalny kolejnych perlicząt. Już szykuję miejsce na kwokę z młodymi. Kury nioski i zielone sypią jajkami, czego tu więcej chcieć? Oby tak dalej bezproblemowo szło. Sąsiada muszę pilnować, bo mi chodzi i pryska blisko gadzinki, a o kłopot nie trudno.
-
U mnie też coś działo się, bo perliczek odchowany ma krew na skrzydełku, jakieś dziobanie było. Spod kwoki wyszły te wszystkie perliczki w liczbie 6 szt, więc już wszystkie mogę jej oddać, bo tak to te co szybciej wyszły brałam do domu, a na noc jej oddawałam. http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1097-20160529-070655/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1098-20160528-073411-1/ http://www.rolnik-forum.pl/gallery/image/1099-20160528-081834/
-
No to gratulację, oby wszystko zdrowo chowało się Wam. Czekam na koniec lęgu perliczego spod kwoki, to te zalężone jajka z inku podrzucone kurce. Na razie 4 maluchy są, a 2 jajka nakłute, jedno pewnie zaraz opuści skorupkę. Wogóle to jestem zdołowana, sprawy pokomplikowały się bardzo i będę musiała zrezygnować z czegoś, z wielkim bólem serca i duszy ubijam, wyć się chce. Jak już stada wyprowadziliśmy na prostą, tak teraz....kolejna niedogoda.
-
Aaaaa przepraszam, mi nie chodziło o inne forum, tylko o sam artykuł do przeczytania, jeżeli ktoś poczuł się urażony no to jeszcze raz przepraszam. Mam jeszcze pytania, bo starsze gąski są już prawie całkiem opierzone, miejsca brak i chcę je dać do niosek. Ale jakbym sypnęła im paszy dla gęsi, to kury zapewne też by ją jadły i czy to będzie ok, czy nie zaszkodzi kurom takie podjadanie? Czy nie skończy się to czasem jakąś biegunką kurzą?