-
Posts
983 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Brumbram
-
Ja też mam taki inku ale mogę sobie sterować temperaturą jak chcę- dodatkowa opcja, czasem uciążliwa nawet. Instrukcję obsługi wyrzuciłam, bo wg niej to u mnie ptaki topiły się. Jak już doszłam do wprawy to zaczęłam słuchać się wilgotnościomierza i wg jego wskazań uzupełniałam wodę. Notatki zrobiłam i gotowe. Teraz robię eksperyment z jajkami gęsimi, są inkubowane jak kurze, ponieważ potem dorzucę właśnie kurzych jaj ale tak żeby kluły się w jednym terminie. Inku działa na razie ok.
-
Dobra, pijemy dziś pępkowe. Wykluły się gąski landes te "spółkowe" 8/8 idealnie, bezproblemowo w tym inku: http://allegro.pl/promo-na-swieta-oryginalny-inkubator-jaj-max-80-i6124752721.html Do klucia zalany był 1 pełny kanalik wody i 3/4 z tego drugiego.
-
Patrzę perliczka przewraca się, musiałam wyrok wykonać, żołądek miała przebity drutem i ropień na tym. Czyli pewnie to już jakiś czas tam tkwiło. Szkoda kurczę, bo była w parze z perlikiem, a on teraz nie wie którą samicę zgarnąć sobie i tamte dwa samce leją go i odpędzają.
-
Nie no, koniec, stop. Wypisuję się z hodowli kaczek żarłoków. Ludzie pozamawiali jak i małe tak i dorosłe, jak i żywe tak i tuszki i teraz guzik, nie biorą, interes stanął, czyli trzeba pomniejszyć hodowlę do gara albo zrezygnować całkiem. I weź tu wierz ludziom...to ja już wolę wypasać kilka gęsi, tak o dla siebie. Mam kwokę ale jest niezdecydowana, a wogóle to bym sobie ją trzymała jakby kluły się później kurczaki z inku, to bym jej dała może, ale zobaczę co ona kombinuje.
-
Hmmm, zależy czy duża kura czy mniejsza i czy jajka duże czy mniejsze. Ja daję tyle aby wszystkie obsiadła i żeby spod niej nie wystawały. Np moja duża kura obsiadła 18 jaj, a jedno leżało zimne obok to zabrałam, znowu inna obsiadła tylko 10 jaj. A z indyką to nie pomogę. Inkubacja jaj gęsich ruszyła.
-
Wreszcie znam już wynik inkubacji. W 18 dobie pozostało 60 jaj żyjących, później awaria inkubatora, przewożenie jaj letnich i wyszło z tego 44 kurczątka. Z tego 6 araukanow zostawiam znajomej, ona w poniedziałek dokupi sobie jednodniówek. Wilgotność do lęgu przeważnie była na poziomie 65%, a jak wykluł się pierwszy to podniósł do 70%, potem wysechł i znów wracało do 65% i ładnie w sumie to szło.
-
Jutro lub w poniedziałek będę miała już mój inkubator naprawiony i cieszę się bo jajka gąsek będą najpóźniej w poniedziałek, kaczek chyba też, perliczek, araukan i niosek zapakuję do niego. Tylko po kolei w odstępach równych datowo a nie na raz, żeby problemu nie było, że jedne szybciej będą wychodzić a drugim daleko będzie. Zastanawiam się jak perliczki policzyć, bo pod kwoką to opuszczały skorupę w 26 dobie. Mój lęg u znajomej idzie pomyślnie jako tako, wczoraj przywiozłam kurczaki wyklute do domu, czekam na resztę. Stres...
-
Jajka z mojego inku wylądowały u znajomej w inku. Dobrze, że ona ma swoje kacze w fazie klucia, to jedyny ratunek dla moich kurcząt.Tam lęg dokończy się, o ile coś przeżyje. Rano wstałam jajka letnie były, część padło w jajku nie nakłuta, wyświetlacz czarny, zero cyfr. Mało mnie nie trafi. Połowa wykluła się wczoraj, a jeszcze nakłutych było 24 szt, zipały. Wieczorem pojadę dokonać kontroli ale już nie nastawiam się na super wynik. Mój inkubator pójdzie do naprawy.
-
Hej drobiarze, jak idzie inkubacja? Kluje się coś u kogoś? U Roberta to już chyba biegają wyklute? U mnie 18 doba inku jaj kurzych mija wieczorem. Jak wtyczka ostygnie wtedy nastąpi załadunek jaj gęsich, później zamierzam kurzych dorzucić ale zastanowię się jeszcze gdzie ja to wszystko upchnę? Muszę teraz załadunek zrobić, bo kolejnej szansy na inkubację w tym roku już nie będę miała. No chyba że po cichu pod kwoką. Jedne kurczaki podrosną pójdą na swoje, to następne zajmą ich miejsce chyba, no dylemat. Za mało miejsca kurczę, trzeba będzie coś zakombinować. No jakby nioski stare przeznaczyć na rosołowe, to miejsca full ale nie da rady tak, bo jaj nie będzie wcale, a one jeszcze produkują się dosyć nawet.
-
Już zapytałam, ściąga jajka te co są na górze i obraca te co są na dole, no trochę roboty jest, nie raz coś utłucze. Nie wietrzy ich, tyle tylko co przy obracaniu. Prześwietla w 3 dobie i coś odpada czystego, a i od 3 doby zaczyna dopiero je obracać. Jak klują się, to wtedy kombinuje i te bardziej nadklute daje na wierzch. Ciekawe dosyć. A niech jej się tam klują jak chcą pionowo, poziomo, parterowo czy też piętrowo. Tak pytałam co Wy na to. U mnie zostało na razie 44 jaja araukan i 22 jaja niosek, 13 doba.
-
Hej, interesuje mnie ułożenie jaj w inkubatorze. Wczoraj słyszałam że pani z końca wsi układa w inku jajka piętrowo, jajko na jajku. Podobno dużo jaj wchodzi i wyniki lęgów zadowalające. Co o tym myślicie? Praktykował ktoś? Ja układam jajka normalnie albo parterowo na siatce lub do koszyczków.
-
Greg, jaki masz inkubator? Mogę pomóc na własnych błędach. U nas termin wylęgu 8 jaj gęsich na 17 kwietnia.
-
O jak fajnie, no to masz nowy przybytek, powodzenia, niech rosną wielkie, silne i zdrowe. Aniu pamiętam że w tamtym roku miałaś perliczki już wyklute, gdzie ja musiałam kupić tygodniowe, bo jajka były czyste. No ale wtedy samiec miał jakieś 4 lata i był spokrewniony, poszedł wreszcie na pniak. Później kupiłam perlice i perliki, każde z innego gniazda, powinno być ok. Na razie 1 z nich niesie, odprawiają swoje tańce i gonitwy, kury przeganiają, to napewno będzie u mnie szansa na młode ale raczej w późniejszym terminie. Gdzieś czytałam że pierwsze jajka zawsze czyste są.
-
Dziś 11 doba inkubacji, jedno jajko odpadło, czerwony okrąg zrobił się, pozostało 46 jaj zielonych i 22 jaj niosek. Blaszkodzioby chowają sie, a także sporo jedzonka pochłaniają. Dałam jajko perlicze do sprawdzenia do inkubatora, nadal czyste. Pewnie znów dopiero w połowie maja będą płodne.
-
WOW masakra jakie u Was drogie gąski, u nas po 13 zł odchowane ok 2 tygodniowe, a w maju cena skoczy do 15 zł i na tym koniec, zwykłe białe Kołudzkie. Pekin ok 2 tygodniowy po 6 zł, a mulard 8 zł, piżmówki też po 6 zł jak i dworki. Indyki zwykłe ok 2 tygodniowe po 13 zł będą w maju. Perliczki brojlery tygodniowe po 8.50 zł będą na koniec kwietnia. Obeznałam się już trochę w cenach, bo u mnie z rodziny będą zamawiać. Ja sobie odpuszam zakupy drobiu w tym roku, no nie licząc np jaj do inkubacji, bo gryzie mnie tylko ten Leghorn jeszcze.
-
Jeżeli chodzi o karmienie kurcząt to ja podaję w pierwszych dwóch dniach płatki owsiane błyskawiczne i kawę zbożową Kujawiankę, woda kranówa. W trzecim dniu to samo plus pasza starter. Po tygodniu zielenina siekana plus witaminy do wody polfamix, makaron i kaszę gotowaną. Śruty zbóż podaję po 2 tygodniach jeżeli posiadam takowe. W inku zalężonych jest 69 jaj, w tym 47 szt zielonych ok a odpadło tylko 6 czystych, czyli zapłodnienie super. Od niosek 22 jaja ok, 5 czystych odpadło. Teraz tylko cierpliwości.
-
Hej, u drobiu znaczna poprawa w jajkach, po 20 szt dziennie, a czasem i więcej, rozniosły się pannice po krótkiej przerwie. Na koniec kwietnia, po wylęgu gęsi "spółkowych", nastawiamy kolejne jajka gąsek w taki sam sposób, już są zaklepane i też z innej hodowli, tym razem po 7 zł za jajo. Czyli w sumie z trzech obcych gniazd. I jeszcze powiem że dziwna sprawa jest, bo z gajorka zrobiła się nagle samiczka. Czy jest to możliwe?
-
No szkoda, szkoda...a właśnie znajoma ma w inku jaja kaczek, a jedne rozwijaja się i piękne zarodki mają i duże, a inne są takie malutkie jakby dopiero miały robić się, to też nic z nich nie będzie u niej? I to jest 6 doba inkubacji. A u mnie pewnie większość kogutów mi wyjdzie. I tym razem nic kombinować nie będę z wilgotnością, może lepiej na tym wyjdę. Muszę uzupełnić stado młodą krwią.
-
Hej, zapomniałam napisać wcześniej. Zacier wstawiony, 80 jaj kurzych, jutro pierwsze RTG.
-
Hej, zwilżyłam im to co zaschło,z rańca, opryskałam i pomogło 2 gąski wykluły się. Ot, taka moja kombinacja była. Następnym razem mi piszcie "nie świruj" albo "daj sobie siana". Zapisałam te wszystkie błędy w kajecie na przyszłość.
-
Po 4.5 godzinach od "naprawienia błędów" pisklęta rozpychają skorupę, jedno już prawie wyklute, reszta pracuje. Nie otwieram inku, tylko obserwuję przez okienko w klapie, które jest zamknięte. Jest szansa że jednak dadzą radę.
-
Muszę przyznać że myliłam się strasznie z tą wilgotnością. Co mi strzeliło do łba. Na dnie inku wczoraj było zbyt mało wody, dno ledwo zakryte było, wynik tego taki że w nocy woda odparowała z dna całkiem. Ale namieszałam, możecie mnie zbesztać. Rano szybko nalałam wody na dno do wysokości połowy słupków i uzupełniłam kanały. Kaczka i gęś przykleiła się do skorupy, szlag by to. Pomogłam im, żyją ale co z tego. 3 jajka nadklute i chyba będzie to samo po tej nocy, dzioby im wystają i widzę przyschniętą błonę wewnątrz. A czwarte jajko normalnie kluć będzie się, po nalaniu dolaniu wody, robi pęknięcia od wewnątrz dookoła skorupy. Jeszcze są 3 stukające jajka bez pęknięć. Co mogę zrobić? Woda uzupełniona zbyt późno. Jest jakieś wyjście? Pomyliłam się na moją niekorzyść niestety.
-
Jutro wybieram się na giełdę popatrzeć za nioskami, może i coś przybędzie do kurniczka.
-
Koleżanka miała termin lęgów kaczek na tamtą sobotę, jajka od kaczek staropolskich, dworek i kilka pekinów. W sumie jaj było dobrych 30 szt. Do tej pory ma 13 piskląt, a jedno jeszcze tam wychodzić chce i nie może. Temp ma stałą, wilgotność ponad 70 procent. Telefonicznie kontaktowała się ze mną to jej mówiłam co i jak robić, kiedy zalać dno inku itp. I jest tak, że te co się kluły po terminie, to leżały na siatce każde jedno z woreczkiem żółtkowym na wierzchu i dopiero po dobie ten woreczek wciągał się. Nie mam pojęcia co zrobiła nie tak. Może zbyt często otwierała inku? Inne wykluło się wykrzywione. Inkubator ma identyczny jak wasze. A u mnie 25 doba inkubacji jaj kaczek głównie pekińskich i 4 jajka pęknięte już są. Jedno udawało martwe ale jednak raczej spało. Gęsie milczą jeszcze ale turlają się po siatce. Robert głowa do góry, ładuj inku od nowa.
-
Ok. Kurczaków nie będzie, kwoka stoi nad zimnymi jajkami. Zero oznak życia. Bywa i tak.