Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. tak, pamiętam jak przy pierwszych kurczakach było, tylko że one same zostawiły kwoke, a teraz ona je zostawiła, młode mimo że mają "już" skończone 3 miesiące są małe bo wiadomo teraz wolniej rosną... a kaczuszki? myślę że dobrze, dzisiaj praktycznie małe nie wychodziły ze stajni, na chwile 2 młode kaczorki wyszły, wykąpały się i potem dalej siedziały w kurniku. mam nadzieję, ze nic im nie jest...
  2. Robercie, to mnie nie pocieszyłes no ale przynajmniej wiem, ze młode śpią jeszcze przy kwoce na grzędzie i ona je chroni przed niedobrymi "ciotkami" co do pogody, to kaczki na stówę się ucieszyły co innego kury
  3. a u mnie już niosą sie 2 młode kurki jestem ciekawa kiedy zacznie sie nieść trzecia. no i kwoka dzisiaj zniosła pierwsze jajo, mam nadzieję ze nie zostawi jeszcze młodych moje ok. 16 godziny wszytskie włącznie z kaczkami są juz w kurniku a przynajmniej w przedsionku no chyba ze jest chłodniej wtedy wcześniej wracają do siebie dzisiaj była ładna pogoda, słoneczko, brak wiatru, deszczu, śniegu ciepełko jak na te porę roku bo 6 stopni na plusie
  4. Marcinie, witaj no to pięknie Ci te kurki siadają oj, nawet nie wiesz jak bym chciała indyki mieć ale mąż sie nie zgadza na indyki, na gęsi i kaczki przystała, ale na indyki ni jak nie mogę go namówic, zresztą na razie to mu ględzę, bo i tak trzeba stajenke postawić nową, co by kaczki oddzielić o reszty drobiu, no i gęsi jak na wiosnę będą. zobaczymy jak nam to wyjdzie finansowo bo plany są ale oby nic po drodze sie nam nie zmieniło w tej kwestii. a takie pytanko jeszcze, możesz zrobić zdjęcie i pokazać jak masz te wiaderka zrobione? jakoś nie potrafie sobie zawieszonego wiaderka z wodą wyobrazić, bo jak młodzież i kaczki dostają do tych wiaderek? wiadomo, kura wyfrunie i sie napije a reszta? no nie umiem sobie tego wyobrazić, a przydał by sie jakiś sposób, nie tyle na zamarzanie bo nic nie zamarznie bo nie zdąży, kaczki szybko całą wodę wyleją, bo przeciez one muszą sie wykąpac moje dzisiaj na polu, piekna pogoda, słoneczko świeci, wiatru brak, na zewnątrz jest jak na razie 1 stopien na plusie, więc moje gadziny sobie latają po swojej zagrodzie
  5. Tofik, e tam pilnować jaja obrócić 2 razy dziennie, dolac wody jak trzeba i w sumie taka była moja robota, no i jeszcze te jaja prześwietlić
  6. Tofik, jeśli chodzi o inkubator to ja sobie bardzo chwalę to urządzenie, wiadomo ze lepiej jak kwoka wysiedzi, ale jak kwoka nie chce siadać? a co do ilości, to zawsze mozesz włozyć tyle jaj do inkubatora ile byc pod kwokę wkłądał :)' Robercie, wiem ze zima i wiem ze kurki najlepsze sa jednoroczne, moje już 2 rok mają więc nawet sie nei dziwię ze sie nie niosa, niech odpoczną ostatnio się mnie ciotka pytała po co trzymam kury które sie nie niosą, lepiej bym an rosół je przeznaczyła, a ja jej powiedziałam ze trzymam je na kwoki, bo na wiosne potrzebny spory przychówek
  7. no, ja na telefonie to nie potrafię korzystać z neta :/ niby jest jeszcze komputer męża, ale od kiedy mam laptopa nie potrafię na komputerze nic znaleźć, jakaś dziwna przypadłość co do kaczuszek, to to chowają sie świetnie są już dośc duze, 4 kaczorki i jedna kaczuszka ta żółciutka to kaczuszka dzisiaj biała kurka z końca czerwca zniosła jajeczko, więc chyba zacznie sie już nieść takie maleńkie jajeczkjo ciekawe kiedy 2 pozostale siąda, ale ich jakoś ne ciągnie do gniazda, bo biała od dawna przymierzała sie do gniazda. kurki z tamtego roku niosa sie tyle co nic, jedna sie właśnei pierzy, czarna i jest taka brzydka, ma prawie łysy kuper ale na szczęście duzo piór nie straciła, bo by mi jeszcze zamarzła a kolejne 2 kurki niosa się co 2 dzień, raz jedna raz druga, chociaz dzisiaj żadna sie nie zniosła. kwoka nadal wodzi małe chociaż małe juz nei takie małe, ale cieszę sie że z nimi jeszcze chodzi, bo jednak bezpieczniej z kwoką kogutki zostały juz tylko 2, jedne miał byc dla brata męża ale ten sie rozmyślił bo ma duzo swoich i będzie trzeba go na rosołek przeznaczyć. a swoją drogą to kogutki juz takie fajne, podrośniete, a ten który juz łądnie pieje jak kogut a nie chrypi jak by mutację przechodził jest taki dostojny
  8. witam po dłuższej nieobecności coś mi się lapek ostatnio zbuntował i na forum mnie nie wpuszczał :/ ale już chyba wszytsko ok. na razie uciekam, chciałam tylko pokazać że żyję pozdrawiam
  9. witam i ja po ciszy ale u mnie jak i u Was nic sie nie dzieje ostatnio. parka kaczek świetnie sobie żyje, młode kaczuszki też pięknie się chowają i zdrowo. kurczaki też zdrowe, koguty nam zostały 2 bo resztę juz wybiliśmy, za bardzo męczyły kury ale 1 kogut na oddanie no chyba ze się rozmyślili Ci co chcieli ale mam nadzieję że nie bo śliczne te kogutki, wszytskie były po ojcu, białe a ojciec był piekny kury raz sie niosa raz nie, mam 3 kury i czasem jest 3 jaja a czasem nie ma zadnego, ale jakoś się tym nie przejmuję bo kurki gdzieś do połowy października pięknie sie niosły codziennie. a niosły się od końca lipca zeszłego roku, więc niech sobie odpoczną i tyle. jak mi będzie jaj brakowąło to na wieś do pani znajomej sie wybiore zakupić kilka Robercie, szkoda kogutka...śmierć przez utopienie, dobrze że moje nie mają sie gdzie utopić... a co do pracy to niestety ale tak jest, jak masz za wysokie wykształcenie to Cię nie wezmą bo przecież musieli by ci wiecej zapłacić, wiec w sumie po co sie uczyć? ech...polska
  10. no i niestety ten mały słaby kurczaczek który nie rósł dzisiaj zdechł rano normalnie jeszcze wyszedł, ale jakąś godzinę później był już martwy, wiedziałam, że tak się stanie, bo ostatnio coraz częściej nosiłam go do domu i grzałam przy piecu, w zasadzie to na noc oddawałam do kwoki no i jak słonce świeciło. no cóż, od początku był słaby, ale chciałam dać mu szansę, przynajmniej wiem że zrobiłąm wszytsko co było w mojej mocy, żeby mu pomóc.
  11. Adamie, u nas kukurydza 660-900 złotych za tonę ja kupiłam za 80 złotych, bo też sie liczyłam z odległością, jak daleko muszę autem dojechać, bo co z tego że kupiła bym taniej jak musiała bym na paliwo wydać a widzisz, to moje chodzą moze nie do końca luzem bo mają tylko zagrodę, ale coś zawsze wygrzebią dodatkowo dla siebei
  12. e, to moje nie mają takiego przemiału tak średnio teraz to zboże do jednego pojemnika sypię co 2-3 dni, a otręby pszenne jak były codziennie jeden pojemnik. teraz będą miały mieszane pszenicę z owsem, a otręby ze śrutowaną kukurydzą.
  13. Tofik, ja im nie daję na raz one mają cały czas pełne "korytka" coby głodne nie chodziły w razie czego dokupić nie problem
  14. Robercie, gratuluję narodzin witam tak w ogóle pogoda sie zrobiła brzydka, kaczuszki malutkie od 2 dni siedzą w swoim odhowalniku, bo na deszcz ich nie puszczę za małe są, a za dobrze mi sie chowają, zeby ryzykować że coś im sie stanie. zakupy na zimę juz zrobiliśmy, po 100 kg. owsa, pszenicy i kukurydzy, do tegomąż dzisiaj kupił 30 kg. otrębów żytnich bo pszennych nie było, po pszenne mam dzwonić w sobotę to jeszcze 100 kg. mamy kupić, kredę pastewną też kupiliśmy, no i myślę że obskoczymy na tym zimę ?? jak zabijemy kogutki to będzie do wykarmienia 2 kaczki, 5 małych kaczuszek, 4 kury, kogut 3 młode kurki i 12 małych kurczaków jak braknie to sie dokupi
  15. no i kaczka "kropnięta" i kaczka okazała się kaczorkiem została mi parka staropolskiech, po jednej sztuce. tak smutno sie zrobiło w zagrodzie z kaczkami...no ale taka jest kolej rzeczy. Grzegorz, śliczne masz te kurki pomysłowe grzędy, na wiosnę jak będziemy robić mały remoncik w kurniku to chyba też porobię tylko takie jak u Ciebie jak wszytskie będą wysokie to moze nie będzie walki młodzieży ze starszymi o wysokie grzędy a swoją drogą, to moja "młodzież" juz jest ważniejsza od "starych" kur. od tygodnia młode śpią na najwyższej grzędzie i kury i koguty, podczas gdy dorosłe kury śpią 2 ''piętra'' niżej
  16. witam wieczorkiem Panowie a u nas jeszcze nic nie porobione, traktor zepsuł się jakiś czas temu i z braku kasy dopiero w tym miesiącu go naprawimy. część która sie zepsuła kosztuje nowa około 1 tys. złotych, a za używaną na allegro chcą też kilka stówek, z tym ze nie ma jak sprawdzić czy część dobra. na szczęście mąż przeszukał fora internetowe i rozwiązanie okazało sie tańsze, tylko przeróbki będą potrzebne, ale to sąsiad mechanik zrobi tak więc mam nadzieję, ze do końca miesiąca jeszcze będzie ładna pogoda, bo chcę żeby mąż chociaż zrobił mi przed zimą 2 pola... małe kaczuszki mają się bardzo dobrze po nieszczęśliwym wypadku z psem ich nóżki są juz zdrowe i w pełni sprawne małe latają jak szalone, nawet zrobiłam dzisiaj zdjęcia, może jeszcze dzisiaj wstawię ciągle mam problem z kaczką dworką, miałam ją niby zostawić, ale ona ciągle ma problemy z tymi nogami, kilka dni jest spokoju, a zaraz znowu to samo, rano wychodzi z kurnika i lata jak szalona z kaczkami, a wieczorem siądzie i nie daje rady wstać, muszę ją z zagrody zanosić na rękach do kurnika. nie wiem czy jest sens trzymać kaczkę z wadą, bo wydaje mi sie ze jak by miała młode to mogły by być słabe albo jakies chorowite. ech...szkoda że nie ma w okolicy nigdzie weterynarza normalnego, bo ten co jest to typowy rzeźnik, aż strach do niego iść, bo kto by kury leczył czy badał? tak samo kaczki, co innego krowa...
  17. Bogumil, opieńki to ja marynuję, a jak jest ich konkretny wysyp to obgotowuję w wodzie z solą i cebulą i zamrażam, potem wykorzystuję do jajecznicy, pizzy, sosu, zupy...można kotlety z ich wykorzystaniem zrobić, generalnie zastosowanie jak inne świeże grzyby
  18. cisza w temacie...nikt nie ma czasu, pewnie wszyscy korzystają z pięknej jesiennej a wręcz wiosennej czy nawet leniej pogody u mnie stadko kaczek jest coraz mniejsze i coraz smutniejsze na dzień dzisiejszy zostało 5 kaczek, ale jeszcze 2 kaczory do zabicia. oj, smutno się patrzy na tę maleńką grupkę kaczek, wiem ze po to były kupione, ale juz nie mogę się doczekać wiosny kiedy w zagrodzie będzie znowu głośno i harmider ciągle jestem na etapie namawiania męża na indyki i perliczki, mam czas do wiosny, żeby go przekonać na te ptaszki a co u Was ciekawego się dzieje?
  19. Hejka Marcinie, to nie takie proste, u mnie w okolicach hodują tylko piżmowe kaczki, bo żadnych "dziwolągów" nie chcą...więc raczej nie uda się wymienić. trudno, na wiosnę dokupimy kaczuszki pewnie a na wiosnę mam nadzieję, ze doczekamy się potomstwa od tych dwóch kaczuszek jeszcze ogłoszenia przejrzę, może coś mnie zainteresuje, ale raczej nie nastawiam się pozytywnie, mam raczej nastawienie takie że 6 kaczorków pójdzie na rosołek... a te kaczorki wcale nie takie duże wbrew pozorom, no ale zabić je trzeba bo za duzo ich jest. niedługo też będziemy musieli zacząć zabijać koguciki, mimo ze mają dopiero 4 miesiące, no ale pomału zaczynają mi sie do kur dobierać, a kur jest tylko 3, kogutków dla przypomnienia 9 jest jeszcze 3 młode kurki z tego lęgu co kogutki, ale one jeszcze nie sa obiektem zainteresowań żadnego koguta małe kaczuszki mają sie bardzo dobrze, siedzą już praktycznie cały dzień na polu bo taka piękna pogoda, w sumie to wynoszę je z odhowalnika jak już rosy nie ma i do wieczora siedzą na polu, bo lataja jak szalone, a w "małej" zagrodzie mają więcej miejsca niż w odhowalniku, poza tym słońce jest im potrzebne, tak samo jak świeże powietrze
  20. witam dobra wiadomość to taka, że juz wiem które to kaczorki a które to kaczuszki, zła wiadomość to taka ze mam tylko 2 kaczuszki 1 staropolska i 1 dworka reszta wszystko kaczorki. aż jestem w szoku, żeby na 20 kaczek trafiło sie 18 kaczorów. tak więc chcąc niechcąc jeszcze 6 kaczorków będzie trzeba zabić, bo do 2 kaczuszek 1 wystarczy i po namyśle zostawimy staropolskiego kaczorka, dworki niestety ale wszystkie na rosół pójdą. jako, że kwoka z małymi od 2 dni śpi już normalnie w kurniku pod grzędą i odhowalnik jest wolny, to wczoraj kaczuszki małe trafiły do odhowalnika. co do ich nóżek, to z jedną juz wszytsko w porządku, ale tej drugiej to chyba będę musiała na noc wiązać nóżki do siebie jakoś, bo ona ma tak w bok wywiniętą. wczoraj na chwilę wyniosła kaczuszki koło małego stawiku, na trawkę a te cały czas kombinowały jak wejść do kaczek bo za siatką je słyszały
  21. oj, ciężko, ale jako że wczoraj wprowadziłam do stada nowego obcego kaczora, to widzę które są kaczory po tym jak go odganiają na szczęście kaczor jest u nas tylko do niedzieli prawdopodobnie. ale do tej pory mam nadzieję że wszytskie kaczory się ujawnią
  22. http://ania1983.flog.pl/wpis/7907258/ jak byście Panowie mogli rzucić okiem na moje kaczuszki i pomóc mi w zidentyfikowaniu kaczuszek i kaczorków, bo jak na moje oko to tylko staropolski jest kaczorek, ale nie jestem pewna, bardzo prosze o pomoc, jak by co mogę wstawić więcej zdjęć jak by trzeba było. a z nowości to dzisiaj byłam odebrać kaczora piżmowego, ale raczej nie zostawię dla siebie tylko męża brat dostanie go za królika samca którego dostaliśmy od niego. moje małe kaczuszki ładnie się chowają, wczoraj było tak ciepło ze cały dzień spędziły na polu w małej zagrodzie, ale mam problem, chwila nieuwagi i wczoraj męża pies skoczył do kaczuszek, to duzy pies, owczarek, a kaczuszki maleńkie, nieszczęśliwie skoczył na łapki 2 kaczuszek, kaczuszkom nic nie jest, ale łapki nie wiem czy nie są złamane lub zwichnięte, chodzą ale praktycznie bez użycia tej łapki, mają apetyt, wiem nasza wina,z ę pies nie został dopilnowany, ale co sie stało to się nie odstanie, pytanie, czy można jakoś kaczuszkom pomóc? może jakoś usztywnić te łapki? nie wiem sama...
  23. Tofik, strasznie mi przykro z powodu kurek u mnie zostało 9 kaczek, muszę im moze dzisiaj zdjęcia porobić jak będą przy ogrodzeniu i będe potrzebowała pomocy w rozpoznaniu płci tych kaczek jakoś nie umiem sobie poradzić z nimi :/ te które zabiliśmy to były same kaczorki, więc 100% dobrze oceniłam, ale tych za chiny ludowe nie potrafię ocenić. Robercie, dokładnei reszta kaczuszek przeniosła sie do zamrażarki
  24. sorki, ze dopiero teraz ale musiałam zadzwonić do ciotki ile ma dokładnie tego pola, więc ona ma 5ha pola, nie ma żadnych sprzętów wiec za wszystko musi ludziom płacić, zaoranie pola, sadzenie ziemniaków, wykopki, ale ona jest bardzo robotna i bardzo dużo robi też sama. teraz sobie pomyślałam też że może rolnictwo ekologiczne? mojej sąsiadki córka ma na oko jakieś 3-4 ha pola w kilku kawałkach, bo połowa to dzierżawa i w sumie ma 7 kawałków. sadzi maliny ekologiczne, ma też skup więc ludzie z certyfikatami wożą do niej. jest to upierdliwe bo prawie codziennie trzeba maliny oddać do punktu odbioru 100 km w jedną stronę, ale widać im sie opłaci. do zbierania malin oczywiście biorą ludzi ale i sami zbierają. teraz na 2 polach, ponad 1 ha posadziła czarną porzeczkę. na zimę skupuje od ludzi orzechy włoskie, suszy i wyłupane sprzedaje do skupu. oprócz tego ma tylko na własny użytek kaczki, kury i warzywa które sadzi dla siebie i zwierzaków, tego nie sprzedaje. tak wiec moze warto pomysleć o przekwalifikowaniu gospodarstwana ekologiczne? ja wiem że to trochę czasu i kasy trzeba ale na pewno sie opłaci, do tego jak byś kupił trochę kur na jajka, jak miał byś zbyt, to moze gęsi na sprzedaż, one są bezproblemowe w wychowaniu. decyzja oczywiście należy do Ciebie. pozdrawiam i życzę dobrych wyborów
  25. witam jeśli chodzi o moje kaczki to dobrze mi sie skubało, może poza jedną staropolską przy której klełam na czym świat stoi, jeszcze miała puch, ale już zaczeły jej pałki wyrastać, z tym ze te pałki jeszcze pod skórą były, koszmar jakiś! ale na 10 kaczek 1 mi sie taka trafiła, więc chyba nie jest źle. słyszałam że kaczki powinno się bić jak jest pełnia księżyca, bo podobno nie mają tych pałek, nie wiem nie wierzę w takie bajki, bo ja moje biłam właśnie jak była pełnia a najlepiej to mi się skubało dworki, normalnie rewelacja, poszło mi raz dwa...
×
×
  • Create New...