-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
dopiero się wypowiadam teraz bo o hodowli królików sama jeszcze wiem niewiele, ale ja bym nie ryzykowała żeby łączyć w pary króliki pokrewne. zasięgnęłam języka "specjalisty", czyli mojego ojca. swojego czasu mieliśmy po 100 królików, a raczej mój ojciec je miał. zawsze sie zdrowo chowały. ale ojciec mówi, ze nigdy nie dawał samca spokrewnionego z samicą do niej. samce na wsi były miedzy ludźmi wymieniane, każdy wiedział od kogo miał wcześniej i w ten sposób nie było pokrewieństwa między królikami. co jakiś czas samce z całej wsi były wymieniane na samce z innej wsi. wiec o pokrewieństwie w żadnym wypadku nie było mowy. tak wiec ja na pewno nie ryzykowała bym tym, żeby dopuścić spokrewnionego samca do samicy. oczywiście zrobisz jak uważasz, ale na Twoim miejscu kupiła bym królika, przecież to niewielki koszt, a królika masz nie tylko na jedno krycie.
-
wiem Tofik, dziękuję za wszystkie uwagi, są dla mnie naprawdę cenne
-
Tofik, w przyszłości to chcemy tą prowizorkę rozwalić i postawić kurnik z pustaków, moze za rok już sie uda, a jak nie to za dwa na pewno. wiec szkoda kasy wydawać na coś co ma służyć lata skoro planujemy w niedługim czasie rozwalenie tego kurnika
-
na pewno nie myślał, tego to i ja jestem pewna. Pawle nie czuję sie urażona ale zwyczajnie teraz nie mamy kasy na blachę, poza tymmąż autem nie przywiezie bo musiał by taką na małe kawałki ciętą kupić, a dowóz płaciliśmy ostatnio sam transport jak nam dach przywozili 100 złotych, wiec dochodzi jeszcze koszt transportu.
-
deski od środka już wymontowane, nawet ta belka z która nie mogłam sobie dać rady, ale przypomniałam sobie że z tego wsyztskiego nie jadłam jeszcze śniadania :/ no i po sniadaniu sie udało nie mam żadnej blachy w tym momencie żeby dać między belki a deski ;( a wiecie jaką dziurę odkryłam za deskami które wyrwałam? tak duzą że sztychówke tam całą zmieściłam i to nie na skos, a normlanie :/ co za debil zabił taką dziurę deską z której było wejście wyżej bo była przestrzeń między deskami. mąż przyjedzie będziemy tam cement wylewać bo to jest dziura prawie na podmurówce. ma też kupić trutkę na szczury, bo teraz to on gdzieś zwiał, i pies na pewno go nie wyczai na polu. a najlepsze jest to, ze jak zobaczyłam tą dziurę to sie zdziwiłam że dopiero teraz jakiś zwierz do mnie przyszedł, przecież u mnie stołówka mimo że dobrze zabezpieczona przez nas by sie wydawało była ciągle otwarta i to na ościez :/ zrobimy porządek z tą dziurą, zabijemy dechami dodatkowo od środka i powinno być dobrze
-
zaraz Wam opisze jaki to kurnik, bo chyba sie do końca nie rozumiemy kurnik sam w sobie jest zrobiony a w zasadzie dobudowany do stajni. stajnia jest murowana, więc i jedna ściana taka jest. kurnik jest zrobiony z belek, takich grubych. od zewnątrz belki są obite takimi normalnymi deskami. belki są kładzione poziomo, a deski sa przybite pionowo. natomiast w środku jest jazda, bo do belek sa przybite deski grube na górze i na dole i do tych desek sa przybijane deski, przez to po pierwsze deski sa nierówne, po 2 są ogromne szpary między deskami a belkami. i tam właśnie ulokował sie szczur. od zewnątrz z tego co widzę to muszę tylko dać jedną długą dechę bo deski sa na takiej jak by podmurówce, wiec tą deskę muszę przybić wzdłuż całego kurnika. ot i cała filozofia tylko musze na męża czekać bo piły motorowej sama nie odpalę, bo sie boję, a ta jedna deska jest strasznie mocno zabita i nijak nie chce wyjść, rozwalić jej sie też nie da, bo ma sęków dużo i jest strasznie sucha.
-
ten kurnik jest ze tak powiem z odzysku, czyli jak kupiliśmy dom to on juz tu był, i jak kupiliśmy kury to odmalowaliśmy i było ok. ale ta płyta osb była by w środku, bo od środka będę obijać, to też namoknie? z zewnątrz nic nie będę ruszała. na razie desek użyję też z odzysku, bo z rozbiórki ganku, ale deski dobre, zdrowe, nowych nie kupię bo u nas deski byle jakie takie odpady są po 650/kubik
-
teraz juz nie jestem pewna czy widziałam na pewno szczura. no bo ani jeden kurczak nie zginą, wszystkie są zaduszone lub zagryzione, a ani jednego nie zjadł. czy to normalne? reszta kurczaków była za tymi dechami, które nadal nie wiem po co ktoś tam przybijał skoro nie były dopasowane :/ teraz musze czekać na męża bo jednej dechy tej na dole nijak nie mogę ruszyć, mąż będzie musiał ją piłą motorową po kawałku ciąć... a co do szczura, jesli to był on, ale na łasice mi to nie wyglądało ani na kunę, a na myszę za duże, dużo za duże. czy szczury chodzą po ścianach? czy tylko po podłogach? bo nie wiem jak tą trutkę wysypać jak kupię, bo jak chodza po ścianach to bym wysypała na stryszek, ale jak nie chodzą to muszę jakoś w kurniku. nowe deski juz przygotowane żeby je przybić, dopasowane i proste a nie jakieś takie ze szczelinami. a jak sie wkurzę to wezmę jedną płytę osb na kawałki i nią obije kurnik.
-
ok. kwokę przeniosłam, dałam jaja do miski, kwokę na jaja i kwoka jest szmatą przykryta wiec siedzi spokojnie, w kurniku mamy szczura, widziałam, jestem w domu sama, mąż będzie po południu a ja jak go zobaczyłam to się darłam i uciekłam, teraz pies siedzi w kurniku mam nadzieję ze go dopadnie, to jest pies który łowi myszy wiec moze i szczura dopadnie.
-
Skradziono mi maszyny zakupione na PROW - co z tym zrobic?
ania1983 replied to Bożydar's topic in MIĘDZY NAMI GOSPODARZAMI
na pewno zawiadomić trzeba policję, żeby sporządziła notatkę nt. kradzieży, to na pewno będzie Ci potrzeba, co do reszty nie ma pojęcia -
halo, Panowie, co mam z tą kwoką zrobić? proszę doradźcie. wczoraj ja przenosiłam do odhowalnika, jak ją dzisiaj przeniosę na kilka godzin żeby kurnik zabezpieczyć porządnie i potem znowu ja przeniose nie zejdzie mi z tych jaj?
-
na pewno wiem juz że z góry to coś nie przyszło, czyli nie ma co słomy wywalać, znalazłam wejście, w kurniku jest wylewka, a sciany są z desek, to stary kurnik ktoś go dawno temu robił, na deskach były przybite jeszcze jedne grube dechy i między podłogą a deskami jest taka malutka dziura, coś tędy musiało wejśc. nie chce tego czegoś truć, bo boje się że jak by potem pies dopadł to by sie otruł, a poza tym nie bardzo mam gdzie dać kury i kaczki na nawet jedną noc. mam tylko mały problem, bo wczoraj posadziłam kwokę w ohowalniku na jaja, no i pasuje mi tę kwoke przenieść żeby wszytskie te deski dodatkowe wyrwać, ale boję się ze jak ją wezmę to z jaj zejdzie, jakieś propozycje? moze na razie z jajami ją przenieść do na prędce zrobionego prowizorycznego odhowalnika, czyli jedno gniazdo z góry zasłonić dechami i z przodu na ten czas też dechami przymocowac żeby kura nie miała mozliwości zejść z jaj? teraz tym bardziej zależy mi na tym zeby kwoka coś wysiedziała
-
http://allegro.pl/listing/listing.php?string=pu%C5%82apka+na+kuny&sourceid=Mozilla-search która z tych będzie dobra? żebym też nie zbankrutowała w razie czego, jest koniec miesiąca, wiec nie musze chyba pisać jak wygląda zasobność mojego portfela... Pawle, nie zawsze kurier znaczy jutro, czasem jest to pojutrze jak sie mieszka na takim zadupiu a kurierowi sie nie chce jechać bo nie ma nic po drodze
-
nie wiem czy to łasica, bo 9 kurczaków nie ma, no chyba ze jeszcze znajdę, zaraz bedę przeglądała kurnik cały, a łasica zabrała bym też kurczaki? czy tylko wypija krew? Pawle, tylko gdzie kupić na szybko taką pułapkę? na Allegro njak zamówię to mi przyjdzie w okolicach czwartku/piątku, a u nas nie ma takich sklepów
-
Robercie, nie wiem co to mogło być, do tej pory nigdy nie miałam takich problemów, odchowałam w kurniku już młode kaczki, potem kurczaki i znowu młode kaczki, te kurczaki też ładnie sie chowąły, wczoraj miesiac skończyły i nagle, trach...nie ma ;( szczurów u mnie nie ma, a kurczaki są zagryzione, mają szyję zagryzioną, niektóre mają łepki wyjedzone, ale nie całe tak jak by tylko tył no i brzuszki
-
u mnie straszna tragedia! w nocy coś zagryzło mi wszystkie malutkie kurczaczki, co do jednego 32 maluszki. siedzę i ryczę, w kurniku wygryziona dziura której nigdy wczesniej nie było, idę zabić dechami, na stryszek z sianem dam kota, potem psa, jak nic nie znajdą wywalę całe siano i znajdę tego mordercę. a potem nie wiem co? kurczaków i tak nie ożywię ;(
-
Paweł ja na dzień dobry zrezygnowała bym z tych ziemniaków, kury ziemniakami tuczysz, a utuczona kura jajek nie da. wiem coś o tym bo na wsi u mnie każdy ziemniakami karmi i w zimie tylko ja mam jaja, ja daję tylko pszenicę czasem kukurydzę, w zimie częściej mają kukurydzę. no i wiadomo zielonka, a to co z obiadu zostaje to dostają, ale u mnie rzadko zostaje coś z obiadu. czasem im dla smaka kaszę ugotuję, no i dostają ser biały 3 razy w tygodniu, ale to niewiele... ja za brak jajek winiła bym ziemniaki, bo kurki młode
-
Pawle, o tym jak prześwietlam pisałam bodajże w temacie o inkubatorze, jak nie znajdziesz to w wolnej chwili poszukam i dam link. co do kurek, u mnie 3 dni nie niosła się 1, ale znowu jest wszystko w porządku, nie wydaje mi się żeby przestały się nieść na nadchodzącą zimę, bo dopiero jesień idzie zresztą kury zimą sobie też nieźle radzą i się świetnie niosą. a czym Ty je właściwie karmisz? może to ma jakiś związek z brakiem jaj? a może kurki są stare już i się nie niosą? czy to młode kurki?
-
Robercie, Tofik ma rację bardzo ładne stadko będziesz miał, tylko niech się teraz zdrowo chowają maluchy co do prześwietlania jaj, też na początku nic nie widzę, dlatego prześwietlam jaja których nie jestem pewna po kilku dniach znowu, lepiej je kilka dni dłużej przechować i miec pewność
-
Robercie, króliki jeszcze nie kupione, klatki czekaja prawie gotowe, mąż musi tylko drzwi zamocować. nie ma czasu żeby podjechać i kupić te króliki, mąż niedługo jedzie do szpitala i mamy masę roboty przy domu którą trzeba skończyć... a co do reszty zwierzaków, to dziękuję dobrze sie mają kaczkom w końcu udało sie kupić ziemniaki i od tygodnia chodzą zadowolone i najedzone a i ja jestem spokojniejsza. kura chyba mi na jajkach siądzie, kwoczy od 3 dni, a dzisiaj w południe siadła i tak siedzi...nie na jajkach bo jajka pozbierałam jak zwykle przed południem, ale jak jej nie przejdzie, to muszę się na wieś wybrać i kupić kilka jaj od kogoś kto ma kury i koguta bo u mnie koguta w tej chwili brak. a jak by już siadła to nie chcę jej odbierać możliwości wysiadywania jaj, będę wiedziała na przyszły sezon przynajmniej jaka z niej kwoka no ale to jeszcze nic pewnego...
-
a ja znowu wtrącę swoje 3 grosze. nie rozumiem Wielki dlaczego tak piszesz do Pawła? że żadna go nie chce...nie każdy musi mieć tłum wielbicielek za sobą. poza tym przynajmniej chłopak jest szczery, napisał ze szuka dziewczyny z gospodarstwem. wg. mnie to dobrze bo przynajmniej w razie co nie odezwie się do niego taka która chce ze wsi uciekać tylko taka która swoją przyszłość właśnie z wsią wiąże... nie napisał szukam bogatej z gospodarką, wiek bez znaczenia. dokładnie napisał czego oczekuje, nie będzie od początku niedomówień i rozczarowań. inna sprawa, że proponowała bym takie ogłoszenie dać na jakiejś stronce randkowej typu 'poznajmy się' czy coś w ten deseń. Panowie, a weźcie pod uwagę jeszcze taką kwestię, ze może koło Pawła nie mieszka żadna która mu odpowiada, a może mieszkają dziewczyny które patrzą jak się wyrwać z wsi do miasta? nie wiemy jak jest w jego przypadku, ale na pewno warto szukać swojej drugiej połówki nie koniecznie w realu. a może jest na tyle nieśmiały, że nie wie jak do dziewczyny zagadać, jak ją poderwać? a tak przez neta jest inaczej... nie osądzajmy ludziach po tym, ze szukają swojej miłości inaczej niż w tradycyjny sposób, mamy 21 wiek, a nie każdy chodzi na imprezy, czy nie wiem gdzie się jeszcze poznaje teraz ludzi uwierzcie, coś o tym wiem poza tym Paweł napisał że kogoś już poznał, ciekawa jestem co to za szczęśliwa wybranka
-
heh, no ładnie, kura Kasia siedzi na kaczkach ;D to ładny urodzaj jeszcze Cię czeka końcem sierpnia ;D
-
Robercie, gratuluję Maluszków a ja to bym obstawała przy tym, ze Robert jeszcze nie raz tej nocy pójdzie zaglądać pod kwokę