-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
również witam Nowego Kolegę na forum
-
Robercie, w takim razie życzę aby wszystkie szczęśliwie się wykluły
-
Tofik, u mnie też w końcu pada pierwszy deszcz od prawie 11 tygodni. wcześniej ani kropelki...więc też się cieszę jak dziecko z lizaka teraz już tylko mżawka jest, ale widać ze coś podlało,wiem że to kropla w morzu ;potrzeb, ale dobre chociaż co, bo susza była okropna u nas. w rzece prawie wody nie ma, ludzie w studniach dno widzą...koszmar jakiś!
-
matko moja! Grzegorz, żeby coś z tego zrozumieć musiałam czytać kilka razy a i tak temat jest dla mnie magią :shy: więc napiszę niewiele, dla mnie taki inkubator powinien być prosty w obsłudze, jak najmniej skomplikowany, im mniej bajerów tym lepiej, bo mniejsze prawdopodobieństwo awarii. żaden inteligentny dom czy jak Ty to nazwałeś /nie pamiętam, sorki/ by mnie nie przekonał do zakupu. żadnego podpięcia pod komputer czy pilot. jak dla mnie wszystko powinno być na obudowie inkubatora, temperatura z góry ustalona dla każdego ptaka i przyciskiem wybierało by to co nas interesuje coś jak program do prania. prosto i bez bajerów mam nadzieję że w miarę zrozumiale napisałam o co mi chodzi
-
Marek, wydaje mi się, że na forum nie uzyskasz takiej odpowiedzi czy ubojnia od Ciebie kupi kurczaki, o to musisz pytać w ubojni...ale to tylko moje zdanie
-
Marku i ja Cię witam na tym super przyjaznym forum z traktorem nie pomogę bo sie nie znam
-
dlatego czekam co Grzegorz o tym myśli i może on coś zaradzi
-
no to pocieszam sie tym że planuję 2-3 owieczki trzymać , ale to kiedyś więc przepisy co do tego też sie mogą zmienić... ja nie wiem, nie dość ze człowiek sam wychowa, wykarmi bo państwo mu na to nie da, to jeszcze tzreba o pozwolenie pytać żeby zjeść potem co się wyhodowało :/ normalnie chory kraj!!
-
czyli jedyne rozwiązanie to nie zgłaszać do ARiMR i nie kolczykować
-
Tofik, z tego co zaobserwowałam to przy takim wyjmowaniu i otwieraniu inkubatora jedynie wilgotność spada, bo widzę jak szybko w czasie lęgu woda wyparowuje i w przewidzianym dniu klucia, czyli juz takie najsłabsze kurczaki jak sie klują to zapełniam 2 rynienki wodą i dodatkowo pryskam wodą jaja. kurczaki które się klują w 19 i 20 dniu takich problemów nie mają, a te z 21 dnia mają już suchą błonkę i ciężko im sie przebić, dlatego wydaje mi sie ze tyle jest rozwiniętych w pełni kurczaków a nawet nie nadklutych. no ale nawet gdybym nie wyjmowała kurczaków, to przecież skorupki trzeba na bieżąco usuwać i dalej wilgotność spada, ech. z czasem moze jakoś to opanuję no chyba że ktoś ma jakiś patent który nam zdradzi każda rada jest dla mnie cenna. Robercie, u mnie odhowalnik za pierwszym razem to było pudło kartonowe, ale to tylko do wyklucia sie ostatniego kurczaka bo miałam akurat kwokę którą posadziłam niespełna 2 tygodnie wcześniej na 2 jajach natomiast za drugim razem miałam z desek zbitą skrzynkę znaleziona na strychu, i tu kurczaki na noc trafiały przez ponad tydzień, bo w dzień jako ze było bardzo ciepło a wręcz upalnie były cały dzień na polu w cieniu dodam jeszcze, ze żaden kurczak który sam sie wykluł o własnych siłach nie zdechł mi, nie licze tych co lis porwał :/ ale to co innego, wszytskie zdrowo się chowają i sa bardzo żywe i ruchliwe
-
Robercie, ale kto jak sie dowie? kto jest za to w razie czego odpowiedzialny i kieruje sprawę do sądu? ja świń wprawdzie nie mam i nie zamierzam i ich chować, ale myślę kiedyś w przyszłości mieć kilka owieczek na mięsko...
-
tak, wiem że ze strony prawnej to raczej jest zakaz, bo właśnie jak zostało napisane te badania trzeba mieć, widocznie na tym ryneczku się nie czepiają ludzi, bo było kilka osób z drobiem i wątpię żeby mieli oni badania Tofik, niestety ale do tego dąży nasze państwo,nie tylko żeby przebadać, ale nie będzie Ci wolno jej zabić bez udziału rzeźnika i weterynarza
-
Robercie, ja nie mam owoskopu, kupiłam lampkę 12 diodową, cos takiego jak ta tylko kupiłam w Leroy Merlin za 20 złotych. super prześwietla jaja. jajko kładę na tubkę od papieru toaletowego ostrym końcem do tubki i podświetlam od dołu. wszystko ładnie widać. oczywiście robię to w ciemnym pokoju a co do wyjmowania kurczaków to juz pisałam ze je wyjmuję jak wyschną, ale Grzegorz pisał ze powinno sie jak ostatni się wykluje i wyschnie. w sumie nie pytałam, dlaczego Grzegorz tak piszesz? moje już 12 godzin po wykluciu były głodne i dostały jedzenie i picie, wiem że podobno przez 2-3 dni nie muszą jeść bo wchłonięte żółtko daje im pokarm, ale moje to jakieś żarłoki chyba w takim wypadku
-
nie wiem jak to wygląda ze strony prawnej, ale jak byłam ostatnio na takim rynku w mieście gdzie babcie stoją jak to zauważył Tofik z mlekiem, jajami, serem, chlebem czy przetworami to można też było kupić kaczki, kury i koguty, takie zabite wypatroszone, gotowe do włożenia do gara nie widziałam, żeby ktoś jakiś problem robił, a zbyt był bo kolejka spora do drobiu była.
-
Jac, ja też jajka układałam ostrym czubkiem do dołu, ale to przyzwyczajenie bo zawsze tak jajka układam. no i podobno tak jest prawidłowo. co do wody to ja pilnowałam żeby zawsze jedno "korytko" było zalane przynajmniej do połowy, a jak dolewałam to zawsze do pełna. ale takie informacje są w instrukcji jak sie ją czyta, bo mój mąż zawsze mówi "że instrukcje są dla amatorów" a potem ja mu muszę wyjaśniać co i jak co do temperatury to mój ładnie ją trzymał w granicy 37.8-38 ale ta górna granica to tylko przy bardzo dużych upałach. nigdy nie miałam większej ani mniejszej, no chyba ze po otwarciu inkubatora to wiadomo, że temp. jest inna. a co do prześwietlania jaj, to ja je prześwietlałam w 3, 7 i 20 dniu. te których nie byłam pewna w 3 dniu dawałam z jednej strony zeby mi się nie pomyliły i w 7 dokładnie je oglądałam.
-
kurcze, nie mogłam od rana wejść na forum, przy otwieraniu wyskakiwało mi że moje konto zostało zawieszone ;/ ale juz wszytsko ok. jak widac Tofik, masz rację jak masz drób ozdobny to i na nadwyżce idzie co nieco dorobić, ja ozdobnego jak na razie drobiu nie planuję, najpierw musimy uporać się z wszytskim do końca, a potem można coś planować
-
Robercie, masz rację lepiej traktowane jajka odpłacą nam się dobrym lęgiem. ja o moim zwyczajnie zapominałam, aż wstyd... Tofik, to prawda jak jest zbyt na ptaki to warto to wykorzystać i coś zawsze sie zwróci
-
Grzegorzu, o żadnej urazie nie ma mowy chętnie posłucham dobrych rad, tego że kurczaków się nie wyjmuje nie wiedziałam, ja moje wyjmowałam jak tylko wyschły no i wiadomo że często otwierałam bo skorupki wyrzucałam na bieżąco, żeby kurczakom nie przeszkadzały. Robercie, byłam ciekawa czy ma jakieś znaczenie jak sie jaja obraca, bo gdzieś czytałam że jaja powinny być w pozycji leżącej bo u kury tak są, a nie w pionie prawie tak jak w koszyku. po sprawdzeniu inkubacji na leżąco i stojąco nie widzę różnicy, jedynie taką ze wiecej pracy sie ma
-
wtrącę swoje 3 grosze w tym temacie z tym przygotowaniem jaj do lęgu, to u mnie wyglądało tak, jaja lądowały do wytłaczanek, które leżały sobie w kuchni na szafeczce, nie obracałam ich, najstarsze jaja jakie inkubowałam miały 7 dni. Tofik, też uważam że lepiej jest na początek kupić jakiś tańszy i sam zobaczysz jak to wygląda, bo tak w razie czego 1000zł. to spora kwota. aha, a brudne jaja, bo takie miałam od pewnej pani to po prostu przetarłam wilgotną ściereczką, bez żadnych specjalnych środków do tego przeznaczonych
-
na prośbę wstawiam link z inkubatorem jaki ja posiadam przeprowadziłam w nim jak na razie 2 lęgi, bo dopiero kupiłam go w tym roku. pierwsze czerwcowe wyglądały tak: 48 jaj włożonych, 34 kurczaki wyklute, 8 jaj niezalężonych, 5 kurczaków całkowicie wykształconych, ale nie wykluły się, nawet sie nie przebiły, 1 zamarło we wczesnej fazie inkubacji lęgi lipcowe: 50 jaj włożonych, 35 się wykluło, 7 jaj nie zalężonych, 5 całkowicie rozwiniętych nie wykluło się, 3 zamarło we wczesnej fazie inkubacji to co mogę dopisać, to na pewno warto kupić higrometr bo w zestawie go nie ma. ja zbierałam sie do mojego, nawet raz zamówiłam ale brakło i jakoś potem nie chciałam już tego higrometru. może za rok... na pewno ważne jest też to, żeby jaja wszytskie wkładać na jeden dzień, pierwsze lęgi miałam na 2 terminy, pierwszy na czwartek drugi na sobotę, po pierwsze te sobotnie prawie się nie wykluły, bo za często był inkubator otwierany przy kluciu pierwszych kurczaków, a po drugie nie można go czyścić na bierząco, więc zapaszek w domu jest bardzo bardzo bardzo nie przyjemny, teraz miałam jeden termin i nie było problemu z zapaszkiem oczywiście cały czas piszę o obserwacjach z moim inkubatorem. na razie tylko kury inkubowałam, więc z innym ptactwem nie mam doświadczenia. Grzegorz, piszesz o wyjmowaniu jaj z inkubatora przynajmniej raz dziennie, ja moich nie wyjmowałam, tyle co się wietrzyły przy obracaniu 2 razy dziennie pierwszym razem, a za 2 razem tylko jak dolewałam wodę co kilka dni to na chwile się wietrzyły. jeszcze dopiszę, jak nie było prądu, a przy 2 lęgu był taki dzień że co chwilę się bawili i nie było prądu, to zwyczajnie przykrywałam inkubator kocem, na to kołdra i trzymało mi ciepło, niestety ale tak jak ludzie piszą ciepłą wodę do butelek czy termoforu dla mnie w razie braku prądu jest nie wykonalne, nie ma prądu nie mam wody. no i jak tak sie bawili tym prądem to inkubator odłączyłam od prądu całkiem, żeby nie było sytuacji ze prą będzie i dodatkowo inkubator przykryty.
-
Bicie krowy w tylnie łopatki i po grzbiecie
ania1983 replied to rolnik.'s topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
widocznie nie toleruje tego obcego cielaka, ale dalej twierdzę że biciem niczego nie wskórasz co najwyżej krowa zacznie się ciebie bać i będzie cię kojarzyła tylko z bólem. u mnie w domu rodzinnym była krowa, ale nigdy sie jej nie biło, moja ciotka ma krowy od dawna i tez nie bije krów, do krowy trzeba spokojnie, uspokoić ją, pogłaskać, trochę serca, to też stworzenie Boskie do tego stworzenie które też czuje -
Bicie krowy w tylnie łopatki i po grzbiecie
ania1983 replied to rolnik.'s topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
mam nadzieję, że to jakieś żarty, bo jeśli nie to współczuję tej biednej krowie. każdy może stracić cierpliwość, ale przecież krowa poza cierpieniem nic więcej z tego nie będzie wiedziała. najlepiej to oddziel cielaka od krowy i po problemie -
Wina, nalewki, bimber i inne alkohole!:D
ania1983 replied to ania1983's topic in NASZE KÓŁKA FORUMOWE
Robert, dzięki zapoznam się z ofertą, na razie na pewno nie skorzystam ale chociaż będę wiedziała teraz jak szukać ;D -
Wina, nalewki, bimber i inne alkohole!:D
ania1983 replied to ania1983's topic in NASZE KÓŁKA FORUMOWE
Robercie, a dasz przykładowego linka do allegro? bo ja nie wiem jak szukać bo nie mogę znaleźć :/ -
Wina, nalewki, bimber i inne alkohole!:D
ania1983 replied to ania1983's topic in NASZE KÓŁKA FORUMOWE
Pablos, bez urazy ale współczuje takiej zony :/ Kubus, nie uogólniajmy nie każda taka jest... ja to bym sie cieszyła jak by mój mąż chciał coś sam robić, ale po pierwsze zawód mu nie pozwala a po drugie nie widzi takiej potrzeby, ja to co innego, ale nie wiem z której strony się zabrać za to