Jump to content

Brumbram

Użytkownik
  • Posts

    983
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Brumbram

  1. Witam, u mnie na razie wyszły 4 kurczaki zwykłe i 2 zielononóżki, reszta kluje się i 2 zgniotła. Perliczki z Wrocławia wszystkie zdechły niestety, z dnia na dzień słabły i padały. Kaczki deptają się a i młode gąski też chcą. Na razie nici z mojego kaczora, więc zostaje to co mam, a z młodych piżmowych będzie kaczorek widzę że ładny w kolorach biały, popielaty i czekoladowy, jak urośnie to zostaje. Niedługo jadę na zakupy drobiowe, to coś fajnego wynajdę może z perlic nawet, no zobaczymy.
  2. Gospodyni, no ale jak nie mamy o czym pisać, to nie będziemy wymuszać przecież...albo co mi to da np jak będę wkółko pisać o chorobach kurek? Nawet czasem aż nie chce się o tym pisać. U mnie powoli wychodzą zielononóżki i już jednego zgniotła niestety.
  3. Hej, wykluło się 12 perliczusiów. Żadno nie jest hybrydą i prawie wszystkie są takie jasne. Perliczki z olx nadal padają, mam nauczkę.
  4. Może i zjadła, niby tak robią z jajkami niepotrzebnymi. U mnie kwoka pod pudłem sama siedziała i jajko spod niej wsiąkło, ani skorupa nie została po nim. U ciotki siedzi kwoka i wywaliła 3 jajka z gniazda. Ciotka prześwietliła i w środku zarodki martwe były jednak. U mnie powoli perlisie klują się z datą na czwartek te niby hybrydy.
  5. Hej, u mnie izba chorych już poleczona, przynajmiej na razie. Te perliczki kolorowe z jaj z Olx z Wrocławia zdychają mi. Chodzą jak pijane i fik po nich. A te wyklute z moich jaj szaleją, żwawe itp. Kaczki przesiadują mi w gniazdach tylko nie wiem jeszcze po co jak jajka nie niosą, być może przymierzają się. Połowa młodych kurek już się niesie, mają prawie 25 tygodni.
  6. Tak a ja mam mieć lęg pereł w tygodniu, a gościu dziś mi pisze, że mogą wykluć się u mnie z jego jaj hybrydy pereł z Brahmą, pięknie normalnie...
  7. No to u mnie nie ma piany w oku i deformacji głowy u ptaków. Dzięki za rady. Dopiero dziś mogę stwierdzić na 100% że wygrałam z kanibalizmem u kaczek piżmowych. Wszystkim odrosły pióra całkowicie i są razem, wreszcie spokój przynajmiej w tej kwesti.
  8. Michałku z objawów u kurek mogę wymienić-opuchlizna wokół oczu, katar z nozdrzy, łzawiące oczy, charczenie, jak łapie niektóre to im jakby w piersiach rzęzi, dosłownie jakby zachrypnięte były, a nie są wychudzone, robaków nie mają napewno, jedzą, piją, kupy normalne. Co dodać więcej? Wiem że jak wet daje ten Enrofloxan, to opuchlizna wokół oczu schodzi już w drugiej dobie prawie całkiem. Te młode były razem z nioskami, a pierwszy raz zachorowały chyba w lutym lub marcu, potem spokój i teraz nawrót. A nioski też miały to samo plus robale i 2 kuracje Doxycykliną były, tylko wtedy większość miała katar i głową potrząsała. Jeden wet mówi że to mykoplazmoza, a drugi że zakaźny katar kur i bądź tu mądry. Hodowli likwidować nie będę póki da się leczyć. Co do lisów to u nas jest ich w cholerę, sąsiadce ciągle kradną wolno chodzące kury.
  9. Marcinie, to u Ciebie też nie wesoło...będziemy się wzajemnie pocieszać. No takie nerwy mam już na te choroby kur, zastanawiam się tylko czemu ani razu żadna perła nie zachorowała, żadnego kataru nic zero.
  10. Michałku, czytam i rozumiem co piszesz. Chora kura dostaje lek do dzioba od razu, jeszcze nie potrząsa głową. Tamte były mniej chore i dostawały lek do wody i to z zalecenia wet przez 5 dni, a ta jedna ma do dzioba brać tydzień. Wcale nie tak łatwo samemu jedną ręką otworzyć kurze dziub a drugą wstrzyknąć lek do środka, nikt mi przy tym nie pomoże przecież. A kura niby taki zdechlak a szarpie się porządnie. I to są właśnie kurki takie, z których połowa weszła w nieśność. Nie rozumiem czemu choroba przyszła teraz, przecież tak ciepło jest, upały, sucho.
  11. Michałku, kwoka miała 20 jaj razem, 2 jajka były w jakby cienkiej skorupie i zgniotła, wtedy zostało 18 jaj. Kwoka jest duża, mieszaniec Brahmy. Gęsi coraz bardziej podobają mi się, są jak dobry piesek. Wczoraj sąsiadka szukała mnie po podwórku i chciała wejść do kurnika, nie wiem po co jak byłam w domu, wystarczyło zapukać. Nie weszła do kurnika bo w drzwiach stały gęsi i ją pogoniły ładnie ale darła. Nigdy tak nie widziałam ale one syczały jak żmije i biegły z rozłożonymi skrzydłami na nią. Ot, ma nauczkę żeby nie kukać gdzie jej nie potrzeba. Na izbie chorych została jedna kura do doleczenia, wczoraj tam trafiła. Gile z nozdrzy jej lecą i charczy. Denerwujące jest to, że nie złapało od razu wszystkich kurek, tylko tak po kolei.
  12. Tak wiem, lecz zaskakująca jest tak duża śmiertelność zarodków, a kwoka siedzi dobrze i wszystkie jajka miała obsiedziane, żadno nie wystawało.
  13. Prześwietlałam jajka od zielononóżek kupne i jestem w szoku ponieważ zostało 9 jaj z żywą zawartością a 9 jaj obumarło i wyrzuciłam. Pan ma wysoką śmiertelność zarodków kurcze. U mnie są choróbska ale nigdy tyle jaj nie obumarło.
  14. O Aniu co to z tej perliczki cicha woda? Lek potrzebny ponieważ ciemnieją korale i główki, a leku nie ma, bo dopiero zamówiony i dowiozą, nie lubię takiej zwłoki.
  15. Jasne, a tak sobie zmieniłam dla polepszenia humoru, dodam że to z mojego ogródka. U mnie dziś upał i tylko biegam z wodą zimną do drobiu.
  16. Czekam właśnie na lek, mało miejsca się zrobiło, bo wszędzie kurde izolatki. Napewno zabijać nie będę póki da się leczyć. Co sprzedam jajka to lek trzeba kupić, ostatnio tak ciągle.
  17. Hej, to napewno pekinka i to ładniutka. Niestety u mnie powstała druga izba chorych, indyki dziś dostaną Trichonidazol, bo zaszła taka potrzeba. Ja się pochlastam z tym drobiem...
  18. Gospodyni, ja bym poprosiła o zdjęcie.
  19. Choroby drobiu są mi znane, jestem w temacie można powiedzieć na bieżąco. Ale ten kaczor nie jest normalny, depta każdą kaczkę po kilka razy dziennie.
  20. Dziś 2 straty, kaczor zadeptał mi kaczkę na amen, a zjeść jej nie mogę nawet, bo brała lek na robaki oraz na mojej izbie chorych kurek jedna nie dała rady, opuchlizny nie było ani kataru niby ok a lała się z niej żółta woda i to nie z dzioba. Szkoda, akurat ta dopiero co zaczęła nieść się.
  21. Gospodyni, wiadomo szkoda, strata... U mnie indyk padł i została garstka. Maluszki dostają Sulfatyf i dziś nie widać kupek z krwią ale i tak 3 dni muszą lek pić. Mam 16 kurczaczków i 23 perełki teraz i to one leczone są.
  22. Hej, druga doba leczenia i u 3 kurek jest znaczna poprawa a u 2 taka lekka, ważne że coś właśnie zaczyna lek pomagać, także jestem pełna optymizmu dziś.
  23. Robercie fajnie. Mnie zaraz trafi bo któreś z maluchów ma krwistą biegunkę, a nie wiem które, nie mogę przyłapać kurde. Mam normalnie dosyć już tego...
  24. No tu bym się zgodziła z Vademecum. Tak jak rada, dawać od maluśkiego antybiotyk w celu zapobieżenia chorobie, to jest totalna bzdura i nie daję, nie posłuchałam. Tak Vademecum, słyszałam o tym i nie ma rady...
  25. Ja daję zsiadłe mleko, zakwaszacz do wody, czosnek, cebule itp, a i tak chorują u mnie. Wet mi powiedziała żebym to wybiła i od nowa założyła hodowlę. Mi ten pomysł nie podoba się wcale, ponieważ co z tego jak zlikwiduje stadko, jak patogeny pozostają, bakterie i zarazki idt. Nie mam pewności że nowo zakupione kurki nie będą chorować i to nie jest dobre rozwiązanie. Drugi wet każe leczyć bo fajne kurki i szkoda, to każdy grosz odkładam w razie W żeby było na leki. Wogóle we wsi są ptaki chore u ludzi, więc nie ma sensu likwidacja stada u mnie i zakupu nowych, bo będzie to samo...
×
×
  • Create New...