Witam Śliczne maluchy Aniu, gratuluję. Co do tej twojej kurki, to u mnie też tak było nie raz. Ugotowane jajka w środku, bo kura zgorączkowana musiała być. U mnie kura spadła z grzędy, w kilka dni zmarniała, dobiłam, otworzyłam, a tam jajecznica była, jajka ugotowane dosłownie. Inna zaś spadła i jajka wylewała tyłkiem. Czyli uraz mechaniczny. Tylko, że niektóre moje kury były pobite, oczywiście nie ja to robiłam. Szła kura i dostawała szpica i po kurze. Widziałam to osobiście przez okno jak robiono to moim kurom. Wczoraj sprawdzałam jaja pod kwoką. Na 14 jaj wszystkie miały pajączki, z tego jedno odpadło, bo było niestety nadtłuczone. No i druga kwoka zasiadła także. Czas pokaże. Co więcej kury mam pod kluczem, żeby nikt znów łap pod kwoki nie pchał. Pierwszy raz widzę, żeby kwoka piór z brzucha nadarła i gniazdo nimi wyścieliła. Myślałam że kaczki tylko tak robią.