Jump to content

Brumbram

Użytkownik
  • Posts

    983
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Brumbram

  1. Masz rację, natura zrobi swoje. Nadal trzymam kciuki.
  2. Aniu, gdybym miała zdjęcie głów perliczek to bym Ci powiedziała. U siebie w 100% rozróżniam i u znajomych. Jaką żarówke masz nad pudłem? Pisz wsio, chce się uczyć.
  3. Łojoj, uda się uratować ją? No u taty też jastrząb gołębia dorwał kiedyś ale pozszywał go i jakoś przeżył.
  4. Dzięki, on ma 2 lata jest po moich kurkach, co odeszły wcześniej. Także w obecnym stadzie nie jest spokrewniony. Z tymi kupnymi, czy nawet kurczętami, przyznam rację bo też zauważyłam, zbyt mało jedzą. Niby dziubią, niby nie. No, mnie czeka dezynfekcja co chwilę, w weekend zaczynam znowu. A i wybieg też trzeba. Ech..
  5. Młodym kokosiom dałam koguta, bo po śmierci Jacka zostały bez i siadały przedemną.
  6. O jak fajnie! Gratuluję, oj jak ja kocham kiedy coś się lęgnie.
  7. Cztery lata temu miałam właśnie takie dobre kwoki. A teraz inne kury mam, żadna kwoka nie da się przenieść w inne miejsce, gdybym chciała. Może następnym razem po ciemku spróbować?
  8. Kochani, dorosły jest gorszy jak dziecko!!! Ja nie mam jeszcze inku ale tamtego roku miałam kwoki, to tak mi teś latała co pół godz, łapy pchała pod kury, one się wierciły i pogniotły młode niestety. Człowieku nie przetłumaczysz.
  9. Hmm, czyli wygląda na to, że jestem na przegranej pozycji.
  10. No tak, płot to nie przeszkoda ani siatka. Co poradzić,ja nie mogłam patrzeć jak zdychają i ingeruje. Ale ciotka do tej pory leków kurom nie daje, a za siatką mieszka. Jej zdaniem, zdechnie to zdechnie. No tak, ale to całe stado cierpi i przenoszą się choroby. Z drugiej strony szwagier mieszka i też kury mu trzepią łebkami i nic sobie z tego nie robi. A później nastąpi kumulacja.
  11. Aaaaaa no tak, standard. Był wychudzony, głodny. Poprawił się i trzyma tylko z tą szarą samicą. Wygląda na to, że w tym roku nici z lęgów naturalnych u mnie. Już mi tak rodzina tu suszy-wybij kury, zdezynfekuj wsio i kup nowe. No nie wiem czy to by coś dało? Powietrze też mam zdezynfekować? Nie podoba mi się ten pomysł wcale.
  12. Tam w galerii jest zdjęcie na którym są 4 perełki, to ten mniejszy cały szary, stoi za dużą szarą samicą. A o co chodzi?
  13. Hello Jak pisałam w wątku o emu, zasięgłam porady wet wczoraj o moich kurach. Niestety leczenie będzie bardzo długie i nieustanna dezynfekcja i nie ma gwarancji że uda się W tygodniu doktorowa będzie w okolicy to podjedzie obejrzeć kury gratis. Leczenie nastąpi w momencie spadku nieśności, jak odpoczną po tych lekach co miały, ma być zmiana antybiotyku. Jakaś poprawa nastąpiła, na razie żadna nie pada, ale napewno nie są wyleczone. Teraz tylko cierpliwości.
  14. Oooo, no to fajnie. Moje jadły paszę tylko na mokro, choć im wałkiem gniotłam to nic to nie dało. W tygodniu kupili mi pasze innej firmy, no to jedzą normalnie. Wybredny ten drób hihi.
  15. Robercie, wg mnie zaciągnij opinii wet, bo szkoda maluchów. Jestem natrętna i dzwoniłam do wet wczoraj w sprawie kur i napomniałam, że ktoś ma małe emu. Wet stwierdziła że od tak młodym odbyt się nie zalepia i zaleciłaby antybiotyk z witaminami na przemian. No co miałam przekazać, to przekazałam. Proszę się nie gniewać.
  16. Nie wiem czy to ma znaczenie ale u mnie tak kurczaki robiły z paszą od małego. Niby jadły ale nie jadły. Zaczęłam podawać im na mokro pasze, no to tak wsówały, ciągle było im mało. Śmiali się ze mnie że to kaczki w skórze kurcząt. Z drugiej strony kurczak to nie emu.
  17. O gniazdach już znalazłam, było nie daleko. Kolejna młoda kurka wchodzi w nieśność. No to jeszcze 4 sztuki zostały. Kwokę będe miała ale aż strach kłaść jajka po tych chorobach, a widzę że uparta, wyniosła się wczoraj i zaczęła okupować gniazdo, dziubie fest. Dezynfekujecie może czymś jajka przed nałożeniem pod kurę? Wygooglowałam też wątki o zamieralności zarodków w 18 dniu wysiadywania.
  18. Aniu, świetny pomysł z tym tunelem. Martwi mnie jeden zielonek, chodzi, je, pije, wole ma największe ale w nim połowa jedzienia i połowa powietrza. Wygląda jakby miał balon.
  19. Ja zlikwidowałam kilka gniazd, nawet nie wchodziły do nich się nieść, stały nie używane wcale. A właśnie jedno gniazdo na ile kur się przeznacza? Bo mam 7 gniazd a w dwa jeszcze stoją puste i zajmują miejsce. Mam 3 perliczki i dwa samce, chyba za dużo? Dwa, bo jeden przyszedł w walentynki i już tak został. Nikt się nie zgłosił po niego jeszcze. Za to nabrał masy trochę, lepiej wygląda niż wcześniej.
  20. Zmieniłam nick bo miałam problemy z logowaniem ale widzę teraz że znów je mam. Już chyba tak zostanie kurczę. Nic nie wymyśliłam właśnie, no nie wiem jak to załatwić bezproblemowo. Denerwujące to jest bardzo. U mnie perlice blokują gniazda od połowy stycznia ale nie niosą się, przesiadują tylko i przekopują.
  21. U mnie zauważyłam że zaczęły jeść po 24 godz od wyklucia. Niby dopiero wtedy podaje sie pokarm i wodę.
  22. O to z Ciebie szczęściarz. U mnie dookoła sama rodzina, zero prywatności i ciągła ingerencja w mój drób. Nawet potrafią rzucać kurkom jakieś jadło ale jak dobiegnę, to za pózno bo kury pojedzone już. Skorupy świerze z jaj też rzucali i widziałam zielony chleb. To jest masakra. Zabroniłam, to robili jak wyjeżdżałam, sąsiadka przykukała.
  23. Moje głodomory przez noc zjadły wszystko, nawet pasze na sucho. Musze więcej im z wieczora dawać, tak aby do rana wystarczyło. Aniu, wracając do tematu tego "złego oka ludzkiego" potrzebuję porady, jak się go pozbyć jeżeli to osoba z rodziny? Która chodzi mi do drobiu sama, bez mojej wiedzy, a później przychodzi i mówi-zobaczysz one ci wszystkie zdechną... Tak było też z tymi dwiema kwokami co uciekły z jajek mi,tak chodziła, ręce pchała pod kwoki, pewnie z tego powodu nogę dały. Jakby to załatwić, żeby jakowej obrazy nie było?
  24. Dałam lampę wyżej, tak że weszły pod nią i siedzą. Dziekuje za zwrócenie uwagi. Koguta Jacka zaszlachtowałam Barbarze ale przymus był. Stał osowiały, wole puste. No to sprawiłam go, miał guzy w wątrobie niestety. Psom go będę musiała ugotować.
  25. Aniu, eksperyment udany. Wczoraj dokończyłam w kurniku odchowalnik dla podrostków, dałam żarówke na kablu i na próbe wyniosłam 2 kurczaki popołudniu. Było ok aż do rana, więc zaniosłam tam reszte gromady. Jedzonko i pić mają, siana po kolana. Z zewnątrz panele obiłam folią ale wentylację mają też. Nie za bardzo chcą siedzieć pod tą żarówką. Zdjęcia dałam do galerii.
×
×
  • Create New...