Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Brum, no to tylko się cieszyć że kurki zaczynają sie nieść nic to, ze jajka na razie do wywalenia. ważne aby była poprawa i by leczenie sie udało u mnie dzisiaj tez był wet. ale do mojej kozy też truchlałam i dalej sie martwię oby wszystko było dobrze. ale już jestem spokojniejsza od jego przyjazdu.
  2. Brum, jaki nieudacznik? co Ty opowiadasz? zwyczajnie, ktos Ci wcisnął chore kury i kurczaki. a Ty teraz mozesz się tylko na własnych błędach uczyć i na przyszłośc zrobić albo tak jak pisze Dominika, albo kupować w wylęgarniach małe pisklaki czy odchowane kurki, ale w takich gdzie jest nadzór weterynaryjny. swoją drogą bardzo łatwo to sprawdzić. pytasz w wylęgarni czy mają taki nadzór, jeśli tak to pytasz o dane weterynarza. potem do niego wystarczy zadzwonić i ten potwierdzi, lub nie. chociaż wylęgarnie muszą szczepic, bo ich nie stac na stratę kilku tys. kurczaków przez chorobę. Dominiko, dalej masz zapchaną skrzynkę, albo zablokowaną?
  3. Witaj Młodzieży tu na forum są sami młodzi, tylko jedni jeszcze przed 18, a inni już po
  4. Brum, przykro mi najważniejsze to chyba kupować w wylęgarniach które mają stały nadzór i opiekę weterynaryjną ps. Dominiko, czemu nie można do Ciebie PW wysyłać?
  5. Iwcia, ja tak na oko sypię, mniej więcej łyżkę na miskę karmy. w misce jest jakoś 2 litry... Robert, ale akurat na Fenbenacie obecnie nie pisze ile dla jakich zwierząt i nie ma też okresu karencji. to już konkretnie trzeba u weta pytać. przynajmniej na moim opakowaniu nie było żadnej informacji.
  6. nie wiem jak z węglem, ale ja małym zawsze do paszy dosypuję kawę zbożową. nie ważne czy sa na paszy sklepowej czy na swojej. przez 2-4 tygodnie w paszy jest kawa zbożowa.
  7. Iwcia, wprawdzie nie znam się na chorobach, ale w tamtym roku miałam jednego pisklaka z posklejaną pupcią i normalnie kilka razy dziennie przemywałam wacikiem nasączonym ciepłą wodą i odrobiną szarego mydła. małe pięknie się wychowało. inaczej nie pomogę, ale może warto spróbować? Dominiko, tez trzymam kciuki za jajka w inku Robert, ale Fenbenat ma na pewno karencję. nie wiem jaką na jajka, ale na mleko 5 dni, a na tkanki mięsne 14 dni. więc ja bym obstawiała na 14 dni i jajka bym przez ten okres wywalała. Brum, ja moim daję profilaktycznie co jakiś czas słabą herbatkę z wrotyczu.
  8. Robercie, nasze są tez przechylone, z tyłu mają wycięte takie właśnie "dziury" . w planach były rynienki, ale żeby się rynienki opłacało robić, to trzeba właśnie jakieś gumoleum położyć na podłodze, inaczej to się mija z celem...
  9. Ursus, króliki od razu dostały siano do paśników, ziarno do karmideł i wodę do poideł. siano od razu zajarzyły, karmidła po ok. 2 godzinach, a wodę zaraz po tym jak znalazły jedzenie w karmidle Jotes, bazi już nie będzie z tych wierzb, bo mąż 2 co roku na zero ucina ale jeszcze zwykłe na wybiegu kurzym zostają Przemek, nie mam nic w klatkach na podłodze. same deski. na początku miałam coś jak by papę, nie wiem jak to się nazywało, ale takie śliskie. nie sprawdziło się. źle było mi sprzątać i króliki darły pazurami. myślałam o gumoleum bo grube, ale fundusze nie pozwoliły, bo klatek mam 14 w sumie, a gumoleum do najtańszych nie należy...może kiedyś,na razie jest jak jest. ale jak klatki są puste, to są myte dokładnie, a po wyschnięciu wapnowane 2 razy. zauważyłam, że te klatki które są od początku wapnowane, tak moczu nie chłoną, jak te co w późniejszym czasie powapnowałam.
  10. Brum, ja wapnem po każdym porządnym sprzątaniu sypię. ale jak tam jakieś choróbsko jest, to jednak zainwestowała bym w Dezosan, czy jeszcze lepiej Virkon.
  11. Dzięki Chłopaki Jotes, wierzba daję królikom co jakiś czas gałązki, coby sobie poobgryzały. a że teraz nic innego nie ma zielonego, to praktycznie cała zima na wierzbie, plus suszone gałązki. ale suszone to juz tak dobre nie są
  12. nowe wyposażenie już zamontowane młode króliczki z samicą przeprowadzone
  13. http://images.tinypic.pl/i/00632/7osjtaoofdsf.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00632/dybw77go84u1.jpghttp://images.tinypic.pl/i/00632/902xbs4x6vyx.jpg
  14. masz rację, te kurki z auta też bym się bała kupić. u nas kilka razy w roku przyjeżdżają, ludzie kupują. chwalą sobie. w sumie to nawet nie wiem skąd oni te kurki wożą, trzeba by sie zapytać
  15. Ursus, szybko ten sklep działa w niedzielę zrobiłam zamówienie a dzisiaj rano przyjechał listonosz większość klatek już z nowymi sprzętami. teraz przerwa na kawkę ciacho i zrobienie obiadu. a zaraz idę kończyć robić jednak wszystko robię sama, a męża nie fatyguję do tej roboty, montaż nie jest trudny, więc męża na gotowe zawołam przy okazji zrobiłam przeprowadzkę samicy z 10 młodymi. przeniosłam już teraz, bo za 3 tygodnie będę je musiała rozdzielić, a chcę żeby małe zdążyły sie do nowej klatki przyzwyczaić. kiedyś zabierałam małe od samicy, teraz robię to prawidłowo, czyli zabieram samicę od małych Bartas, Podkarpacie
  16. Brum, ja moje pierwsze kurki kupiłam końcem kwietnia, kurki miały 16 tyg. i były już w nieogrzewanym kurniku. zresztą, wtedy to ja nie miałam pojęcia o kurach. wsadziłam je do stajni, dałam paszę z pszenicą i wodę i otworzyłam drzwi na wybieg. dopiero po prawie 2 tyg. przeczytałam, ze pasuje im powapnować kurniczek i wapnowałam. a o dogrzewaniu, to już w ogóle dużo później się dowiedziałam kurki mi się pięknie wychowały i pięknie się niosły
  17. Vademecum, teraz mają różnorodność, a i mielę im też, więc mają wybór, cala czy mielona pszenica. ale przesżło półtora roku moje kury były tylko i wyłącznie na pszenicy, bo nie wiedziałam, że można im co innego podawać. jedynie na zimę kupowałam mieloną kukurydzę i dostawały 2-3 razy w tygodniu. i własnie o tamte kury mi chodzi, ze nie miały problemów z wątrobą...
  18. tak Vademecum, pamiętam tę rozmowę i jak Brum napisała o tym co powiedział wet. od razu mi się ona przypomniała teraz tylko pytanie dlaczego jednym kurom cała pszenica miała by szkodzić, a innym nie
  19. pokrzywe suszę w całości, zbieram w pęczki i rozwieszam. najlepsza jest ta majowa, nie kwitnąca jeszcze. pokrzywą na pewno nie zaszkodzisz, jedynie pomóc możesz ;D w zimie tylko bierzesz do ręki i kruszysz do najlepiej mokrego jedzenia
  20. no tak, nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli i nie zawsze uda sie odchować 100% Iwcia, wierzę ja swoje mam w łazience i jak mam czas, to potrafię z krzesełkiem godzinę przesiedzieć przy małych
  21. Brum, a może zamiast w fermach kupować, to rozglądnij się za wylęgarniami? Iwcia, ja przy paszy to raczej bym witamin nie dawała. wydaje mi się, że co za dużo... a swoją drogą, no to niezłe stadko czekam na zdjęcie
  22. Bartas, zdjęcia dopiero zrobię, jak już wszystko będzie zamontowane
  23. o matko!! to teraz sie przyzwyczaić, ze Ty to Ty jednak poidełka sa kulkowe byłam u znajomej i się zgadałyśmy. lata temu chowała króliki, ale przestała. poidełka kulkowe jej zostały, więc odkupiłam 10 odkupiłam też 6 karmników, bo tyle jej zostało jutro albo w środę przyjdą mi paśniki i karmniki, potem jeszcze tylko dokupić 2 paśniki i 4 poidełka do klatek które na razie stoją i tak puste i będzie kompletne wyposażenie jutro mąż ma wolne to będzie montował i poidełka i paśniki
  24. Brum, szkoda tych kurek, no ale co zrobić koniecznie musisz poszukać innej wylęgarni w okolicy. oby kurczakom się tylko polepszyło i niech się zdrowo już do wiosny wychowają, a potem jak juz na pole pójdą, to powinno być dobrze co do marchewki, to całą ale chyba starta? bo takiej całej to one raczej nie podziobią, a jak im na tarce o małych oczkach zetrzeć, to trochę będą miały szamania ja moim małym od 2 dni, podaję już 2 marchewki, bo jedna za szybko schodziła małe rosną, to i więcej jedzą. o padającej wątrobie po całym ziarnie nie słyszałam. moje głównie na pszenicy jadą, a wątroby mają bez zarzutu. a zabijałam i kurki prawie 2 letnie, które długo były karmione TYLKO pszenicą i to w całości i wątroby były w porządku.
  25. Brum, mam nadzieję, że vet. szybko przyjdzie i jakoś zaradzi temu nieszczęściu u Ciebie
×
×
  • Create New...