Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. aha, Iwcia kaczki Francuskie kluja się nawet 3 dni od przebicia skorupki, więc zostawi wszystko w spokoju i nic nie ruszaj Marcin, co myślisz o tym, żeby indykom wprowadzić juz inne warzywa/owoce do diety poza marchewką tartą? tylko co im wprowadzić? Indyki dzisiaj i jutro kończą 5 tydzień
  2. Iwcia, gratuluje baranka co do wilgotności, to ja dolewam wody 3 dni przed kluciem. jaką mam wilgotność nie mam pojęcia, bo nie mierzę. mój higrometr jest taki do niczego, żeby nie użyć innego słowa, ze szkoda go wkładać do inku Marcin, na początku jak perliczki zaczęły się nieść, miałam 4 jaja dziennie. ale że na początku jaja wyglądały jak jaja Zielononóżek, to mogłam się pomylić. jaj juz takich standardowych, wybarwionych w kropki perliczych, miałam 2 dziennie. nigdy więcej. myślałam, że moze się niosą co 2 dni, ale teraz to już sama nie wiem...jestem pewna, że mam 2 białe perliczki i byłam pewna, ze to samiczki, no ale jak ostatnio przyuważyłam, ze biała "samiczka" depta inną perlicę, to zaczęłam mieć wątpliwości, co do mojej spostrzegawczości...
  3. Robert, no to trzymam kciuki, cobyś miał ostrą siekiere i trafił od razu celnie
  4. Dominiko, nie poddawaj się. nastaw inkubator raz jeszcze, ale rodzince wytłumacz dosadniej, że pod żadnym pozorem do inkubatora nie wolno zaglądać, szczególnie w czasie klucia małych. jak chcą widzieć co się dzieje, to niech czekają aż Ty będziesz zaglądała, wtedy niech sie wszyscy chętni zbiorą dzięki za kurkę czy chodzi Ci o tę z jasnym brązowym łepkiem? jeśli tak, to jest to kura Bielefendzka no chyba, że mnie chwilowo wzrok zawodzi kaczusie się pomału klują, wczoraj wieczorem jak dolewałam wodę, to sporo jaj było nadklutych, ale nie liczyłam, tyle co szybko zerknęłam, podczas uzupełniania wody w koszyku jest 3 maluchy, 2 na pewno są juz wyklute w inku. czekam na resztę te co się już wykluły, to wszystko kacze "wcześniaki" więc nie martwię się ich liczbą jak na razie indyki nockę w stajence spędziły lepiej niż myślałam jeszcze nie byłam u nich, ale mąż zaglądał przez okienko. mówił, że kilka już chodziło i jadło, a kilka spało na snopkach słomy i 2 na okienku znaczy się, że skoro nie pod lampą, to ciepło im było :D indyczętom od wczoraj odstawiłam już jajka. idą święta, a indyki dziennie dostawały 5-6 jaj. teraz klują się kaczuszki i to kaczuszki będą bardziej jajeczka potrzebowały. ale twarożek jeszcze im zostawię tej dobroci jeszcze im nie zabieram zamiast jajeczka, mam zamiar wprowadzić ziemniaki, oczywiście nie w dużych ilościach. już dostały kilka razy gotowane łupiny i zajadały aż miło pierwszym razem tylko niepewnie podeszły do miseczek, ale one tak mają z nowościami
  5. no i dobrze zrobiłaś, bo zwyczajnie miały ją za nisko i było im gorąco a jak Twoje nocki w stajence spędzają? ja to sie strasznie o moje martwię, tym bardziej że zaczyna sie chyba koralenie, bo już co niektóre mają spore "rogi". ale czas najwyższy, pożegnać sie z łazienką w stajence mają więcej miejsca i co najważniejsze, są na słomie i sianie a nie na szmacie na podłodze
  6. czyli wychodzi na to, że mam 2 perliki do "skasowania" na rosołek...
  7. moje indyczęta dzisiaj pierwszą noc spędzają w stajence. mają włączoną lampę kwokę z jednej strony 150 i lampę kwokę rubinową na noc 175 z drugiej strony. tak więc przyjemny półmrok, do spania odpowiedni mam nadzieję, że za zimno im nie będzie. stresuję sie jak nie wiem co, tą ich pierwszą nocką w stajence
  8. lepszych zdjęć nie udało mi się zrobić http://pics.tinypic.pl/i/00642/8gzdp78p2j4n.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/b38tkbzpj8th.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/0npzl1t98ix5.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/ul7kgdk6xdf4.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/rv4sby0qj3cy.jpg
  9. heh, u mnie zazwyczaj to jest robota męża, ale jak trzeba to pomogę, albo sama się zabiorę za "delikwenta" a sposób na gęś ze sznurkiem gdzieś kiedyś podczytałam na forum, tylko nie pamiętam czy na tym czy innym. jest dobry, bo gęś nie zabiera głowy, a jak nie zabiera, to sie długo nie stresuje, tylko jedno szybkie ostre cięcie, i po sprawie.
  10. Dominiko, cieszę się, ze chociaż kilka małych będzie może coś więcej się wykluje trzymam kciuki Robert, ja tak jak Iza, ptak na pniak i siekiera. jak to kaczka to mąż sam zabija, a jak gęś, to mąż trzyma, ja sznurek delikatnie w pętelkę na szyję zakładam, ale tylko tak coby gęś głowy nie schowała, a nie przyduszam. i mąż dalej działa siekierą. ptaków nigdy nie puszczamy po zabiciu tak jak Iza. mąż trzyma, ja w sumie gęś na pniaczku też jestem w stanie utrzymać, a zaraz potem na drzwiach stodoły mamy gwóźdź ze sznurkiem i ptaka wiesza się za nogi coby się dobrze wykrwawił...
  11. Iza, w dzień jak masz przyzwoitą temp. w stajence to próbuj im gasić lampe i obserwuj. jak będą się w kupkę zbijały, to ciągle musisz dogrzewać, bo jak będzie im zimno, będą mniej jadły i przestaną rosnąć. ale w nocy dogrzewanie konieczne, bo są jeszcze przymrozki... szwankuje mi coś aparat, ale wieczorem jak perliczki będą na grzędzie to porobię zdjęcia łepków tylko proszę mi ok. 20 przypomnieć cobym do stajenki poszła z aparatem
  12. Iza, jak będę miała czas [czytaj nerwy] to połapię perliczki i porobię zdjęcia na razie małe mają normalną lampkę biurkową i w nią wkręconą żarówkę 100. ale małe zaczynają pomału wstawać i szukać żarełka, więc z pudełka trafiły do sporo większego kosza wody jeszcze nie dostały, dopiero jak całkiem obeschną, ale żarełko już im dałam, będą chciały to będą jadły
  13. Perliczka od razu skończyła na pniaku. mąż chciał jej dać szansę, ale krew z gardła leciała jej ciurkiem, w sumie to ledwo przytomną perliczkę już zabrałam. w takiej sytuacji wolałam ją dobić i sama zjeść, niż poczekać aż sie wykrwawi i zdechnie rany na ciele nie były głębokie, i gdyby tylko one, to perliczka dała by radę, ale właśnie ta rana na szyi... a z dobrych wiadomości, to 2 kaczusie które się wykluły są już w pudełku pod lampą kolejne jak te wyciągałam i dolewałam wody, się nadkluwają.czyli kolejne lęgi pewnie w środę a wracając do perliczek...to coś mi się wydaje, że pomyliłam się w identyfikacji perliczek i nie było 4 perliczki i 2 perliki, ale wszystko wskazuje na to, że odwrotnie. bo dzisiaj byłam świadkiem jak biała "samiczka" kryła lawendową samiczkę...muszę się dokładniej w któryś dzień przyjrzeć, bo jak by co, to trzeba będzie 3 perliki na pniak przeznaczyć. ale tak jak piszę, 100% pewności jeszcze nie mam.
  14. u mnie własnie nieszczęście się stało coś dopadło mi perliczkę, podejrzewam jastrzębia. w malinach pełno piór, zaraz poleciałam na pole, perliczka miała 2 rany na piersiach, takie jak by dziobnięte, dlatego właśnie podejrzewam jastrzębia, 1 rane na grzbiecie i jedną na szyi szkoda
  15. upomnę się, mimo że Robert już to zrobił są tu tez Panie:D hej Oskar
  16. Robert, nie znam się, ale może u Emu jest tak jak u indyków? one same z siebie jak nie mają indyczki czy kwoki, jeść nie będą. Iza, fajny kogutek
  17. pochwalę się, że 2 kaczusie już na 100% są czy więcej nie wiem, bo 2 widzę przez szybkę pośpieszyły się, bo termin na czwartek, więc klucie będzie rozciągnięte w czasie i to sporo, ale nic to, niech się zdrowo i ładnie klują moje kwoki też z tych, co to mogę pod nie zaglądać, ale kaczki...broń Panie Boże
  18. Marcin, Ty wyprzedziłeś? a co ja mam powiedzieć jak indyczęta mam od 6 lutego, a paszy dla indycząt w sklepach ciągle jeszcze nie ma za to dla kurczaków u nas można kupić praktycznie cały rok. tak samo dla kaczek i gęsi w ofercie sklep ma paszę od stycznia, a dla indyczat nie
  19. Robercie, moim zdaniem inkubator wilgotność może i osiągną, a raczej an pewno, ale jak Dominice domownicy go ciągle otwierali, no to wilgotność niestety, ale spadła i małe nie miały szans się wykluć, najprawdopodobniej udusiły się, bo błonka była za sucha i się nie mogły przez nią przebić Dominiko, a domownikom, ty bym łapy poucinała! Robert ma rację, jak nie ma dzieci, to dorosły powinien zrozumieć. u mnie mąż nie zagląda nigdy sam, jak jest ciekawy, to czeka aż ja bedę otwierała inku...
  20. Dominiko, przykre to szkoda, że nie możesz rodzince przetłumaczyć, że takie zaglądanie tylko daje większą pewność na negatywne lęgi
  21. Iwcia, spokojnie na lęgi już wpływu nie mamy i jedne małe się śpiesza, a inne się ociągają Sławek, też mam taką nadzieję
  22. Iwcia, ja miałam jeszcze do jutra przewracać jajka, bo termin klucia na czwartek, ale małe juz słychać i jeden już przebił skorupkę więc nie przewracałam, tylko dolałam wody, dla zwiększenia wilgotności...w inku juz nic nie robię, teraz czekam na efekty oby pozytywne
  23. Marcin, przykro z tymi ptakami nie wiem, może jak zlikwidujesz stado, odczekasz jakiś czas, odkazisz wszystko, to na nowo zaczniesz swoje stadko budować?
  24. MDR, witaj wśród królikarzy co do sklepu, to żadna reklama nie będzie, zwyczajnie dobre i godne polecenia sklepy trzeba właśnie polecać i to na ogólnym, a nie na PW tu masz namiary na sklep: http://www.futerkowe.pl/ tylko jak będziesz kupował samiczki, to zwróć uwagę czy nie ma wycieków, czy wydzieliny z nosa czy oczu. czy pod ogonkiem nie ma posklejanych bobków, albo wręcz ubrudzonego kuperka, no i czy uszy są czyste. to najważniejsze, co sam możesz zaobserwować a kiedy szczepić? jak osoba od której kupisz samiczki nie jest osobą zaufaną, taką za która dał byś sobie rękę uciąć, że nie kłamie, to zaszczepić po zakupie samiczki. no chyba, że będą kotne, w innym wypadku odwiedziła bym od razu weta z samiczkami i kupiła szczepionki. młode szczepi się w 10 tygodniu życia. a jak? bierzesz skórę na karku i szczepisz podskórnie. jak by co, to pytaj aha, a na forum pszczelarskim się nie udzielam czasami tylko podczytuję w wolnej chwili
  25. Sławek, to koguty do gara i się uspokoi w kurniku Iza, u mnie 2 perliki na 4 perliczki. co do gniazd, to gdzieś kiedyś było ile gniazd na ile kur, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć... moje indyczęta od kilku dni w stajence w ciągu dnia tylko na noc je jeszcze do domu zabieram, bo przymrozki mamy do -5 i boję się że w stajence mimo 2 lamp zrobi się za zimno...ale już niedługo jeszcze kilka nocek i zaczną też w stajence spać stajenkę w koło obłożyłam im kostkami słomy, wiec nie dość, że ta jakoś izoluje ciepło, to jeszcze małe mogą sie wyszaleć bo wlatują na górę i zlatują na dół dopiero sa od kilku dni w stajence, a ja już zauważyłam, że sporo urosły i nabrały większej masy. jeszcze 3 dni temu wynosiłam je wszystkie na raz w pudełku, a teraz muszę robić 2 tury z domu do stajenki bo zwyczajnie się nie mieszczą, widać stajenkowe życie na słomie i sianie bardziej im odpowiada dzisiaj zakładamy tunel foliowy i jak za ok. tydzień będzie w środku już sucha ziemia, to małe w słoneczne dni będą zamykane w tunelu, coby zaczęły coś grzebać rok temu tak zaczynałam hartować moje młode kurczaki najpierw w zamkniętym tunelu, potem przy wejściu do tunelu postawiłam niby "ogrodzenie" i małe miały uchylone drzwiczki do tunelu i mogły wychodzić na słoneczko tak samo mam zamiar zrobić z indyczętami w tym roku
×
×
  • Create New...