-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
jaja do inku włożone trochę ich jest ale dałam więcej, bo wiem że coś odpadnie "po drodze" i nie chcę potem z połową inku zostać czyli kolejne odliczanie:D
-
Iza, oczywiście kura jak chce to wyjdzie na pole, jak nie chce, to będzie siedziała w stajence
-
Iza, gratuluję nowych niosek Iwcia, a te jajka co pod kaczkę podłożyłaś to już się kaczuszki wykluły? szkoda kaczusi. może policz raz jeszcze kiedy wkładałaś jajka do inku. szkoda żeby "zmarnowały" się zdrowe kaczusie widzisz, u mnie termin był na wczoraj, a w poniedziałek zaczęły się już kluć, ostatnie wczoraj się wykluły i te z racji otwierania inku 2 razy dziennie od poniedziałku, bo skorupki trzeba było wywalać prawie na bieżąco, ciężko się kluły. ale ja nie pławiłam jaj wczesniej, dopiero wczoraj, czyli w terminie spławiłam jaja jeszcze nie nadklute.
-
Dominiko, no to super, że jednak się nie zraziłam niech się maluchy pięknie lęgną, a Ty rodzince wytłumacz dosadnie, ze do inku pod żadnym pozorem nie wolno im zaglądać Iza, nie wiem, nie powiem Ci. ja dla kaczek mam paszę specjalną. na Twoim miejscu kupiła bym paszę przeznaczoną dla kaczek, a ta co została po kurczakach dawała dalej kurczakom, albo poczekała na kolejne lęgi ja się nie znam, ale jak tak Vet mówi...Dominika musi sie wypowiedzieć, co ona o tym myśli a jeśli o paśniki chodzi, to nie tylko małe nie nakupkają do niej, ale i nie marnują jedzenia, bo nie wysypują
-
Iza, wszystkie karmidła i poidła kupowałam przez internet. kupowałam od tego gościa, podaję aukcję, ponieważ byłam zadowolona i myślę, że takie informacje powinniśmy sobie podawać http://allegro.pl/listing/user/listing.php?id=109652&us_id=16780633
-
maluszki wraz ze swoim "opiekunem" http://pics.tinypic.pl/i/00642/lq6iisqv9upw.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/aidyqcw6h34k.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00642/ezacfcem8kze.jpg
-
Podzielcie się z nami zdjęciami waszych królików.
ania1983 replied to Mastif's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
Ursus, tfu, tfu! piękne masz te młode szczególnie ten biały i czarny słodziaki -
Michał, a no kaczki się na Ciebie drą, bo im kradniesz jajka, a one by chciały pewnie siadać
-
Lęgi kacze zakończone jak dla mnie sporym sukcesem, mogło być lepiej. no ale klucie kaczek od poniedziałku trwało, więc te co sie kluły w czwartek od południa miały najciężej i większości się nie udało z 25 jaj które zostały po prześwietleniu wykluło się 18 małych. 2 się nadkluło, ale się nie wykluły, 3 były zupełnie rozwinięte i gotowe do klucia, ale nawet sie nie nadkluły 2 były puste, skorupka była tak gruba, że przy prześwietleniu nic nie widziałam i nie ruszałam jaj. małe siedzą z kurczakiem jedynakiem mały robi normalnie za kwokę zupełnie jak kwoka się zachowuje, bierze jedzenie w dziób, rozdrabnia, i "wypluwa" dla kaczek, coś tam przy tym "mówiąc" zupełnie jak kwoka Iza, u mnie kury i kaczki też jedzą siano i słomę. siano im rzucam również jako ściółkę, ale tylko to co mi zostanie na ziemi po karmieniu królików czy kozy. kury i kaczki sporo z tego zjadają nic im się nie dzieje po sianie. a takie drobinki z siana, co u kozy pod drabinką zostają, to zbieram do wiaderka i wywalam im na ściółkę. za tym wręcz szaleją
-
Paweł, jak dla mnie wystarczy psiakowi zrobić kojec koszt niewielki, bo nie musi być duży, a i pies szczęśliwszy i na podwórku ładniej wygląda jak pies jest w końcu luzem, niż na łańcuchu jestem wielką przeciwniczką łańcuchów. jak już to kojce. sama swojego psa 2 razy do roku przypinam do budy na smycz, ale tylko jak suka sąsiada ma cieczkę, bo nie chcę coby mój pies inne pogryzł. niby nie duży, ale przy suce, najsilniejszy wśród wiejskich psów. a co do gonienia kur...wszystkiego psiaka można oduczyć. męża owczarek raz skoczył na kurę, to był jego pierwszy i ostatni raz i teraz kura może mu do kojca wejść i nic jej nie zrobi. zresztą, psy mam tak nauczone, że jednemu to kury mogą jeść z miski, albo wręcz kość wydrzeć z pyska, a pies nie zareaguje. naprawdę ładne masz gospodarstwo, ale jak psiak dostanie kojec, to będzie już ślicznie
-
fajnie, że tak Ci się w czasie fajnie zgrały lęgi naturalne z tymi z inku jak by u mnie się coś kluło, też bym taki myk zrobiła ale kaczka dopiero na koniec miesiąca ma termin klucia, a kolejne w kwietniu... Marcin, nie wiem co napisać. smutne tyle kur stracić na raz przez psy przywiozłam jaja Kochinów mam ich prawie 40 jutro do odbioru, ale to juz po "sąsiedzku" jaja Araukan i jutro zostanie inku po wymyciu i wyparzeniu włączone z kurami
-
my w tamtym roku "szarpnęliśmy" się na taki luksus ale ja śrutowałam tylko to co dla małych i to w zwykłym blenderze do koktajli dawał radę. właśnie miałam napad na moje kury przez jastrzębia. przez jakiś czas, kur poza wybieg nie puszczam. na szczęście byłam przy oknie, wyleciałam i narobiłam rabanu, psy zawołałam i go odstraszyły. z daleka myślałam, ze po kurze, piór pełno, kura leży jak nieżywa, ale dotknęłam jej coby ją zabrać i poleciała do stajni na szczęście skończyło się tylko na wyrwanych piórach, żadnych ran.
-
Iza, to dobrze że masz odbiorców a jak dobrze pieczesz, to na pewno chętnych masa u mnie na wsi też ludzie szczególnie świnki EKO chowane są na paszy. dają ludzie ziemniaki, ale pasza to podstawa jedzenia bo paszę sypnie raz na 3 dni i ma spokój. nie trzeba nic robić u mnie też kasiorka za sprzedaż jajek, czasami mięska idzie na potrzeby zwierzyńca. w tym roku zliczam wszystkie zarówno wydatki jak i przychody i w Sylwestra sie okaże ile "dopłacam" do interesu
-
lęgi kaczek dobiegają końca, ale ile ich jest, powiem dopiero jak juz ostatnia wyjdzie z jajka Iwcia, jak u Ciebie ? Iza, tu nie o doświadczenie chodzi, a o to co kto lubi jeden idzie na łatwiznę i karmi paszą, bo wystarczy nasypać do koryta i zwierzaki rosną, a inny woli smak eko i zdrowe
-
Iza, ja jestem zdania, ze jak bym miała żywić zwierzaki paszą, to szkoda mojej roboty i taniej i szybciej było by kupić w sklepie kurę czy kaczkę
-
Iza, ale ja moich na paszy nigdy nie trzymam na początku jedynie trochę paszy, bo są na niej nauczone, ale pomału przechodze na swoją paszę u mnie kaczki jak trzymałam 2 lata temu osobno, to w sumie na ziemniakach z otrębami i pszenicy wychowałam. pszenicę im tez parzyłam bardzo taką lubiły. nie tuczyłam. gdybym dawała paszę, to na pewno kaczki miały by 2 razy większą wagę, niż miały
-
Iwcia, ale Ty te kaczusie co się pod kaczką klują jej zabierasz i dajesz jajka z inku? dobrze rozumiem?
-
sąsiadka kury puszcza samopas, ale to 100m. ode mnie. jej kury nie chodza po moim, bo jak je tu widzę, to wołam psa i mój kochany seniorek pięknie kury przegania, przynosząc mi kilka piór z kupra jako trumf zawsze po tym go chwalę. oczywiście zasadę stosuję tylko jak kury sąsiadki przychodzą pod dom, czy do mojej zagrody. jak po innych polach które mam dalej od domu chodzą, to nie reaguję. kiedyś jedna nagminnie przychodziła do mnie na wyżerkę, złapałam i zamknęłam w mojej stajni. w następny dzień jak wyleciała z kurnika, tak więcej już jej koło moich nie widziałam Iza, Pekiny...super kaczuszki sama będą chciała kupić kilka w tym roku głównie ze względu na to, ze sa głośne poza tym, Pekinkę na mięso szybciej przeznacze, niż Piżmową o trocinach słyszałam, ale ja osobiście boję się, że małe właśnie mogły by się ich najeść. wolę szmatę, a potem już słomę.
-
no tak, jak nie ma wyjścia to inna sprawa. u mnie psy dla ptaków nie straszne. jedynie lis, ale na razie z lisami spokój, niedługo się pokażą, bo niedługo pewnie będą sie kociły samice. jastrzębie też szaleją, ale na razie jest ich 2, po wylęgach wiosennych będzie 5 jak zwykle. pola za mną szczere. pode mną mieszka sąsiadka, której jedynie w kwiatkach kury grzebią, ale nie moję, tylko jeszcze innej sąsiadki moje wolą pod drzewami szukać robaczków zresztą moje nie chodzą luzem cały dzień, wypuszczam je z zagrody między 12-16 godziną.
-
my perliczkom lotek nie przycinamy. raz przycięliśmy, ale nic to nie dało. stwierdziliśmy, że nie będziemy tych prawie dzikusów unieszczęśliwiać, zamykając tylko w zagrodzie...niech latają gdzie chcą...
-
Iza, mam nadzieję, że kurce nic poważnego nie jest. może to tylko jakieś otarcie, lub gdzieś sie uderzyła? u mnie dzisiaj 3 perliczki spały na polu wczoraj poszłam zamknąć ptaki, a perliczki zamiast w stajence, to spały na drzwiach do zagrody. chciałam je przegonić, a te zamiast do stajenki, to się rozfrunęły nie wiem gdzie. 2 udało mi sie zlokalizować na ziemi, to je złapałam. 1 spałam na wysokiej choince, ledwo ją było widać, a 2 pozostałe nie mam pojęcia gdzie. ale po 5 już sie obudziły i słyszałam, że na wybiegu nawołują resztę rano doszły 2 kaczusie. reszta się kluje. wieczorem sprawdzę ile doszło. jaja do inku kurze już załatwione będzie wsad z Minorów, Bielefendów, Włoszek, Kochinów i Araukan. Iza, a co do kaczek, to nie ważne czy wyklute czy kupione, kaczki zawsze są fajne a przypomnij jakie to kaczki kupujesz? bo mnie skleroza dopadła
-
fajny filmik dużo pola do popisu jak widać ładne kurki ale nie podoba mi sie na końcu filmiku ten pies na łańcuchu
-
Iwcia, no to lęgi idą pełną parą u mnie w skrzynce jest 9 kaczuszek, a w inku kolejne nadklute. wynik końcowy pewnie poznam w piątek
-
Robert, skoro do tej szopy nikt nie zagląda, to może jest tam wiecej jaj, niż Ci się wydaje
-
Michałek z 42 jaj, po spławieniu Iwci odpadło 8 jaj,w których nic nie pływało. nie o temp. chodzi