Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. wczoraj zwróciłam honor mojemu mężowi, a dzisiaj przyznaję się publicznie do własnego błędu. Otóż przy rozdzielaniu młodych, wzięłam samiczkę za samca. No i ta samiczka siedziała z samcem Kalifornijskim, w razie co na szczęście nie spokrewnionym. Wczoraj przyłapałam jak samiec bierze sie za samiczkę. wiem, że one tak mają czasami, ale ja mam taki automat, że od razy sprawdzam czy aby na pewno w klatce jest jedna płeć. no i samczyk okazał się samiczką od razu poszła do inne osobnej klatki. trzeba obserwować. czy będą młode z tego czy nie. samiczka już jest sporawa, ale jak dla mnie za mała jeszcze coby celowo do samca miała trafić. jednak jeden taki przypadek juz miałam u siebie i 5 miesięczna samiczka się okociła i pieknie odchowała. teraz z niej jest super samiczka i matka. ta ma 5,5 miesiąca.
  2. a tak w ogóle Dominiko, to gratuluję maluszków i czekam na zdjęcia
  3. Dominiko, pierwszy raz słyszę o takich dziwnych praktykach jak moczenie zadków pisklakom Pytanie, perlik czy perliczka? pilnuje gniazda w której siedzi perliczka. Perliczka na razie ma gniazdo przyłożone płytą, bo ciągle jej kury właziły i niosły jaja. http://files.tinypic.pl/i/00652/05v8z0tgzwc2.jpghttp://files.tinypic.pl/i/00652/iup7460qf5ok.jpg
  4. Iza, dzięki za info o przeniesieniu perlicy z gniazdem. w takim razie mojej nie ruszam. Zaraz tylko dołożę jej te 5 jaj co zostało. bo tylko ona mi się niosła, a druga nie mam pojęci czy sie niesie, a jeśli tak to gdzie... Jeśli chodzi o wspólne trzymanie drobiu to są tego plusy i minusy...Ale jak dla mnie więcej było plusów. W zimie, np. były nocami takie mrozy, ze królikom woda zamarzała, u kóz też czasami zaczynała zamarzać, a kurom świeciłam kwokę i nie zdarzyło się aby wody nie mogły się napić. Poza tym, miałam do zagospodarowania na zagrodę jakieś 10a. jak były osobno to dla kur to niewiele jest 5a. a jak sa razem, to mają ładny kawałek. wiadomo, że kury wszystka trawę wygrzebią i nic nie urośnie, ale mąż jak kosi królikom i kozom trawę w sezonie, to i kurom i kaczkom na wybieg się płachetkę rzucało. więc nie były pokrzywdzone minus taki, że jak by sie chciało kaczki karmić ziemniakami, a kury nie to jak sa razem, jedzą to samo. No ale tak jak piszę, dla mnie więcej plusów ze wspólnego trzymania Dobra, zmykam dalej sprzątać stajenkę. Mąż na razie spi po nocy, to w domu nic nie zrobię, więc chociaż tam sprzątnę Zrobię odchowalinik dla kaczuszek malutkich. No i dla kwok z małymi Bo docelowo wszystkie małe wylądują pod tymi 2 kwokami. oczywiście bedą miały "kwokę" bo tyle kurczaków na 2 kwoki to za dużo
  5. Iza, u mnie też na koguta jednego jest wyrok Zielony idzie pod siekierę. Jak całe towarzystwo wypuszczam na ogród z zagrody coby sobie trawki poskubały, to Bielefendzki pilnuje kur, a Zielony leci do sąsiadki kur, mimo że ma swoich 30!! Już 2 koguty u mnie przez to wylądowały na pniaku, ten będzie trzeci!! U mnie w tej chwili mam 2 stajenki. W zeszłym roku specjalnie robiliśmy nową, coby kury i kaczki były osobno. ale długo tak nie trzymałam, docelowo połączyłam wybiegi i siedzą razem. Tak mi jest zwyczajnie wygodniej. A w mroźne noce zimą, docieplałam "kwoką" tylko jedną stajenkę a nie dwie. Teraz indyki siedzą w starej stajence, ale na dniach już trafią do wspólnego kurnika z kaczkami i kurami. A w starym kurniku mam zamiar trzymac kilka kur opasowych. Tak w ogóle, to perliczka mi siadła i to nie na dziko. Normalnie w stajence w gnieździe. 3 dni siedziała, wczoraj dałam jej 9 perliczych jaj. Dałam jej te podejrzane, co na polu wczesniej któraś nosiła, na ogrodzie. Zwyczajnie boję się żeby mi ich nie zmarnowała. Za kilka dni prześwietlę i zobaczę czy coś z tego będzie. Chociaż czytam, że pod perliczkę można 15 jaj włożyć, a wszystkich uzbieranych mam 14, więc może jednak jej zaraz dołożę tą resztę. do inku nie włożę, bo 5 jaj nie będę inkubować, a szkoda zeby sie zmarnowały. może akurat perliczka wysiedzi. Tak się tylko zastanawiam, czy można ją przenieść? Bo kaczki nie można, kwokę można, a perliczkę?
  6. Iza, tak. Wszystkie 3 kaczki co siedziały na jajkach idą na pniak!! Moje chyba też opierzone, ale no mówię Ci takie błota u nas, ze masakra!! Na wybiegu można się utopić. Więc boję się żeby w takim błocie siedziały. Indyki to co innego, na razie mają malutki swój wybieg, to jestem w stanie słomą im pościelić i niech idą, a kaczki? 10 arów słomą nie wyścielę
  7. Iza, ja już tak wypuszczam moje prawie 9tyg. indyki. Ale kaczki to nie wiem. moje mają prawie miesiąc i na polu jeszcze nie było. Strasznie u nas mokro, bo ciągle deszcz albo śnieg...Więc boję się o kaczki jeszcze. A co do deszczu, to jak kaczki opierzone, to deszcz im nie straszny, ale mi sie wydaje, że za małe jednak jeszcze sa. Właśnie posprzątałam gniazdo kaczki która tak jaja rozwalała. Dobrze, ze zabrałam jej te jaja i dałam do inku, może chociaż te 5 się wykluje. Przynajmniej jest jakaś szansa. W gnieździe znalazłam 2 martwe zaduszone kaczusie No nie mam pojęcia co z tymi moimi kaczkami w tym roku. Jak już coś wysiedzi to zabija :/ Niech no tylko kaczki trochę zaczną jeść i nabiorą wagi, to idą do gara. Z tydzien im dam, więcej nie, bo mi strasznie kury terroryzuja. Szczególnie jedna. Kura nie może podejść do żarcia, bo ta jak złapie za ogon czy głowe to nie chce puścic...
  8. Iza, ale jak Twoje trafią do stajenki już, to będą wychodziły tak jak kury kiedy chcą? Dominiko, tak z inku w sumie wykluło mi się 29 maluszków. Teraz czekam na to ile pod kwokami wyjdzie. W sumie wszystkich jaj w inku i tych pod kwokami na początku było 96, potem mi odpadło coś, jedna kwoka całkiem zaziębiła to co dostała. Właśnie ta co puch rwała. Tak więc w inku na 38 jaj po prześwietleniu , wykluło się 29 maluchów. Kaczki przeganiam z "gniazd". zaraz musze wysprzątać gniazda i wywalić. Ta co tak jajka rozwaliła, zabrałam te jajka i spławiłam. Jedno było już nadklute, nie wiem jak to możliwe. Ale zabrałam jej wszystko i ją przegoniłam. W sumie na 15 jaj które miała 1 jest nadklute i siedzi juz w inku, plus 4 kaczusie pływały w wodzie, wiec może się wyklują. Kaczce na pewno nie dam wysiadywać, bo mi jeszcze te zaziębi przed samym kluciem. Zwyczajnie kaczki w tym roku mi się nie udały, jeśli chodzi o nasadki. Jak bym wiedziała, że tak będzie, to nie dała bym im siadać, tylko jajka zabrała bym od razu do inku
  9. Iza, nie chcę Cię straszyć, ale u mnie tak jedna kwoka darła puch z brzucha i właśnie ta kwoka wszystkie, ale to wszystkie jajka zaziębiła Oby u Ciebie darcie puchu było przyczyną troskliwej kwoki, a nie wyrednej matki jak u mnie Pod kwokami strasznie się wydłuża czas klucia...Te z inku w sobotę i niedzielny poranek wyszły, a pod kwokami dopiero zaczynają. spod 2 kwok, dopiero przyniosłam 3 małe Kochiny. Zabrałam kwokom coby małe im nie przeszkadzały wysiadywać. Nigdy tego nie praktykowałam, ale za bardzo zależy mi na tych jajkach i tych kurczakach. W nocy spaliła się jedna żarówka kwoka u kaczek. Została im tylko jedna rubinowa, chyba noc była chłodna, bo zbiły się w kupę pod tą jedną i jedną małą kaczusię zadusiły Dopiero dzisiaj mogę małe kaczki rozdzielić od dużych, bo w święta nie chciałam sie tłuc siekierą i młotkiem. Ale najpierw trzeba będzie pojechać do sklepu kupić nową żarówkę. Bo przecież nie zabiorę większym kaczkom, a i indyki mają ciągle włączoną. Chociaż już coraz więcej je hartuję, wczoraj między deszczami, wyścieliłam im wybieg słomą i były na polu Ale potem wracają do stajenki to od razu włączam lampę, coby się zagrzały Ostatnio wypuściłam je nawet z wybiegu i pasłam na trawce Dominiko, może tak być, ale skąd ten stan zapalny?
  10. moja to miała tak żeby napisać najbardziej obrazowo: jelita napełnione masą jajeczną. masa jajeczna jak ugotowana. twarda. ciężka. tylko to raczej nie jelita były, napisałam tylko dla obrazu.
  11. Dominkoa, to jak u ,mnie z inku najwięcej wyszło mi właśnie Araukan ale prawie wszystko czarne Dominiko, nie wiem czy czytałas mojego poprzedniego posta. czy to możliwe aby kurze pękły jajniki czy tam jajowody? nie wiem co ma. tak jak pisałam, ta po zabiciu w jajnikach miała normalnie jajecznicę!! ogrom tego było. czym to mogło być spowodowane? moja wina? czy raczej czasem kury tak mają?
  12. Robert, z lęgów kurzych w inku jestem zadowolona. rano zaczęło sie pod kwikami tzn. patrzyłam tylko pod jedną kwokę, w tak już jeden maluch był martwię się tylko o to czy pod trzecią kwoką coś się wykluje, bo ona siedziała jak by nie chciała :/ no nic, nie ma się co martwić na zapas, trzeba czekać... w inku 2 kaczusie się wykluły, zobaczymy czy więcej wyjdzie z tych jaj co spod kaczki zabrałam. małe kaczusie na razie są z tymi większymi. nie chciałam wczoraj i dzisiaj w święto klecić odhowalinika. a nic nie miałam wcześniej przygotowanego bo przeciez miały się z kaczkami chować :/ oby gąska jednak wstała, no ale z doświadczenia własnego wiem, ze jak kaczka czy gęś siądzie, to juz nie wstaje
  13. Michał, kaczki same siadły i każda w innym miejscu. jedna w przedsionku starego kurnika za klatką królicza. więc w sumie tam nikt nie zaglądał. druga w stajence w lewym rogu, została osłonięta z boków i z góry stara szafką, trzecia w stajence w prawym boku, została osłonięta z boku i góry starymi deskami. pod kaczki nie powinno się zaglądać, ale jak u pierwszej widziałam martwe, to nie miałam wyjścia. a kolejna sama zeszła :/ ta jedna zwyczajnie rozrzuca jajka. na pewno nie mają domieszki kaczki pekin, bo tu na wsi nikt pekinek nie trzyma, a kaczki są ze wsi. Właśnie mimo święta, kazałam mężowi zabić jedną kurę. osowiała, blady grzebień i dziób...i dobrze zrobiłam że nie czekałam. po wypatroszeniu kura miała normalnie jajecznicę w jajnikach czy tam jajowodach. nie wiem co kury mają. napchane, aż guzy!! waga kury niespełna 800gram. pewnie już jakiś czas się męczyła, ale nie zauważyłam wczoraj widziałam ją już taką, ale dopiero dzisiaj jak nie widziałam poprawy podjęłam decyzję. co do raz kurek, większość to Araukany, reszta to Kochiny, Minory, Włoszki i Bielefendy. ale 15, to Araukany, więc reszty jest nie wiele. mam nadzieję, ze chociaż kwoki mnie nie zawiodą i nie zmarnują jaj Kochinów za 120zł. bo chyba w garze wylądują
  14. Michałek te są z lęgów z inku czyli kurczaki, plus kaczusia która się wykluła z jaja które kaczka wywaliła, na czas wsadziłam do inku. Niestety, ale kaczki dały mi w tym roku popalić, i wszystkie 3 po świętach lądują na pniaku!!!!!! będzie bliskie spotkanie z siekierą. decyzja nieodwołalna. Ta kaczka co wykluło się pod nią 7 kaczuszek, zostawiła pod koniec klucia jajka, jedno małe już nadklute padło z wyziębienia a 2 wsadziłam nadklute do inkubatora, mam nadzieję że nie jest za późno i kaczusie dadzą radę się wykluć. do tego kaczka zadusiła 2 małe kaczki zostawiła same sobie i poszła i siadła na kurze jajka!! tak więc wszystkie 3 kaczki lądują na pniaku!
  15. Wesołych Dominiko, witaj w klubie u mnie 24 z inku, a pod kwokami jeszcze cisza. wykluły mi się prawie same czarnuchy tylko 2 brązowe. pod kaczką wykluły się 3, tylko jedna przeżyła, a 2 zadusiła jedna była nadkluta, ale zaziębiła i tyle z 19 mam. reszta jaj zaziębiona kolejna kaczka, jajka porozwalała i na pewno nic z nich nie będzie. ale za to pod trzecią wykluło się 7 czekam czy będzie więcej... jednak inku na plus u mnie w tym roku z kaczkami i bez nerwów przynajmniej... http://files.tinypic.pl/i/00651/fgow0prf844l.jpghttp://files.tinypic.pl/i/00651/cv5a90m29i89.jpg
  16. biegunki na szczęście nigdy nie miałam u siebie. ale co to są cekotrofy? zaraz poszukam... już wiem co to tylko co znaczy, że więcej ich zostawiają? znaczy, że nie wszystko zjadają? o to chodzi?
  17. Panowie, podejrzewam, że chodzi Wam o roślinkę RDESTOWIEC JAPOŃSKI. z opisu Vademecum się zgadza, bardzo ekspansywna roślina. raz posadzisz i nie idzie wytępić. wiem, bo my kupiliśmy dom, a na działce 2 sadzonki były. z jednej strony z nim walczę i co wyjdzie to wykopuje, a na wybiegu u kur zostawiam, mają naturalny cień i to blisko żarełka... Michał ma rację, niestety ale tak jak NAWŁOĆ KALIFORNIJSKA wypiera naszą rodzimą NAWŁOĆ POSPOLITĄ, tak samo RDESTOWIEC JAPOŃSKI jest niebezpieczny dla naszych rodzimych roślin. nie problem posadzić, ale jak ktoś potem zostawia na zdziczenie, to okolice są pełne tych chaszczy...
  18. Virkon jest akurat drogi, ale jak potrzebujesz dezynfekcji to jak najbardziej. ja osobiście używam Dezosan Vigor, środek do suchej dezynfekcji. po sprzątnięciu klatki, wysypuję ją Dezosanem, ścielę słomą i króliki od razu mogą wracać do klatek. do tego ładnie pachnie
  19. ja wprawdzie dopiero rok temu posiałam siedmiolatkę, ale u mnie w rodzinnym domu, siedmiolatkę siała mama jak mnie na świecie nie było, a potem jeszcze długo długo się ją rwało na pewno 15 lat
  20. A to dlaczego? moje jedzą tylko i wyłącznie pszenicę, owsa nie lubią. mają zawsze w paśniku, a wcześniej w korytku pszenicę. nic złego nie zauważyłam.
  21. Iwcia, masz tylko o 1 kaczuszkę mniej ode mnie Najlepiej w ciągu dnia, wyłącz lampę i obserwuj kaczuszki. Jak będą zbijały się w kupkę, znaczy, że za zimno. ale jak będą normalnie funkcjonowały, znaczy, że w sam raz
  22. Iwcia, nie wiem jaką masz temp. w kotłowni. ja moje dogrzewam, ale moje są w stajence
  23. Iwcia, widać my po "sąsiedzku", to i razem klujemy Gratuluję maluszków
  24. u nas kwoki w piątek też "nie wolno" nasadzać. tak samo jak w poniedziałek jak byłam u sąsiadki kupić jaja Araukan w piątek, to kazała mi przyjść w sobotę, bo "ona mi dzisiaj jajek nie sprzeda" dla mnie osobiście to bajki. no i ja zawsze kwoce jajka podkładam właśnie wieczorem. jak jest ciemno.
  25. to nie może, a dać jej jajek
×
×
  • Create New...